Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

12 walentynkowych katastrof widzianych oczami kelnerów

63 663  
276   24  
Scenariusz: romantyczna restauracja, dobra kolacja, wytworne wino, piękna kobieta i przystojny mężczyzna. Co mogło pójść nie tak...?

#1.

Kliknij i zobacz więcej!

To było kilka lat temu. Skończyłem swoją zmianę w pubie i siadłem przy barze na drinka. Wciąż było kilka par w lokalu, ale szef pozwolił mi skończyć pracę nieco wcześniej. Walnąłem piwo przed wyjściem, a przy stoliku niedaleko mnie wszystko zaczęło wyglądać na to, że zaraz będą miały miejsce oświadczyny. Inni goście zamilkli na moment i nasłuchiwali. I wtedy to się stało.
Facet: Hannah, czy wyjdziesz za mnie?
Uklęknął na jedno kolano, ona siedziała.
Dziewczyna: Hannah? Kim jest, k*rwa, Hannah?
Krzyknęła w jego stronę, oblała go drinkiem i wyszła z lokalu.

Facet zapłacił i wyszedł, cały czerwony ze wstydu.

#2.

Kliknij i zobacz więcej!

Gdy pracowałam w trakcie studiów w barze sushi, byłam świadkiem walentynkowej randki w ciemno. Facet, który się pojawił, okazał się byłym facetem tej dziewczyny.

#3.

Kliknij i zobacz więcej!

Podchodziłem właśnie do stolika i miałem położyć rachunek, gdy doszedł mnie końcowy skrawek rozmowy: "To już koniec". Facet spojrzał na mnie martwym wzrokiem i powiedział: "Podziel ten pieprzony rachunek. W tej chwili".

#4.

Kliknij i zobacz więcej!

To było jak w filmie. Pracowałem jako barman we włoskiej restauracji (nie jakiejś szykownej, ale zawsze), która pękała w szwach podczas walentynkowego wieczoru. Wszedł facet, usiadł sam przy barze i wyglądał na strasznie przybitego. Poprosił o whisky, więc mu nalałem. Powiedziałem, że na koszt firmy, bo wyglądał tak, jakby tego bardzo potrzebował. Opowiedział mi swoją historię: Przyjechał do miasta, żeby zaskoczyć na walentynki swoją dziewczynę (około 5 godzin jazdy w busie), no i... ją zaskoczył. Była w swoim pokoju w akademiku i rżnęła się z jednym z jego kolegów ze szkoły średniej. Nie wiedział, co ma robić, więc poszedł do pierwszego miejsca, w którym podają alkohol. Polewałem mu tyle whisky, ile chciał i obejrzeliśmy razem mecz Toronto Raptors. Nigdy więcej go nie widziałem. Klasyka, ale cóż, zdarza się...

#5.

Kliknij i zobacz więcej!

W dzień walentynek miałam w swojej sekcji oświadczyny, 40. rocznicę ślubu i rozstanie - wszystko w tym samym czasie. To rozstanie było najgorsze. Facet przyniósł swojej wymuskanej dziewczynie prezent: małego, porcelanowego misia trzymającego baloniki. Wręczył go jej, kiedy akurat stałam przy ich stoliku, a ona spojrzała na podarek jak na ciepłego klocka. Wiedziałam, że to się dobrze nie skończy. Na koniec wieczoru wstała i wyszła. Musiała coś jeszcze powiedzieć, bo on siedział tak przy stoliku jeszcze przez jakieś 40 minut ze spuszczoną głową i płakał. Było mi go szkoda, bo w dodatku widział inne, szczęśliwe okazje przy sąsiednich stolikach.

#6.

Kliknij i zobacz więcej!

Nie pracowałem jako kelner, ale jako ochroniarz w klubie ze striptizem. Pewnego razu w walentynki wpadł jeden z naszych stałych bywalców, odpicowany w garnitur i z bukietem kwiatów w ręku. Chciał umówić się z jedną z naszych tancerek, ale oczywiście mu nie wyszło.
Dobra rada: jeżeli za każdym razem, kiedy się widujecie, dajesz jej pieniądze, to ona nie jest tobą zainteresowana.

#7.

Kliknij i zobacz więcej!

Na studiach pracowałem jako kelner. W walentynki zawsze można było liczyć na dobre napiwki.
Jedna para wpadła coś zjeść. W połowie posiłku wpadła do restauracji żona tego faceta i przyłapała ich na randce. Podniosła ze stołu butelkę wina i wylała to, co w niej zostało na głowę swojego (jeszcze) męża, zdjęła z palce obrączkę i powiedziała jego dziewczynie, że może ją sobie zabrać.

Gość dał mi 100 dolców napiwku.

#8.

Kliknij i zobacz więcej!

Pracowałam kiedyś z dziewczyną, która na walentynkowy lunch została zaproszona przez swojego faceta do drogiej restauracji. On specjalnie zarezerwował stolik, ona ubrała się elegancko przeczuwając, że może jej się oświadczyć.

Zerwał z nią.

#9.

Kliknij i zobacz więcej!

Starszy pan oświadczył się starszej pani. Próbował zejść z krzesła i uklęknąć na kolano. Potknął się, upadł i chyba coś sobie złamał, bo nie mógł się podnieść i dzwoniliśmy po pogotowie.
Mój szef musiał jechać specjalnie do szpitala, żeby zawieźć kobiecie... jej zęby. Wyjęła je, że zjeść zupę (Bóg wie po co) i w tym całym zamieszaniu zostawiła na stole.

#10.

Kliknij i zobacz więcej!

W naszych rezerwacjach była notatka, że będą oświadczyny. Facet zamówił szampana, zarezerwował specjalne miejsca i jeszcze trochę innych rzeczy. Kelnerka podchodzi do stolika i wypala: "A więc czytałam, że świętujemy zaręczyny. Gratulacje!". Zmieszanie na twarzy kobiety, spojrzenie od faceta. Jeszcze się nie oświadczył. Zrujnowała to.

#11.

Kliknij i zobacz więcej!

Byłem kiedyś kelnerem w pięciogwiazdkowej restauracji. To był mój pierwszy tydzień. Facet miał się zaraz oświadczać. To było oczywiste, był cały spocony, wręcz zlany potem. Chciałem sprawić, aby oboje się odprężyli. Szykowali się właśnie do końca posiłku. Jak tylko na stole pojawiło się ciasto, facet klęknął na jedno kolano. Ona nagle wstała. On zwymiotował na jej szpilki. Kiedy szok już minął, dziewczyna przyjęła jego oświadczyny.

#12.

Kliknij i zobacz więcej!

Mała, sympatyczna restauracja: facet ze stolika, który obsługiwałem, idzie do kibelka i nie ma go dłuższą chwilę (pewnie jakieś 10 minut, ale w nabitej restauracji to jak chwilka). Gdy przechodziłem koło drzwi toalety, usłyszałem konspiracyjne: "Pssst!". Zawołał mnie na stronę i w pośpiechu wyszeptał, że muszą wyjść przez kuchnię, bo koło nich usiadła żona jego najlepszego przyjaciela. A on oczywiście do restauracji nie przyszedł ze swoją żoną...
Zapakowaliśmy jedzenie ze stołu do plastikowych pojemników i wspólnie odbyliśmy spacer wstydu przez kuchnię. On był wkurzony, ona płakała, reszta z nas powstrzymywała się od śmiechu.
Na koniec dał nam solidny napiwek, co było naprawdę bardzo sympatyczne.
9

Oglądany: 63663x | Komentarzy: 24 | Okejek: 276 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.05

24.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało