Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Mulderyzmy - dialogi nie z tej ziemi XIII

21 733  
4   14  
Kliknij i odkryj tajemnicęSą tacy, którzy twierdzą, że najlepszym serialem jest Klan. Ale my cały czas twierdzimy, że dopóki Rysiu nie zacznie rzucać takimi tekstami jak Mulder, to palmę pierwszeństwa oddajemy "Z archiwum X"

Mulder: Jak myślisz, Scully? To jakiś sekretny kod? Tajemniczy znak? Anagram?
Scully: Myślę, że to niepoprawnie napisany wyraz "złodziej".

Scully: Kuru.
Mulder: Choroba spotykana w Afryce u plemion, których członkowie...
Scully: ...jedli mózgi swoich krewnych.
Mulder: Jednak mój dziadek nie był taki zły.

Mulder: Przyszliśmy w sprawie medycyny alternatywnej.
Sprzedawczyni: Dobrze trafiliście. Mam wielu klientów mających dość kas chorych.

Dozorca: To naprawdę cudowna dziewczyna. Inni lokatorzy są zadowoleni, że mieszka tu agentka FBI. Mają poczucie bezpieczeństwa.
Mulder: Wie pan ilu ludzi tu zginęło?
Dozorca: O tym wolimy nie mówić.

Scully: Nic na nią nie mamy, choć można by aresztować ją za ciuchy. (Mandarynę Aresztują? - dop. Ciupakabra)

Mulder: Rozbite lustro też coś znaczy. Nie jestem pewien co, ale znaczy.

(rozmowa przez telefon)
Mulder: O, cześć Scully, jak leci?
Scully: Zepsuło się ogrzewanie i jest cholernie zimno.
Mulder: Auć. Tak mi przykro.
Scully: Na dodatek widziałam mnóstwo rzeczy, o których wolałabym zapomnieć.

(Mulder rozmawia przez telefon ze Scully czekając na obiad. Ellen podaje mu coś na talerzu)
Mulder(do Ellen): Nie, nie, dziękuję. Żadnych kaparów.
Scully (nie wiedząc o co chodzi): Przepraszam, co?
Mulder (przez telefon, szybko): Powiedziałem "Co za szalony kapral". Pogadamy później. I niech ciepło będzie z tobą.

Scully: Mam wyniki sekcji tej kobiety.
Mulder: I?
Scully: Rzeczywiście utonęła, ale nie w wyniku wchłonięcia ektoplazmy.

Mulder (do wyraźnie nie zainteresowanej Scully): ...3 lata później pojawiły się bardziej złożone formacje, jednocześnie na dwóch krańcach Anglii, z wzorem Mandelbrote’a pośrodku. W ’97 pojawiły się jeszcze bardziej złożone wzory. A ja nie mam na sobie spodni.

Daniel Waterson: Oho, przybywa huragan Scully...

Scully: To twoja latarka, Mulder, czy lubisz na mnie leżeć?

Scully: Powinniśmy mieć nakaz.
Wayne: Łamiemy tylko prawo, nic wielkiego.

Mulder: Prawda bywa dziwniejsza od fikcji.
Wayne: Za to fikcja jest szybsza i tańsza.

Wayne: A wy oboje jesteście szaleńcami. Ty bo wierzysz w to, w co wierzysz, a ty bo nie wierzysz w to, w co on wierzy.

Mulder: Co znalazłaś?
Scully: Ślady czerwonego wina i strychniny w żołądku Hoffmana.
Mulder: O kurcze, wzmocnione wino.

Scully: Denat był bardzo podobny do Hoffmana i miał przy sobie jego dowód.
Skinner: Scully, czy gdybym miał przy sobie torebkę Marlyn Monroe, znaczyłoby to, że spałem z Kennedym?

Hoffman: Pomyślałem wtedy, że albo zacznę studiować prawo, albo zostanę fałszerzem skandalizujących dokumentów religijnych.
Mulder: Pewnie każdy obiecujący młody człowiek się nad tym zastanawia.



W poprzednich odcinkach...

Oglądany: 21733x | Komentarzy: 14 | Okejek: 4 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.03

27.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało