Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Narzekalnia! > Teksty zakazane...
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-21 18:45:03 Zgłoś
Siemka!

Się okazuje, że niektóre moje poglądy są tak bardzo mocno złe, że nie mają prawa bytu istnieć nawet jako odpowiedź na forumowe pytanie typu: "Czy w trzeźwieniu konieczny jest Bóg?" . Dokładnej treści nie przytoczę, bo wszystko zostało usunięte z internetu, ostała się jeno niedokończona wersja robocza wypowiedzi. Tam jeszcze tylko zostały dopisane moje szczere "życzenia tego, żeby kwestia Wiary (czy też jej braku), nie była powodem do kolejnej kłótni, bo i tak za dużo już między nami niepotrzebnych podziałów". Taaa, se mogę życzyć... Tak więc, opuszczam jedno tematyczne forum z lekkim absmakiem, bo zdaje się, że dyskutowanie o różnych drogach dążenia do trzeźwości nie jest tam dobrze widziane...



No! Se ponarzekałem i już koniec smutów! Kolejna lekcja odrobiona; następne doświadczenie zaliczone; a niebawem przygotówka do kinowego wieczoru . Bywajcie!


--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
pckiller
pckiller Superbojownik od 24 czerwca 2008 | SD
2020-02-21 18:48:05 Zgłoś

--
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-21 18:49:21 Zgłoś
:pckiller - Yes, Sir! Kawusią!

--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-02-21 18:50:40 Zgłoś
Dwie dioptrie straciłam przy czytaniu.
:maroo9 czym tam pod ręką

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
pckiller
pckiller Superbojownik od 24 czerwca 2008 | SD
2020-02-21 18:53:22 Zgłoś
:maroo9
Masz jakiś podgląd u mnie? Tyle co usiadłem z kawą przed TV...

--
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-21 18:58:52 Zgłoś
:oiko - oj, przepraszam. ;) Dioptrii Ci to nie zwróci, ale, faktycznie, mogłem tak od razu - łap "normalnopis" ;) :

"Siemka! Ja jestem z tych agnostycznych ;) . Dla mnie niesamowitą siłą jest drugi Człowiek, Jego serdeczny uśmiech i szczera wdzięczność, gdy mogę w jakiś sposób Mu pomóc. Tego się nie kupi za żadne pieniądze!!! Spotykam się z innymi, co pobłądzili; większość z Nich po jakimś czasie sama decyduje się, by o siebie powalczyć... Jeżeli jest potrzeba pomóc w jakiejś akcji charytatywnej, to również często się udzielam, a gdy nic się nie dzieje, to sam coś nieraz powymyślam. I wtedy - automatycznie - pojawiają się wokół mnie sami przepiękni Ludzie, dzięki którym powolutku odzyskuję to swoje, wypłukane wcześniej wódą, Człowieczeństwo... . Jak siedzi we mnie nadmiar dobrych emocji, to czasem coś gdzieś napiszę i to jest taką moją metodą na pozytywne pozbycie się tej nadplanowej energii, i przy okazji wzajemnie się znowu pozytywnie nakręcamy . Luksusem wiary w konkretnego Boga nie jestem obdarzony, więc nawet nie podejmuję prób usilnego "uwierzenia", bo mogłoby kosztować mnie to dużo czasu i energii, którą mogę z powodzeniem spożytkować na sprawy bieżące, gdzie doraźnie widzę efekty swoich skromnych działań... Ale nie wyśmiewam już osób Wierzących (gdy piłem, to szyderstwo było nagminne). Jeżeli ktoś wierzy i pomaga Mu to w byciu lepszym Człowiekiem, to jak najbardziej szanuję taką postawę i cieszę się tego Kogoś szczęściem. Ważne tylko, żeby ta wiara była szczera, a nie na jakiś pokaz, bo to już nie pora na noszenie następnych masek... A ja, to jednak, zamiast powierzać swoje - odzyskane na terapii - istnienie, komuś, kogo istnienia nie jestem w stanie ogarnąć, to wolę jednak do tematu uzależnień podejść bardziej merytorycznie. I cały czas uczę się czegoś nowego, czym mogę podzielić się z innymi potrzebującymi. Ale nie robię przy tym z siebie żadnej "alfy i omegi", a raczej staram się robić komuś wstępną "przygotówkę" pod fachową terapię, bo, moim zdaniem, to bardzo ważna podstawa dla budowania czegoś dalej... Szczere podejście do terapii uświadomiło mi ogrom mojego problemu, ale i dało mi dużo pożytecznych informacji, metod i trików, których stosowanie znacznie ułatwia codzienne życie .
Reasumując: też na początku mojego trzeźwienia byłem mocno przytłoczony tym, że 90% Ludzi na mitingach zostało "uratowanych" przez Boga, jednak bycie w tej mniejszości w ogóle nie przeszkadza, by żyć godnie, szczęśliwie i czerpać z tego życia satysfakcję! Trzeba tylko do wszystkiego wyrobić sobie odpowiednie podejście i odkryć, co jest korzystne dla nas samych, a co nie ;) . Się rozpisałem ..."

--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-21 19:00:19 Zgłoś
:pckiller - telepatia . Dobra, spadam do kina, bo za chwilę mnie nie wpuszczą . Narka!

--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
Sambojka
Sambojka Skioskara od 12 listopada 2014
2020-02-21 21:45:26 Zgłoś
Jeden trzeźwy nawrócony mi kiedyś powiedział, że zamienił alkohol na Jezusa. Trafnie to ujął, moim zdaniem większość tych ludzi zamieniła jeden nałóg, jeden filtr, przez który sączy im się do łba rzeczywistość na drugi. Trzeba mieć jaja, żeby z filtra zrezygnować, zobaczyć świat, jakim jest.

--
Skiosku&Pokiosku
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-02-21 22:30:56 Zgłoś
:sambojka umiarkowany nałóg nie jest zły Ale od neofitów chroń mnie Boże.

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-21 23:01:13 Zgłoś
:Sambojka - wiesz... ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że bywam tu mocno monotematyczny ;) i dla niektórych moje wypociny mogą być nużące, ale to jeszcze nie powód, żebym przestawał gryźć sobie powoli ten temat . Lubię to nawet określać tak, że z zagadnienia, które prawie mnie zabiło, to teraz zrobiłem sobie coś a'la hobby czy sposób na zapełnienie groźnej nudy . Ale też nie przeszkadza mi to w prowadzeniu jako tako normalnego i ciekawego życia, i braniu na klatę wszystkich jego radości i smutków. Na trzeźwo!

A ta dzisiejsza sytuacja - nie powiem - lekko mnie rozczarowała, bo okazało się, że jeżeli nie idę jedynym słusznym nurtem, to już trzeba rozpalać stos i likwidować odmieńca. I to na "branżowym" forum, gdzie dążenie do trzeźwości powinno być priorytetem - tak, żeby ewentualny chętny miał oparcie nie na tylko jednym froncie, ale miał wybór kilku różnych ścieżek, z których wybierze najmniej sobie bolesną. No, cóż... tak, jak już napisałem - kolejna lekcja, kolejne doświadczenie ;) . Stamtąd odszedłem sobie bez większego żalu; w dalszym ciągu będę sobie jakoś żył; tu u Was se pochlipałem, a teraz już chyba też skończę, bo i tu mnie zaraz zbanujecie! ;)

P.S.: Zaliczyłżem akurat "Kod Dedala" w kinie - śmiało można iść, bo ciekawie opowiedziany thriller. Dokładniej nie opiszę, bo dość już tej pisaniny na dziś .

Pozdrówka i fajnego weekendu!


--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
oiko
oiko Superbojowniczka od 22 stycznia 2010 | Livorno
2020-02-22 01:27:43 Zgłoś
:maroo9 a niby za co zbanować mają? Za głoszenie niejedynej, niekoniecznie ogólnej prawdy?
Ja się ostatnio łapię na takim podejściu, że jeśli coś nie szkodzi innym, to mnie uj do tego. Powiem więcej, uj mnie również do tego, jeśli tym innym pasuje to ewentualne szkodzenie. Oczywiście , jeśli dorośli i nie ubezwłasnowolnieni. No i nie zwierzęta i nie umarlaki (sorki, :brogman )
Wierzę Ci, że wykasowanie bardzo rozsądnego, wyważonego postu, może szarpnąć nerwem każdej myślącej jednostki. Pytanie samo się pcha na gębę: gdzieś te Twoje pomyślunki posiał?..
Walcz, jeśli myślisz, że walka coś zdziała. Olej, jeśli akurat nie masz na to ochoty. Świat jest długi i szeroki.

--
https://www.facebook.com/lunaefragmenta/?ref=bookmarks
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-22 13:06:26 Zgłoś
:oiko - wygumowali to na fejsbukowej "Galerii Ocalonych", powiązanej z programem w TV. To chyba jedno z większych takich "branżowych" miejsc w polskim internecie, więc tym bardziej smuci brak obiektywizmu. No, ale trudno - walczył nie będę, bo po co kopać się z koniem? ;) Jeśli ktoś bierze sobie dbanie o swój dekiel w miarę na poważnie, to jest uzbrojony w więcej tego typu adresów, a jak nie jest, to łatwo znajdzie ;) .
Ja z mojego odwyku wychodziłem zaopatrzony w kilka książek, aplikację w telefonie; byłem podłączony w kilka tematycznych fanpejdzy; pamiętający o cotygodniowych "Ocalonych"; obsłuchany w Wieczorne Rozmowy w Antyradio (); byłem również po treściwych rozmowach z Duchownymi; głowę miałem pełną pożytecznych, terapeutycznych rad, a do tego wymyśliłem sam dla siebie jeszcze kilka nadplanowych obostrzeń i narzuciłem sobie na łeb trochę dodatkowej auto-dyscypliny. I to właśnie przy trzeźwieniu jest dobre, gdy masz do dyspozycji pokaźny wachlarz wielu różnych opcji, oraz chęci, żeby później testować i wybierać najlepsze dla siebie warianty. I, właśnie, tak, jak wspomniała Sambojka, lepiej nie zamykać głowy na jedną tylko opcję, bo wtedy też to różnie bywa. Ale na pewno warto włożyć w to wszystko trochę swojego czasu i wysiłku - wtedy jest szansa na powodzenie całego przedsięwzięcia, czego jestem skromnym, żywym (!) przykładem ;) .
A motorem napędowym na początku mojego trzeźwienia był jakiś ateista, który - jako "rodzynek" w grupie "cudem" ocalonych, na którymś z pierwszych mitingów - swoją wypowiedzią uzmysłowił mi, że da się żyć też trochę inaczej, podczas, gdy wszystkie poprzednie przesłanki gruntowały u mnie zwątpienie i błędną myśl, że ci "niewierni" nijak nawet nie zasługują na godny powrót do względnej normalności ;) ...
Ach... dużo by opowiadać ;) , bo i temat rozległy. Powiem tylko, że to ogromna satysfakcja, kiedy coraz częściej jestem już w stanie sam sobie poukładać niektóre sprawy tak, żeby było mi z nimi dość komfortowo ;) . To chyba ta, tak zwana, praca nad sobą, a, że robię to stricte "pod siebie" i nieraz nie korzystam z "gotowców", toteż to "układanie" trwa czasami chwilkę dłużej ;) . Ale jak czuję, że coś może mnie "zagiąć", wtedy idę i pytam o poradę innych - to żaden wstyd, a praca zespołowa w całym tym zagadnieniu jest chyba najważniejsza. A roboty przede mną jeszcze cała masa, bo wolałbym, żeby tę (jakby nie było), drugą szansę, wykorzystać z profitem - nie tylko dla siebie. To potrwa pewnie jeszcze bardzo długo, ale jakoś mnie ta myśl nie przytłacza, a wręcz nawet przeciwnie! Czekam na nowe wyzwania i zadania!

P.S.: Ktoś kiedyś powiedział, że alkoholizm to choroba, którą trzeba przegadać , i okazuje się, że to bardzo trafne stwierdzenie! .

P.S. 2: Miałem kiedyś jakieś propozycje, żeby skrobnąć coś czasami do jakiejś branżowej gazetki, ale chcieli, żebym zmieścił się w iluśtam literkach. A ja tak nie umiem, co zresztą chyba widać przy każdym wrzucie

Fajnego dnia!

--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2020-02-22 14:15:53 Zgłoś
:maroo9 pewnie wywalili, z powodu Twoich życzeń, też nie chcieli "żeby kwestia Wiary (czy też jej braku), nie była powodem do kolejnej kłótni". Nie ma wpisu - nie ma kłótni ;)

A poważnie - akurat nie mam jakiegoś nałogu poza uzależnieniem od sieci;) , jednak obstawiam, że w Twojej sytuacji to też bym szukał sposobu na to, by nie zamieniać jednego nałogu na drugi "pod przykrywką".
Bo ja też mam wrażenie, że droga przez religię to też nałóg, ale innego rodzaju. Mniej fizyczny a bardziej mentalny.

I dobrze, że swoje przemyślenia upubliczniłeś chociaż tutaj - JM jest dość wysoko w wynikach google'owych, więc jak ktoś będzie szukał tak jak Ty swojej drogi, to możesz być pomocny.

I masz jeszcze komentarz muzyczny:
https://m.youtube.com/watch?v=qZ4MNpDl4nw
Ostatnio edytowany: 2020-02-22 14:19:21

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
maroo9
maroo9 Superbojownik od 10 maja 2003 | Co chwilę gdzie indziej, głównie w Niderlandii :)
2020-02-22 14:36:20 Zgłoś
:wisz-nu - tutaj z sentymentu sobie czasem trochę pomarudzę ;) , i myślę, że pod koniec kwietnia znowu będzie dobra okazja do jakiejś około-pijackiej pisaniny, gdy "pykną" 2 latka o suchym pysku . Ten temat dalej będzie dla mnie mocno istotny, bo i daje zadowolenia z możliwości bycia pomocnym, i sam trzymam się dzięki temu w ryzach ;) . No, i sprawił, że jeszcze zipię, bo gdybym się nie opamiętał, to już teraz nie byłoby żadnego pisania.

A, żeby nie być już całkiem nudnym do porzygu, to mogę zdradzić tyle, że planem na ten rok jest zaopatrzenie się w starą salonkę na kółkach, celem pooglądania sobie kilku krajów - już nie tylko w celach pracunkowych . Myślę, że wtedy będzie też okazja do znacznej zmiany tematyki wrzutów . Pozdro!

--
Z bycia osłem - już wyrosłem. :)
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Krzychpl Superbojownik od 11 maja 2004 |
2020-02-22 21:22:26 Zgłoś
:sambojka czasem bez filtra trudno, z fikcyjnych postaci był sobie taki kapitan (potem komendant i coraz wyżej) Straży - Vimes mu było
Pratchett opisywał jego przypadłość (oraz wszystkich "ofiar" klatchiańskiej kawy) jako "bycie dwa drinki poniżej poziomu", lub innymi słowy knurd, stan poza trzeźwością, właśnie bez uspokajających bajeczek o rzeczywistości które sobie sami opowiadamy żeby nie ocipieć.

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda
Forum > Narzekalnia! > Teksty zakazane...
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj