< > wszystkie blogi

Nie tylko lwy i lamparty – twardziele z Sahary.

27 luty 2018
Dziś krótka opowiastka o kotach, które wybrały sobie jeden z najbardziej nieprzyjaznych ekosystemów na naszej planecie - kotach pustynnych. Prawdziwych twardzielach z Sahary, udowadniających , że życie większe od bakterii też potrafi przetrwać ekstremalne warunki.


Gdyby Tatooine było prawdziwe, to na 100% w gospodarstwie Larsów kręciłaby się taka bestia wyłapująca pustynne szczury, czyhające na świeżo zebraną wodę. Niestety Luke nie miał takiego uroczego futrzaka na podorędziu i wszyscy wiemy jak tragicznie się to skończyło. Z drugiej strony, wg. legendy, jeden z tych kotów towarzyszył Mahometowi i też wszyscy wiemy jak się to skończyło...



Pustynne koty nie są zbyt duże, ot takie urocze, beżowe stworki w pełnym pustynnym kamuflażu, osiągające do 45 centymetrów długości (bez ogona) oraz do 4 kilogramów wagi. Nie jest to raczej zaskakujące, nie dość, że małemu łatwiej schować się w jakiejś norze, czy pod skalnym nawisem, to jeszcze w małym organizmie łatwiej zoptymalizować zużycie tak cennej substancji jak woda. Kiedy nie ma wody na pustyni, a wielbłądy nie chcą dalej iść, to te małe skurczybyki ciągle radzą sobie całkiem nieźle!



A to wszystko dzięki temu, że odkryły jeden mały sekret, który pozwala im na przeżycie nawet kilku miesięcy bez dostępu do życiodajnego płynu! Czerpią go wprost z ciał swoich ofiar, głównie gryzoni, małych ptaków, owadów i jadowitych węży. W przeciwieństwie do omówionych wcześniej serwali i karakali te koty nie potrafią skakać, za to kopią dziury w ziemi równie wytrwale co niejeden burek szukający w waszym ogródku kreta. Pozostałości po posiłku zakopują w piaskach pustyni, aby czekały na gorsze czasy. Nawet one wiedzą, że suszone mięso jest spoko.

Te małe, beżowe słodziaki są prawdziwymi badassami, którym nawet Arnold mógłby łapki czyścić!



Skoro już jesteśmy przy łapkach, to warto zaznaczyć, że te pokryte są gęstym futrem, które z jednej strony izoluje skórę od gorącego piasku (nawet Cejrowski nosił w Afryce klapki!!!). Z drugiej strony, futro to działa też jak zmiotka, maskująca zostawiane przez nie ślady, co czyni z nich prawdziwych piaskowych ninja. Zwłaszcza, że są zwierzętami typowo nocnymi - chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby biegać po pustyni w ciągu dnia, kiedy to z niebios leje się 50 stopniowy żar, a rozgrzany piasek potrafi stopić podbicie stóp.



Jak każdy twardziel, tak i nasz piaskowy kolega jest typem samotnika, który tylko dwa razy w roku, na wiosnę i na jesieni, wyrywa laseczki, a następnie oddala się, pozostawiając kotkę z problemem... Dwoma, trzema lub czterema problemami, które przychodzą na świat już po 2 miesiącach. Małe przestają ssać cyca po 5 tygodniach, po pół roku idą na swoje, a po osiągnięciu wieku 10-12 miesięcy zaczynają myśleć o przedłużeniu gatunku. Ech... żeby ludzie też tak potrafili...



Niestety nie znajdują się na szczycie łańcucha pokarmowego i często padają ofiarą dzikich psów, ptaków drapieżnych i ludzi pustyni polujących z grzbietów swoich banth, a nie czekaj... To nie ta bajka. Czasami zdarza się, że kończą na talerzu swoich niedoszłych wężowych ofiar. Tak, niestety Arnold wraca na prowadzenie. Jemu nigdy by się coś takiego nie przytrafiło.



Na zakończenie dodam tylko, że w niewoli koty pustynne dożywają do nawet trzynastu lat. Niestety 41% z kociaków narodzonych w niewoli nie przeżywa kilku pierwszych miesięcy, stąd ich liczba w ogrodach zoologicznych nie jest zbyt wysoka i nie przekracza 200 osobników rozsianych po całym świecie.
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi