Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najdziksze newsy tygodnia – Królowa brytyjska nie mogła dostać się do swojego domu

67 862  
232   44  
Dzisiaj sprawdzimy, co słychać u naszego ulubionego wirusa i przejedziemy się paroma autami.

#1. Mężczyzna zatrzasnął policjantów w swoim aucie, gdy policjanci postanowili pojeździć jego autem



Niech to będzie nauczka dla wszystkich osób, którym zechce się karnąć naokoło bloku w cudzym samochodzie bez jego wiedzy. Trzech policjantów z posterunku w mieście Lucknow postanowiło przejechać się SUV-em, który zatrzymano jako przyczynę sporu pomiędzy dwiema zwaśnionymi grupami osób. Bo w sumie po co miałby tak stać? Samochód służy przecież do jeżdżenia. Ciekawe, ile ma na liczniku. W pewnym momencie właściciel auta zorientował się, że jakimś cudem jego auto znajduje się w ruchu i korzystając z GPS-u zdalnie unieruchomił pojazd i zatrzasnął w nim drzwi. Nieświadomi przyczyn zatrzymania auta policjanci przesiedzieli w nim 3 godziny. Mężczyzna zjawił się na miejscu i teraz policjantów czeka postępowanie wyjaśniające z powodu złożonej przez niego skargi.

#2. Mężczyzna twierdzi, że był zbyt zajęty, by odnowić ważność tablic rejestracyjnych z 1997 roku



Skoro żona nie powinna co pół roku przypominać mężowi o naprawieniu drzwi do szafy, bo mąż mówi, że je zrobi, to dlaczego policja czepia się przeterminowanych tablic rejestracyjnych? Przecież wiadomo, że żyjemy w czasach, w których każdy gdzieś się śpieszy i ma ważne sprawy. Tymczasem amerykańska policja w mieście Slidell w stanie Luizjana zatrzymała i pouczyła mężczyznę, który jeździł na tablicach rejestracyjnych z 1997 roku. Tłumaczył, że miał sporo na głowie i zapomniał odnowić ważność tablic rejestracyjnych. Policja natomiast opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie tablic i opatrzyła je opisem wyrażającym zdumienie, że ktoś mógłby jeździć na blachach przeterminowanych o prawie 25 lat.

#3. Królowa brytyjska nie mogła dostać się do swojego domu



Choć od nagłówka tego newsa do jego treści minęło niewiele czasu, to niektórzy Czytelnicy zorientowali się, że termin „dom” zastosowano tu przewrotnie, gdyż w rzeczywistości chodzi o zamek. To tam, a konkretnie na terenie zamku Windsor, doszło do niecodziennej sytuacji, gdy właścicielka w osobie królowej Elżbiety II nie mogła dostać się do środka. Na zdjęciach wykonanych przez paparazzi widać, jak jedna z osób z ochrony królowej próbuje bezskutecznie otworzyć bramę wjazdową, a następnie ją kopie, aby subtelnie zaanonsować przyjazd właścicielki zamku. Koniec końców królowa wjechała do swojej posiadłości, ale trzeba było skorzystać z innej bramy. Na szczęście obsługi to już nie te czasy, że monarchowie mogą korzystać z innych uprawnień.

#4. Mężczyzna wjechał w jeden z posągów na Wyspie Wielkanocnej



Jeśli narzekasz na poziom polskich majkelów szumacherów, to w sumie dobrze, że nie opiekujesz się posągami na Wyspie Wielkanocnej. Bo nic nie działa na społeczność wierzącą, że w posągach zamknięto duchy jej przodków, jak kierowca, który wjeżdża w jeden z nich swoim autem. Jedna z około tysiąca słynnych konstrukcji została doszczętnie zniszczona przez pickupa, w którym podobno zepsuły się hamulce, choć zarządzający wyspą burmistrz Camilo Rapu uważa, że kierowcy zależało na zniszczeniu posągu. Jeśli dobrze przypatrzeć się zdjęciom z miejsca zdarzenia, to wcale nie musi to odbiegać dalece od prawdy. W końcu lepiej wjechać w święty posąg niż ryzykować zjazd do morza z zepsutymi hamulcami. Tak czy siak, miejscowi wpadli w furię.

#5. W Irlandii doszło do pierwszego w historii ukąszenia człowieka przez węża



W dziejach ludzkości wydarzyło się wiele znaczących wydarzeń i choć może ukąszenie węża to nie ta sama liga co na przykład lot na Księżyc, to dla niewielkiej Irlandii stanowi jej własny „pierwszy krok”. Jak bowiem niektórym wiadomo, Irlandia nie posiada dziko żyjących węży, bo je Święty Patryk przegonił do morza, czego dowiedzieliśmy się między innymi ze starożytnych grafik.



Dlatego fakt ugryzienia przez węża to dla kraju takiego jak Irlandia wydarzenie o wadze historycznej, zaś pogryziony to niemalże bohater narodowy. 22-latek z Dublina miał w domu żmiję sykliwą (są inne?) i w chwili nieuwagi dał się ukąsić. Musiał oczywiście pojechać do szpitala, bo w przeciwnym razie groziła mu śmierć w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach. Opisywany przypadek zaskoczył lekarzy na tyle mocno, że musieli skonsultować się szybko z Narodowym Zoo Gadów. Dzięki konsultacjom udało się podać mężczyźnie antytoksynę i uczynić z niego przedśmiertnie postać historyczną.

#6. Jedna z australijskich gazet zwiększyła liczbę stron w jednym z ostatnich wydań, żeby ludzie mieli czym się podcierać



Co by nie mówić o koronawirusie, który panoszy się obecnie po świecie, to jedna rzecz udała mu się doskonale. Ludzie zesrali się ze strachu. Sprawa jest na tyle poważna, że spanikowane tłumy rzuciły się do sklepów, żeby zrobić zapasy jak na wojnę. Oprócz żywności, harpunów przeciwko zombie i lekarstw, również papier toaletowy cieszy się ogromnym wzięciem. W Australii zapasy sklepowe papieru toaletowego zaczęły kurczyć się w takim tempie, że producenci podjęli decyzję o zwiększeniu produkcji. Jedna z miejscowych gazet postanowiła ich nawet wesprzeć. Ulokowana w mieście Darwin na północy kraju gazeta NT News dodała 8 stron do jednego z ostatnich wydań, by w razie awarii można z nich było skorzystać jak z papieru. Strony podzielono nawet na sekcje dla większej efektywności i lepszej, ekhm, czytelności.

#7. Na stronach z treściami obijanymi wzrosło zainteresowanie koronawirusem



Natura ludzka działa doprawdy w dziwny sposób. Świat panikuje w obawie przed rozprzestrzeniającym się wirusem, a ludzie uznali, że najgorsza rzecz, jaka może im się przytrafić to brudna dupa, więc masowo wykupują papier toaletowy. Widmo śmiertelnej epidemii nie działa na wszystkich jednakowo, o czym świadczy wzrost popularności wyszukiwań nazwy wirusa Covid-19 na stronach z treściami wilgotnymi. Co więcej, popyt tworzy odbyt, znaczy… ten… podaż i w ten oto sposób scenariusz, w którym dostawca pizzy zaskakuje panią w szlafroku swoim mięsistym pepperoni, stracił nieco na popularności kosztem pana w kombinezonie i pani w masce antywirusowej. Czy maska pani przeszkadza, czy wręcz pomaga – trzeba sprawdzić osobiście. „Covid-19”. Dajcie znać w komentarzach, czy przeszkadza.

A jak już sprawdzisz, to nie zapomnij przekonać się, że końskie nasienie to niezły biznes.
14

Oglądany: 67862x | Komentarzy: 44 | Okejek: 232 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

26.05

25.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało