Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Kawały Mięsne > Teatr, film i muzyka
bulcyk22
bulcyk22 Wiekowy Bojownik od 29 czerwca 2015 | Katowice
2019-08-08 04:59:20 Zgłoś

Legendarne zdjęcie Niedenthala. Grudzień 1981. Kino Moskwa i „Czas Apokalipsy”. Na pierwszym planie szczytowe osiągnięcie czechosłowackiego przemysłu zbrojeniowego - transporter opancerzony SKOT. Obok SKOT-a żołnierze. Polscy. Zima. Śnieg. Brzydko. Krótko mówiąc: stan wojenny. Pamiętacie ten obraz? Przypomniał się Wam już Jaruzelski w teleranku, godzina milicyjna, odcięte telefony i chleb na kartki? Otworzył się Wam sezam wyobraźni z octem na półkach i deficytem papieru toaletowego? No to jestem z Was dumny, jesteście świetni z historii. Ale ja kompletnie nie o tym chciałem napisać.
Po prostu jak byłem mały, to chodziłem do tego właśnie kina Moskwa na różne zabawne filmy. Na przykład na „Żandarma z Saint Tropez”. Bo mieszkaliśmy obok. Warunkiem wyjścia do kina było odrobienie lekcji, wyniesienie śmieci i w ogóle wykonanie szeregu czynności, które dorosłym dają złudzenie, że dziecko wyrośnie na ludzi i nie będzie brać narkotyków. Po załatwieniu powyższych spraw pukało się do pokoju ojca i meldowało wykonanie zadania, oczekując w zamian ekwiwalentu w postaci pieniędzy na film z zagraniczną gwiazdą.
Ojciec komponował muzykę, w tym sporo piosenek, więc czasem wpadali do niego ludzie ze słuchem i w ogóle różnej maści wykonawcy. I śpiewali. Głośno. Jest to zresztą jeden z powodów dla których nigdy nie udawało się odrobić lekcji. No więc pukam, wchodzę, o pieniądze na kino żebram, a w środku śpiewająca artystka. Artystka milknie, ja zaczynam:
-Dzień dobry. Przepraszam, dałbyś pięć złotych na „Wejście Smoka”? Obiecałeś.
-Matma odrobiona?
-Tak.
-Polski?
-Też.
-Śmieci?
-Wyniesione.
-Kurze?
-Starte.
-Haha. Akurat.
-Naprawdę!
-Łóżko?
-Pościelone. Tato, film za piętnaście minut!
-Zdążysz, jest jeszcze kronika filmowa.
-Na kronikę też chcę zdążyć!
-Kronika to propaganda.
-Ale czasem dają coś śmiesznego.
-W tym kraju nie ma nic śmiesznego.
-No wiem, mówiłeś. Dasz?
-A o czym jest to „Wejście Smoka”?
-O Jezu... taaaatoooo....obiecałeś!
-Amerykański?
-Tak.
-O czym?
-O kung-fu.
-Czyli głupi.
-Ale wszyscy koledzy z klasy już byli.
-Nie musisz być jak wszyscy.
-Tato! Dziesięć minut!
-Do kina Moskwa idzie się dwie.
-Trzy.
-A w którym roku był hołd pruski?
-Yyy...
-Mam cię!
No i tak sobie gadamy. Bruce Lee za pięć minut, a ten mi robi sprawdzian z historii. Ojciec przygważdża, ja się wiję, on atakuje, ja się bronię. I na odwrót, w koło Macieju. Cios za cios, wet za wet. Jak w kung-fu. I pewnie trwałoby to do rana, bo w tego typu idiotycznych rozgrywkach osiągaliśmy mistrzostwo, gdyby nie głos artystki, który huknął jak grom z jasnego nieba w sam środek naszego ringu:
-Kurwa mać!!!
No i mowę nam odebrało. Jeśli zastanawialiście się kiedyś jaki wyraz twarzy miały dzieci z Fatimy, kiedy doznały iluminacji, to prawdopodobnie musiały wyglądać jak ja wtedy. Wybałuszone oczy, szczęka na podłodze i ogólne rozdziawienie. Czyli moc truchleje. Tak sobie to wyobrażam. Patrzymy na artystkę, ona na nas, my po sobie, ona na mnie, ojciec na nią, ja na ojca. Siatka spojrzeń jak we „Wściekłych psach” i nie wiadomo jak z tej sytuacji wybrnąć. Bo był to najwidoczniej rodzaj „kurwy”, na którą ludzkość nie znalazła jeszcze riposty. „Kurwa” niszczycielska. „Kurwa” blitzkrieg i tsunami. „Kurwa” w idealnym timingu wypowiedziana. A do tego mądra. Tak mądra, że własną głupotę można było w niej zobaczyć. Arcymistrzowska, finezyjna i doskonała. Więc stoimy z ojcem jak dwie żony Lota, stupor zupełny, a „kurwa” wisi nad nami jak klątwa z Makbeta. I choćbyśmy chcieli, to ni cholery wymazać się jej nie da. Bo „kurwa”, która zamknęła nam gęby jest faktem. Nieodwracalnym. Gorzej nawet. Jest symbolem. Symbolem męskiej hańby i klęski męskiego ego. Klęski męskiej buńczuczności i emanacją kobiecej potęgi. Tak, moi drodzy, była to najpotężniejsza „kurwa” w historii. Dlaczego akurat na nas spaść musiała? Do dziś nie wiemy. Tak czy inaczej stoimy obaj skarceni i dziesięcioletni. Bo ojciec też jakby w krótkich portkach teraz stoi. Tylko co robić? Milczeć w takiej sytuacji nie wypada, ale odezwać się też jakoś głupio. Ba! Ryzykownie przede wszystkim. Diabli wiedzą jakie asy ma jeszcze w rękawie artystka. Może inną jeszcze okolicznościową „kurwę” w zanadrzu trzyma? „Kurwę” dobijającą na przykład? Śmiertelną? Lepiej nie zadzierać. Po pierwsze czujemy, że tej atomowej „kurwy” nic już nie przebije i wszystko co się teraz powie, będzie od niej słabsze. A po drugie cokolwiek powiemy, obróci się przeciwko nam. Więc stoimy z dość tępawymi minami, paszcze mamy rozdziawione i ogony ze wstydu podkulamy. Ze wstydu, że musiała słuchać naszej głupiej wojenki rodem z piaskownicy. Powiedzmy wprost: artystka znokautowała nas jak Lewis Gołotę. Zapewne mogła nas jeszcze bardziej poniżyć. Jestem pewien, że umiała. Ale nie zrobiła tego. Okazała się łaskawa. W ogóle było w niej coś arystokratycznego. Spojrzała na mnie, zmrużyła oczy i powiedziała ciepłym, matowym altem:
-Masz tu dychę, spieprzaj do kina i nie zawracaj dupy, bo nigdy nie skończymy tej próby.
A potem zwróciła się do ojca:
-A Ty Maciek, nie pierdol.
Temida, normalnie. Nie wiem jak nazwać to co wtedy poczułem. Może syndrom sztokholmski. Stałem tak, oczarowany jej mądrością i wdziękiem i poczułem, że chyba się zakochuję. Kto czytał „Madame” Libery, ten wie jakie emocje w młodym chłopcu potrafi wywołać dojrzała kobieta. To emocje, które pielęgnuje się i pamięta całe życie. Do których się tęskni i które kształtują dorosłego mężczyznę. Nie spotkałem jej już nigdy więcej. Ale wiem jedno. Od tamtego czasu ubóstwiam kobiety, które mają swoje zdanie i nie słuchają facetów. Kobiety, które nie stoją z boku, tylko biorą sprawy w swoje ręce. Kobiety, które mają klasę i potrafią siarczyście kląć.
Dziś w radiu podali, że jest dwudziesta ósma rocznica jej śmierci. Przypomniano jej wybitne role, jej piosenki i nietuzinkowy charakter. I jeszcze to, że kochała się w niej cała Polska. Dla mnie natomiast już zawsze będzie kobietą, dzięki której w kinie Moskwa obejrzałem „Wejście Smoka”. A nazywała się Kalina Jędrusik.

Grzegorz Małecki

Anegdoty teatralne, filmowe i muzyczne

--
bulcyk22
bulcyk22 Wiekowy Bojownik od 29 czerwca 2015 | Katowice
2019-08-08 06:27:49 Zgłoś
Jeszcze o Kalinie ...

7 sierpnia - rocznica śmierci KALINY JĘDRUSIK

WOJCIECH MŁYNARSKI: (...) Pamiętam jak dziś - w trakcie prób do Opola siedzimy we trójkę: ja, pani Jędrusik i Agnieszka Osiecka. Pani Jędrusik z tekstem mojej piosenki* w dłoni zwraca się do mnie:
- Proszę pana, ja tego nie zaśpiewam! -Podniosła głos wyraźnie wściekła. - Dama takich słów nie używa, więc ich nie powiem! Do damy to zupełnie nie pasuje. I wskazała na wers: ''Kto będzie zdrowie miał i nerwy na takie ścierwo jak ty!''. Oczywiście chodziło jej o słowo ''Ścierwo''. - Proszę to zmienić - wściekała się dalej.
A ja na to, że prawdziwa dama, kiedy się zezłości, to używa jeszcze gorszych słów. Na to Kalina do Agnieszki:
- Widzisz, kurwa, jak on nic nie rozumie.
I Kalina Jędrusik jednak w Opolu ten fragment ocenzurowała i zaśpiewał: ''na takie zero jak ty''. Ale zrobiła to wprost fenomenalnie!

* Chodzi o piosenkę ''Z kim ci tak będzie źle jak ze mną''.

--
somsiad
somsiad Superbojownik od 10 kwietnia 2002 | Pacanova
2019-08-08 09:58:41 Zgłoś

--
Tango Alpha Xray Alpha Tango India Oscar November India Sierra Tango Hotel Echo Foxtrot Tango
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
nicku Superbojownik od 3 lutego 2004 | Łaziska Górne | GG: 2030116
2019-08-08 19:16:14 Zgłoś
Zdumiewające, wczoraj wieczorem, 7.08., naszło mnie na słuchanie płyt Kabaretu Starszych Panów, w tym i Kaliny...

--
Nie mówcie mi, co mam robić, a ja wam nie powiem, dokąd macie iść.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
avtandil Superbojownik od 3 lutego 2005 | GG: 5144858
2019-08-08 22:46:06 Zgłoś
Najsłynniejsza anegdota teatralna. Opowiada PIOTR FRONCZEWSKI: (...) Kiedyś gdy na próbie Kalina Jędrusik zapaliła w kulisach papierosa, podszedł do niej strażak i poprosił, by go zgasiła, bo w teatrze nie wolno palić. Kalina ledwie na niego spojrzała i rzuciła tylko: ''Spierdalaj, strażaku''. On się zmył jak niepyszny, ale musiało go to uwierać, bo po kilku minutach wrócił z gotową odpowiedzią. Nie zauważył tylko, że zamiast Kaliny w kulisach stoi już Barbara Rylska, która miała bardzo podobny kostium. Strażak podszedł i wykrzyczał jej w twarz: ''Ja też potrafię przeklinać, ty stara kurwo!'', a przerażona Rylska pobiegła poskarżyć się Edwardowi Dziewońskiemu do garderoby. Ten kipiąc z oburzenia, zaraz przybiegł na scenę i wypalił do strażaka: ''A pan jesteś chuj!''. Tyle, że to już nie był ten sam strażak.
Przypominam tę historię dlatego, że słyszałem ją może kilkaset razy i jedynymi stałymi elementami byli tam Jędrusik, Dziewoński i dwaj anonimowi strażacy. Poza tym rzecz działa się a to w Narodowym, a to w Kwadracie, a to w Komedii, a to w kulisach Sali Kongresowej, zaś tytułów sztuk, których anegdota miała dotyczyć, nie zliczę. Zresztą w jednej z wersji dziejących się akurat w Teatrze Narodowym zelżony niewinnie strażak poszedł się poskarżyć swojemu dowódcy, a te zwrócił się do Dejmka z formalnym wnioskiem o ukaranie aktora, który zwyzywał jego podkomendnego. ''A jak ten aktor wyglądał?'' - pyta wobec tego Dejmek. ''Bo mam ich tu wielu''. "Nie wiem. Straszny cham, to pewnie i mordę ma chamską''. - odpowiada dowódca, który przecież nie widział zdarzenia na oczy. ''Aha - Dejmek na to i sięga po mikrofon, mówi beznamiętnym tonem - proszę natychmiast zawołać do mnie pana Siemiona''.

Źródło: https://www.facebook.com/191433941216221/photos/a.191437824549166/592396961119915/?type=3&__xts__%5B0%5D=68.ARDSIOLy6g12qeF84KsTP6CAnJH2ivawKq2788MKFp-nbVa68KWismX7F-DvdOF3HkubsvWS22ucwywgUEm5tXB6oh3gixloyl8haPW7v_QUVcVx85Q3arFPazEtkAJ7C4_HCdhgjVMEewQoTqxjCEDDFTRmqdaBQEOEZ8h0iiTM0timdXOlRe4EIIs9dw7mELn2shD_HAlyQKTo6ibqE5dFSssEleiDd3PpDgVzMaAb06vG7gu84sMH7_2nXlPQ0I09I98tIbs13WFITO9L21m066IXEFcSpc06KFVqUh4DKz76OmpQRKmxZ4zVmJutQ8pkr_4xbk6nSdUWCbbljnI&__tn__=-R

--
Fugazzi
Fugazzi Bojownik od 13 września 2003 | Kraków
2019-08-10 18:16:38 Zgłoś
Chleb nie był na kartki.

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pszczola_m Superbojowniczka od 28 czerwca 2003 | Białystok
2019-08-15 16:32:38 Zgłoś
fajne anegdoty, transfer z facebooka z profilu "Anegdoty teatralne, filmowe i muzyczne" (ponad 27 tys. obserwujących, wśród nich i ja), obydwie tam czytałam właśnie w rocznicę śmierci Kaliny Jędrusik. Lubiłam ten profil, niestety właśnie dzisiaj administrator powiadomił o zakończeniu działalności i umieścił kadr z Cybulskim i Tuszyńską z "Do widzenia, do jutra"
Ostatnio edytowany: 2019-08-15 16:33:43

--
Forum > Kawały Mięsne > Teatr, film i muzyka
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj