Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI
 
Album:
 «   » 
The_Best_Of_GG_Allin
Dla jednych był symbolem ekstremalnego rocka, dla innych tanim efekciarzem, zdobywającym rozgłos skandalicznym zachowaniem na scenie. Gdziekolwiek jednak leży prawda, trzeba przyznać, że G.G. Allin był najbardziej spektakularnym degeneratem w historii rocka, a kto wie, czy nie w całej historii showbiznesu. Jedyny sport, jaki lubię, to lanie komuś do pieprzonych ust Jego muzyka była właściwie dodatkiem do przemocy i skatologicznych aktów, których dopuszczał się na scenie i które sprawiły, że Allin był aresztowany ponad 50 razy. Jego przedstawienia - bo przecież nie sposób nazwać ich koncertami - rzadko trwały dłużej niż kwadrans. Po tym czasie właściciele klubów orientowali się, z kim mają do czynienia i najczęściej wzywali policję. Przez ten czas jednak Allin zawsze zdążył rozebrać się do naga i pokaleczyć potłuczonymi butelkami tak, by obficie krwawić. Wepchnąć sobie do odbytu mikrofon. Wysikać się na scenę, na swoich muzyków, na publiczność. Namówić publikę do uprawiania z nim seksu oralnego. Albo - nafaszerowawszy się wcześniej środkami przeczyszczającymi - dokonać na scenie spektakularnego aktu defekacji. Bo Allin obrażał i był obrażany. O to mu chodziło. Na pytanie, dlaczego ludzie słuchają jego muzyki, odpowiadał niezmiennie: Bo to, co robię, jest prawdziwe, brutalne i uczciwe. Moja muzyka pokazuje prawdziwy strach, ten rodzaj strachu, który wszyscy dobrze znamy. Moja muzyka jest pełna przemocy, wściekłości i dzika - bo ja to wszystko naprawdę czuję głęboko w sobie. Moje pokazy są prymitywne, agresywne, nieoswojone i nikt, kurwa, nie jest w stanie ich podrobić. Jedyną rzeczą, która się liczy, jestem ja Miał wielu wielbicieli, którzy kochali jego nieskończoną wolność ekspresji i byli zafascynowani spektaklami, w których dawał upust najohydniejszym, najbardziej pierwotnym impulsom ludzkiego "ja". Dyskografia Allina, tak jak jego życie, to jeden wielki bałagan - nieskończone ilości przeróbek, niezliczone kompilacje i nieuporządkowane fragmenty koncertów. Jego utwory traktowały o środkach odurzających, przemocy i seksie. Tytuły niektórych z jego utworów dają pojęcie o muzycznej twórczości i odrazie, jaką świadomie wzbudzał w słuchaczach: I'm Gonna Rape You, Expose Yourself to Kids, Bite It You Scum, Outlaw Scumfuc, Gypsy Motherfucker, Suck My Ass It Smells, Die When You Die, Young Little Meat. Allin nagrywał w małych wytwórniach i z wieloma różnymi zespołami: The Jabbers, The Scumfucs, The Holy Men, Antiseen, The Murder Junkies i innymi. Część z nich założył sam, z częścią tylko współpracował. Ulubione zwierzę z dzieciństwa? Zwierzęta są po to, żeby je jeść i wykorzystywać G.G. Allin urodził się 29 sierpnia 1956 roku w Lancaster w stanie New Hampshire. Jego ojciec był tak bardzo religijny, że kazał nazwać syna Jesus Christ Allin, mówiąc swojej żonie, że miał wizje dotyczące przyszłości chłopca. Rodzina mieszkała w dwuizbowym drewnianym domu bez wody i elektryczności. Ojciec Allina zabraniał jakichkolwiek rozmów w ciemnościach. W piwnicy wykopał dla całej rodziny groby, strasząc, że któregoś dnia wszyscy będą musieli popełnić wspólnie samobójstwo. Kiedy chłopiec poszedł do szkoły, matka nazwała go Kevin Michael Allin i rozwiodła się z mężem. Teraz, już z dala od surowego ojca, Allin mógł słuchać radia - zakochał się w rocku i rozpoczął naukę gry na perkusji. Nie był dobrym uczniem, powtarzał klasy. Razem ze swoim bratem Merle, basistą, grywał w kilku zespołach i wreszcie odkrył to, co pokochał na zawsze: teatralność. Punk rocka odkrył w późnych latach siedemdziesiątych - grał wtedy w grupie Malpractice. W tym samym mniej więcej czasie ożenił się i został ojcem. Ostatecznie po kilku latach odszedł od swojej rodziny i związał z pewną trzynastolatką. Nie uznaję żadnych limitów, żadnych praw W roku 1980 Allin i jego zespół The Jabbers wydali debiutancki album Always Was, Is, and Always Shall Be w nowojorskiej niezależnej wytwórni Orange. Na scenie Allin dawał z siebie wszystko, a jego muzyka była połączeniem hardcore punka i power popu. The Jabbers zakończyli działalność w roku 1984. Allin przyłączył się do brata w Bostonie i stworzyli Cedar Street Sluts. Tam też G.G. założył własną wytwórnię Blood i wydał płytę zatytułowaną Eat My Fuc. Od tej chwili teksty w jego utworach będą coraz bardziej niecenzuralne. W 1986 roku "Village Voice" opisał show Allina w nowojorskim klubie Cat - to tam miała miejsce jego pierwsza publiczna defekacja. W Nowym Jorku grał z Superscum, The Cedar Street Sluts i The Motor City Badboys. W tym samym roku wytwórnia Cosloy's Homestead wydała album Allina Holy Men, You Give Love a Bad Name. Rok później trafił za kratki za zdemolowanie hotelowego pokoju. Dwa lata później Allin zapowiedział, że zastrzeli się na scenie w noc Halloween 1990. W Michigan aresztowano go za gwałt. Według Allina młoda kobieta, która była jego ofiarą, sama domagała się sadystycznego seksu. Kiedy po kilku dniach alkoholowo-narkotykowego ciągu Allin nie mógł przywrócić jej przytomności, wpadł na pomysł, by przypalić jej nogę zapalniczką. Wyrok: osiemnaście miesięcy. W czasie odsiadki na rynku pojawiły się archiwalne materiały Allina. Kiedy odzyskał wolność, ruszył na tournee z Murder Junkies i znów kilkakrotnie trafił za kratki. W Teksasie policja wpadła na informacje o jego licznych warunkowych zwolnieniach. Został ekstradowany do Michigan. Znów wrócił do więzienia. W więzieniu nauczyłem się, jak być lepszym kryminalistą i jak nie dać się złapać Kiedy w 1993 roku Allin wyszedł na wolność, był bardziej niż kiedykolwiek zdeterminowany, by zemścić się na społeczeństwie. Powstała nowa płyta, wydana przez wytwórnię Alive: Brutality and Bloodshed for All. W kolejnym tournee towarzyszył Murder Junkie filmowiec Evan Cohen, który napisał później książkę zatytułowaną I Was a Murder Junkie: The Last Days of G.G. Allin. Po jednym z koncertów w klubie Gas Station fani Allina zdemolowali ulice, a on uciekł policji bosy i nagi. Ukrył się w apartamencie jednego z przyjaciół. Nazajutrz rano, 28 czerwca 1993 roku znaleziono go martwego. Przedawkował heroinę. Jego pogrzeb był wyjątkowo kolorowy. Allin zostawił po sobie najbardziej obrzydliwą spuściznę w całej historii rocka. Właściwie trudno uwierzyć, że ktoś taki jak G.G. Allin żył naprawdę. Amerykańska prasa raz po raz donosiła, że Allin nie istnieje i nigdy nie istniał, że zdjęcia i filmy video, na których go widać, to zwykły blef i fotomontaż. I pomyśleć, że niewinny Marilyn Manson wzbudza tyle emocji... Śródtytuły pochodzą z wywiadów z G.G. Allinem.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą



Dodatkowe informacje
Plik: 283899The_Best_Of_GG_Allin
Czas trwania: 04:02s
Rozmiar: 320x240, 9,52 MB
Wyświetleń: 2489
Ulubione dla 2 osób
Dodano: 2009-12-26 22:44:10
Tagi: Status: Publiczny
Pokaż kody do umieszczania

Zobacz także starsze rzeczy z Szaffy:
Ten plik lubią:
Fatty    8 lat temu
marcinjadach1    przed dinozaurami
Pokaż wszystkich
Kod HTML wszystkich zdjęć albumu do umieszczenia na dowolnej stronie: