Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Internauci zostali poproszeni o podzielenie się swoimi najgorszymi i najlepszymi wspomnieniami z walentynek

69 791  
175   27  
Po raz kolejny nadszedł ten cudowny dzień w roku, kiedy to mężczyźni czują się poniekąd zobowiązani, aby w jakiś sposób sprawiać przyjemność swoim kobietom. W życiu niestety czasem bywa tak, że nie wszystko idzie zgodnie z planem, a tego typu wpadki tworzą najlepsze historie, którymi internauci postanowili się podzielić.

#1.

Raz zabrałem moją drugą połówkę do McDonald's na szybką kolację, nawet jeśli ona chciała iść do jakiegoś bardziej wykwintnego miejsca. A zrobiłem to tylko po to, abyśmy zdążyli na mecz hokeja, który miał niebawem się zacząć. Oczywiście niespecjalnie jej się to spodobało...

- rowdyruts18

#2.

Ulubionymi czekoladkami mojej dziewczyny są Hershey, a szczególnie upodobała sobie Hershey Kisses. Wpadłem więc na pomysł, aby przed walentynkami kupić całą torbę słodkości i ułożyć ślad od jej drzwi wejściowych w jej domu do samochodu. Wstałem strasznie wcześnie rano, aby zrealizować swój plan. Użyłem do tego ponad 100 czekoladek, ale wyszło genialnie.

Jakąś godzinę później dostałem telefon. W słuchawce słyszałem spanikowany głos mojej dziewczyny. Okazało się, że wszystkie czekoladki zjadł pies, przez co prawie skończył martwy. Nie tak to sobie zaplanowałem...

- kb_the_mighty

#3.

Na te walentynki przygotowywałem się wyjątkowo długo. Wszystko miałem zaplanowane i opłacone z góry - weekend poza miastem, dzień w spa i łóżko obsypane płatkami róż. Cały mój wysiłek poszedł na marne, bo chwilę przed wyjazdem dowiedziałem się, że moja dziewczyna od dłuższego czasu sypia z innym. Nie miałem możliwości zwrócenia tego wszystkiego, więc zabrałem ze sobą jednego z kolegów. To był najbardziej niezręczny/romantyczny weekend, jaki z nim spędziłem.

- kenny_karl

#4.

Dziewczyna mojego brata rzuciła go w walentynki, więc to ja otrzymałam przeznaczone dla niej słodycze i wielkiego, pluszowego misia.

- becca_powerss

#5.

Kiedy jeszcze chodziliśmy z żoną na randki, w któreś walentynki pojechaliśmy na łyżwy. To był jej pierwszy raz, więc potykała się na każdym kroku. Próbowałem raz uchronić ją przed upadkiem, ale nie zareagowałem w porę. Zamiast ją złapać, złapałem jej koszulę i naciągnąłem jej na głowę.

- f_chongco

#6.

Chodziłem wtedy do gimnazjum i pamiętam, że cały dzień męczyła mnie straszna migrena. Zaraz przed tym, jak przyjechał autobus szkolny, zostałem dłużej w klasie i zarzygałem całą salę. Chwilę później wyszedłem jakby nigdy nic i wsiadłem do pojazdu. Od tego dnia nienawidzę walentynek.

- tommy_delafancy

#7.

Dwa dni przed moimi 16 urodzinami w walentynki pękła nam prezerwatywa. Najbardziej stresujące dwa tygodnie mojego życia. Nie były to moje ulubione walentynki.

- thespleej

#8.

Moje urodziny wypadają w walentynki. Co jest prawie tak samo złe, jak urodziny w Boże Narodzenie. Rzadko kiedy dostaję kartkę urodzinową, która nie byłaby w jakiś sposób związana z tym dniem. Nienawidzę czerwonego i nienawidzę różowego. Nigdy nie mam ochoty wychodzić w swoje urodziny na miasto. Prawie w każde walentynki wypadało tak, że byłam samotna lub niedawno rzucił mnie chłopak.

Pierwsze urodziny/walentynki z tym jedynym spędziłam jednak dobrze. Zrobił rezerwację na kolację na dzień przed świętem zakochanych, bo wiedział, że nie lubię tłumów, i zanim wróciliśmy do domu, już było po północy i mogłam świętować. Popłakałam się ze szczęścia i wtedy pomyślałam po raz pierwszy, że kocham tego mężczyznę.

- sherryann1918

#9.

Kiedyś pracowałem w dużej galerii handlowej na stoisku z hot dogami. Kiedy byłem młodszy, zawsze prosiłem o zmianę w walentynki, aby móc upolować jakąś ofiarę. Celowałem w samotne kobiety powyżej trzydziestki, które robiły zakupy późnym wieczorem. Zagadywałem je i zaczynałem rozmawiać, aby na końcu zapytać, czy może nie chciałyby gdzieś wyskoczyć.

Celowałem zawsze wysoko poza moją ligę, ale ponieważ to były walentynki, to kobiety na ogół były otwarte na nowe wrażenia. W ten sposób poznałem kilka wspaniałych przedstawicielek płci pięknej. Morał z tej historii jest krótki. Nawet jeśli wydaje ci się, że nie masz szans, zawsze warto spróbować. Szczególnie w walentynki.

- a_j_w14

#10.

W zeszłym roku mój mąż zabrał mnie do schroniska dla zwierząt, a my adoptowaliśmy owczarka niemieckiego.

- littlebird_dee

#11.

Poszłam na randkę z facetem, który próbował sprzedać mi kartki żywnościowe, a potem zapytał, czy nie miałabym przypadkiem 6 dolarów.

- missy14525

#12.

Dziewczyna zabrała mnie na luźny służbowy wyjazd i polecieliśmy na drugi koniec kraju. Spędziliśmy niesamowity weekend. Romantyczna kolacja, spacer po plaży. Patrzyliśmy, jak słońce wschodzi nad oceanem. Dopiero kilka tygodni później dowiedziałem się, że cały ten czas moja dziewczyna pisała sprośne wiadomości ze swoim szefem, z którym swoją drogą regularnie sypiała, kiedy ja byłem w tym samym hotelu.

- jsaba1066

#13.

Pamiętam, że byłem jedynym chłopakiem w klasie, który nie bał się napisać swojego imienia na kartce do dziewczyny. Pokazała mi za to swój goły tyłek. To był dobry dzień.

- everydayclark

#14.

Co powiecie na to, że któregoś razu kupiłam sama dla siebie płatki róż, rozsypałam sobie je na łóżku i oglądałam film - też sama.

- cdominique05

#15.

Mój chłopak spędził cały dzień w kasynie ze swoim 65-letnim szefem, ponieważ on dał mu pieniądze na grę z nim...

- kristenharriger

#16.

Byłem w Siłach Powietrznych i moja dziewczyna też. Niestety zostaliśmy wysłani do różnych baz oddalonych od siebie o kilkanaście godzin jazdy. Chciałem, żeby nam się udało, ale najwidoczniej ona miała inną wizję. Zadzwoniła do mnie i rzuciła mnie przez telefon... w walentynki.

- davegdiscomfort

#17.

W któreś walentynki zabrałem swoją dziewczynę do Disneylandu. Niestety okazało się, że nasz hotel na miejscu był przepełniony, przez co nie mogliśmy tam zostać i musieliśmy wracać do siebie.

- carlos_a_16

#18.

To były walentynki 2008 roku, kiedy pierwszy raz przekonałem się, że głodna kobieta może zamienić się w demona. Nigdzie nie zrobiłem rezerwacji i mieliśmy problem ze znalezieniem gdziekolwiek miejsca. Jak tylko ten pierwszy kęs trafił w jej usta, przemieniła się z powrotem w słodką kobietę, którą znałem wcześniej. Cenna lekcja: nie pozwól, by twoja dziewczyna była zbyt długo głodna!

- westgreen

#19.

Historia, która doprowadziła do narodzin naszej małej tradycji. W walentynki zrobiłem kilka rezerwacji w różnych fajnych miejscach dla mnie i dla mojej wtedy dziewczyny (teraz już żony). Wieczorem, kiedy mieliśmy wychodzić, powiedziała "chrzanić to... chodźmy do baru się napić". Wtedy uświadomiłem sobie, że to ta jedyna.

- k_kozy23

#20.

Moja dziewczyna nie zdążyła przygotować "walentynkowej niespodzianki", więc spędziłem długi czas przed mieszkaniem, stojąc w deszczu. Później uświadomiłem sobie, że posiłek, który dla nas "gotowała", był jakimś żarciem na wynos odgrzanym w mikrofalówce.

- woefulostrich

#21.

W walentynki wybraliśmy się z kumplem do baru. Mieliśmy na oku dwie fajne dziewczyny. Wszystko szło dobrze, rozmowa się kleiła, aż nie nazwałem jednej z nich złym imieniem. Wylała mi dzbanek piwa na głowę i obie wyszły z baru.

- russtosterone
13

Oglądany: 69791x | Komentarzy: 27 | Okejek: 175 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.05

28.05

27.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało