Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Półmisek Literata > Uprawa seksu 4
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
zgred Superbojownik od 15 października 2002 | dwie przesiadki od Wrocławia | GG: 696969
2010-03-04 01:57:28 Zgłoś

W wiekach średnich uprawa seksu była wręcz zakazywana, nieliczni odważni próbowali upraw w najczarniejsze noce, bez dostępu światła. Dodatkowym utrudnieniem było wykształcenie przez kwiaty męskie ciężkiego opancerzenia, co do użyteczności którego trwają do dziś spory między uczonymi. Jedna z hipotez zakłada że opancerzenie to chroniło kwiaty męskie przed zbytnią agresją kwiatów żeńskich (patrz: Horpyna), inna, że pancerz miał chronić przed zakusami aplikacji pyłku ze strony innych kwiatów męskich (stąd szczególna dbałość o tylną część pancerza aby zawsze była bez skazy). Wydobycie w tych warunkach pręcika na wierzch wiązało się ze znaczącymi zabiegami ślusarskimi, co powodowało wielokrotnie konieczność rezygnacji z aplikacji i depresję, skutkując w zamian zwiększonym spożyciem substancji perswazyjnych, tym razem głównie przez kwiaty męskie.

W tych też mrocznych czasach zdarzały się najazdy na środkowoeuropejskie plantacje z dwóch głównych kierunków: z północy przez rude, a ze wschodu przez żółto-brązowe odmiany kwiatów męskich. Ani jedne ani drugie nie bawiły się w zbytnią dyplomację czy zabiegi w pozyskaniu dostępu do kwiatów żeńskich, najważniejszym celem była aplikacja pyłku per se. Przy rudym najeździe nazywało się to “przyprawić komuś rogi”(od charakterystycznych nakryć szczytowych), a przy żółto-brązowym “dmuchnąć w kakałko” (od niespotykanej obyczajowości).

Trzeba przyznać jednakże, że ku niekłamanemu zachwytowi zasiedziałej środkowoeuropejskiej populacji, od północy przybyły też blond-odmiany kwiatów żeńskich, o które natychmiast zaczęły się waśnie rozciągające się aż do krajów Bliskiego Wschodu, gdzie za dorodną blond-seksbombę o dużych wypustkach można było uzyskać wcale przyzwoitą cenę stu wielbłądów dwugarbnych; nieco chudszą można było zbyć za dwadzieścia jednogarbnych dromaderów, co i tak niektórym się opłacało mimo narzekań. Na marginesie, w tychże regionach do dzisiaj blond-kwiaty żeńskie cieszą się sporą popularnością, choć ceny zdecydowanie spadły do poziomu Mercedesa C-Class czy skromniejszego BMW, co trzeba wziąć pod uwagę przy chęci zawarcia transakcji sprzedaży aktualnie posiadanego egzemplarza (samochód jest zdecydowanie tańszy w utrzymaniu, a spokój w domu - bezcenny). Uwaga: za sztucznie barwione kwiaty, tak popularne na dzisiejszym rynku, można dostać kindżałem pod żebro po wykryciu oszustwa!

Najazdy ze wschodu, jak uczy nas historia, nigdy nie przynosiły nic dobrego. Dzisiejsze kwiaty żeńskie naśladują jedynie tamtejszą modę wygalania się do najmniejszego włoska oraz aplikacje pyłku do otworu dźwiękowego dolnego, pochodzące w prostej linii z mongolskich krzyżówek męsko-męskich lub nawet międzygatunkowych. Rzućmy na to zasłonę pogardliwego milczenia.

W Europie do władzy doszły wówczas, mniej czy bardziej uczciwymi sposobami, męskie odmiany kwiatów w kolorze czarnym, choć badacze spierają się czy aby na pewno były to kwiaty “męskie”. Wątpliwości budzi powszechne gloryfikowanie przez nie wyłącznie kwiatów rodzaju męskiego, połączone ze zwalczaniem wszelkimi metodami kwiatów żeńskich, co wnioskowałoby o jednoznacznych, tym niemniej starannie ukrywanych skłonnościach kwiatów czarnych. Prawa i reguły stworzone w tym czasie ingerowały we wszystkie aspekty upraw seksu, publikujący swe prace badacze zwykle nie grzeszyli odpowiednim doświadczeniem ogrodniczym, a że najłatwiej jest zawsze krytykować i zabraniać, stąd powstało powiedzenie “jak pies ogrodnika”, do dzisiaj w użyciu prawodawczym. Jeśli w ogóle, to jedyną dopuszczalną aplikacją pyłku była pozycja “leżenie krzyżem” przez kwiat żeński, a “na misjonarza” przez kwiat męski, i to po uzyskaniu specjalnego zezwolenia od kwiatu czarnego w trakcie oficjalnej ceremonii zwanej “ślubem”. Zapomniano o poszukiwaniach czy to Punktu G czy też Punktu Ł, uprawy seksu były traktowana jedynie jako metody przedłużenia gatunku. Zabronione było wydawanie dźwięków oraz wspólne wibracje kwiatów, aż dziwne wydaje się, że plantacje nie wyginęły ze szczętem; widać że nielegalność upraw jakoś nie powstrzymywała eksperymentatorów od badań.

W ramach upojenia władzą i w odwecie za najazdy z północy i wschodu, kwiaty czarne organizowały najazdy w kierunkach południowych, tzw. krucjaty. Dzisiejsi uczeni podejrzewają, że ochotnicy do owych wypraw mieli jedynie ochotę wyrwać się spod wszelkiej kontroli uprawy seksu w Europie udając się w kierunku gdzie uprawy te cieszyły się większą swobodą, a już absolutnym ukoronowaniem marzeń było zdobycie jednej z plantacji zwanych “haremami”. Wyposzczone europejskie kwiaty męskie były gotowe na wszelkie poświęcenia aby tylko zaaplikować pręcik w jakąkolwiek jamkę niezależnie od koloru czy wygolenia i z dzikim rżeniem rzucały się na zastępy broniących swych plantacji kwiatów arabskich. Z kolei zbytnie rozpasanie w uprawie seksu nie podobało się kwiatom czarnym, więc w ramach zaostrzenia wszelakiej kontroli idea krucjat została wkrótce poniechana. Nadszedł czas cenzury wszelkich aspektów wiedzy przyrodniczej, na czele z zatwierdzeniem że Ziemia jest płaska i jest centrum wszechświata. Niestety, zginęła wtedy znaczna część populacji odważnych badaczy którzy mieli odmienne zdanie, do historii przeszło publiczne palenie roślin na stosach, głównie oczywiście kwiatów żeńskich (patrz: Inkwizycja oraz powyżej), a manuskrypty nielicznych naukowców spłonęły wraz z nimi.

Dodatkowo wraz z odkryciem Ameryki (patrz: Kolumb) przywieziono nieznaną chorobę przenoszoną między roślinami w czasie uprawy (cicha zemsta kwiatów indiańskich za zabierane tereny plantacji), która nękała europejskie kwiaty aż do wczesnych lat XX w. (patrz: Henryk VIII, Iwan Groźny, Van Gogh, Napoleon, Lenin, Al Capone i in.). Uprawy seksu odżyły dopiero w wiekach odrodzenia.

--
No good deed goes unpunished...
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
indyga Bojowniczka od 8 kwietnia 2011
2011-04-25 21:57:00 Zgłoś
;)

--
Forum > Półmisek Literata > Uprawa seksu 4
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj