< > wszystkie blogi

SYSTEM ERORR...

...czyli proszę o niezabardzo śmiech!

Co mówią nam kosmici? Szaraki: zachowania i społeczeństwo cz.1

23 czerwca 2019
Zaczynamy od „Szaroskórych Szaraków”, czyli od, jak sami siebie nazywają, Kracc-shi. Jest to jeden z dwóch odłamów tej rasy. Drugą są Kracc-dea. Jednak dziś będzie w zasadzie tylko o tych pierwszych. Charakteryzują się oni szarym kolorem skóry (a to niespodzianka :) ) oraz bardzo stonowanym zachowaniem. Aby w pełni zrozumieć ich zachowania społeczne niezbędne jest wspomnienie o jednym, bardzo ważnym aspekcie – komunikacji.

Wszyscy Kracc-shi posiadają w ciałach różnorakie implanty. Większość wszczepiana jest w pierwszych tygodniach po narodzinach, a niektóre nawet jeszcze podczas rozwoju płodu. Ich medycyna, chemia oraz biologia stoją na niesamowicie wysokim poziomie (oczywiście porównując do ludzkich możliwości), dzięki czemu potrafią oni sprawnie manipulować w zasadzie każdym aspektem ciał (nie tylko zresztą swoich). Dzięki wszczepionym procesorom potrafią bardziej wydajnie wykorzystywać swoje mózgi, np. mają fotograficzną pamięć, czy potrafią porozumiewać się „telepatycznie”. Jest to po prostu rozwiązanie techniczne na zasadzie nadajnik-odbiornik, a transmisje zamieniane się na impulsy elektryczne w ich mózgach. Z tego co sami ludziom przekazali potrafią na zawołanie odciąć się na wszelką transmisję, mogą rozmawiać tylko z wybranym osobnikiem, tworzyć grupy rozmówców oraz nasłuchiwać i rozmawiać z całym dostępnym kolektywem. Taki komunikator społecznościowy nowszej generacji :) Z danych Pentagonu wynika, że zasięg tej komunikacji jest ograniczony, chyba że Kracc-shi podłączą się do „odoa-gat”, czyli „transmiterów pozwalających zwielokrotnić zasięg”. Nie wiadomo dokładnie do jakiej odległości mogą się oni porozumiewać bez użycia odoa-gat, ale Amerykanie są w 100% pewni, że jest to nie mniej niż półtorej kilometra. Z informacji przekazanej przez samych Szaraków taki sposób komunikacji panuje u nich już od tysięcy lat. Potrafią oni też rozmawiać używając aparatu mowy, ale wśród swoich nie robią tego już prawie wcale, a najczęściej posuwają się do języka mówionego, aby porozumieć się z innymi rasami.

Po tym krótkim wyjaśnieniu można przejść do zachowań i struktur społecznych. Wśród Kracc-shi występuje luźna hierarchia oraz podział na „strazy”. Strazy odpowiadają mniej więcej naszym cechom i skupiają w swoich strukturach osobników o określonej wiedzy i predyspozycjach. Pozycja wewnątrzcechowa praktycznie nie istnieje. Na czele cechu stoi „arkregg” i jest on odpowiedzialny za daną komórkę straza (tak, l. poj. to „straza”) działającą na danym terenie/obszarze/terytorium/statku, natomiast reszta należących doń osobników jest sobie równa i zazwyczaj rotacyjnie zajmuje się różnymi zadaniami. Przykładowo istnieje u nich coś co nazwalibyśmy „cechem pilotów” i należące do niego osobniki zajmują się tylko pilotażem/prowadzeniem wszelkich pojazdów. Przedstawiciele innych cechów nie mogą podejmować się tych zadań, chyba że nastąpią jakieś nieprzewidziane okoliczności (np. śmierć pilota, a drugiego nie ma). Dzieje się tak dlatego, że dane osobniki dołączając do danego cechu mają przeprogramowane implanty na wspomaganie umiejętności potrzebnych do jak najlepszego wykonywania danych czynności. Czyli każdy wie, że członek cechu pilotów jest najlepszy wśród nich jeśli chodzi o pilotowanie statku, tak więc tylko on jest logicznym wyborem aby zasiąść za sterami. Co ciekawe, funkcję arkregga może dość płynnie, co jakiś czas, pełnić ktoś inny. Kracc-shi nie są przywiązani do zaszczytów, wyróżnień, pochlebstw, czy władzy i zupełnie im na tym nie zależy. Dlatego na czele komórki w zasadzie „każdego dnia” może stanąć ktoś inny. Arkregg jest tylko takim koordynatorem większego zespołu, a bywają przypadki, że zespół jest na tyle mały, że arkregg jest niepotrzebny i wtedy w ogóle się go nie wyłania. Zadania są uzgadniane kolektywnie wśród nie zajętych już jakąś pracą osobników. Z pomocą „telepatii” dzieje się to bardzo szybko. Dany osobnik może w każdej chwili zmienić cech, ale nie podczas wypełniania aktualnie pełnionych obowiązków. Przykładowo, jeśli pilot ma za zadanie polecieć do jakiegoś układu i wrócić, to zmienić cech może dopiero po powrocie z misji. Aby zmienić cech potrzebny też jest wakat w innym cechu lub osobniki mogą „wymienić się” cechami. Wtedy u każdego takiego Szaraka zostają przeprogramowane implanty w zależności od potrzeb danej strazy. Nie istnieje też „główny przywódca”, ani nawet coś w rodzaju „rządu”, natomiast ważne kwestie zawsze są podejmowane w największym możliwym gronie przy pomocy odoa-gat. Nie do końca wiadomo co dla Szaraków jest „ważną kwestią”, ale można sobie wyobrazić, że np. wojna może nią być.


Tutaj przechodzimy do systemu wartości tej rasy. Specjalnie użyłem zwrotu „system wartości” ponieważ nie mają oni czegoś na wzór naszego prawa. Jest im ono niepotrzebne ze względu na implanty, które blokują pewne zachowania, a inne wzmacniają. Można powiedzieć, że ich kodeks moralny jest wpisany w mikroprocesory, które każą im zachowywać się w określony sposób. Nie jest to jednak zbyt duża kontrola, tak że osobniki zachowują mimo wszystko swój indywidualizm. Dlatego np. „transfery” między cechami nie zdarzają się zbyt często, bo mimo wszystko Szaraki idą do straz, które lubią. Jeśli ktoś lubi być medykiem, to na mechanika się pchał nie będzie ;) Jedną z ważniejszych rzeczy, którą o kosmosie przekazali nam Kracc-shi, to stwierdzenie, że Hipoteza Rzadkiej Ziemi jest prawdziwa. Z tego też powodu wszelkie życie jest dla nich cenne i nie należy go niszczyć. Według nich obce rasy należy obserwować i uczyć się ich, aby można było zrozumieć ich wachlarz zachowań. Szaraki mają w sobie ogromne pokłady empatii do istot żywych. Zawsze starają się zrozumieć inne życie i dlatego też chętnie prowadzą na nim badania medyczne, starając się przy tym dokonać jak najmniejszej szkody badanym osobnikom. Ze względu na to, że planet podobnych do Ziemi jest tak mało, to są oni nastawieni przede wszystkim na ochronę tychże przed dewastacją lub zniszczeniem. Niestety, nie wiadomo jak zapatrują się oni na dewastację planety przez ludzi. Mimo, że Amerykanie zadali im dokładnie to pytanie, Kracc-shi nie chcieli odpowiedzieć. Po tym jak kilkukrotnie nie uzyskano odpowiedzi, w raportach i notatkach Pentagonu można było wyczuć „lekki” niepokój tym stanem rzeczy. Ponadto, jeśli chodzi o zachowania, to nie istnieje wśród tej rasy przemoc. Potrafią się jednak bronić w razie napaści. Szaraki twierdzą, że bardzo się zmienili pod wpływem wszczepionych implantów i kiedyś nieuzasadniona agresja u nich występowała, choć w mniejszej skali niż u ludzi. Zabawnym jest fakt, że choć nie dążą oni do gromadzenia dóbr materialnych, to lubią kolekcjonować różnego rodzaju „pamiątki” z odwiedzanych miejsc. Nie zdziwcie się więc jak pewnego razu bez śladu zniknie Wam moneta, zegarek, czy obraz ze ściany :)


Wypatrujcie kolejnych części, bo to dopiero czubek góry lodowej ;)
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi