Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Narzekalnia! > Re: winter is coming :rotfl
janekradas
janekradas Superbojownik od 7 marca 2006 | Nad Dzierżęcinką
2017-11-14 20:57:53 Zgłoś
A inni muszą wiedzieć?

--
too late to die young
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-14 21:01:50 Zgłoś
Oj :jr, podwójnie podpadasz, brawo

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
janekradas
janekradas Superbojownik od 7 marca 2006 | Nad Dzierżęcinką
2017-11-14 21:08:48 Zgłoś
A wcale się nie staram. Samo wychodzi

--
too late to die young
kaab
kaab Bojowniczka od 12 sierpnia 2005
2017-11-14 21:14:05 Zgłoś
No. I tutaj dochodzimy do istoty sprawy. Może weź się postaraj? Zastanów? Pomyśl?
To nie boli

I nie, nie muszą. Ale chciałabym, żeby wiedzieli

--
chodzenie po bagnach wciąga :)
janekradas
janekradas Superbojownik od 7 marca 2006 | Nad Dzierżęcinką
2017-11-14 21:20:47 Zgłoś
Jak się postaram to tym bardziej będę podpadał
Nie bój, przed tysięczną zniknę

Próżność, wszędzie próżność
Ostatnio edytowany: 2017-11-14 21:21:43

--
too late to die young
Triskal
Triskal Bojownik od 17 marca 2006 | Augustów
2017-11-15 09:58:14 Zgłoś


Armageddon się zbliża...

--
All we see or seem is but a Dream within a Dream. Ashes to Ashes but Dust won't be Dust...
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-15 10:09:58 Zgłoś
Wiadomo, że :kaab rewelacyjna jest

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-15 10:48:19 Zgłoś


Czemu od razu Armageddon?

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-15 10:59:59 Zgłoś
A co do wycieczek, chyba trzeba się wybrać do Warszawy, zobaczyć PKiN, dopóki jeszcze stoi

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-15 11:11:02 Zgłoś
pekin jest wpisany w rejestr zabytków, więc na razie gadanie o jego wyburzeniu to tylko czcze gadanie chociaż z tym ćwokiem, wojewodą z nadania patałachów, wszystko jest możliwe

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
Triskal
Triskal Bojownik od 17 marca 2006 | Augustów
2017-11-15 11:42:13 Zgłoś
:paula jakoś w przyszłym tygodniu a najpóźniej po 27 zaczynam inwentaryzację. ;)

--
All we see or seem is but a Dream within a Dream. Ashes to Ashes but Dust won't be Dust...
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-15 11:56:41 Zgłoś
nic mnie już nie zdziwi

:triskal, oj nie zazdroszczę. Ile to u Ciebie trwa?

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Triskal
Triskal Bojownik od 17 marca 2006 | Augustów
2017-11-15 12:04:03 Zgłoś
:paula kończę zazwyczaj w pierwszym tygodniu stycznia

--
All we see or seem is but a Dream within a Dream. Ashes to Ashes but Dust won't be Dust...
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-15 12:15:52 Zgłoś
To ja chyba powinnam przestać narzekać

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-15 22:41:01 Zgłoś
Mam coś do poczytania, wersja beta

Biznes Barbie IV

Odnawianie starych znajomości nie jest trudne. Jest cholernie męczące, ale nietrudne. Z Tyczką wybraliśmy się do baru we wspomnianym celu. Jakże wzniosłym i pożądanym. W knajpie zawsze jest z kim się napić, pogadać i pośmiać. A tego mi było cholernie trzeba. Kac, jaki mnie męczył był z gatunku tych najgorszych. Moralny. Kiedyś, dawno temu i daleko stąd, zawiodłem raz przyjaciół. Po tej paskudnej wpadce poprzysiągłem sobie, że już więcej do tego nie dojdzie. I popatrzcie, jak blisko powtórzenia takiego gnoju byłem. Na szczęście w porę sprowadzono mnie z orbity na ziemię, a teraz czas nadszedł by winy odkupić.
- Barman! – Krzyknąłem już od wejścia. – Kolejka dla wszystkich.
Rozległy się okrzyki uznania i gwizdy radości. Przy kontuarze ustawił się rządek uśmiechniętych pijackich mord. Barman z szybkością automatu napełniał puste kieliszki. Kamraci z podobną szybkością opróżniali jeden za drugim.
- Druga ode mni, bo widzę, że Ty znów wśród ludzi. – Powiedział małomówny zazwyczaj Stary Kapsel.
Wiwatom nie było końca. Następne porcje wódki lądowały w spragnionych gardłach. Radość znów wystrzeliła po deklaracji Tyczki, który również postawił po kielichu. Teraz już wszyscy byli weseli i czerwoni na gębach. Podszedł do mnie jakiś typ, kojarzyłem go z knajpy, ale tylko z paskudnej fizjonomii. Nic nie powiedział, tylko dał mi w mordę. Z przyjemnością zebrałem szczękę i oddałem mu z nawiązką. Facet rozpromienił się na dobre. Uśmiechnięty od ucha do ucha, odwrócił się i odszedł w stronę swojego stolika.
- Tyczka, ki chuj? – Zdarzenie faktycznie zabawne, ale nieco zaskakujące.
- A to ten pijak, co to próbował Ci dziwuchę do tańca odbić. Nałomotałeś mu wtedy i ni dałeś szans rewanżu, boś z lokalu wyszedł.
To prawda, zachowałem się niehonorowo. Nie mieści się w kodeksie knajpianych gladiatorów takie postępowanie. Sprawa jest prosta. Kręcisz awanturę, nie urywasz się w połowie. No, ale daliśmy sobie po mordach, czyli wszystko zostało wyjaśnione.
Piliśmy dalej. Kolejne butelki pustoszały, rozbijaliśmy kieliszki, rozbijaliśmy domowe budżety. Przypuszczam, że własne wątroby również demontowaliśmy z podobnym zaangażowaniem. Ale nie jestem medykiem, więc takie pierdoły nie zaprzątały mi głowy. Tego wieczoru nie zaprzątałem sobie też głowy Barbie, choć sprawa mogła być poważna. Co ja opowiadam, była poważna, choć nie miałem jeszcze pojęcia o co dokładnie chodzi. Na kolejnej przerwie na papierosa rozpocząłem pijacki dialog.
- Tyczcha, ty mi tu powiedz teraz. Czchy ja jakiś głupi jestem? Nie rozumiem, co ta baba we mnie wizi, tylcho biorę wszystcho w ciemno tach jak jest.
- Pijany jesteś, Kapelusz. Nic w tobi ni widzi. Już to ustaliłeś.
- Ale jach to ustaliłeś?
- Ty ustaliłeś.
- Co ustaliłem?
- Ja pierdolę, że kamerę masz w pokoju.
- Ja to ustaliłem?
- A kurwa kto? Razem tam przecież byliśmy i znalazłeś kamerkę.
- Tachą małą?
- Taką niwielką.
- O kurwa.
- No właśni. Tylko ni wiesz co masz z tym dalij zrobić.
- Wiem. – Powiedziałem z dumą i uderzyłem się w pierś. Zakaszlałem.
- Wisz?
- Tach, trzeba to rozpierdolić w drobny mach.
- To ni dobry pomysł.
- A to niby szeemu?
- Bo zaraz si dziwucha zorientuje, że coś wisz.
- Raasja – czknąłem. – Tyczcha, ty to jesteś bardzo mądry człowiek. A i pszyjaciel niezgorszy. To wiesz co? Ja mam inny pomysł.
- Nu jaki?
- Chośmy się napić.
- I gadasz jak człowik.
Wróciliśmy pić. Rozmowa z kumplem i trochę świeżego powietrza nieco mnie otrzeźwiły. Moment na pysk padnięcia odsunął się w czasie. Byłem wśród swoich. Wreszcie zadowolony i z czystym sumieniem. Koledzy wybaczyli.
- Ej, Kapelusz! – Usłyszałem wołanie jednego z tubylców. – A ty wisz, co to się stało, jak pod auto żeś wleciał?
Prawdę mówiąc, do tego momentu nie miałem pojęcia co się stało tamtej nocy. Knajpa ucichła. Słychać było tylko pojedyncze parsknięcia śmiechu.
- Nie wiem, opowiadaj.
- Żeśmy si zdrowo popili. Młody Tyczki roczek kończył. Jak si impreza ku końcowi zrobiła, toś si zebrał to swojego spania. Odprowadzałem Ci, bo zgodnie stwierdzilim, żeś se gotów krzywdy jakiejś narobić. Nu i tak idziem w stronę zajazdu, aż na drodze światła się pojawili. Nu, to mówi „zejdziem z drogi, bo zaraz wypadek będzi”. A ty jak się drzeć zaczął, że „kurwa, co to ma być, że na rowerach obok siebi jeżdżą”, że „w mordę takim dać trzeba, bo na rowerze to gęsigo”, i że zaraz zrobisz z tym porządek. Toś postanowił zrobić z tym porządek i wymyślił, że jak jednego z bara trącisz, to ze siodełka zleci i na przyszłość będzi wiedział jak się powinno jeździć.
Widownia już nie parskała w ukryciu. Rżeli w niebogłosy.
- Ja Ci mówi „spieprzaj z tej ulicy” a ty odpowiadasz „Każdy czas na naukę dobry, nawet we środku nocy”. Próbował ja Ci szarpać za ramię, aleś się wyrwał i jeszcze coś klął, że Ci prochowiec porwę. Nu, to stwierdziłem, jak żeś głupi, to próbuj sił. I spróbowałeś. Taranem Daihatsu piekarza Koszyka zatrzymać. Jak Cię piekarz Koszyk zobaczył, to walnął po hamulcu, ale trochi już było za późno. Poleciałeś pięknie, jak ten Małysz czy inny Kamil. Tylko lądowanie byli bez tego, no, telemarka.
Śmiali się wszyscy, mnie nie wyłączając.
- Koszyk wylazł z auta blady jak ściana. Mówi, Jezus Maria człowieka zabiłem, do więzienia jak nic pójdę. A ty, ledwie żywy, ze rowu, bo tam żeś lądował, drzesz ryj resztkami sił, że w końcu się, kurwa, czegoś nauczysz. Koszyk zgłupiał kompletni, bo on nic o tych naukach ni wiedział, i ni miał pojęcia, że to ni był wypadek, tylko edukacja. Nu, a u nas za edukację jeszcze ni sadzają za kraty.
Zrobiło mi się szkoda piekarza Koszyka. Tylko na chwilę, złowiłem go wzrokiem gdzieś w kącie sali. Chłopina krztusił się ze śmiechu. Wziąłem dwa kieliszki i przebiłem się przez tłumek kamratów.
- No, panie Koszyk. Tak to było?
- Od jak Ciem zobaczył, to co do słowa.
- Kolejka na zgodę?
- Ja urazy ni trzymam, chłopaki ze warsztatu ładnie autko wyklepali. A wypić, to zawsze.
Stuknęło szkło.
- A jak do szpitala trafiłem?
- Z Koszykiem Cię w samochód zapakowalim i na ostry dyżur. Tam jak Ci zobaczyli, to mówią, pijany, na wytrzeźwienie zabierajcie. Nu, to mówię. Pijany, a tak. Ale i głupi bo wlazł pod auto. I chyba coś się połamał bo jęczy straszni. To powiedzieli, że wezmą, ale jak będzisz się awanturował, to zadzwonią po policję. Nu i tyle, taka to była historia.
No to pięknie się musiałem nawalić. Nie ma co. Całe szczęście, że ta historia dobrze się skończyła.
Trunki zażywaliśmy z rozmachem jeszcze przez kilka ładnych godzin. Zwyczajowa bijatyka ostatnich klientów szynku kończyła ten wieczór. Nic nadzwyczajnego, spokojny, kulturalny łomot w gronie przyjaciół.
Poranny kac był kolejną oznaką tego, że wszystko może jeszcze wyglądać tak, jak przed przyjazdem tej nieszczęsnej Barbie. Poprzedni wieczór doskonale uświadomił mi, co tracę. Nie mogłem do tego dopuścić. A świadomość, że na sto procent Barbie kręci lewe lody, sprawiała, że nie było możliwości zwyczajnego olania dziewczyny i powrotu do starych przyzwyczajeń. Zabrnąłem w to zbyt daleko, miałem też do spłacenia dług wdzięczności u Tyczki. O nie, dziewuszko. Teraz zagramy po mojemu. Od tej chwili to ja ustalam zasady, a Ty zatańczysz do mojej melodii.
Pierwsze co postanowiłem zrobić, to przeszukanie tego jej sklepiku. Jeśli tam trafię na jakieś poszlaki, będzie punkt zaczepienia. Umówiliśmy się z Tyczką na dziesiątą wieczorem. Uparł się, że mi pomoże, a ja jakoś nie miałem sił i argumentów by się z nim spierać. Przecież prawdopodobnie uratował mi życie. Włamanie to pawilonu przy Alei Niepodległości nie było wyzwaniem. Mój szemrany kompan zrobił to bez większego wysiłku. Kilka minut i już byliśmy w środku. Zaplecze pełne było pudeł i kartonów. W sumie, nic dziwnego. Rozglądałem się raczej za jakąś szafką na dokumenty. Trochę czasu już w tym miejscu miałem okazję spędzić, ale cóż, wtedy głowę miałem zupełnie w innym miejscu. Między jędrnymi piersiami, jeżeli mam być dokładny. Jeśli miałem tutaj coś znaleźć, to najprędzej w papierach. Ciszę przerwał huk i bluzg.
- W mordę jebane, jego mać. – Zaklął Tyczka.
- Ciszej, bałwanie. Co zrobiłeś?
- A przypierdoliłem kolanem w jakieś drewno.
- Pokaż. – Poświeciłem malutką latareczką. Przywalił w biurko. No tak, tego trzeba było nam szukać od samego początku. Szuflada nie była zamknięta. Przejrzałem pobieżnie papiery, nic ciekawego. Jakieś rachunki za najem, za prąd. Zwykłe opłaty. Szafka w biurku była za to zamknięta. Instynkt podpowiadał, że to może być strzał w dziesiątkę. Wyciągnąłem wytrych, pochyliłem się i zobaczyłem… że tam nie ma zamka. Tylko mały panel numeryczny do wstukania kodu. Kapota.
- Tyczka, do dupy. To jest elektronicznie zabezpieczone. Nie otworzymy.
- A pokaże.
Teraz to on przyglądał się zabezpieczeniom.
- E, nic trudnego. Zwykłym zwarciem to otworzę. Tylko patrz czy nikt się przy oknach ni kręci, bo może mały błysk pójść.
Doprawdy nie wiedziałem jak on chce to zrobić, ale posłusznie stanąłem na czatach. Po chwili rzeczywiście dostrzegłem błysk i poczułem zapach spalenizny.
- Nu, gotowe.
Nie wierzyłem własnym oczom. W niecałą minutę uporał się z zamknięciem.
- Jak tyś to zrobił, hę?
Chłopak miał zadowoloną minę, i słusznie.
- Si ma swoi sposoby. Ni wnika, to krócej będzi zeznawał.
Co racja, to racja. Zacząłem przerzucać papiery. Tu już było znacznie lepiej. Dokumenty przewozowe, dokumenty z cła, faktury zakupu. Masa materiału, ale jakoś nie było do czego się przyczepić. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
- Masz taki telefon co dobre zdjęcia robi?
- Nu, mam.
- To weź i tę makulaturę obfotografuj. Raz dwa i się zbieramy. Nie ma co kusić licha.
Jak pomyślałem, tak zrobił. Dosyć szybko było po robocie i mogliśmy się zwijać. Przed wyjściem Tyczka złapał mnie za ramię.
- Jeszcze moment. Wywalę korki. Jak si damulka zjawi, to pomyśli, że spięcie instalacji zamek uwaliło. Ni będzi podejrzeń.
- Ty to masz fach w rękach. – Pochwaliłem go szczerze.
- Nu, tylko mało on legalny. – Przyznał z uśmiechem.
Wyszliśmy ze sklepu i ni stąd ni z owąd stała się rzecz dziwna. Ktoś wyłączył zasilanie, zgasło światło.

Nie mam pojęcia ile godzin później ocknąłem się w ciemnym pomieszczeniu, z głową spuchniętą jak baniak i wszystkimi kończynami przywiązanymi do krzesła.
- Tyczka, jesteś tu? – Wyszeptałem.
- Nu, jestem. – Usłyszałem cichą odpowiedź.
- Wiesz co? Chyba wpadliśmy po uszy w gówno.
- Prawdziwy z Ciebi Detektyw.


--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-16 10:16:39 Zgłoś
bry


Ale za przerywanie w takim momencie to dzień bez papierosa Ci się należy!

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-16 10:23:32 Zgłoś
Jakoś tak wyszło

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-16 12:41:26 Zgłoś
Straszna byłaby to kara

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-16 12:55:54 Zgłoś
I o to chodzi
A, powinno chyba być "do swojego spania", jeszcze raz przeczytałam, co sobie będę żałować

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-16 13:00:50 Zgłoś
Tak, to zauważyłem trochę za późno

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-16 13:02:38 Zgłoś
Zawsze możesz powiedzieć, że to pijacki bełkot i tak miało być

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-16 13:05:41 Zgłoś
Tego będę się trzymał

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-16 14:33:20 Zgłoś
Prawidłowo

A czy ktoś z Was nie spotkał plakatu z akcji http://akcja.czytajpl.pl ? Zwłaszcza Ci z miast. Można się ponoć podzielić kodem z 5 znajomymi. W Starachowicach tylko w szkołach widziałam. Młoda miała w Krakowie poszukać ale jej nie idzie a zaraz się listopad skończy

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Cieciu
Cieciu Bułgarski Łącznik od 1 września 2004 | Warszawa | GG: ...
2017-11-16 14:46:38 Zgłoś
Nope, nie widziałem albo nie zwróciłem uwagi

--
Kosovo je Srce Srbije !! "Ovo je ovde Balkan mirisni cvet totalno nerazumljiv za ceo svet" Folklor, legendy i historia Bułgarii. Po mojemu.
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-16 20:25:07 Zgłoś
Będę w weekend w Kielcach, może tam poszukam


--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Triskal
Triskal Bojownik od 17 marca 2006 | Augustów
2017-11-16 22:24:48 Zgłoś
:paula w mojej mieścinie nie widziałem tych plakatów. Inna sprawa że się nie rozglądałem zbyt intensywnie ;)

--
All we see or seem is but a Dream within a Dream. Ashes to Ashes but Dust won't be Dust...
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-16 22:44:26 Zgłoś
W Mońkach nawet są
U mnie też ale tylko w dawnej szkole młodej, może pójdę w odwiedziny

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Triskal
Triskal Bojownik od 17 marca 2006 | Augustów
2017-11-17 08:27:25 Zgłoś

--
All we see or seem is but a Dream within a Dream. Ashes to Ashes but Dust won't be Dust...
janekradas
janekradas Superbojownik od 7 marca 2006 | Nad Dzierżęcinką
2017-11-17 09:38:58 Zgłoś
Według mapki jest w szkole mojej młodej ale mówiła, że jakoś nie zauważyła.

--
too late to die young
paula_jasu
paula_jasu Bojowniczka od 25 czerwca 2012 | Starachowice
2017-11-17 10:02:06 Zgłoś
Niedo
Zapomniałam okularów. Miałam je założyć przed wyjściem, jak się już wytapetuję. Potem okazało się, że koniecznie muszę załatwić jedną rzecz przed pracą, wyszłam bez tapety i bez okularów

Dzięki :jr.
Ostatnio edytowany: 2017-11-17 10:05:45

--
Nie przewrócę się, nawet się kurwa nie potknę.
Forum > Narzekalnia! > Re: winter is coming :rotfl
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj