Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Kwadrans filozofa - Zamiast hejtować zwolenników PiS, pomyślcie, dlaczego w…
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2019-05-29 07:21:47 Zgłoś
Stawiszyński apeluje do opozycji i jej wyborców: Zamiast hejtować zwolenników PiS, pomyślcie, dlaczego wygrali.

Tomasz Stawiszyński 28.05.2019 (autorska audycja w tok fm)

Opozycja i jej zwolennicy byli święcie przekonani, że zwycięstwo w wyborach im się bezwzględnie należało. A jednak to się nie wydarzyło. Zamiast hejtować wyborców Prawa i Sprawiedliwości, warto sobie teraz zadać kilka fundamentalnych pytań, aby zdiagnozować przyczyny porażki.

Amerykański psycholog i filozof James Hillman powtarzał przy różnych okazjach, że nie można zrozumieć jakiegoś zjawiska, jeśli z góry założy się, że nie powinno ono zaistnieć. Chodzi tu o prosty w gruncie rzeczy ruch, a mianowicie o taki sposób spojrzenia na dany fenomen, który unika wartościowania – rozstrzygania czy to dobrze, czy źle, że się coś stało albo nie stało. Zawiesza się tu zatem wszelkie własne diagnozy, etyki, sympatie, przesądy, lęki albo oczekiwania. Zamiast oceniania, dąży się do uchwycenia procesów, które dały określony efekt; które, innymi słowy, stoją za jego pojawieniem się.

Bo jakieś zawsze stoją. Choćbyśmy nawet wydarzenia, których się nie spodziewamy, i których pragniemy za wszelką cenę uniknąć, postrzegali jako aktywujące się samoistnie, zgoła bez przyczyn, albo też jako sprokurowane po prostu przez takie czy inne "siły zła".

Skądinąd mamy przecież do tego naturalną tendencję. Opisywaną w niezliczonych książkach psychologicznych demaskujących mechanizmy obronne, strategie redukcji dysonansu poznawczego i wszelkie inne techniki, jakie nasz umysł stosuje, żeby nie konfrontować się z rzeczywistością, tylko trwać niezmiennie przy jakichś z góry powziętych przekonaniach. W tym, przede wszystkim, przekonaniu o własnej dobroci i uczciwości.


Lekarstwo bywa elementem choroby

Otóż właśnie tego rodzaju podejście – przestrzegał Hillman – jest najlepszą metodą, żeby się kompletnie rozminąć ze zjawiskiem, z którym mamy do czynienia. Rozumienie nie polega bowiem na rozstrzyganiu, czy coś powinno, czy nie powinno się było wydarzyć, tylko na uważnym rozpoznaniu warunków możliwości oraz środowiska, w którym do niego doszło.

I jeszcze jedna uwaga tego samego autora: wyobrażenie lekarstwa nader często bywa elementem choroby. To znaczy – panacea, o których sądzimy, że okażą się niezawodne w odniesieniu do sytuacji postrzeganych przez nas jako trudne i problemowe, niekoniecznie naprawdę są panaceami. Przeciwnie – mogą być one właśnie emanacją tych problemowych sytuacji, fantazją, która, paradoksalnie, pozwala utrzymywać system w stanie aktywności.

Zalecenie jest tutaj zatem następujące – rozwiązania szukaj gdzie indziej niż w obszarze, który ci się niejako odruchowo jako cudowne lekarstwo narzuca. Przemożne wyobrażenie o tym, jak zniwelować jakiś dyskomfort – najlepiej: szybko i zdecydowanie – prawie na pewno zwiedzie cię na manowce, jest bowiem w istocie bezpiecznikiem, mimikrą „wytwarzaną” przez okoliczności, które doprowadziły do kryzysu. Właśnie po to, żeby kryzys trwał w najlepsze.



Zwycięstwo jednak się nie wydarzyło

Liczne wypowiedzi, posty i komentarze powyborcze – jak również pobieżna lektura wypowiedzi, postów i komentarzy przedwyborczych – dowodzą z pewnością jednego: przedstawiciele i zwolennicy tak zwanego obozu liberalnego byli od pewnego czasu święcie przekonani, że ich opcja polityczna odniesie nad PiS-em jednogłośne zwycięstwo. Nie ma się zatem co dziwić, że reakcje na tę przegraną są – jeśli chodzi o temperaturę emocjonalną – wprost proporcjonalne do świętej pewności, że się zwycięstwo im (czy raczej powinienem powiedzieć: nam, bo się z tym obozem, a w każdym razie z jego częścią, identyfikuję) bezwzględnie należy. A co więcej – że się także bezwzględnie wydarzy.

A jednak się nie wydarzyło.

Właściwe pytanie nie brzmi więc w tym momencie: jak sobie z tym poradzić, tylko jak tę przegraną zrozumieć?
Odnoszę niestety wrażenie, że, jak na razie, znakomita większość liberalnych polityków i komentatorów, a także po prostu użytkowniczek i użytkowników portali społecznościowych, jest od zrozumienia jak najdalsza, tkwi bowiem wciąż w zdiagnozowanym przez Hillmana fantazmacie. Przyjmuje bowiem odruchowo założenie, że się ta kolejna – i spektakularna – wygrana PiS-u nie miała prawa wydarzyć. Że jest w najlepszym razie jakimś ekscesem, albo nawet wypadkiem przy pracy, w najgorszym zaś epifanią jakichś ciemnych i błotnistych energii krążących intensywnie w umysłach i sercach sporej części polskiego społeczeństwa.


Hejt tylko osłabia

W tych komentarzach – z wyjątkami, oczywiście, na szczęście wcale licznymi – pogarda miesza się z poczuciem wyższości, a przekonanie o bezalternatywności i doskonałości własnych politycznych identyfikacji z nienaruszalnym poczuciem, że ktokolwiek głosował na PiS, ten musi być albo głupi, albo złośliwy, albo przekupny, albo leniwy, albo niewykształcony, albo też dotkliwie skażony rozlicznymi moralno-umysłowymi wadami, z których nietolerancja, ksenofobia, zaściankowość, niechęć do płacenia podatków, a nawet sympatie totalitarno-autorytarne, należą bez mała do najbardziej łagodnych.

Że jest to uleganie najbanalniejszym mechanizmom psychologicznym i popadanie dokładnie w tę odmianę hejtu, którą zarzuca się innym – nie mam wątpliwości.

Że jest to postępowanie gwarantujące brak kontaktu z rzeczywistością własnej przegranej, a tym samym fundujące przegraną w wyborach jesiennych – jestem o tym przekonany.

Że tylko próba refleksji nad tym, co się wydarzyło w niedzielę, jak również, a może przede wszystkim, refleksja nad tym, co się wydarzyło w wyborach w 2015 roku, może doprowadzić do uniknięcia kolejnej porażki – to także jest dla mnie więcej niż pewne.
Bicie na alarm przestało robić wrażenie

Ale takiej refleksji jak dotąd na poważnie nie podjęto ani razu (nie licząc kilku tekstów publicystycznych, często zresztą piętnowanych za rzekomy "symetryzm"). Zaraz po przegranej w 2015 roku, obóz skupiony wokół poprzedniej ekipy rządzącej rozpoczął bowiem rytualne bicie na alarm – i w tym alarmowym stanie trwał bodaj aż do teraz. Przy czym "koniec demokracji", "totalitaryzm", "dyktaturę" i "państwo policyjne" ogłoszono już po tygodniu czy dwóch, a tymczasem w doświadczeniu przeważającej części społeczeństwa słońce jak co dzień wstawało, nikogo nie zamykano do więzień, wciąż można było otwarcie głosić swoje przekonania, gospodarka zaś funkcjonowała tak jak wcześniej.

Ponieważ jednak z najcięższych dział wypalono na wejściu, niedługo później ten nieustający huk salw przestał już na kimkolwiek robić wrażenie. Na kolejne nadużycia i przekroczenia pisowskiej ekipy zwyczajnie zabrakło odpowiednich pojęć, bo pierwotna, histeryczna reakcja opozycji zatarła wszelkie proporcje i zniwelowała możliwość jakiegokolwiek zniuansowania opisu. Dlatego właśnie stał się on nieadekwatny, nieatrakcyjny i zwyczajnie nieskuteczny.

W tym samym czasie bowiem PiS metodycznie spełniał obietnice wyborcze, udowadniając przy okazji, że – mimo tego, co od lat tutaj słyszeliśmy – jak najbardziej da się wprowadzać sensowne rozwiązania w obszarze polityki społecznej, takie choćby jak 500 plus. Budżet wcale nie ulega od tego zagładzie, a beneficjenci realnie zyskują, nie zaś pogrążają się w pijaństwie i rozpuście za państwowe pieniądze.

Jakość życia istotnej części obywateli i obywatelek tego kraju substancjalnie i systematycznie się poprawiała, a w tym samym czasie obóz opozycyjny wzywał ich do buntu przeciwko totalitarnemu okupantowi i dawał do zrozumienia, że jesteśmy pośrodku starcia sił światła z siłami ciemności. I że jedyną racją, która powinna skłaniać do poparcia tego właśnie obozu, jest "odsunięcie PiS od władzy". Zapewne wielu ludzi zadawało sobie pytanie: ale właściwie po co, z jakiej racji?


Opozycja bezprogramowa

I to właśnie – przypuszczam – ów rosnący wykładniczo dysonans pomiędzy alarmistyczną retoryką opozycji a realnym doświadczeniem znacznej części społeczeństwa, które boje o Trybunał Konstytucyjny i inne kwestie prawne postrzegało jako sprawy raczej abstrakcyjne, środowiskowe i w sumie mało znaczące; to zatem rosnący wykładniczo dysonans pomiędzy syrenami alarmowymi a spokojnym krajobrazem rozpościerającym się dookoła, jest jedną z zasadniczych przyczyn niedzielnej porażki obozu opozycyjnego. Po prostu – dość wcześnie stracił on w oczach wyborców i wyborczyń wiarygodność.

Dodatkowo, za tym alarmem nie stał i dotąd nie stoi praktycznie żaden konkretny program, żadna realna propozycja rozwiązania problemów, których rząd PiS nie rozwiązał, albo które rozwiązuje w sposób powolny albo pobieżny. Sprawy socjalne, edukacja, bezrobocie, ograniczenie destrukcyjnych skutków wolnorynkowego kapitalizmu, poczucie elementarnego bezpieczeństwa i godności, sensowny pomysł na usprawnienie służby zdrowia, opieki społecznej, komunikacji, infrastruktury – oto niektóre zagadnienia, jakie faktycznie interesują dziś polskich wyborców i wyborczynie.

Niezależnie od wszelkich wad Prawa i Sprawiedliwości, okazuje się, że znaczna część tych wyborców i wyborczyń postrzega tę partię jako po pierwsze, zainteresowaną ich życiem, po drugie, dysponującą konkretną ofertą programową dobrze rozpoznającą ich potrzeby, a po trzecie – faktycznie wprowadzającą w życie kampanijne obietnice.


Autentyczne emocje

Najważniejszy jednak problem tkwi w tym, że wybory w 2015 roku były nie tyle manifestacją poparcia dla PiS, ile raczej czerwoną kartką dla rządu Platformy Obywatelskiej czy szerzej: dla pewnego stylu uprawiania polityki charakterystycznego dla postokrągłostołowych, liberalnych elit. Ten styl nieodwołalnie odszedł wtedy w przeszłość, ale jego reprezentanci jakoś tę okoliczność przegapili.

Co mogą dzisiaj zrobić? Jakkolwiek obrazoburczo to zabrzmi, powinni przede wszystkim... przyznać rację PiS-owi.

Przynajmniej częściowo. Dokładnie rzecz ujmując, powinni uświadomić sobie, że emocje i doświadczenia ludzi głosujących na PiS, emocje i doświadczenia stojące za wygraną ekipy Jarosława Kaczyńskiego są przynajmniej częściowo autentyczne i uzasadnione. Że PiS adekwatnie zdiagnozował nastroje społeczne, umiejętnie i trafnie zdefiniował najważniejsze problemy trapiące znaczną część Polek i Polaków, a także skutecznie dotarł do wyborców i wyborczyń z politycznym przekazem. A okoliczność, że ci ostatni nań zagłosowali, nie oznacza, że są ludźmi głupimi i złymi, tylko że uznali ten przekaz i idącą wraz za nim praktykę, za wiarygodne i korzystne. Bo takie widocznie w dużym stopniu faktycznie są. Mówiąc językiem psychoterapeutycznym – powinni umieć odzwierciedlić nastroje i doświadczenia tej części społeczeństwa, którą starają się przekonać do głosowania na siebie, nie zaś te nastroje i doświadczenia negować, wzniecając fałszywe alarmy albo emitując pogardliwe komentarze.


Nauka od PiS

Powinni zadać sobie także kilka pytań.
Na przykład – które elementy przekazu Prawa i Sprawiedliwości stanowią trafną diagnozę, a które są tylko politycznym PR? Dlaczego utraciliśmy zaufanie społeczne, co zrobiliśmy źle i w którym momencie? W jaki sposób tak zbudować polityczny komunikat, żeby nie deprecjonować wyborców przeciwnika, tylko zaproponować sensowną korektę? W którym momencie sami zachowujemy się tak, jak zarzucamy naszym przeciwnikom? Czy faktycznie z równym zapałem, co u nich, piętnujemy negatywne zjawiska we własnym obozie?
Oraz – last but not least – czego możemy się od nich nauczyć?

Żródło:
http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130137,24836064,stawiszynski-apeluje-do-opozycji-i-jej-wyborcow-zamiast.html

--
brood_k
brood_k Superbojownik od 11 marca 2010 | Poznań
2019-05-29 07:56:21 Zgłoś
Tak dokładnie. Ja też tak twierdzę. PiS prócz skupienia się na swoim potencjalnym elektoracie wszystkim wkoło narzucił pewną narrację. Partie totalitarne, bądź tylko totalitaryzujące muszą mieć wroga. Od imperialistów i walki klas, przez Żydów, masonów, cyklistów, drugi sort, LGBTQwerty, do islamu i uchodźców. Nieistotne jaki,ale wróg być musi!
No, a strona opozycyjna w swojej stagnacji i braku pomysłów nie tylko na Polskę, ale nawet na siebie dała się pięknie w te buty wstawić.
Ostatnio edytowany: 2019-05-29 07:56:03

--
Kwartet ProForma Sensoria BKD
I_drink_and_I_know_things
I_drink_and_I_know_things Bojownik od 10 grudnia 2016
2019-05-29 08:08:32 Zgłoś
Myślę, że to jest znacznie prostsze. Pisiory rozdają kasę prymitywom. Prymityw ma dwie opcje: pis jaki jest, taki jest ale pińcetplus daje a PO to złodzieje i zabiorą pińcetplus. Generalnie kwestie trybunału konstytucyjnego, praworządności itp. nie mają znaczenia dla większości motłochu - oni tego nie rozumieją i nie widzą związku z ich życiem. A już kwestie homo czy uchodźców to już w ogóle, większość pewnie nawet jak tego oficjalnie nie przyznaje, to raczej ich nie lubi. Wybory wygrywa się ochłapem i pekasem we wsi a nie gadaniem o praworządności.

--
A Lannister always pays his debts
poradnia
poradnia Dziunia gównoburzanka od 4 stycznia 2005
2019-05-29 08:24:46 Zgłoś
:i_drink_and_i_know_things

Bardzo wygodnie, ale mocno nielogicznie racjonalizujesz. Kasa nie tylko dotarła do nizin społecznych, bo dociera również do klasy średniej i wyższej. To po pierwsze, po drugie. Kwestii Trybunału Konstytucyjnego i praworządności tak zwana opozycja, jak i zresztą obóz rządzący, społeczeństwu nigdy w sposób jasny nie wytłumaczył. Powód? Obie frakcje musiałyby zacząć mówić w tej kwestii prawdę, a słodkopierdzące hasełka są wydajniejszym sposobem pozyskiwania głosów wyborczych.

To co nazywasz "ochłapem" i "pekaesem na wsi" a inni "pedałami z LGBT" i "lewackim ścierwem", okazuje się jak widać wzajemnie niepotrzebnie niedocenionym obszarem mogącym pomóc w głosowaniu, a pogarda, jaka jest w tych określeniach potwierdza obrzydliwe praktyki manipulowania przez polityków warstwami społecznymi.
Ostatnio edytowany: 2019-05-29 08:26:40

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004
2019-05-29 08:28:21 Zgłoś
Tu oryginał:
http://www.nienawisc.pl/wybory-czyli-odlegly-termin-kolonoskopii/

Wybory, czyli odległy termin kolonoskopii
No to jak? Wybory za nami. Ulało się już wszystkim? Już wszyscy rzuciliśmy kurwą i obraziliśmy sąsiada, bo nie głosował jak my? Była już odpowiednia dawka pogardy? To może teraz wspólnie zastanówmy się, dlaczego jest jak jest. A nie jest dobrze.
To czwarte z kolei wybory, które wygrywa PiS i czwarte, które przerżnęła Platforma Obywatelska. Wcześniej PO wygrywała osiem razy, a PiS osiem razy poległo. Niby nic nowego, a jednak wszyscy popadliśmy dziś albo w jakieś apokaliptyczne wizje, albo w radosny szał, w którym umysł zatrzaskuje się na cztery spusty.
Patrzę na te wszystkie emocjonalnie pokaleczone tuzy redaktorskie, które już dawno zapisały się do jednej z dwóch partii. I smutno mi się robi i straszno widząc, jak próbują analizować wyborczy wynik. Po stronie PiS wiadomo – „dziennikarze” są z łapanki, bez doświadczenia, warsztatu i umiejętności więc o analizach takiego Pereiry, czy młodego Wildsteina (którego mój kolega nazywa hańbą polskiej ortodoncji) nie ma co się rozpisywać. Ale są też przecież ci z obozu Platformy. Ci zasłużeni, z ogromnym doświadczeniem, którzy zapisali się do PO „w obronie demokracji”, czy jak tam uzasadniali swoje partyjne zaangażowanie, które dziennikarzowi po prostu nie przystoi. Ci, którzy w swojej willi w Konstancinie wciąż próbują zrozumieć dlaczego ich ogrodnik nie zagłosował tak, jak kazała mu „Gazeta Wyborcza”.
To może ja odpowiem za tego ogrodnika, bo chociaż nie roszczę sobie prawa do nieomylności, to jakieś tam przemyślenia mam. Do tego w przeciwieństwie do Panów i Pań z Elity Warszawskiej sam muszę się podcierać, a nawet sam kupuję ziemniaki (Uwaga! Elito! Nigdy nie robimy tego jednocześnie!). I ogrodu nie mam, tak samo jak guwernantki.
Ale właściwie, co tam ja – skromny media worker. Przecież najlepiej umie to wszystko wyjaśnić były prezydent Rzeczypospolitej, Bronisław Komorowski.
Więc (zdania nie zaczyna się od „więc”) wujek Bronek o bystrym umyśle w rozmowie z Onetem tak wyjaśnił przyczyny wygranej PiS: – Jest charakterystyczne i warte przeanalizowania to, że PiS wygrywało w tych kręgach wyborczych, które nie płacą podatków. Dla Koalicji Europejskiej kierunkiem prawidłowym jest skierowanie swojej oferty do tych, którzy płacą podatki.
I tu, jak na dłoni macie droga Platformo przyczynę. Wy chcieliście, by zagłosowali na was ludzie, którymi gardzicie i których wciąż obrażacie. Ludzie, dla których nie macie żadnej, ale to absolutnie żadnej oferty. Wy oprócz poczucia wyższości wobec tych, którzy na „mojito” mówią „modżajto” mieliście tylko wielką, czerwoną kartkę z napisem „anty-PiS”.
To już czwarte wasze przejebane wybory, a do was dalej nie dotarło, że nie wystarczy być „anty”. „Anty” to jestem przecież nawet ja, a nie pretenduję z tego powodu do rządzenia ani moim krajem, ani do zasiadania w europarlamencie.
Wypuszczajcie na wolny wybieg więcej takich Komorowskich, Millerów i Cimoszewiczów, których ludność mojego kraju szczerze znienawidziła do tego stopnia, że – przypominam – wolała zagłosować na Andrzeja Dudę o twarzy ulepionej z plasteliny niż choć przez chwilę dłużej oglądać wujka Bronka w pałacu prezydenckim.
Mówcie więcej o tym, jak pasożyty żrą 500+ i kupują sobie za to skrzynki wódki. Piszcie w swoich tygodnikach opinii, że pasożyty 500+ ośmielają się wyjechać z dziećmi na wakacje, czym przeszkadzają celebrytkom i redaktorom chcącym w spokoju i elitarnie sączyć swoje mojito (nie modżajto!). Że taka Dorota Zawadzka – podobno znana jako jakaś Superniania – przeżyła z powodu spotkania ze zwykłymi Polakami „największy szok”.
Powiedzcie jeszcze kilka razy w TVN, że Polacy nie dorośli do demokracji i nie umieją wybierać. Napiszcie w „Gazecie Wyborczej”, że „głosowanie zgodnie z sumieniem to luksus, na jaki nas nie stać” i postarajcie się zmusić Polaka siłą do głosowania na Platformę z Millerem na dokładkę.
Ta genialna strategia – którą kontynuujecie od wielu lat – przyniosła wam na razie serię sromotnych porażek. Ale wy dalej robicie to samo, bo koledzy na wieczornych rautach mówią wam, że macie rację. Chuj tam, że koledzy mają albo zarzuty za defraudację, albo jacht w raju podatkowym. Jedno z dwóch. Słuchajcie ich – bo oni wiedzą, co gra w duszy zwykłego ogrodnika zapierdalającego na czarno u pana redaktora w Konstancinie.
Nie umiecie też liczyć i nie rozumiecie, że wasze media czyta jakiś niewielki ułamek Polaków. W ogóle mały ułamek z nas potrafi czytać, ale to temat na inny tekst.
Wasz apel w papierowej „Wyborczej” dociera maksymalnie do 90 tysięcy ludzi – taka jest średnia sprzedaż tej gazety. Nawet, jeśli posłucha was połowa – która również gardzi współobywatelami – przekonacie do głosu 45 tysięcy już przekonanych osób. W dzisiejszych czasach byle 12-latek, który gra w gry na YouTube ma 20 razy większe zasięgi. Nawet skromny autor tych słów na swoim niszowym blogu czasem (czasem, czyli rzadko – podkreślam!) potrafi dotrzeć do większej liczby Czytelników niż „Gazeta Wyborcza”.
Ale wy tego nie rozumiecie. Wy myślicie, że skoro kilkadziesiąt tysięcy ludzi w 38 milionowym kraju lubi słuchać o tym, że są lepsi od innych to wygracie wybory. I dlatego – na pogardzie – przegraliście kolejny raz.
Czy głosy na PiS to efekt 500+? W części na pewno. Czy PiS ma największe poparcie wśród niewykształconych i najbiedniejszych Polaków? Oczywiście. Ale to nie jest powód, by obrażać tych ludzi. A właśnie zarzucanie każdemu wyborcy PiS, że głosuje za kasę i jest niemożebnym debilem sprawiło, że wasza mobilizacja i koalicja dały dupy. Bo śmiem zauważyć, że w żadnym społeczeństwie nie ma obowiązku bycia inteligentem i posiadania w szufladzie regału papierka z napisem „magister”. Bo przypomnę, że w Polsce większość ludzi mieszka jednak poza wielkimi miastami, w których lubią przebywać panowie politycy i państwo redaktorstwo. Bo nikt nie zagłosuje na polityka wyzywającego go od pasożytów. Prędzej na przekór zrobi – taka polska dusza.
Bo ludzie niekoniecznie lubią, jak się nimi gardzi.
Dodatkowo – droga Platformo celująca w tych „bardziej świadomych politycznie” niż ogrodnik willi w Konstancinie – zrobiłem sobie dwa testy, bo byłem ciekaw jak też chcecie mnie zachęcić do głosowania. Jestem przecież dla was targetem idealnym: młody (powiedzmy), z wielkiego miasta, interesujący się stanem państwa i bolejący nad stanem demokracji. To przecież ja!
Chciałem poznać wasz program i jego zgodność z moimi poglądami, dlatego zrobiłem sobie test Latarnika Wyborczego. Okazało się, że większą zgodność niż z wami mam… z PiS, co sprawiło, że doznałem mikroudaru. A dlaczego tak wyszło? Bo jako jedyna partia w moim kraju nie potrafiliście nawet wypełnić tego testu i nie udzieliliście jakiejkolwiek odpowiedzi! Prawdopodobnie dlatego, że nie macie żadnych poglądów i programu, ale tylko tak strzelam.
Chyba jednak strzelam celnie, bo jak pamiętam wspomniany już wujek Bronek przed starciem z Andrzejem Dudą również wzbraniał się przed odpowiedziami na pytania „co myśli o…”. Tak samo zrobiliście zresztą w teście „Mam Prawo Wiedzieć”, gdzie spora część waszych kandydatów na każde pytanie odpowiedziała „nie mam zdania”.
I teraz tak: co z tego, że w rozmaitych Latarnikach PiS kłamie odpowiadając, jak bardzo kocha Unię, skoro Platforma nie odpowiada w ogóle?
Ale jebać Latarniki, bo przecież mieliśmy rozmawiać o ogrodnikach i tej całej biomasie – jak ludzi niegłosujących na PO był łaskaw nazwać Walter Chełstowski, były członek rady nadzorczej TVN i współtwórca KOD.
Ta biomasa to ludzie, którymi gardzicie i gardziliście przez wiele lat waszych rządów. Licząc jednocześnie, że biomasa zagłosuje na was, gdy krzykniecie „konstytucja!”. Przyznam, że jest to paradoks logiczny, którego nie umiem ogarnąć.
Wzięliście sobie też na pokład Leszka Millera, Włodka Cimoszewicza. Wzięliście sobie wszystkich, których daliście radę skusić i co się okazało? Że nie macie absolutnie żadnego programu. Nie macie żadnej kampanii. Że nie macie zdania na absolutnie żaden temat poza jednym: precz z Kaczorem dyktatorem.
Tylko, że to nie wystarczy. Wy chcecie zdobyć m.in. mój głos. Chcecie zdobyć głosy ludzi, którzy nie głosują na PiS, ale nie zagłosują też na PO. I nie zadaliście sobie do tej pory jednego, prostego pytania: dlaczego oni nie głosują na was?
Grzegorz Schetyna – od którego bardziej charyzmatyczni są nawet (w tej kolejności) kostka chodnikowa, mielonka turystyczna po terminie ważności i Mariusz Błaszczak – ma na to oczywiście odpowiedź. Pytany dziś w TVN24 o to, jaki ma pomysł na zwycięstwo w jesiennych wyborach parlamentarnych odpowiedział: – Uważam, że ten pomysł jest. Tylko trzeba go znaleźć.
Ja wiem, jaki będzie wasz pomysł, jak go już znajdziecie. To będzie dalsze szczucie i pogarda dla wyborcy, którego chcecie pozyskać.
Kiedy wy się nauczycie, że ludzie – owszem – gardzą politykami, ale nie cierpią, gdy polityk gardzi ludźmi?
I nie chce mi się słuchać o „dużej frekwencji”. Jeśli ja coś robię na 45 proc. to znaczy, że mi się nie chce i się opierdalam. 45 procent to nie jest dużo – i wynika to nie tylko z matematyki, ale ze zwykłej oczywistej oczywistości. Więc przestań droga Platformo pieprzyć, że frekwencja ogromna, że PiS zmobilizował i przekupił ludzi, którzy na niego do tej pory nie głosowali. Bzdura. PiS poparli po prostu jego starzy wyborcy plus jakaś garść nowych, których partia zdobyła przez cztery ostatnie lata. Platformę razem z naroślami poparło za to mniej ludzi niż w przegranych wyborach parlamentarnych.
Oczywiście mam na to liczby.
Ja wiem, że wy w Platformie liczyć nie umiecie, za to uwielbiacie spijać mądrość z wąsów Bronka Komorowskiego, ale skupcie się na chwilę. W wyborach parlamentarnych w 2015 roku na PiS głosowało 5,71 mln. Polaków. Teraz zagłosowało 6,14 mln. Jakieś ledwo 400 tysięcy ludzi więcej – podpowiadam.
Na Platformę razem z naroślami (SLD, Nowoczesna i PSL) głosowało w 2015 roku 6,74 mln ludzi. Teraz głos na Koalicję Europejską oddało 5,16 mln. Zgubiliście w ciągu 4 lat ponad 1,5 miliona wyborców! I jedyne co macie teraz do zaprezentowania, to ten bełkot odklejonego od rzeczywistości wujka Bronka, który gada coś, że 6 mln. Polaków nie płaci podatków. I gryzie się w ten wąsaty język, aby nie krzyknąć „pasożyty!”. Bo jakiś doradca z Konstancina powiedział mu, że aż tak to byłemu prezydentowi nie wypada.
No kurwa mać. Właśnie przez takich jak wy jestem skazany na oglądanie Morawieckiego od rana do nocy.
Ale, ale – wy się tak nie cieszcie Prawi i Sprawiedliwi, bo do was też mam słów parę. Wyznawcy partii, która powie wszystko, obieca każdemu i zagrozi mu nieistniejącą opresją ze strony – wiadomo! – obcych. Wy się nie śmiejcie, bo sami z siebie się śmiejecie. Kto to powiedział? Prawdopodobnie już nie wiadomo, dzięki Annie Zalewskiej, którą za zasługi w szerzeniu polskiego analfabetyzmu i za niszczenie polskiej edukacji właśnie wysłaliście na stołek wart 37 tysięcy 568 złotych i 96 groszy gołej pensji.
Wy się tak kurwa nie cieszcie, bo wprowadziliście do Parlamentu Europejskiego takie znakomitości, jak mający problemy z ojczystym językiem Patryk Jaki, asystent egzorcysty z chamowatym obyciem Dominik Tarczyński, odkrywca San Escobar Witold Waszczykowski i nie wykonująca absolutnie żadnej pracy Beata Szydło.
Na Szydło głosował co trzeci wyborca w jej okręgu. CO TRZECI PANIE BRONISŁAWIE.
Wy, wyborcy PiS nie cieszcie się tak, bo problem jest taki, że na waszym wyborze przejadę się i ja i wy. Czy Patryk Jaki wynegocjuje w Brukseli korzystne dla nas regulacje? Czy Beata Szydło będzie potrafiła powiedzieć coś poza „jes, okej”? Czy Witold Waszczykowski odkryje kolejny niezbadany ląd?
Wy się cieszycie, bo z wami zrobiło się to samo co z Platformą. Wy uważacie, że dla was korzystne będzie, gdy Patryk chapnie te 37 klocków. Że interes partii będzie waszym interesem. Wy będziecie siedzieć ze mną, ścianę w ścianę po sąsiedzku, na tych 36 metrach kwadratowych w gierkowskim bloku i cieszyć się, że Zalewską stać wreszcie na sztuczną szczękę z diamentów.
A wasze własne zęby będą gnić, bo kolejka w NFZ daje wam termin na marzec 2030 roku, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Beata Szydło nauczy się trzeciego w swoim życiu słowa po angielsku, a Patryk Jaki – czternastego po polsku.
Wy naprawdę nie rozumiecie, że to pisowskie „jesteśmy jedną drużyną” wcale was nie dotyczy? Że PiS pogardza wami tak samo, jak Platforma, tylko ma lepszych doradców i lepiej udaje? Że wy i my przestaliśmy się trzymać razem, Polska pękła sobie na pół i teraz już nikt nie będzie dbał o interes człowieka, który sam musi pracować na swoje utrzymanie?
Ale przynajmniej lewaków dupa boli, co?
Was też zaboli.
Bo w tym 2030 roku, kiedy wreszcie będziecie mieli wizytę u dentysty z NFZ też pewnie będzie kampania wyborcza. Opozycyjne wobec JBPiS (Jeszcze Bardziej Prawo i Sprawiedliwość) ugrupowanie „Tu Jest Polska” z Bronisławem Komorowskim i Beatą Szydło na czele wesprze w głosowaniu (po długich negocjacjach o stołki) opcję „Polska Jest Nasza” z Grzegorzem Schetyną i Krzysztofem Bosakiem. Rozłamowcy z „Polska Dobra Jak Chlep” z Patrykiem Jakim (Patryk wymyślał i rejestrował nazwę), Zbigniewem Ziobro i Romanem Giertychem będą języczkiem u wagi, a wielu Polaków zadeklaruje głos na młodego, obiecującego polityka z partii antysystemowej „Polski Klub Niepodległych” Andrzeja Dudę wspieranego przez równie młodego i równie obiecującego Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska. A w sondażach nadal prowadzić będzie Mniejszość Niemiecka.
Pierdolę głupoty? To sobie wrzućcie w Google hasło AWS, bo nikt już chyba w Polsce nie pamięta, że wszyscy, w każdych wyborach głosujecie na dokładnie tę samą partię.
Wtedy – drodzy wyborcy PiS – może zrozumiecie, że żaden polityk nie jest waszym przyjacielem. I wtedy was również zaboli dupa. Tylko na kolonoskopię zapiszą was już na 2088 rok.
Prawdopodobnie Czechy będą mieć już wtedy kolonię na Księżycu.

--
r_a_k
r_a_k Bojownik od 5 maja 2009 | Warszawa
2019-05-29 08:50:18 Zgłoś
Tutaj nie chodzi o "hejtowanie" tych co głosowali na inną partię, tylko o zrozumienie czemu głosowali na tamtych a nie na innych. I zrozumienie, gdzie głosowali. Od tego zależy przygotowanie ewentualnego programu przekonania ich - bo swoich nie ma co przekonywać.

PiS miał przewagę poparcia od ludzi z wykształceniem niższym (podstawowe, zawodowe, średnie) i w mniejszych miejscowościach (wsie i małe miasteczka). To jest elektorat, do którego nie-PiS praktycznie nie próbował dotrzeć.

Wydaje mi się, że "pokonanie" PiSu zależy od tego, czy komukolwiek uda się urwać głosy rolników. Nie musi być dużo - potrzeba 3-4 punkty procentowe. Tyle, żeby PiS (z ewentulaną Konfederacją jeśli ta przebije prób wyborczy) nie mogło mieć znowu samodzielnej większości. A przekonanie szeroko rozumianej "wsi" to jest jednak trochę pracy, bo:

- trzeba wyjść w teren. Nie można wygodnie posiedzieć w telewizji śniadaniowej, tylko jednak trzeba ruszyć (zbudować?) jakieś struktury i cisnąć do ludzi

- trzeba "wieś" dopieścić w programach. Pokazać konkretnie co chce się im wywalczyć (obiecać). I nie mówię zaraz o obiecankach w stylu krowa i świnia+. Ale gdyby wskazać jak i o ile poprawić dystrybucję środków z UE ("my chcemy robić to tak i tak, poprawić o x%, dzięki czemu do rolnika trafi o Y pln więcej"), zaproponować wsparcie dla skupu/eksportu płodów rolnych, obiecać ograniczenie importu żarcia z zagranicy.. czy choćby zniesienie ograniczenia pędzenia bimbru ;) to są to wymierne jakieś korzyści do których wyborca się odniesie

- trzeba pokazywać bardzo dokładnie w czym konkretnie rolnikowi PiS szkodzi. Nie wystarczy mówić, że budżet państwa leży, że zadłużenie kraju itd. Skupić się na wzroście cen wody, prądu i utylizacji odpadów, na niewykorzystywaniu środków z UE na wsiach itd. Bo do państwowego zadłużenia statystyczny rolnik jest przyzwyczajony i patrzy na nie z dystansem, a do tego, że jemu bezpośrednio rosną koszty to już nie tak bardzo.

Tylko, kto to ma robić? PO? przyklejona do niej część lewicy? Naturalny wydawałby się PSL, tylko PSL ledwo zipie, bo ze wsi ich PiS wygryzł praktycznie do szczętu.

Nie wiem jakie realne poparcie ma Agrounia. Mają bardzo charyzmatycznego lidera, są chyba ruchem a nie partią.. gdyby ich rozpędzić i wypromować to PiS by na nich stracił.

--
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2019-05-29 09:20:35 Zgłoś
Zgoda. PiS praktycznie wygryzł PSL na wsi, o czym świadczy choćby struktura wykształcenia i terytorialna przełożona na wyniki głosowania. Kaczyści zrobili z arbuzów partię popierającą LGBTHGW i antykościelną, a tego chłopstwo nie scierpiało.

Pisopaci jako jedyni od dawna pracują u podstaw. Przykład - Szydło, która zdobyła teraz setki tysięcy głosów. Zaczynała jako radna, wójt, prowadząc kampanię w stylu angielskim - tj. zacznij od przekonania sąsiada. Kiedy ona i jej psiapsiuły, z Kempą na czele, dostały po rekonstrukcji stanowiska nie wymagające wielkiej pracy, za to z samochodem z kierowcą itepede, natychmiast zaczęły jeździć w teren. Do tego - rozmawiać, a nie przemawiać. Słuchać, nie mówić. To i potem ludziska mówili: ''O, to nasza pani premier przyjechała, wysłuchała, w naszym imieniu w Warszawie walczy, troszczy się'' - nieważne, jak jest naprawdę, ważne, że elektorat tak został urobiony.

Platfusy i spółka nie potrafią nawet porządnie splagiatować dobrych kampanijnych pomysłów pisopatów. Kaczyści wystawili Szydło? To my wystawimy Cimoszkę, Milleruska i Wykopaczową. Bez refleksji. Bez pomysłu, jak dotrzeć do ludzi. Chybiona strategia na mobilizację elektoratu antyPiS; jak widać, zwiększona frekwencja zaszkodziła, zamiast pomóc, bo oblężona twierdza zawsze się zmobilizuje lepiej, niż oblegający.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
waldek52
waldek52 Bojownik od 25 grudnia 2018 | Pruszków
2019-05-29 09:29:10 Zgłoś
Brawo! Świetne posty, które dają do myślenia i co najważniejsze dają się przeczytać do końca.
Ja nie pokuszę się o tak szeroka analizę bo rozumek Misia Puchatka na to nie pozwala.
Jedno pytanie tylko mnie dręczy.
Co właściwie takiego PiS zrobił dla ludzi na wsi, ze gremialnie zagłosowali na Nich.
W Poniedziałek powyborczy zadałem to pytanie rodzinie na podwarszawskiej wsi.
Nie dostałem sensownej odpowiedzi poza sloganami :
"Bo tamci kradli",
"Bo za małe ceny skupu",
"Bo się nie opłaca",
"Bo nie ma kogo zatrudnić do pracy w polu"
Jak zapytałem co się stało z ludźmi to dostałem odpowiedź, że poszli do miasta albo nie chcą pracować bo dostali zasiłki.
A kto dał im te zasiłki - zapytałem.
No PiS dał 500+ i nie chcą pracować, albo żądają za dużo - padła odpowiedź
To dla czego poparliście ludzi, którzy wam utrudnili życie - odpowiedzią było milczenie.

--
Nie lubię siebie sam. Za dobrze siebie znam (J.Sztaudynger)
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2019-05-29 10:14:24 Zgłoś
:waldek52 - i choćby tego nikt z opozycji nie powiedział, przyjeżdżając na wieś i spotykając się z rolnikami. PSL ma struktury, tradycję, relacje. W KE to oni powinni byli pracować nad tą częścią elektoratu. A zachowali się, jak tłusty, leniwy, stary kot.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
czary_mary
czary_mary Superbojownik od 4 lutego 2003 | Lwów
2019-05-29 10:17:15 Zgłoś

:waldek52 tego fenomenu nie rozumiem, pisdzielce przypisały chłopa do ziemi, ograniczyli obrót własną ziemią rolnika a oni poszli na nich głosować ... naprawdę trzeba być chłopkiem

--
Pobiliśmy stalinowców, pobijemy i pisowców.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Daban Superbojownik od 21 czerwca 2015
2019-05-29 10:26:22 Zgłoś
Problem leży w stagnacji "Koalicji europejskiej" i ich zapatrzenia w swój zad.
Zarówno politycy PiS jak i PO wysyłają dzieci do prywatnych szkół, jedni i drudzy leczą się prywatnie oraz lubią owoce morza, w tym ośmiorniczki. Problem jest w programie, pomyśle na siebie.
PiS program ma, można z nim dyskutować, że rozdawnictwo, że łapówki, ale ma i co więcej realizuje mniej więcej. Ma też sprawnych polityków, którzy narzucają sprawy o których się dyskutuje, a nawet zaskoczony własnymi aferami potrafi sprawnie zamiatać pod dywan. Robi wszystko dla władzy i pieniędzy jakie można z niej czerpać, ale z tego powodu rozmawia z suwerenem, słucha co w trawie piszczy.
PO i reszta - program to ma na papierze. Konia z rzędem temu kto pamięta jaki był ich program przed obecnymi wyborami, oprócz słynnego Anty-PiS. Co oferuje Polakom? Nie musi to być kasa, ale może jakaś reforma zdrowia, czy szkolnictwa, a może sądów? Jest tyle rzeczy, które źle działają w Polsce, ale opozycja wciąż pitoli o trybunale i praworządności, a nie patrzy na realne problemy Polaków. Przypomnę też niewygodny fakt, że stary trybunał [pozwolił PO ukraść pieniądze z OFE, a PO z PSL pierwsze złamały konstytucję wybierając zbyt wielu sędziów. Zrobiono koalicję - super, ale powyciągano tam ludzi skompromitowanych, koszmarki, które miały zniknąć w niebycie jak Sikorski, czy Miller. Czy już zapomniano ich afery i ich przeszłość? Czy Miller ma być nowym rozdaniem dla Polski i UE? O aferze Rywina trzeba przypomnieć, albo jak się z Kwaśniewskim w Unii przepychali? PiS potrafiło schować Kaczyńskiego, Macierewicza i spore grono zasłużonych, a wystawić Szydło czy Dudę - nowe twarze. W opozycji błyskotliwie ktoś wymyślił skoro Miller pochował PZPR, SdRP i SLD to weźmy go na sztandar...

Jedyna różnica jaka się wyłania, to PiS rządzi bardziej prymitywnie, widać od razu ich przewały i kombinacje, zlikwidował telewizję (i tak jej nie oglądałem, więc mnie nie boli). PiS w opozycji przygotowywał grunt pod następne wybory, a opozycja obraziła się na "głupich" obywateli, bo nie głosowali na nią. Nie ma pracy w terenie, nie ma pomysłów, bo idei w polityce nie ma od dawna. Jak opozycja chce wygrać wybory twierdząc że ci co głosowali na PiS to oszołomy i patologia?

W naszej grze o tron PiS gra solidnie, czasami nawet dobrze, ale po drugiej stronie nie ma konkurencji, ekipa jest tak zajęta sobą i ustalaniem kto jest ważniejszy, ze ni zauważyła, że już są w kurniku a nie pałacu. Coś jak starcie Tyriona w formie z Edmure Tullym (ów wujek, co też chciał zostać królem na ostatniej radzie). Różnica klas jest ogromna.

Może się okazać, jeśli nic się nie zmieni, że na jesieni po raz pierwszy raz zagłosuję na PiS, uznając że to lepsze dla Polski, nawet jeśli to nie moja bajka.

--
Ludzi nie należy dzielić, ze względu na narodowość, przynależność partyjną, czy też wyznawaną religię. Ludzi należy dzielić na mądrych i debili. A debile dzielą się według narodowości, przynależności partyjnej i wyznawanej religii.
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2019-05-29 10:34:59 Zgłoś
:daban zgadzam się oprócz jednej rzeczy. Tego złamania Konstytucji przez PO i PSL. Tego nie było, ale PiSowska propaganda narzuciła taki punkt widzenia.
Oni w wadliwy sposób wybrali (bodaj trzech) sędziów, ale po orzeczeniu Trybunału wycofali się, przyznając mu rację. Taki myk to nie łamanie Konstytucji, ale prawniczy błąd. Błąd, przed którego naprawą nie protestowali.
Inaczej PiS - uchwala prawo niezgodne z Konstytucją i idzie w zaparte, albo montuje swój Trybunał, który zgodzi się na wszystko.
Wiem, to drobna subtelność prawnicza, ale jednak różnica.
Błąd zdarzy się każdemu, rzecz w tym jak zareaguje na jego wytknięcie.

--
https://www.youtube.com/watch?v=CifbC-8ZQB4
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2019-05-29 10:48:32 Zgłoś
- wcześniej platfusy z arbuzami obsadziły TK swoimi i ten im klepnął m.in. kradzież forsy z OFE czy wyłom w zasadzie, że nie można karać za nieprzyznanie się do winy lub donosicielstwo na bliskich. To to samo, co dzisiejszy TK klepiący posłusznie to, co uchwalą kaczyści. Tak długo, jak ten sam organ będzie stanowił prawo i wybierał ludzi, którzy badają zgodność tego prawa z konstytucją, tak długo będzie to fasada i iluzja.

Praw niezgodnych z TK jest zresztą więcej, co kiedyś przyznał nawet ktoś z kaczystów (za ich pierwszej kadencji). Tylko nikt tego nie zaskarża, bo przezornie ograniczono prawo do skargi konstytucyjnej.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2019-05-29 10:59:43 Zgłoś
Jeśli chodzi o wieś, to sprawa jest banalnie prosta. Mieszkam na lubelskiej wsi, więc wyjaśniam: Ludzie głosują po mszy, ksiądz jest ważniejszy od jakiejkolwiek władzy, a wystarczy delikatnie powiedzieć, że pis broni kościoła, inni to atak na kościół i sprawa załatwiona. Agitacja pisiorska od najmniejszej gminy. Busy, posłowie i powtarzanie do upadłego, że pis obroni kościół, a pedofilia to jednostkowe przypadki z którymi kościół z pisem sobie radzi. I autentyk:na płotach kaczyński z jakimś przydupasami w ilości dużej, a jak pojawił się jakiś peowiec na jednym płocie, to oburzenie sąsiadów, że jak on mógł pozwolić na taki baner u siebie na płocie?! Przecież on do kościoła chodzi!! W nocy baner został zdjęty/zdarty.
Dopóki nie wymrą ze dwa pokolenia, które uważają księży i kościół za świętość, to na wsi będzie wygrywać ta partia, która z KK będzie szła za rękę.

--
lujeran
lujeran exSuperbojownik od 29 lipca 2004 | Kotenhafen
2019-05-29 11:00:20 Zgłoś
też zgoda, ale zauważ różnicę w składzie tamtego i tego sejmu. To nieco zmienia spojrzenie, bo dotąd żadna partia w Polsce nie mogła przepychać przez sejm to czego chciała. Musiała mieć sojuszników.
Co do OFE to widzę, że lubisz bajki i legendy
"Dawno, dawno temu miałem kupę pieniędzy w OFE... "
Ale tego już nic nie zmieni, ludzie tak lubią

--
https://www.youtube.com/watch?v=CifbC-8ZQB4
pies_kaflowy
pies_kaflowy Bęcwał Dnia od 2 czerwca 2008 | ni to miasto,ni to wieś,ni co kupić,ni co zjeść
2019-05-29 11:02:01 Zgłoś
OFE to był jeden wielki wałek od samego początku. Przypominam tylko, że to robota AWS.

--
Yoop
Yoop Superbojownik od 9 maja 2006 | Poznań
2019-05-29 11:21:40 Zgłoś
Nie będę się rozpisywał, bo niczego nowego raczej nie wniosę.
Zasadniczo zgadzam się z obydwoma TL;DR wklejonymi powyżej. Z takich pobocznych, raczej zawodowych wątków ciekawi mnie jedna rzecz.
Przecież w tej zbieraninie pt. KE mają jakiś sztab i analityków. Jak to jest, że oni tak dają dupy? Czyżby wszyscy doznali zaćmienia i postanowili iść za głosem wieszcza ("Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć. ")? Czy może powód jest bardziej prozaiczny: wykształcone, bogate i cyniczne elity zatrudniają takich samych analityków, którzy bazując oczywiście na statystyce (a wiadomo jak można użyć statystyki ) serwują im takie opracowania i strategie, które nie wytrącają KE z błogiego przeświadczenia o własnej wielkości, oczywiście fakturując za to miliony monet.

Taki wniosek sam się narzuca bo jest to oczywista analogia do przyczyn kryzysu kredytowego z 2008r. Najwyraźniej osoby decyzyjne w tym burdelu o słusznej nazwie "totalna opozycja", albo nie chcą, albo nie potrafią zaakceptować faktów i podejmować odpowiednich decyzji. Jakiś czas temu drażniło mnie również określanie przeciwników PiS jako targowicy. Nadal mnie drażni w odniesieniu do zwykłych wyborców. Jednak po namyśle stwierdzam, że ma to sens w odniesieniu do ich politycznych oponentów z KE, bo oni najwyraźniej mają w dupie to czego chcę wyborcy. Cały ich mizerny urobek wyborczy to w dużej mierze niezasłużone głosy tych, którzy głosują przeciwko PiS, a nie dlatego, że lubią KE. Oni po prostu chcą odsunąć PiS od władzy i sami się przyssać. Efekt nie jest więc żadnym zaskoczeniem.

I teraz odpowiadając :thurgonowi na niewypowiedziany jeszcze argument : oczywiście zgadzam się, że nawet te melepety z KE byłyby długofalowo mniej szkodliwe dla Polski niż obecny rząd PiS. Tyle, że to nie jest w gruncie rzeczy dobre uzasadnienie. Najwyraźniej wyborcom nie wystarczają argumenty negatywne (a bo tamci biją murzynów), tylko chcieliby usłyszeć wreszcie cokolwiek na temat oferty programowej. Niewykluczone też, że po kilku przegranych z rzędu wyborach oczekiwaliby, że w obozie pobitych niedojdów dojdzie wreszcie do jakichś roszad i pogrobowcy w rodzaju Millera odejdą wreszcie w zasłużony niebyt.

Miało być krótko, wyszło jak zwykle

--
waldek52
waldek52 Bojownik od 25 grudnia 2018 | Pruszków
2019-05-29 11:25:52 Zgłoś
:pies_kaflowy Z tymi banerami to faktycznie tak było. Sam to widziałem.
Jeszcze jedno mi się przypomina z wieczornych rozmów przy bimberku.
Ja nazywałem to ordynarnym szantażem, a rodzinka siłą przekonywania.
Jak dla wsi czy dla gminy potrzebne były pieniądze z zewnątrz to dostał je ten co popierał władzę.
Ten co nie popierał nie dostał, a nawet jak się należały zgodnie z prawem to miał dłuższa drogę i dostał mniej albo z dużym opóźnieniem.
Ten wójt co miał blisko do PiSu albo jest jego aktywnym działaczem dostawał dużo więcej niż inne gminy i to w ten sposób aby było o tym głośno.

No tak. To powoli cały obrazek zaczyna być coraz bardziej czytelny.
Czy poprawia mi to nastrój??
Nie - czarno widzę dalszy los tego kraju.
Nie da się budować na konflikcie i dzieleniu ludzi.
Ostatnio edytowany: 2019-05-29 11:26:43

--
Nie lubię siebie sam. Za dobrze siebie znam (J.Sztaudynger)
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2019-05-29 11:29:29 Zgłoś
- do OFE szła fizyczna kasa. Kupowano za nią papiery wartościowe. Od strony aktywów działało to jak zrównoważony fundusz inwestycyjny. A tu - jeb.

Oczywiście, żaden system emerytalny, w którym może grzebać państwo, nie jest bezpieczny. Ani ZUS, ani OFE, ani lokaty w bankach (np. Cypr), ani akcje czy obligacje (blokady rachunków, nacjonalizacje), ani fizyczne złoto (zakaz posiadania - USA, lata 30., czy też powojenny w Polsce), ani nieruchomości (dekret Bieruta, nacjonalizacja). Jak państwu zabraknie pieniędzy, to zawsze znajdzie sposób, żeby obywatela ochujać.

Pisopaci też formalnie mają sojuszników (gowinistów, ziobrystów i czasem ciasteczkowych). Ale, jak to mawiają bliźniaki syjamskie, nic tak nie łączy, jak wspólny interes. Reszta to kwestia subtelności podejścia.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
Thurgon
Thurgon Superbojownik od 11 stycznia 2010 | Gdz.
2019-05-29 12:03:55 Zgłoś
PSL to jest w ogóle magia. Spierdolić takie zaplecze ze stuletnią tradycją

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa
Kuba_74
Kuba_74 Superbojownik od 15 września 2006 | Redcar and Cleveland
2019-05-29 13:29:17 Zgłoś
No dobra, dołączę się do dyskusji.

Moim zdaniem PIS wygrał bo miał jakiś program, czego nie można powiedzieć o reszcie i konsekwentnie go realizuje.
Przeciętny Kowalski ma w d.pie czy łamana jest Konstytucja, on chce mieć dach nad głową, co do garnka włożyć i mieć na jakieś naprostsze przyjemności. To żadna tajemnica, bo piramida Masłowa znana jest od czasów starożytnego Rzymu, może pod inną nazwą ale jest (Chleba i igrzysk Cezarze)

Kolejną rzeczą są rozmowy a nie przemowy, słuchanie ludzi i praca z nimi, od dawna żadna partia tego nie robi. Owszem, robią to pojedyńczy lokalni aktywiści, ale nie mają żadnego poparcia na szczycie władzy.

Mam prosty przykład z mojego podwórka. Przez lata Burmistrzem był Heniek "Złotousty", facet, który czegokolwiek się nie tknął to spieprzył (po za kilkoma sukcesami). A ludzie i tak go wybierali przez 3 kadencje. Heniek chodził do pracy na piechotę, łażąc po mieście gadał z ludzmi i obiecywał gruszki na wierzbie. Oczywiście jak mógł to też pomógł, ale generalnie potrafił tylko obiecywać. Ludzie widzieli go jako "swojego chłopa" bo potrafił z każdym pogadać i napić się. Przegrał dopiero w wyborach w 2013 r bo chyba już mu się chyba nie chciało.

Mam znajomych w kilku partiach, na różnych szczeblach i czasami jak z nimi rozmawiam to zastanawiam się, czy oni są jeszcze normalnymi ludźmi czy są aż tak oderwani od rzeczywistości, że powinni być klasyfikowani jako nieludzie.

--
Nawet minimalna wiedza w rękach idiotów jest bardziej niebezpieczna niż całkowita niewiedza w rękach ludzi inteligentnych.
gatinha
gatinha Kobieta z jajem od 20 stycznia 2007 | Sadowa 302A
2019-05-29 17:27:26 Zgłoś
:another :pies_kaflowy
zasadniczo się z tym zgadzam, bo faktycznie są to trafne diagnozy. Ale w obu pominięto jedną rzecz. A mianowicie nachalną, agresywną, kłamliwą propagandę mediów krajowych/narodowych. A wiadomo: kłamstwo powtarzane 100 razy w końcu staje się prawdę. Tzw. jedynka i dwójka nadal mają większą oglądalność niż inne kanały. A co tam można zobaczyć/usłyszeć to wiemy.
Media silnie wpłynęły na wynik wyborów, nie tylko tych ostatnich ale i poprzednich. A im dłużej ta propaganda będzie trwała, im silniejsza będzie - a będzie - tym pewniej spodziewajmy się podobnych efektów jesienią.

--
Bo ja cała jestem Tośka. A mój Tosiek to ho ho ho! Mimo niepozornej szaty, Tosiek to... Tosiek to... Tosiek to...
sethan
sethan Superbojownik od 9 kwietnia 2009 | Gryfino
2019-05-29 18:00:51 Zgłoś
Ja powiem , ja ja ja wiem czemu. Przez obniżenie wieku emerytalnego, nie 500 nie 13 emerytura, ale właśnie wiek emerytalny. Coś co dotyczy każdego jest tabu w debacie publicznej, ponieważ żadna partia opozycyjna nic z tym nie zrobi na etapie kampanii, o tym się nie mówi tylko o 500+ i innych rzeczach ale w kontekście "poprawek". Ale wieku emerytalnego największego pożeracza budżetu i w dłuższej perspektywie czegoś co nas udusi nie da się poprawić innaczej niż wydłużyć wiek produkcyjny. I tyle.

--
.:] Sprawiedliwie nie znaczy po równo [:.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2019-05-29 22:40:08 Zgłoś
w temacie OFE polecam artykuł w przeglądzie, teraz już archiwalnym:
https://www.tygodnikprzeglad.pl/kto-zarobil-na-ofe/ (tu tylko zajawka)
Dobitnie pokazane jest jak wyglądało oszustwo przy tworzeniu OFE, jak tworzac OFE przyspieszono kryzys finansowy ZUS-u, przed którym OFE miało nas ochronić, według reklam i oficjalnych analiz i dlaczego prywatne fundusze inwestycyjne czy to OFE czy IKZE, IKE czy PPK nie są rozwiązaniem problemu starzenia się społeczeństwa i zwiększonych w przyszlosci wydatków na emerytury przy zmniejszających się gromadzonych środkach.
W bardzo dużym uproszczeniu: bo jak będziemy odchodzić na emerytury to nadal emerytów będzie więcej niż ludzi aktywnych na rynku pracy, więc różnica jest tylko taka, że problem przeniesie się na giełdę. Więcej ludzi będzie sprzedawać akcje niż je kupować, więc wartości akcji systematycznie będą spadać dając coraz mniej pieniędzy kolejnym emerytom.
A do tego dochodzą różne nieprzewidziane zawirowania giełdowe, które zwiększają ryzyko już na etapie inwestowania i gromadzenia środków.

Jedyny plus tych form jest taki, że te pieniądze (o ile jeszcze jakieś zostaną) można dziedziczyć.

A co do opozycji - za dawnych czasów opozycja tworzyła sobie gabinet cieni. Słyszał ktoś o takowym w ostatnich latach
Ostatnio edytowany: 2019-05-29 22:41:56

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2019-05-30 07:12:15 Zgłoś
:wisz-nu

Artykuł jest nacechowany ideologicznie, ewidentnie nieobiektywny.

Brakuje rzetelnych wyliczeń, a podane kwoty są na siłę podciągane pod założoną tezę, np. ''Ocenia się, że realne opłaty i prowizje (waloryzowane np. wskaźnikiem inflacji) pobrane od przyszłych emerytów przez fundusze emerytalne w latach 1999-2018 wynoszą co najmniej 30 mld zł''.

Po pierwsze, kto ocenia? Po drugie, skąd to wyliczenie? Po trzecie, jest to dobór wielkiej liczby dzięki długiemu, 20-letniemu okresowi, w którym była ona zagregowana. Średnio rocznie daje to półtora miliarda, a OFE zarządzały do momentu rabunku Tuska ponad 300 miliardami. Czyli koszt to ok. 0,5% rocznie, może nieco więcej. A ile wydaje się na utrzymanie ZUS ws. wartość wypłacanych przez ZUS emerytur?

ZUS pada, bo to jest klasyczna piramida finansowa.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Another Superbojownik od 19 października 2004
2019-05-30 10:40:45 Zgłoś
"ZUS pada, bo to jest klasyczna piramida finansowa."
Owszem, od początku była, z samych założeń.
Tyle, że na początku wpływy równoważyły wydatki, a teraz się to z deka rozjechało. mówiąc eufemistycznie.

--
mikmiki
mikmiki Superbojownik od 15 września 2004 | Torronto | GG: 8534509chyba
2019-05-30 11:59:16 Zgłoś
No! Po takie dyskusje wchodzę jeszcze na forum.


--
Podobno przepłaciłem za sygnaturkę! Powiedzcie proszę, że to nieprawda :(
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2019-05-30 16:59:37 Zgłoś
:another oczywiście, ze ZUS to piramida finansowa, gorzej, ze lekarstwo w postaci OFE i podobnych okazuje się gorsze od choroby. I o ile wady ZUSu są widoczne od razu, tak żeby dojść dlaczego OFE w samych założeniach jest jeszcze gorsze to juz potrzeba fachowcow ekonomistów.

Poza tym w czasach gdy to wprowadzano, to na studiach ekonomicznych mówiło się wprost - emerytury to są przy okazji, podstawowy cel to rozruszać pieniędzmi obywateli giełdę.

No i przypomnieć chciałem, że już parę osób dostaje emerytury z pieniedzy gromadzonych w OFE i z tego co kojarzę dostają mniej niż by dostawali z samego ZUSu.

Poza tym dodam, ze w PRLu mieliśmy na tyle młode strukturalnie społeczeństwo, że ZUS nie tylko miał kasę na wszystkie potrzeby, ale wspomagał budżet państwa oraz inwestował - na ile mogła to robić instytucja państwowa w tamtych czasach. Np. wybudował bloki mieszkalne i pobierał od mieszkańców czynsz.
I gdyby ZUS nadal mógł inwestować pieniądze, to myślę, ze odrobine lepiej by sobie radził.
Ostatnio edytowany: 2019-05-30 16:59:57

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Peppone
Peppone Nowy Ruski od 19 marca 2003 | Warszawa
2019-05-30 21:48:50 Zgłoś
Akurat w czasie tworzenia OFE kończyłem studia ekonomiczne analizowaliśmy temat na bieżąco.

Dlaczego zatem uważasz, że OFE są gorsze od ZUS? Bo tezę przeczytałem, lecz argumentów nie widzę.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Make Murica suck again
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
wisz-nu Superbojownik od 9 maja 2003 | Toruńsk | GG: tajne/poufne
2019-05-31 06:44:41 Zgłoś
bo emerytury wypłacane od OFE są niższe niż wypłacane przez sam ZUS
Bo z powodu OFE emerytury zusowe są niższe niż by były gdyby OFE nie powstało - utworzenie OFE przyspiesza upadek systemu zabierając czas, w którym można by wymyślić jakiś sensowny system.
Bo obsługa emerytów polegała na zabieraniu od nich pieniędzy na obsługę z wpłat a nie z zysków i tylko pośredniczeniu w kupowaniu obligacji skarbu państwa i ewentualnym kupowaniu akcji spółek powiązanych z danym właścicielem OFE.
Bo to wszystko było zrobione tak, żeby nikt się nie zorientował - jak to mówią: w mętnej wodzie lepiej się ryby łapie
Bo ZUS ma jeszcze inne obowiązki niż tylko emerytury, a za renty jakoś żaden prywaciarz nie chce się brać
Ostatnio edytowany: 2019-05-31 06:45:07

--
Wszelkie prawa zastrzeżone. Czytanie niniejszego tekstu bez pisemnej zgody surowo wzbronione.
Forum > Hyde Park V > Kwadrans filozofa - Zamiast hejtować zwolenników PiS, pomyślcie, dlaczego w…
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj