Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Narzekalnia! > Re: wypalenie urzędowe
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-05 23:42:59 Zgłoś
:servin , tynfometer, później zmieniłem na skalę w tynfometrze

a wyjebało, bo robisz to o czym pisała miss w sumie to nigdy nikt się nie dowiedział co w zasadzie chcesz przekazać, bo to się logicznie nie klei.

a co do historii radioactive to przy całym spektrum możliwości w jakoś jestem w stanie uwierzyć, że pielęgniarki mają wyjebane na obowiązki. inna sprawa, że szpitale są zorganizowane tak, żeby na dyżurze zawsze ktoś był.

--
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2019-11-05 23:51:06 Zgłoś
:nevya ale czego nie zrozumiales? Tego ze pisze o tym ze wina lezy po obu stronach przez wzajemny brak szacunku? Tego ze wypalenie moze byc przyczyna tego ze czlowiek zapriedala najlepiej jak sie da przy 9 pacjentach, nie ma juz sily i chce odpoczac co reguluje zreszta prawo pracy to w nagrode za swoja ciezka prace zbiera opierdol od kogos z rodziny pacjenta numer 10 bo tamten sie urazil I czym ten lekarz jest winny? Tym ze takiego ministra zdrowia sobie wybraliscie?

Betonowe Beatki z PRLu - zgoda - te sa najgorsze. Mlode pokolenie jednak w PRLu nie bylo, a watpie zeby ich nastawienie przekazywane bylo genetycznie.

To ze nie chce mi sie logicznie pisac to tez efekt wypalenia Czlowiek ma nadzieje na to ze tutejszy mlody narybek bedzie inny, a tu klops
Ostatnio edytowany: 2019-11-05 23:51:28

--
Bo wszystkie serviny to...
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 00:16:10 Zgłoś
:servin , a skąd Ty możesz wiedzieć gdzie leży w danym przypadku wina? sam sobie dopowiedziałeś, że te kobiety były na regulaminowej przerwie i samodzielnie stwierdziłeś, że to ojciec dziecka jest winny. Ale i tak nie było o tym.

Nawet teraz tynfujesz wesoło, że sobie wybraliśmy ministra zdrowia, wcześniej też że coś my, a w domyśle, że nie ty. A po co? Skoro tynfometr i tak już leży zepsuty

Jak chcesz kontynuować rozmowę to wytłumacz jakie rady dla zacofanego społeczeństwa ma prorok servin i co imć zrobił dla poprawy świata. bo jak czytam, że wybrałem pis, jestem takim i takim społeczeństwem, coś tam coś tam to mnie to nudzi. jak będę siedział 183 dni w roku poza Polską to już nie będę czy w czym rzecz? co chciałbyś przekazać nieustannym "wy to", "wy to", "my to"?
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 00:17:08

--
brogman
brogman Grobman od 2 lutego 2006 | Miasto Poetów
2019-11-06 00:20:23 Zgłoś
Wezmą i zoperują, bo na nas płaci a rodzina chce wiedzieć wszystko już. No chyba do poniedziałku nie ucieknie.

--
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2019-11-06 00:38:53 Zgłoś
:nevya buehehehe. Jezeli ja stwierdzilem ze ojciec dziecka jest winny to Ty pochwalasz jego zachowanie i to ze dopowiedzial sobie ze kobiety sie opierdalaly co dalo mu podstawy do wydarcia paszczy I tak to kolo sie toczy. Domniemanie niewinności to pojecie abstrakcyjne. Ona sie na pewno opierdala w czasie pracy. On nie wywiazuje sie ze swoich obowiazków i tylko robi mi pod górkę. Pacjent na pewno opierdala mnie bo może, nie dlatego ze zdycha z bolu.

Pisanie rad to perły rzucone w wieprze. Żeby coś się zmieniło, najpierw trzeba chcieć zmian a tu raczej chodzi tylko o priedolenie jaki świat jest nie fair co jest równie nudne co moje wywody (i co ciekawe jestem gotów to przyznać) Jedyną rozrywką jaka pozostaje to podrzeć łacha z faktu że o ile każdy jest indywidualną osobą, to nikt, a szczególnie betonowe Beatki z wąsem nie widzą winy w sobie, tylko w każdym innym lub całej rzeszy urzedników/lekarzy/costam costam.

Ja w kraju spędzam maks 7 dni w roku. Po 4 dniach chce wracac do domu. Napisz mi jak jestem jego częścią.
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 00:44:01

--
Bo wszystkie serviny to...
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 01:04:18 Zgłoś
:servin , przecież dom budujesz w Polsce... masochizm

a wracając do ad rem, to radioactive opisał pewną historię z określoną narracją, która za bardzo nikogo nie dziwi, bo w Polsce co miesiąc słyszy się o sytuacji, że ktoś umarł, bo personel go olał. Pewnie niejeden użytkownik miał okazję na żywo oglądać popisy służby zdrowia. Raczej nikt tego nie popiera, ale agresja słowna to często po prostu akt desperacji i jedyna możliwość uzyskania pomocy. A w sytuacji gdy jedna strona lekceważy swoje obowiązki to niektórzy będą w stanie to usprawiedliwiać.

A dalej to już standardowo "jest źle, bo wy tacy jesteście, tak chcecie itd." szkoda, że nie każdy jest taki jak servin, który gdy mu się nie podobało, zakasał rękawy i zmienił Polskę. nie każdy ma chęć i siłę poświęcać życie na politykę, sam raczej też nie poświęciłeś życia dla innych (wybacz jeśli się mylę, wnioskuję po emigracji, być może zrobiłeś to żeby utrzymać adoptowaną rodzinę wolsztyńskich cyganów), więc dalej nie rozumiem tego "a wy", "a wy", "a wy". Wykazałeś się czymś szczególnym na tym polu, czy największym osiągnięciem był po prostu wyjazd?
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 01:09:01

--
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2019-11-06 01:32:16 Zgłoś
:nevya Dom 'buduje'. Nie znaczy że będę w nim mieszkał. A to ci dopiero

To ile razy agresja słowna rozwiązała problem raz a dobrze? Bo czytam z tego co piszesz a popisy sluzby zdrowia wciąż się pojawiają. Być może się myle, ale opriedolenie lekarza nie zwiększa budżetu szpitala...

Zdajesz sobie sprawę z tego że cały Twój wywód w drugiej części posta możesz zamieścić dlatego, bo poprosiłeś mnie o takie treści? Ja nie każę nikomu poświęcać życia dla innych. Bez wchodzenia w szczegóły, swoje zrobiłem dla niektórych, którzy o siebie zadbać już nie mogli.

--
Bo wszystkie serviny to...
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 01:57:45 Zgłoś
zakładałem, że niekoniecznie budujesz dla siebie, ale nadal jestem zdziwiony decyzją, bo ja bym nie budował w niecywilizowanym kraju z niecywilizowanym społeczeństwem. Widać Polska to atrakcyjny kraj dla brytyjskich inwestorów

a co do rozwiązywania spraw alternatywnymi metodami to faktycznie, masz rację, młody mógł poczekać na 18 rok życia w tym szpitalu i wybrać sobie lepszego ministra. w danym przypadku opierdolenie spowodowało powrót do obowiązków i okazało się skuteczne, bez zwiększania budżetu.

natomiast mój wywód w drugiej części równie dobrze mógłby się odbyć bez proszenia o wypowiedź i bez powyższej dyskusji, bo od bardzo długiego czasu próbujesz coś przekazać niecywilizowanym użytkownikom forum, ale najwyraźniej sam nie do końca wiesz co. Jeżeli ludzie mają problemy to piszą o tym, narzekają, czasami się z tego śmieją - naturalna forma ekspresji. skoro nie każesz poświęcać życia dla innych to w jaki sposób mam wybrać sobie dobrego ministra czy też w inny sposób zmieniać świat? co uczynił servin że próbuje pouczać rodaków z pozycji autorytetu jak należy żyć? bo tak to wygląda.


--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
LordKaftan Superbojownik od 8 kwietnia 2005 | Trójmiasto | GG: Pytaj Czesia
2019-11-06 06:35:46 Zgłoś
:nevya Agresja słowna nie sprawi, że się rozdwoję albo roztroję, że wyczaruję łóżko, że skrócę kolejki, że wyczaruję transport, że sprowadzę fizjoterapeutę, że (tak można bez końca).

Na pewno za to sprawi, że będę miał zły humor.

Moja żona wróciła wczoraj do domu prawie z płaczem i się mnie zapytała: "Czemu ludzie są dla mnie tacy źli, przecież ja staram się być dobra i tylko wykonuję swoją pracę"

--
oprych
oprych Superbojownik od 6 maja 2005 | Krotoszyn
2019-11-06 07:33:44 Zgłoś
:nevya kurde, to gdzie Ty mieszkasz? Sporo załatwiam po wielu urzędach w wlkp. i jakoś wybitnych problemów nigdy nie miałem. Pomijam tylko ZUS, bo co prawda przy okienku trafiłem na miłą kobietkę, to już przy załatwianiu komuś "grubszych" spraw poziom znajomości KPA w tym specyficznym urzędzie znajduje się gdzieś w okolicach V-VI klasy podstawowej - coś tam słyszeli, że jest coś takiego jak KPA :P

Dla odmiany np. jestem zszokowany postawą urzędników w MSiT. Rzeczowi, sympatyczni, wykazujący inicjatywę i naprawdę starający się pomóc w ramach swoich możliwości.

--
Pozdrawiam Oprych
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2019-11-06 09:26:09 Zgłoś
:nevya ale nie ma przymusu stosowania się do tego o czym piszę. Możecie dalej robić swoje, napierdalać się słownie lub fizycznie, a potem zdziwieni pisać czemu jest po staremu, przecież ustrój się zmienił a ja nie muszę Opierdalanie ludzi jest na propsie

Jaki mam autorytet? Stoję z boku, żyje gdzie takich problemów nie ma, obserwuje.

I tu jest mój zawód. Bo gdy rozmawialiśmy o jakiś czas temu o terroryźmie i malowaniu kredą to mialem wrażenie że rozmawiam z przenikliwym umysłem. Okazało sie że tylko powtarzałeś książkę, skadinąd słuszną

O moje inwestycje się nie martw. Wiem co robię i nie muszę przez to narzekać.

Ostatnio edytowany: 2019-11-06 09:26:43

--
Bo wszystkie serviny to...
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2019-11-06 10:59:00 Zgłoś
No cóż. Jedni kupują Teslę inni lansują się na zagranicznych deweloperów, Są i tacy, którym pasuje rola Trolla Proroka z przywilejami emigranta. Metod na radzenie sobie z kompleksem małego pyrdka, brakiem farta w związkach, słabością do autodestrukcji, byciem zwyczajną mendą czy koszmarami z dzieciństwa jest sporo.

--
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 11:18:15 Zgłoś
:servin , tynfometr na podłodze podryguje przenikliwy umyśle właśnie zmierzałem do naszej rozmowy o terroryzmie, bo najwyraźniej nie widzisz, że działa to w odwrotną stronę - gdyby anglik, który wyemigrował do Szwajcarii, usłyszał, że w Anglii miał miejsce kolejny zamach i powiedział jej mieszkańcom "tak macie, bo jesteście niecywilizowani, trzeba było sobie lepsze ministra spraw wewnętrznych wybrać, napierdalajcie się dalej i zabijajcie barbarunki". To co byś pomyślał o tym stwierdzeniu? Że pierdoli jakieś bzdury, czy że ma rację?

Odnośnie Twojego stania z boku - nie tyle stoisz w miejscu gdzie nie ma takich problemów (gdzie są po prostu inne problemy), co przeniosłeś się jakiś czas temu do takiego miejsca. Twoje prawo, na pewno łatwe to nie było, tylko będąc w Polsce podlegałbyś pod te same problemy i ktoś mógłby Ci prawić te same mądrości. Podkreślam tylko bezsens tego co robisz i piszesz, bo najwyraźniej w to wierzysz. Normalnie pomyślałbym, że to konwencja a'la testoviron.

--
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 12:18:30 Zgłoś
:lordkaftan , ja to rozumiem, tylko się wytłumaczę, że pisząc o agresji słownej jako formie uzyskania pomocy nie miałem na myśli sytuacji, gdzie pracownik mimo faktycznego zaangażowania nic nie może ze względu na braki (choć na pewno też się zdarza), tylko sytuacje zobojętnienia i braku reakcji, bo to też ma miejsce.

:oprych , raczej chodzi o rodzaj spraw, wziąłem sobie niestety za żonę cudzoziemkę i załatwienie spraw obywatelstwa czy nawet wizyty u lekarza to po prostu droga przez mękę. I tu można podać dobry przykład - pracujesz, płacisz składki, chcesz skorzystać z wizyty w przychodni? okej, przynieś od pracodawcy potwierdzenie wpłaty składek. świetnie, leć do pracodawcy, a raczej do jego księgowego, masz przecież czas i chęć, a papier na pewno jest dostępny od ręki. Tylko że to oczywiście nie jest wina pracownika, takie są przepisy i procedury, ale problem zaczyna się gdy pracownik ich nie zna i mówi Ci, że nie może Cię zarejestrować na wizytę... Możesz odejść, albo możesz się domagać załatwienia sprawy i nie mówię tu o żadnej agresji słownej - dopiero wtedy pani niechętnie zawoła kierownika lub uda się do koleżanki, którzy rozwiążą Twój problem. A później sytuacja powtarza się X razy i z różnym poziomem spychologii mówią Ci, że się nie da. Przez jakiś czas po prostu płaciliśmy za wizyty prywatne, bo szkoda było na to czasu i nerwów. Tylko to przychodnia, a nie urząd? Tam się to wiele nie różni. U jednego pracownika załatwisz sprawę z dowodem w ręku, a na innej zmianie inny pracownik każe Ci donieść kilka różnych papierów, które okażą się zbędne lub niewystarczające. Jak zapytasz wcześniej co trzeba przynieść w danej sprawie, to później okazuje się, że ten pracownik wcale Ci tak nie powiedział, a Ty nie przyniosłeś tego i tamtego ;)

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 Superbojownik od 23 kwietnia 2004 | już nie Łódź
2019-11-06 12:19:52 Zgłoś
:miss_cappuccino, Barlicki?

--
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2019-11-06 12:21:39 Zgłoś
:krzycz22 taaa, rynek. Miss ma tam budę

--
gen_Italia
gen_Italia Amator trójkątów od 10 stycznia 2005 | Neusulzfeld
2019-11-06 12:42:15 Zgłoś
:krzycz22 nie, ten na Pomorskiej/Czechosłowackiej; ale w Barlickim to podobno jeszcze gorsza chujnia

--
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2019-11-06 13:57:23 Zgłoś
:nevya "Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!" - Stefan Kisielewski.

Widzisz misiu, troche trudno porównywać służbę zdrowia pod całkowitą kontrolą i prewencją zamachów terrorystycznych pod kontrolą ograniczoną.

Rzuć inny przykład. Możemy porozmawiać np. o Brexicie i tu też chetnie nazwę ludzi barbarunkami. I co to zmieni? Nic. Nawet Ty bedziesz sie dalej rzucał jak dzik w cierniach że sie z ludzi śmieje
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 13:58:15

--
Bo wszystkie serviny to...
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 14:11:14 Zgłoś
:servin , widzisz, tylko że to nie chodzi o samą prewencję, a o źródło terroryzmu. Napisałem przecież, że sami się tam mordujecie. Zamachowcy to często osoby sfrustrowane i rozczarowane swoją sytuacją życiową, tacy łatwo się radykalizują. Skąd się oni wzięli w Anglii? Zły Alibaba przyjechał tylko po to żeby zamach zrobić? Czy może jego rodzina od lat tam mieszka i pracuje? Nie jest to problemem społecznym? Czemu nie wybierzecie sobie kogoś kto temu zaradzi?

Inna sprawa jest np. taka, że sam żalisz się na polskich Sebixów, którzy razem z Tobą latają rajanerkiem i razem z Tobą nie trafiają do pisuaru. Czemu się obrażasz jeśli ktoś Cię do nich porównuje? Czymś się różnisz - też z Polski wyemigrowałeś, też pracujesz w Anglii, można o Was pisać jak o jednej grupie i pouczać o tym co robicie źle - czemu popełniacie tak dużo przestępstw w Wielkiej Brytanii na tle innych nacji?

Nie chodzi o śmianie się, bo trolowanie, niezależnie od jakości, jestem w stanie zrozumieć. Po prostu próbuję zapytać co Ty właściwie chcesz przekazać, bo od początku nie potrafisz tego sprecyzować? Bo wynika mi, że Ty jednak to wszystko na poważnie piszesz.
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 14:13:38

--
Servin
Servin Klopsik od 8 lutego 2009 | Z cywilizowanego kraju
2019-11-06 14:19:15 Zgłoś
:nevya a co tym razem tynfometr wskazał, bo nie napisałeś

--
Bo wszystkie serviny to...
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 Superbojownik od 23 kwietnia 2004 | już nie Łódź
2019-11-06 15:05:13 Zgłoś
:poradnia Rynek to jest Bałucki, bo ten na Pl. Barlickiego to Zielony ;)

:gen_italia - z CKD akurat jakoś specjalnie złych wspomnień nie mam, ale i wizyty tam miałem raczej lajtowe. Dlatego od razu mi się Barlicki skojarzył...

--
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2019-11-06 15:25:16 Zgłoś
:krzycz22 łodzianie nazywają Zielony Rynek również rynkiem Barlickiego. Dawniej, obszar placu Barlickiego stanowił rzeczywiście tylko plac, a handel miał miejsce wokół niego (wspomniany Zielony Rynek) i mieszczącej się po drugiej stronie ulicy hali targowej. Obecnie, plac jest jednym wielkim zabudowanym bazarem nie mającym z dawnym placem Barlickiego niczego poza nazwą wspólnego.
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 15:26:54

--
miss_cappuccino
miss_cappuccino Superbojowniczka od 31 marca 2005 | Łódź!!! :D | GG: 5890559
2019-11-06 16:06:57 Zgłoś
:krzycz22 czytałam opinie o szpitalu po operacji taty i generalnie niestety zgadza się to z tym co my tam przeżyliśmy. Opryskliwy personel i burdel organizacyjny.

Jeszcze też myślałam sobie o tym co :gibss napisał wcześniej i doszłam do wniosku, że gdybym nawet chciała być dla kogoś niemiła [z powodu zmęczenia, stresu itp], to nie zachowałabym się w taki sposób jak tamte pielęgniarki. Zwyczajnie takie traktowanie drugiego człowieka nie mieści mi się w pojmowaniu relacji międzyludzkich. Szokuje mnie, że to tak wygląda i że najwyraźniej tak będzie wyglądać, bo jak ma się zmienić. Ktoś taki jak ja, nie odpowie niegrzecznie, ze strachu, że będą jakoś szkodzić bliskim leżącym w szpitalu, poza tym - no właśnie - nie jestem w stanie zachować się aż tak chamsko. Kto inny będzie to usprawiedliwiał zmęczeniem, a jeszcze ktoś inny, zachowa się tak jak one, czym utwierdzi je w przekonaniu, że tak się ludzie zachowują i to jest właściwe. Jedyna opcja, to zwalniać taki personel i zastępować kompetentnym, tylko, że to z kolei nie jest do przeskoczenia systemowo.

--
.../Edytowanie postów jest dla mięczaków!
miss_cappuccino
miss_cappuccino Superbojowniczka od 31 marca 2005 | Łódź!!! :D | GG: 5890559
2019-11-06 16:42:35 Zgłoś
:nevya jeszcze odnośnie Twojego pierwszego posta. Zauważ, że w Polsce, splątanie biurokratyczne jest na bardzo wysokim poziomie. Tony przepisów, interpretacje do tych przepisów, często urzędy lokalne różnią się w tych interpretacjach między sobą itp. Władzy, zwłaszcza tej obecnej, nie zależy na uproszczeniu tego systemu. Taki misz-masz sprzyja pomyłkom obywateli, przysparza "zysku" z podatków, kar i różnych dziwnych opłat. Przy takim podejściu do funkcjonowania, zmienia się też charakter relacji urzędnik-petent. Urząd przestaje służyć uczciwym obywatelom i pomagać im, a zamiast tego staje się wrogiem, często gorszym od konkurencji, w przypadku przedsiębiorców. Teoretycznie jest tak, że jeśli jesteś uczciwy, płacisz podatki, nie oszukujesz państwa w żaden sposób, to kontakty z urzędami powinny być bezproblemowe i bezstresowe. A nie są. Jak zawsze w Polsce, problem jest właściwie na każdym poziomie, bo to, że urzędnicy mogą być niekompetentni i nie mieć z tego powodu żadnych problemów, to jedno, a dwa, że cały ten system to jest jedno wielkie bagno.

--
.../Edytowanie postów jest dla mięczaków!
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2019-11-06 17:26:54 Zgłoś
:miss_cappuccino "splątanie biurokratyczne" no nie nazywajmy gówna gówienkiem Zwykły pierdolnik i wdupięmanie jest wynikiem zasilania machiny biurokratycznej niekompetentnym, przypadkowym i zaniedbanym szkoleniowo pracownikiem. Nikt takiego nie sprawdza, nie ewaluuje, nieadekwatnie przepłaca albo skandalicznie niedopłaca, chętnie mobinguje i naraża na pracę pod kierownictwem psycholi, więc nic dziwnego, że rak się szerzy.
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 17:31:48

--
nevya
nevya Bojownik od 18 grudnia 2015 | Kobylin-Borzymy
2019-11-06 18:40:25 Zgłoś
:miss_cappuccino , częstym zjawiskiem w urzędzie jest dziwna postawa pracownika, że to petent powinien wiedzieć jakie dokumenty ma dostarczyć. A przecież niektóre są dość nieoczywiste, a strony urzędu albo informacji nie zawierają, albo zawierają informacje błędne. Do tego brak podstawowego wywiadu - jaka sprawa, jakie okoliczności i jakie dokumenty petent posiada. Do tego wprowadzanie w błąd. To są rzeczy, które nawet bez pierdolnika prawnego rażą.

Dodajmy jeszcze całkowitą olewkę osób, które nie odnajdują się w tej biurokracji - wprowadź obowiązek wyrabiania PESEL dla obcokrajowców, ale jak przyjdą do urzędu to każą im podać podstawę prawną wniosku - konkretny artykuł z ustawy Gdyby przyszedł ktoś bez rąk to też pewnie by mu tylko formularz i długopis dali.

:poradnia i tak całkiem nieźle opisał większość potencjalnych przyczyn, które się nakładają i przeplatają. Nie jest wielką tajemnicą, że w małych miastach władze kupczą takimi stanowiskami za głosy - jest mnóstwo mało ambitnych ludzi, którzy chętnie przyjmą posadkę w której nie trzeba się wysilać i jakoś to leci. A jeśli już ten pracownik jest normalny to dostaje więcej, bo hehe, taki pracowity, nie ma od kogo się uczyć, bo przełożony też posady za kompetencje nie dostał, a innych też niewiele nauczy, bo to ten jebnięty pracowity, co większa premię dostał i zastępcą kierownika zostanie Są też ludzie, którzy nie muszą nic, od lat przychodzą siedzieć w robocie, a przełożeni mimo wielkich chęci też ich nie wypierdolą, bo boją się problemów.
Ostatnio edytowany: 2019-11-06 18:41:49

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
krzycz22 Superbojownik od 23 kwietnia 2004 | już nie Łódź
2019-11-06 21:05:01 Zgłoś
:poradnia tyle lat w Łodzi mieszkałem i w życiu nie słyszałem, żeby na Zielony Rynek ktoś mówił inaczej niż Zielony Rynek. Także dzięki za dodatkowe info

--
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2019-11-06 21:17:22 Zgłoś
:krzycz22 hermetyzmy dzielnicowe wypierane czasem, normalna rzecz, lubię Łódź. Nie ma za co.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
artipb Superbojownik od 20 stycznia 2004
2019-11-06 22:07:37 Zgłoś
:nevya
No to masz z drugiej strony biurka.Jest sobie Program dotacyjny tak nazwijmy.Zasady w sumie proste,46 stron tekstu A4, dodatkowo spędziłem 2 dni robocze na przygotowaniu maksymalnie czytelnego i prostego FAQ na stronę internetową, które za rączkę prowadzi krok po kroku i wskazuje od 5 do 8 niezbędnych załączników+wniosek. Wnioski i załączniki też w sumie proste, wystarczy dokładnie wypełnić wszystkie puste rubryki. Czeka nawet kilkaset tysięcy złotych na inwestycje na łeb, bezzwrotne wsparcie.
Następnie na mniej więcej 50 wniosków,pomimo trzytygodniowego terminu, 40 wpływa w ostatnich dwóch dniach, każdy oczekuje, że jego sprawa jest najważniejsza; odbieram telefon i 30 minut tłumaczę rzeczy oczywiste z uśmiechem na ustach i coraz większym wkurwem w sercu, następny telefon i opierdol, że jaśnie pan nie może się dodzwonić, bo cały czas zajęte, po czym znowu 30 minut bezowocnego tłumaczenia rzeczy oczywistych, o które normalny człowiek wstydziłby się pytać, bo pytania dowodzą, że z 46 stron przejrzał co najwyżej pierwsze dwie, gdzie mowa o wysokości dotacji. Gdy odsyłam kogoś do FAQ i instrukcji, którą po coś k...są pisałem i proszę o ponowny telefon, jeśli dalej będą wątpliwości,pojawia się święte oburzenie, albo co gorsza, "dobrze, ale ja tylko chciałem zapytać o..." i tu pojawia się pytanie, które wskazuje, że interluktor nie tylko nie widział Programu na oczy, nie tylko nie widział FAQ, choć bezczelnie kłamie, że tak, oczywiście, wszystko czytał, ale że nawet nie zrozumiał odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie. Następnie pojawia się do rozpatrzenia 2 wnioski poprawne, merytoryczne i 48 wniosków od imbecyli, którzy nie wiedzą, jak nazywa się prowadzona przez nich firma, co mają wpisane w KRS odnośnie prawa do reprezentacji, gdzie zapodziała się umowa spółki cywilnej, w imieniu której występują. Poprawne zapisanie kodu gminy z wyszukiwarki GUS czy matematyczne zsumowanie dwóch wielkości (wnioskowana dotacja i wkład własny powinny być równe kosztowi całej inwestycji) to już w ogóle kosmos. Ostatnim 2 debilom, którzy o 14 w ostatni dzień terminu przynoszą n-ty raz poprawiany wniosek i dalej są błędy te same co wcześniej lub zupełnie nowe (bo po co zostawić to, co wcześniej uznałem im już za poprawne, skoro przy okazji korekty błędów można od nowa spier...ić inny poprawny fragment), każę usiąść przy biurku i dyktuję po kolei, co gdzie ma być (choć później w sposób niepojęty dla mnie na 100 metrach od mojej kanciapki do kancelarii dalej potrafią coś spier...ić i podmienić którąś stronę lub załącznik na wersję według nich poprawną).
Następnie z kolegami i koleżankami puszczamy w ruch urzędniczą machinę, żeby te wnioski zaakceptować, po czym po dwóch-czterech miesięcach, gdy machina skończy mieluć i spędzam tydzień lub dwa na przygotowaniu umów, okazuje się, że 10-20% jaśnie państwa jednak zmieniło koncepcję i kasy nie chce, oczywiście nie raczyło o tym napomknąć czy skreślić dwóch zdań do urzędu,więc cała nasza wcześniejsza praca w odniesieniu do tych ludków idzie w piz... Ci, którzy umowy podpiszą, zazwyczaj czytają pierwszą stronę z kwotą i mimo, iż zapewniam ich przy podpisywaniu, że pozostałe 10 też jest ciekawe i - o ironio - ma również znaczenie przy przekazywaniu i rozliczaniu prawidłowego wykorzystywania środków, to rychło okazuje się, że mają to w odwłoku,a później jest płacz i zgrzytanie zębów, że kasy nie ma, albo trzeba coś zwrócić z odsetkami. Kwiatki pokroju podanie błędnego konta przy wniosku na 200000zł (pomylona jedna cyfra lub więcej, do wychwycenia przy pomocy pierwszego lepszego internetowego JAKI TO BANK) też się zdarzają.
To, o czym piszę to tylko wycinek mojej pracy, reszta w wielu aspektach podobna.I tak dzień po dniu spotykam ameby umysłowe, ludzi którzy nie szanują nie tylko mnie i mojego czasu, ale k... nie szanują samych siebie i innych; uznanych przedsiębiorców ale też urzędników z innych urzędów, co do których mam wątpliwości, czy w ogóle podstawówkę skończyli i zastanawiam się, jakim cudem z takim burdelem umysłowym te ich biznesy w ogóle jeszcze przędą albo jakim cudem kolega po fachu z innego urzędu jeszcze w ogóle pracuje, nie znając jednej krótkiej ustawy, na której działa, to w końcu na kimś musi się ta frustracja zebrać.
I po kolejnej amebie wchodzi kolejna i kolejna, a ja jestem tylko człowiekiem i wreszcie nie wytrzymam-wciąż z uśmiechem na ustach, bo inaczej mi nie wolno,ale już z demonami w sercu kolejnego klienta zgnoję - dopierdolę się o każdy brakujący świstek, nie wytłumaczę po raz tysięczny tego samego, tylko grzecznie powiem PROSZĘ WYPEŁNIĆ ZGODNIE Z PROGRAMEM -ALE JAK?-TAK JAK W PROGRAMIE NAPISANO i za nic z tej konwencji rozmowy nie wyjdę. Czepię się każdego przecinka i odeślę wniosek do poprawy z uwagi na niewyraźną pieczątkę, czy brak podpisu na jednej z kilku stron.
Bo człowiek ma kurde jakieś ideały, jakieś poczucie misji, żeby być urzędnikiem z ludzką twarzą, ale jak cię ze wszystkich stron hamują, góra "niedasizmem" i pierdyliardem zbędnej pracy (tabelki dla tabelek, sprawozdania, których nikt nie potrzebuje i nie czyta), a ty chcąc mimo wszystko być we porządku wobec klienta, przez tego klienta jesteś stopowany raz za razem w misji ulepszania świata i doprowadzany do szewskiej pasji, to w końcu nie wytrzymasz.

Tak, że pozwolę sobie zaryzykować tezę, że biurwy nie biorą się znikąd, tylko są na przestrzeni lat i miesięcy pieczołowicie hodowane, tak przez szefów, jak i niestety przez interesantów. Osobiście jeszcze próbuję zbawiać świat, ale jeszcze parę lat i też mogę zostać totalnym sk...em za biurkiem.

--
Thurgon
Thurgon Superbojownik od 11 stycznia 2010 | Gdz.
2019-11-06 22:24:01 Zgłoś
:artipb

Po dwóch miesiącach i 4 korektach dzisiaj dostałem kolejną informację z wfgoisw. Na dokumencie złomowania pieca nie dopisałem ręcznie "zdanie starego pieca", ponieważ WYDRUKOWANE "zdanie starego pieca" się nie liczyło. Dodatkowo nie dopisałem ręcznie "PIEC Z DOMU", bo samo "STARY PIEC CO" nie wystarczyło. W końcu mógł to być piec z folii, zakładu garncarskiego, lub burdelu. Przecież wcale 40 stron wniosku z numerami działki, gdzie stwierdzenie "zdanie starego pieca, używanego w gospodarstwie domowym" przewinęło się i było podpisane 18 razy to zbyt mała oczywista oczywistość. No i ręczne podpisywanie tego w dwóch miejscach, że na pewno to ja zdałem piec (pomimo wydrukowania tych informacji i jednorazowego podpisania) również nie wystarczyło.

Zatem w kwestii "oczywistości" w urzędowych drukach byłbym ostrożny. Ludzie nie pytają o rzeczy oczywiste i "gdzieś tam napisane" po pięć razy dlatego, że lubią - tylko dlatego, że wymagania wcale nie są często oczywiste. Ani logiczne.

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa
Forum > Narzekalnia! > Re: wypalenie urzędowe
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj