Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Półmisek Literata > Kierowca autobusu - ostateczne starcie
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Adasq Superbojownik od 9 stycznia 2011
2011-01-17 15:06:23 Zgłoś
Tekst jest mojego autorstwa i powstał na bazie fali demotywatorów opiewających czyny wspaniałych kierowców autobusów. Pierwotnie powstał jako komentarz do jednego z demotów o tej tematyce, jednak z pewnymi zmianami postanowiłem wrzucić ten tekst na JoeMonster. Życzę miłego czytania.


W autobusie linii nr 144 było pełno ludzi, nie było gdzie usiąść. Na pewnym przystanku wsiadł ksiądz. Podszedł do siedzącej zakonnicy i poprosił o ustąpienie miejsca. Zakonnica nie zgodziła się, mówiąc że jest w 4 miesiącu ciąży, a nie widać tego ponieważ jest dość gruba. Wtedy ksiądz wyjął bat i zaczął okładać nim biedną zakonnicę krzycząc: Ty ladacznico, księdzu miejsca nie chcesz ustąpić? Zakonnica odpowiedziała: Uspokój się, bo zrobisz krzywdę naszemu nienarodzonemu jeszcze dziecku! Wtedy do wszystkich pasażerów dotarła straszna prawda: Że jest to dziecko księdza. Ludzie spoglądali po sobie pełnym niedowierzania wzrokiem, pomamrotali coś pod nosem ale siedzieli cicho w obawie przed tym, aby ksiądz nie rzucił na nich jakiejś anatemy. Jednak ksiądz nie przejął się prośbą zakonnicy, odrzucił bat wyjął spod sutanny kij bejsbolowy i zaczął tłuc ją po całym ciele wydając przy tym opętańczy chichot. Tego było już za wiele. Do akcji wkroczył kierowca autobusu. Zatrzymał autobus blokując przy okazji skrzyżowanie, wyszedł ze swej budki podszedł do księdza i spokojnym acz stanowczym głosem poprosił o natychmiastowe zaprzestanie tego działania i niezwłoczne opuszczenie autobusu. Jednak ksiądz nic sobie z tego nie zrobił. Zaśmiał się szyderczo, po czym plunął kierowcy autobusu w twarz i powrócił do okładania zakonnicy kijem bejsbolowym. Kierowca autobusu podniósł głos, i jeszcze raz poprosił o zachowanie porządku. Ksiądz odwrócił się i rzekł: Ty pomiocie szatana!! Nie będziesz mi rozkazywał jak mam postępować!! Wracaj do pracy i nie wsadzaj swego nosa w nieswoje sprawy!! Kierowca autobusu nie zdzierżył kolejnej zniewagi. Silnie uderzył z baśki księdza. Ksiądz rzucony siłą tego nieprawdopodobnego uderzenia znalazł się na końcu autobusu. Gdy wstał, pozostali pasażerowie zobaczyli iż cała jego twarz jest zalana krwią. Ksiądz jednak nadal się nie poddawał. Wyjął swojego Desert Eagle'a i zaczął z niezwykłą precyzją strzelać w kierunku kierowcy autobusu. Jednak ten, niczym Neo w Matrix'ie wykonał serię uników przed nadlatującymi pociskami, po czym błyskawicznie znalazł się przy księdzu i z niesamowitą siłą zaczął nim rzucać po wnętrzu autobusu mówiąc: Nikt nie będzie w MOIM autobusie zachowywał się w ten sposób. Poniesiesz zasłużoną karę ty gnido!! Ludzie byli przerażeni i obserwowali to wszystko niemal wciśnięci w szyby autobusu z obawy aby nie zostać rannymi w tej potyczce. Jednak po pewnej chwili ksiądz jakimś cudem wyrwał się kierowcy autobusu, odskoczył na przeciwległy koniec i wyciągnął miotacz ognia. Odpalił i skierował strumień ognia na kierowcę autobusu. Na pięć minut potężny płomień spowił sylwetkę kierowcy. Gdy skończyło się paliwo w miotaczu, ksiądz pewnym siebie wzrokiem spojrzał w tamtą stronę i zamarł. On i pasażerowie zobaczyli wyłaniający się z dymu endoszkielet Terminatora T-800. Ludzie zrozumieli że kierowca autobusu to właśnie ta maszyna. Kierowca autobusu podszedł do struchlałego ze strachu księdza, rzucił Hasta lavista baby! po czym skręcił skręcił mu kark, a truchło wywalił za drzwi. Ludzie zaczęli klaskać, wiwatować, niektórzy wyciągnęli flaszki i zaczęła się balanga na cześć kierowcy. Inni wysłali na TVN24 zdjęcie kierowcy-terminatora...ogólnie zapanowała niewysłowiona radość. Kierowca-terminator potoczył wzrokiem po pasażerach, wrócił na swoje stanowisko, po czym autobus znów ruszył w dalszą trasę....

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
marekdogers Bojownik od 27 października 2007
2011-01-17 18:04:23 Zgłoś
Podoba mi się prostota wypowiedzi z początku i końca. Fragment o Desert Eagle'u i Matrixie mi nie pasuje. Za to miotacz jako mocny argument jest co tu dużo mówić... mocny :P Nie wiem, czy mam się w tym doszukiwać głębszego sensu więc, w razie czego tego nie robię - ot, szybki tekst z odniesieniem do pokręconej rzeczywistości

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Adasq Superbojownik od 9 stycznia 2011
2011-01-17 18:25:39 Zgłoś
O, dzięki że znalazłeś czas, aby rzucić na to okiem, no właśnie, to jedynie "szybki" tekst bez jakichś głębszych odniesień Mający ewentualnie czytelnika rozbawić, nic więcej

--
Forum > Półmisek Literata > Kierowca autobusu - ostateczne starcie
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj