Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Andvarkidus
Andvarkidus Superbojownik od 13 sierpnia 2008 | Jabłonowo/Poznań | GG: 7398148
2019-03-08 13:00:43 Zgłoś
No co jest? Nikt nie pisze o pono najlepszym filmie zeszłego roku? W temacie oscarowym się nie liczy.

Usłyszawszy o statuetce za najlepszy ruchomy obrazek dla Green Book'a, w tłusty czwartek wybraliśmy się do kina, bo dawno nie byliśmy. Zwykle Oscary nie działają na mnie jak reklama, ale tym razem po prostu na coś chciałem iść i GB wydał się w sam raz.

W ogólnym skrócie - dawno się tak dobrze nie bawiłem w kinie. Oczywiście widziałem ostatnio dobre filmy (i to wszystkie polskie), ale to z reguły były obrazy z którymi słowo "zabawa" się nie kojarzy (poza "Zabawą zabawą" Kingi Dębskiej, ale to akurat był najbardziej dołujący film roku). GB natomiast jest solidnym kinem drogi z przesłaniem i ważkim tematem, ale zapewne nie byłby niczym ponadto, gdyby nie lekkość z jaką został przedstawiony. Pierwszy szok, to uświadomienie sobie, że reżyserował to autor kojarzony głównie z "Głupim i głupszym". GB nie jest komedią, ale humoru w nim nie brakuje. I nie są to wymuszone dżołki, które jedynie kontrolują żeby nie zrobiło się za poważnie.

Pod względem fabularnym szybko skojarzyć można GB z Nietykalnymi (tymi nowymi, ktoś jeszcze pamięta ten starszy film?) i faktycznie osią jest nawiązywanie porozumienia między czarnym i białym - człowiekiem z nizin i wyżyn. Jednak tu z nizin pochodzi biały cwaniaczek, a sztywnym bogaczem jest Murzyn, który jednak musi zmagać się z typowymi dla lat sześćdziesiątych, w których jest osadzona akcja filmu, przejawami rasizmu i segregacji. No i jest to film drogi, co w moim przypadku już automatycznie daje mu dużego plusa.

Jak już pisałem GB byłby przeciętnym obrazem, gdyby nie kilka szalenie istotnych elementów, które sprawiły, że zostanie zapamiętany na lata. Po pierwsze poważne podejście do czasu, w którym rozgrywa się akcja. Lubicie styl lat sześćdziesiątych? Pokochacie Green Book. Auta, stroje, wnętrza, muzyka. Coś wspaniałego. Drugą sprawą jest dobry scenariusz, dialogi i humor. I po trzecie, najważniejsze - fenomenalny duet Mortensena i Alego. Szkoda, że Aragorn nie zdobył statuetki za rolę pierwszoplanową, bo tak wyrazistej i po prostu dającej się lubić postaci, jak Tony Warga, nie widziałem od dawna. Za to Ali chwycił złotego ciecia za rolę drugoplanową. Czy to zasługa jego umiejętności aktorskich czy kwestia tego, że grał czarnego w filmie o rasizmie? Jak dla mnie po trochu tego i po trochu tego.



Podsumowując - polecam Green Book. Kawał dobrego kina, do którego pewnie kilka razy z chęcią wrócę.

--
Tam, gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza. Tam, gdzie dziś wełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
discordia Naturalne Dobro Mazowsza od 28 października 2005
2019-03-08 13:09:07 Zgłoś
było wspominane w paru miejscach, ale fakt - film zasłużył na osobny post. dawno sie tak nie zgadzałam z oscarem dla najlepszego filmu. rewelacja. i tylko Viggo szkoda

--
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj