Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

"Gdzie podziali się wszyscy zawałowcy i ludzie z zapaleniem wyrostka" - nowojorski lekarz opisuje swój dzień pracy

60 540  
311   58  
W trakcie koronawirusowej epidemii większość z nas siedzi zamknięta w swoich domach i czeka, aż to wszystko wreszcie się skończy. Nie wszyscy jednak mają to szczęścia i taką możliwość. Niektórzy codziennie rano wyruszają na front i nie wiedzą, co przyniesie kolejny dzień. Lekarz z nowojorskiego ostrego dyżuru opisał, jak teraz wygląda jego dzień w pracy.

#1. 38-letni lekarz pracujący na ostrym dyżurze w jednym z nowojorskich szpitali opisał, jak teraz wygląda jego przeciętny dzień w pracy

Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia i otuchy.

Wielu z was pytało, co teraz dzieje się na ostrym dyżurze. Chciałem więc się z wami tym podzielić.

Dzień z życia lekarza pracującego na ostrym dyżurze - krótka relacja z frontu:

#2.

Pobudka o 6:30 rano. Priorytetem jest zrobienie sobie wielkiego dzbanka kawy na cały dzień, bo wszystkie miejsca obok szpitala są zamknięte. Starbucks też. Wszystko zamknięte.

W trakcie spaceru czuję się, jakby była niedziela. Nikogo nie ma na zewnątrz. Może to przez ten mroźny deszcz. Albo jest jeszcze wcześnie. Niezależnie od wszystkiego - to dobrze.

#3.

Wchodzę na swoją zmianę na 8 rano: natychmiast uderzyło mnie to, jak spokój wczesnoporannej ulicy miasta uległ nagłej przemianie. Jasne światła oddziału odbijają się w okularach ochronnych personelu medycznego. Wszechobecna kakofonia kaszlu. Zatrzymujesz się. Zakładasz maskę. Wchodzisz.

#4.

Bierzesz karty pacjentów od poprzedniego zespołu, ale niemal każdy pacjent ma to samo, czy młody, czy stary:

Kaszel, płytki oddech, gorączka.

Szczególnie martwią się o jedną pacjentkę. Bardzo płytki oddech, podana maksymalna ilość tlenu, jaką możemy dać, ale mimo to wciąż oddycha bardzo szybko.

#5.

Natychmiast oceniasz pacjentkę. Chociaż jasne jest, z czym masz do czynienia i co musi się stać. Odbywasz długą i szczerą rozmowę z pacjentką i jej rodziną przez telefon. Najlepiej podłączyć ją do sprzętu podtrzymującego życie, zanim zrobi się naprawdę źle. Przygotowujesz się na to, ale...

#6.

Zauważasz kolejnego, bardzo chorego pacjenta, który właśnie trafił na oddział. Pędzisz do niego. Też jest bardzo chory, wymiotuje. Również wymaga podłączenia do aparatury podtrzymującej życie. Przyjmujesz ich. Dwóch pacjentów w salach tuż obok siebie, obaj dostają rurkę oddechową. A nawet nie ma jeszcze godziny 10.

#7.

Przez resztę swojej zmiany, prawie co godzinę, dostaję wezwanie:

Zawiadomienie: bardzo chory pacjent, spłycony oddech, gorączka. Tlen 88%.

Zawiadomienie: niskie ciśnienie krwi, spłycony oddech, niski poziom tlenu.

Zawiadomienie: niski poziom tlenu, nie może oddychać. Gorączka.

Cały dzień...

#8.

Gdzieś po południu zdajesz sobie nagle sprawę, że nie piłeś jeszcze wody. Boisz się zdejmować maseczki. To jedyna rzecz, jaka zapewnia ci ochronę. Pewnie możesz wytrzymać jeszcze trochę dłużej - w Zachodniej Afryce w trakcie epidemii Eboli spędzałeś godziny w gorącym ubraniu ochronnym bez wody. Jeszcze jeden pacjent...

#9.

Późnym popołudniem musisz w końcu coś zjeść. Restauracja po drugiej stronie ulicy jest zamknięta. Jasne, wszystko jest pozamykane. Ale na szczęście szpitalna kawiarenka jest czynna. Bierzesz coś, myjesz ręce (dwukrotnie), ostrożnie zdejmujesz maskę i jesz tak szybko, jak tylko potrafisz. Wracasz. Zakładasz maskę. Wchodzisz.

#10.

Praktycznie wszyscy, których widzisz dzisiaj, mają to samo. Z góry zakładamy, że wszyscy mają Covid-19. Nosimy fartuchy, gogle i maski przy każdym kontakcie. Cały dzień. To jedyny sposób, aby się zabezpieczyć. Gdzie podziali się wszyscy pacjenci z zawałem serca i zapaleniem wyrostka robaczkowego? Tu wszyscy mają Covid-19.

#11.

Kiedy kończy się twoja zmiana, wypełniasz karty pacjentów dla kolejnego zespołu. Wszyscy mają to samo, Covid-19. W ciągu minionego tygodnia wszyscy nauczyliśmy się oznak - niski poziom tlenu, limfopenia, podwyższony d-dimer.

Podzielasz troski przyjaciół z całego miasta, którzy nie mają dostępu do środków ochrony osobistej. W szpitalach kończą się respiratory.

#12.

Zanim wyjdziesz, odkażasz się CAŁY. Twój telefon. Twoją plakietkę. Twój portfel. Twój kubek na kawę. Wszystko. Topisz to w wybielaczu. Wszystko z całej torby. Nie ryzykujesz.

Na pewno masz już wszystko? Odkażasz jeszcze raz. Ostrożności nigdy za wiele.

#13.

Wychodzisz i zdejmujesz maskę. Czujesz się nagi i odkryty. Ciągle pada, ale chcesz iść do domu. Spacer wydaje się bezpieczniejszy niż metro czy autobus, no i musisz odreagować.

Ulice są puste. Zupełnie nie czuć tutaj tego, co dzieje się w środku. Może ludzie nie wiedzą?

#14.

Docierasz do domu. Rozbierasz się w korytarzu (jest OK, twoi sąsiedzi wiedzą, co robisz). Wszystko do torby. Twoja żona próbuje trzymać twoje dziecko z daleka, ale ono nie widziało cię od kilku dni i jest naprawdę trudno. Biegniesz pod prysznic. Zmywasz z siebie wszystko. Nigdy nie byłeś szczęśliwszy. Czas dla rodziny.

#15.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że naprawdę trudno zrozumieć, jak jest źle - i że będzie jeszcze gorzej - jeśli wszystko co widzisz to puste ulice.

Szpitale zbliżają się do kresu swoich możliwości. Kończą nam się respiratory. Syreny ambulansów nie przestają wyć.

#16.

Wszyscy, których widzieliśmy dzisiaj, zarazili się tydzień temu lub więcej. Liczby na pewno pójdą w górę w ciągu nocy, jak to się dzieje każdej nocy od kilku ostatnich dni. Więcej ludzi trafi na ostry dyżur. Więcej ludzi stanie się tylko statystyką. Więcej ludzi zostanie podłączonych pod respiratory.

#17.

Spóźniliśmy się, aby w pełni zatrzymać wirusa. Ale możemy spowolnić jego rozprzestrzenianie się. Wirus nie może zakazić tych, którzy się nigdy nie spotkają. Zostańcie w domach. Społeczna separacja to jedyna rzecz, która może nas teraz uratować. Nie interesuję się skutkami ekonomicznymi tej całej sytuacji tak bardzo, jak interesuję się ratowaniem życia.

#18.

Możesz słyszeć ludzi, którzy mówią, że to nie jest prawdziwe. Ale jest.

Możesz słyszeć ludzi, którzy mówią, że nie jest tak źle. Ale jest.

Możesz słyszeć ludzi, którzy mówią, że nic ci nie grozi. Ale wiedz, że grozi.

Przetrwałem Ebolę. Boję się Covid-19.

Zostań w domu. Bądź bezpieczny.

A każdego dnia ja przyjdę do pracy - dla ciebie.
4

Oglądany: 60540x | Komentarzy: 58 | Okejek: 311 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.05

26.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało