Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

MŻJDD odcinek specjalny - piekielni klienci

81 339  
323   44  
Znacie takich klientów? Tacy są najlepsi. Drą mordę o nic, obrażają się, na koniec rzucą mięsem, wyjdą, ale i tak wrócą. Bo kiedy nie możesz ich znieść, jak są najgorsi...

#1.

Klient wszedł 5 minut przed zamknięciem i przetrzymał mnie przez kolejne 40 minut, w ciągu których kupił dosłownie dwie rzeczy. Po tygodniu przyszedł z awanturą i żądał zwrotu gotówki za jeden produkt, bo

#2.

Klient zwyzywał mnie za to, że zbyt późno otwieram sklep. Zrobił to 15 minut przed podanym na drzwiach czasem otwarcia lokalu.

#3.

Klient mówił, że zna szefa (mojego brata) i mam mu dać rabat, pod groźbą utraty pracy. Nie dostał ani gorsza upustu,  zamiast tego wręczyłem mu wizytówkę z numerem do brata i powiedziałem, żeby schował na wypadek, gdyby zgubił numer.

#4.

Klient wściekał się na mnie o to, że nie mieliśmy produktu, który znalazł sobie na Allegro. Wykrzykiwał, że przejechał 60 km i go oszukaliśmy, żądając równocześnie zwrotu pieniędzy za paliwo. Gdy trochę ochłonął, pokazał mi stronę konkurencji, do której należała aukcja i która miała siedzibę raptem 10 km dalej. Spokojnie wytłumaczyłem mu, jak dojechać do wskazanego przez niego sklepu. Burknął coś pod nosem i wyszedł. Wrócił po godzinie, krzycząc, że go oszukałem- okazało się, że nie mieli na stanie przedmiotu, który sprzedawali w internecie.

#5.

Klientka wpadła do naszej odzieżowej sieciówki i spytała o toaletę, a że takowej dla klientów nie mamy, to poszła wysikać się w przymierzalni.

#6.

Klient spytał jakim cudem nie mamy konkretnego produktu firmy XYZ, mimo że handlujemy produktami XYZ. Sprawdziłem Online Hurtownię i stwierdziłem, że produkt jest tak nietypowy, że zamówienie może być wyłącznie indywidualne i dostarczenie do sklepu produktu trwa 21dni... wyszedł oburzony, wyklinając nas pod nosem.

#7.

Pracowałem w księgarni. Przyszła do nas klientka z prośbą, żeby podać jej jakąś książkę o sportowcu, byle nie o piłkarzu, na prezent. Podałem biografię Usaina Bolta. Pani chwilę popatrzyła na okładkę i spytała:

#8.

Pracuję w sklepie monopolowym. Pewnego razu jakiś mężczyzna dostał padaczki alkoholowej tuż przed progiem sklepu i upadł, uderzając głową w tenże próg. Jakie było moje zdziwienie, kiedy dzwoniłem po karetkę do człowieka leżącego w kałuży własnej krwi, podczas gdy ludzie jak gdyby nigdy nic przechodzili nad nim, wybierali piwo i zwracali się do mnie z pretensjami o czas obsługi.

#9.

Raz przyszedł klient, który szukał nowego telefonu (pracowałem wtedy w lombardzie). Przez godzinę słuchałem o tym, jakiej jakości sprzedajemy towar, dlaczego nie kupi Nokii i jak źle mi patrzy z oczu. Wybrał telefon i wyszedł. Następnego dnia przyszedł, zwyzywał mnie 7 pokoleń naprzód, że sprzedałem trefny towar, ponieważ... budzik gra zbyt cicho. Po kolejnej godzinie obelg, wymyślania i odstraszania klientów w końcu wyszedł z... telefonem marki Nokia.

#10.

Raz przyszła klientka, chcąca wymienić materac, który zapadł się w kilku miejscach. Produkt nie był w stanie higienicznym. Na informacje o odmowie pani powiedziała, że nasze zachowanie jest nieludzkie, a

#11.

Pracowałem w księgarni. Była promocja - 20% na książkę w dniu urodzin, za okazaniem dowodu. Jedna pani chciała skorzystać, pokazała nie swój dowód, a koleżanki. Powiedzieliśmy jej, że w takim razie niech ją zawoła, może stoi przed księgarnią. Pani na to:

Do następnych odcinków cały czas zbieramy też Twoje historie.

Wyślij je do nas, zanim zrobią to Twoi znajomi!

w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD

10

Oglądany: 81339x | Komentarzy: 44 | Okejek: 323 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.05

27.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało