Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Maseczka ochronna powinna znaleźć się na twarzach wszystkich Polaków - oto dlaczego

74 673  
287   107  
Od początku epidemii byliśmy bombardowani informacjami o tym, że maseczek nie powinniśmy nosić, koniec i kropka. Sami zresztą opublikowaliśmy taki artykuł. Tylko z biegiem czasu zaczęły w nas narastać wątpliwości... bo może jednak lepiej zarzucić coś na twarz wychodząc z domu?

Zacznijmy od tego, skąd "wiemy", że nie powinniśmy nosić maseczek

Wiemy o tym z komunikatów pochodzących z godnych zaufania źródeł m.in. z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób ( ECDC), Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). Niemal zgodnie od lat twierdzą, że maseczki ochronne powinni nosić tylko zarażeni oraz personel medyczny. W żadnym wypadku miliony zwykłych obywateli, których nie uchroni to przed zakażeniem.

Przypomniał o tym miesiąc temu m.in. Główny Chirurg USA:



Tylko - jak to jest, że maseczka lekarzy chroni, a zwykłych ludzi już nie? Ma to sens, bo z maseczkami chirurgicznymi trzeba się umieć obchodzić: wiedzieć jak je zakładać, jak je nosić, ściągać, jak długo używać, bo w innym przypadku mogą być źródłem zakażenia.

Drugą, może nawet ważniejszą kwestią, jest ich brak w szpitalach - pracownicy służby zdrowia na całym świecie skarżą się, że nie ma dla nich wystarczającej liczby odzieży ochronnej na rynku i już teraz muszą improwizować i kombinować, aby móc oddzielić się czymś od chorych pacjentów. Nie powinniśmy więc w żadnym wypadku odbierać im możliwości ochrony w miejscu pracy i wykupywać maseczek!

Tymczasem zwykli mieszkańcy Chin, Tajwanu, Japonii, Singapuru nie stosują się do tych zaleceń i noszą maseczki

Pamiętacie jak śmialiśmy się 5, 10 czy 15 lat temu ze zdjęć "przewrażliwionych" Azjatów w kolorowych maseczkach? Jak nabijaliśmy się z japońskich turystów zwiedzających Europę w tych samych maskach? Jak śmialiśmy też ze świńskiej grypy, ptasiej grypy i pierwszego SARS, które ominęły Europę szerokim łukiem? Jednak Azjaci nie mieli "we krwi" zwyczaju noszenia maseczek ochronnych, to nie była jakaś XVIII tradycja, ale dopiero doświadczenia tamtych epidemii sprawiły, że przestało to być czymś dziwnym, a stało się standardowym zachowaniem w czasie zagrożenia epidemiologicznego, ale także w okresach, w których co roku atakowała zwykła grypa.



Kraje takie jak właśnie Tajwan czy Korea nie mają problemu z dostępnością maseczek, zdążyli się przygotować. Aktualnie Tajwan pochwalił się produkcją masek sięgającą 10 mln sztuk dziennie - więc starcza ich dla wszystkich mieszkańców w dużych ilościach.


Czy robią to nadaremnie?

Wiodący eksperci z Azji dziwią się Europejczykom

Jeśli znacie angielski, to ten film jest moim zdaniem jednym z najbardziej treściwych i przystępnie podanych materiałów na temat walki z koronawirusem. To wywiad z jednym z głównych architektów walki z epidemią SARS-Cov-2 w Południowej Korei, profesorem Kim Woo-joo z Uniwersyteckiego Szpitala Guro. Polecamy całość, a jak klikniesz play to film zacznie się od momentu, w którym profesor wyraża głębokie zaskoczenie, że w Europie maseczek nie nosimy wcale, a ich posiadanie na twarzy jest obecnie wręcz stygmatyzowane.

https://youtu.be/gAk7aX5hksU?t=965

Pojawiają się opinie, że to właśnie obowiązkowe maseczki w miejscach publicznych sprawiły, że w azjatyckich krajach nie ma tak gigantycznych zachorowań jak w USA, Włoszech czy Hiszpanii, jednak to raczej przesada - co łatwo udowodnić. Wszyscy się zgadzają, że podczas pandemii kluczowa jest izolacja chorych, dystans społeczny, higiena osobista.

Jednak jesteśmy na wojnie z niewidzialnym przeciwnikiem i musimy do walki rzucić wszystko to co mamy, nawet jeśli jest to coś mniej doskonałego. Podczas II wojny światowej, strzelba z I wojny nadal się liczyła. Dzisiaj też liczy się każdy środek, który daje nam nawet parę procent więcej siły do walki - który zmniejszy propagację wirusa o kilka, kilkanaście procent, co w skali całego kraju przełoży się na ogromne liczby absolutne.

Mam na myśli nawet pozornie niedoskonałe, bawełniane maseczki, które każdy może sobie zrobić, czy też kominy i szaliki, które każdy ma w domu.

Od 18 marca noszenie w przestrzeni masek (dowolnych) stało się w Czechach obowiązkowe!

Ruch #masks4all narodził się w Czechach (jego współtwórcą jest PetrLudwig) i przyłączył się do niego czeski rząd. Czesi, którzy wychodzą z domów, są zobowiązani mieć na twarzy kawałek materiału, który będzie chronił ich samych (oraz innych ludzi) przed wirusem.

https://www.youtube.com/watch?v=HhNo_IOPOtU

Najważniejszym powodem, dla którego z całego serca popieramy decyzję Czechów jest to, czego nie chcą zauważyć WHO czy CDC - nowy koronawirus ma też taką wredną cechę, że jest zaraźliwy zanim wystąpią jakiekolwiek objawy. W dodatku 80% zarażonych przechodzi covida łagodnie lub zupełnie bez objawów, co oznacza, że w tej chwili dziesiątki tysięcy ludzi zarażają innych zupełnie nieświadomie. Być może ty lub ja też jesteśmy nosicielami w ogóle o tym nie wiedząc, a testy są dostępne tylko w szpitalach i to też nie dla wszystkich. Zakładając maskę chronimy więc osoby, które spotkamy na swojej drodze. Czesi o maskach mówią " Moja maska chroni ciebie, twoja maska chroni mnie". I to jest piękna idea.


W ciągu kilku dni przestali wyśmiewać ludzi w maskach i od "Patrz jaki idiota chodzi w masce!" przeszli do "Patrz na idiotę bez maski!"

W Polsce tylko 5% osób korzysta z maseczek ochronnych w miejscach publicznych, a 18% ankietowanych zadeklarowało z kolei, że chciałoby nosić maseczkę, ale nigdzie nie da się jej kupić.



Kiedy pierwszy raz poszedłem do sklepu w masce trzęsły mi się trochę nogi i plątał język, czułem się jakbym robił coś dziwnego, przypomniało mi się uczucie, które przeżywałem mając 12 lat i na szkolnej dyskotece miałem podejść do dziewczyny. Ale zrobiłem to bo uważam, że należy dmuchać na zimne i zmniejszać ryzyko tak bardzo jak się da, bo w dzisiejszym zglobalizowanym świecie każdy mógł mieć kontakt z wirusem - każdy ma znajomego pracującego za granicą, czy jeżdżącego tirem. Gdyby u nas wprowadzono taki obowiązek Polacy w ciągu 2-3 dni pozbyliby się tego niepotrzebnego wstydu, nie byłoby tej stygmatyzacji, a korzyści by się zaczęły kumulować.

Obowiązek noszenia masek wprowadziła 1 kwietnia Ukraina

Jak maseczki zapobiegają roznoszeniu wirusa?

Wirus nie ma skrzydełek (na szczęście) i podróżuje po świecie drogą kropelkową, czyli na wszystkich wydzielinach, które wyrzuca z siebie osoba chora podczas oddychania, mówienia oraz kaszlenia. Doskonale obrazuje to poniższy film.


Zwykły kaszel wyrzuca kropelki wirusa na odległość około 2 metrów (stąd wzięła się ta wartość odstępu), chociaż solidne kichnięcie ma zasięg przekraczający nawet 6 m!



To tutaj do akcji wkraczają maseczki ochronne, która mają zatrzymać rozprzestrzenianie wirusa. Standard przemysłowy to maski FF1, FF2, FF3, czy też N95 i tylko one niemal w 100% chronią także przed przyjęciem wirusa, ale maseczki chirurgiczne, mimo swojej niskiej ceny i prostoty, też bardzo dobrze spełniają swoje zadanie.

Maseczki chirurgiczne to standard medyczny, ale jak radzą sobie inne materiały?

Firma Smartfilters przetestowała skuteczność zatrzymywania mikrocząsteczek o wielkości wirusa przez materiały, które można znaleźć w domu w porównaniu do skuteczności maski chirurgicznej.

Mamy tu worek od odkurzacza (bo HEPA!), ręcznik kuchenny, pościel, atłas oraz bawełnę.



Przy okazji sprawdzili, przez który materiał da się komfortowo oddychać. Po lewej materiały przez które oddycha się trudniej niż przez maskę chirurgiczną, po prawej te, którymi łatwiej. Łatwo było się domyśleć, że oddychanie przez worek od odkurzacza nie będzie proste, jednak podwójny t-shirt daje radę!



To co nas interesuje, to fakt, że nawet zwykły szalik miał skuteczność sięgającą 50% maseczki chirurgicznej, podwójny t-shirt nawet 70%! Nie musimy więc opróżniać sklepów medycznych z maseczek, żeby zapewnić innych osobom znaczącą ochronę przed naszymi wydzielinami, które mogą wirusa zawierać!

Czeska doktorka pokazuje jak zrobić prostą maseczkę z kawałka bawełny i dwóch gumek:

https://www.youtube.com/watch?v=EaKNE0iysTA


Chińczycy z Hongkongu pokazują jak zrobić ją z ręcznika papierowego

https://www.youtube.com/watch?v=aNjpH5lBZ8w

Czy są jakieś badania, które wskazują na sens stosowania powszechnego masek podczas epidemii?

Twórcy ruchu #masks4all zebrali 33 takie badania.

Oto przykładowe badanie - wyszukano osoby, które podróżowały wraz osobami chorymi na świńską grypę. Okazało się, że z 35 osób noszących maski nikt nie zachorował, z pozostałych pasażerów zachorowało 35% czyli 9 osób.



Jest też badanie z 2007-2008 roku dotyczące rozprzestrzeniania się grypy pandemicznej na University of Michigan. Naukowcy dowiedli, że kombinacja częstego (i odpowiedniego) mycia rąk i noszenia maseczek ochronnych jest w stanie zdziałać cuda - a konkretnie ograniczyć rozprzestrzenianie się chorób takich jak grypa o 75%.



Rozprawmy się jeszcze z kilkoma mitami o "szkodliwości" noszenia masek przez zwykłych ludzi

Noszenie maseczki może stwarzać "fałszywe poczucie bezpieczeństwa"
Cóż, czy jeżdżenie samochodem z zapiętymi pasami, powoduje fałszywe poczucie bezpieczeństwa? Nie wydaje się, aby to było prawdziwe - czy dzięki pasom zaczęliście jakoś szaleć za kierownicą?

Tylko wysokiej klasy maski, dobrze założone, działają, reszta jest bezużyteczna
O tym już pisaliśmy wyżej. Przysłowiowy kawał szmaty na twarzy może w pewnym stopniu ochronić innych ludzi, jeśli przypadkiem jesteś nosicielem wirusa. Świat nie jest zerojedynkowy, liczy się każdy procent obniżenia ryzyka dla innych.

Ludzie noszący maseczkę zbyt często dotykają rękami twarzy, co stwarza jeszcze większe ryzyko
Wydaje się, że nosząc maseczkę stajemy się jednak bardziej świadomymi obywatelami, którzy dzięki maseczce bardziej zwracają uwagę na higienę i to co dotykają. Maseczka wysyła namacalny sygnał do mózgu, że teraz uważamy.
Aktualnie wprowadzono obowiązek noszenia rękawiczek w sklepach (słusznie!), bez maseczki jest jednak ryzyko, że ludzie z przyzwyczajenia będą dotykać twarzy przenosząc drobnoustroje. Dotykanie maseczki byłoby bezpieczniejsze.

Ludzie nie potrafią bezpiecznie zdejmować masek, rękawiczek
Faktycznie, warto się wyedukować:

https://img.joemonster.org/i/upload/2020/04/jak-zd...

Jeśli jesteś zdrowy, a może lekko przeziębiony, nie zrobiłeś testów (i w obecnej sytuacji nie zrobisz) i wychodzisz do sklepu, załóż maseczkę! Chroń innych.

Aktualizacja: 1 kwietnia w Science ukazał się wywiad z Georgem Gao z chińskiego CDC, który powiedział, że brak powszechnego używania maseczek na Zachodzie to poważny błąd, a Główny Chirurg USA wycofał się z kategorycznego nie i zlecił zbadanie tej sprawy, także polski minister zdrowia nie wyklucza zmiany stanowiska.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
19

Oglądany: 74673x | Komentarzy: 107 | Okejek: 287 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.05

27.05

26.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało