Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Analiza składu wybranych produktów. Dziś przyszła pora na zbożowe batoniki

35 547  
163   38  
Mam nadzieję, że poprzednia część wzbudziła wasze zainteresowanie. Narodziły się pomysły. Analiza energetyków, leków tej samej nazwy o rozszerzeniach typu max, bum, srum, plus, podwójne max itd., innych kosmetyków, potraw w słoikach, mrożonek. Możliwości nieograniczone, byle ktoś chciał o tym czytać. Kolejną część postaram się wzbogacić o własne zdjęcia danych produktów, które mogą ułatwić analizę pewnych istotnych składników.


Tym razem Ba. Baton Ba. Bakalland Baton Ba. Skąd pomysł? Moja córka jest na etapie zrzucania wszystkiego ze stołu, krzycząc przy tym wdzięczne „Ba!”. Pogrzebałem i okazało się, iż istnieją takie batoniki. Szczerze - nigdy ich nie jadłem. Po raz kolejny zaznaczam, iż nie jest to reklama produktu i nie będę zachęcał do jego kupna.

Na początek zapraszam do analizy tabeli. Pod tabelą wyjaśniam znaczenie trudniejszych związków chemicznych bądź składników.




(*) Składnik występujący w każdym produkcie.
(**) Składnik występujący w prawie każdym produkcie.

Amarantus ekspandowany - ziarno zbóż. Ekspandowanie jest obróbką ciśnieniowo-temperaturową (zboże zwiększa swoją objętość);
Owoce kandyzowane - takie, które zostały wielokrotnie smażone w słodkim syropie;
Owoce liofilizowane - owoce suszone w procesie mrożenia (niskie ciśnienie i niska temperatura). Taka żywność zamarza, jednocześnie tracąc wodę, przy zachowaniu wartości odżywczych;
Dwutlenek siarki - silny związek przeciwdrobnoustrojowy. Zapobiega się psuciu żywności, chroni owoce przed brązowieniem, jak np. banany;
E 476 - emulgator służący do szybszego i trwalszego mieszania i łączenia składników, zwłaszcza słodyczy na bazie czekolady;
Inulina - wielocukier, dobrze rozpuszcza się w wodzie;
Lecytyna - emulgator, produkt pochodzenia naturalnego, jest metabolizowana przez organizm. Ma właściwości stabilizujące oraz kontroluje lepkość;
Maltitol - emulgator pochodzenia naturalnego, niegroźny dla człowieka. Posiada termostabilność w wysokich temperaturach, przez co często jest używany w połączeniu z czekoladą. Zwiększa objętość produktu, zmniejszając jego wartość energetyczną;
Maltodekstryna - wielocukier łatwo rozpuszczający się w wodzie i szybko trawiony przez człowieka. Składnik stabilizujący, nadający pożądaną strukturę;
Mieszanina tokoferoli - konserwanty przedłużające trwałość produktu. Nie są szkodliwe dla człowieka;
Miód piekarski - posiada obniżoną jakość, tańszy zamiennik miodu pszczelego;
Olej bawełniany - bardzo tani, szkodliwy dla człowieka (bawełna używana jest w przemyśle odzieżowym, a nie spożywczym);
Olej kakaowy - tłuszcz kakaowy;
Olej palmowy - produkty z tym olejem mają bardzo długi okres przydatności do spożycia. Szkodliwy dla człowieka;
Pirosiarczan sodu - przeciwutleniacz, chroni owoce przed brązowieniem. Wykorzystywany jako środek do dezynfekcji;
Serwatka w proszku - zawiera białko, można ją długo przechowywać, posiada kwaśny smak;
Sorbinian potasu - chroni przed powstaniem pleśni i drożdży. Bezpieczny dla człowieka;
Sorbitol - poprawia wilgotność i strukturę. Substancja słodząca, niegroźna dla człowieka.



Jakieś wnioski? Pirosiarczan sodu budzi pewne wątpliwości, zwłaszcza iż jego odpowiednik (dwutlenek siarki) jest znacznie zdrowszy dla człowieka, a oba posiadają podobne właściwości. Co ciekawe, pirosiarczan sodu wykorzystany jest w batonie "5 owoców tropikalnych" tylko ze względu na papaję kandyzowaną oraz melona. Ciekawe, że spośród wszystkich pięciu owoców tylko te potrzebują tego związku chemicznego. Nie lepiej było dodać owoc, który potrzebuje nieco zdrowszego "partnera" komponentu? Jak wygląda przykładowy skład takiego batonika? Ano tak:

  • Składniki zbożowe 30% (płatki owsiane pełnoziarniste 13%;
  • grys kukurydziany, mąka kukurydziana, mąka ryżowa;
  • substancja wiążąca: maltitole;
  • polewa o smaku jogurtowym 16% [olej palmowy, serwatka w proszku (z mleka), cukier, mleko w proszku odtłuszczone];
  • proszek jogurtowy 2% (jogurt w proszku (z mleka) 80%, mleko w proszku odtłuszczone);
  • tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny; aromaty;
  • ananas kandyzowany kawałki 4,5% (ananas 51%, cukier, substancja konserwująca: dwutlenek siarki);
  • chipsy bananowe kawałki 4% (banany 55%, olej kokosowy, cukier, aromat);
  • maltodekstryna, wiórki kokosowe 3,5% (wiórki kokosowe, substancja konserwująca: dwutlenek siarki);
  • papaja kandyzowana kawałki 3,2% (papaja 62%, cukier, substancja konserwująca: pirosiarczyn sodu);
  • melon kandyzowany kawałki 1,9% (melon 54%, cukier, substancja konserwująca: pirosiarczyn sodu);
  • miód piekarski;
  • olej palmowy;
  • substancja utrzymująca wilgoć: sorbitole;
  • regulator kwasowości: kwas cytrynowy;
  • emulgator: lecytyny;
  • sól;
  • aromat.

Jak widać, każdy z pięciu owoców ma swoje podskładniki (podane w nawiasach). Mimo iż owoce te są kandyzowane i tak potrzebują "dopalaczy" wspomagających ich smak czy wygląd w batonie.

Skład każdego batona wygląda tak samo. Najpierw ziarna i nabiał. Później owoce i dodatki. Na końcu trochę chemii i przypraw. Skład każdego batonika odwzorowuje jego nazwę. "5 bakalii" ma 5 bakalii, natomiast "5 orzechów" 5 różnych orzechów w mniejszych lub większych proporcjach.

Warto skupić się na pozycji "5 ziaren z miodem" lub batonikach typu fit, których tutaj nie przedstawiałem. Zero chemii, zero olejów, emulgatorów czy stabilizatorów (nieważne, czy tych naturalnych, czy sztucznych i szkodliwych). Czyli da się. Można tak dobrać składniki, aby batonik był jadalny i się sprzedawał, a przy tym był relatywnie zdrowy. Co jeszcze jest ciekawe? Łączna ilość składników. Tabela jest ogromna i tylko kilka batoników. W konfrontacji Axe było aż 17 kosmetyków i dwa razy mniejsza tabela.


Każdy batonik ma substancję wiążącą i utrzymującą wilgoć. Wszystko po to, by batoniki miały dłuższą datę ważności i nie rozpadały się w rękach. Ciekawe, czy przyjęłyby się batoniki tygodniowe. Tylko z naturalnych składników. Po tygodniu ich struktura i właściwości ulegałyby zmianie. Jednak jedząc taki świeży smakołyk, masz pewność, że jesz to, co zdrowe. Nie każdy zwraca uwagę na skład - szczerze mówiąc, ja też nie. Kupuję Snickersa, bo mi smakuje i mam gdzieś, ile jest tam "E".

Swoją drogą odkryłem dziś coś ciekawego w składzie energetyków. Chętnie podzielę się z wami tymi uwagami w kolejnych artykułach. Wracając do składu… Chemia jest wszędzie. I będzie wszędzie. Jednak mamy wpływ na to, co jemy i możemy przy odrobinie uwagi i wysiłku kupować coś, co nie będzie zawierało środka do dezynfekcji tylko z uwagi na owoc, którego w smaku i tak nie wyczujemy (nie oszukujmy się, ilu z was jest fanem papai?). Nie jedzmy oczami. Zainteresujmy się czasami, co się dzieje z tyłu każdego opakowania naszych ulubionych produktów. Czasami warto wiedzieć.

A w poprzedniej analizie...

9

Oglądany: 35547x | Komentarzy: 38 | Okejek: 163 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

30.03

29.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało