Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Oto ile Google jest w stanie zapłacić nam za nasze własne dane - Co nowego w technologii?

36 401  
133   28  
W dzisiejszym odcinku będziemy śledzić, jak rozwija się epidemia koronawirusa na świecie, przejedziemy się po Krakowie tramwajem, którym nie będzie kierował motorniczy oraz przekonamy się, ile warte są nasze dane - przynajmniej według Google.

#1. Pierwszy w Polsce tramwaj autonomiczny przejechał przez Kraków

Zdjęcie: kraków.pl

Stało się! Swoje pierwsze kilkaset metrów pokonał ostatnio pierwszy w Polsce autonomiczny tramwaj 126N "Nevelo". Wszystko to miało miejsce w Krakowie w bliskim sąsiedztwie Błoń. Pojazd pokonał trasę z przystanku Cichy Kącik na przystanek Muzeum Narodowe. Ci, którzy znają nieco Kraków, wiedzą dobrze, że odległość ta nie była taka wielka. Wynosiła zaledwie nieco ponad kilometr. Nie to jednak się liczy - liczy się pozytywnie zaliczony test systemu autonomicznego.

Cała idea opiera się nie na budowaniu od podstaw tramwaju, który nie wymagałby obecności motorniczego, a przerabianiu istniejących już pojazdów i wyposażaniu ich w specjalny system. Warto również wspomnieć, że w trakcie testu 126N "Nevelo" nie tylko zwalniał i przyspieszał, ale również wydawał sygnały dźwiękowe, zatrzymywał się na przystankach oraz otwierał i zamykał drzwi.

Zdjęcie: kraków.pl

Niebawem mają odbyć się kolejne testy pojazdu. To od nich zależeć będzie, jaka przyszłość czeka projekt. Póki co wszystko wygląda bardzo dobrze.

Tak, wiem, że w kabinie znajduje się motorniczy. Był on tam jednak tylko w razie, gdyby coś poszło nie tak i wymagana byłaby interwencja.

#2. Google wycenia nasze dane na śmieszne kwoty


Google udostępniło niedawno w Polsce aplikację Premie za ankiety Google. Pod tą niegroźnie (a wręcz obiecująco) brzmiącą nazwą kryje się niewielki program, za pośrednictwem którego możemy zarabiać pieniądze poprzez wypełnianie różnego rodzaju ankiet. Na pierwszy rzut brzmi to może świetnie, jednak jeśli przyjrzeć się temu uważniej, to już nie jest tak kolorowo.

Cała idea opiera się na tworzeniu profili poszczególnych użytkowników aplikacji, aby można było później sprzedać ich dane gdzieś dalej. Wszystko odbywa się właśnie poprzez wypełnianie ankiet. Pytania mogą trafić się przeróżne: od ulubionych miejsc do wyjazdu na wakacje, przez to, czy lubisz oglądać koszykówkę, aż po to, z jakiego systemu korzystasz.



Dobra, dobra - a co z tymi zarobkami? Tych, którym wydawało się, że zbiją na aplikacji fortunę, muszę rozczarować. Nie dość, że za każdą wypełnioną ankietę dostajemy zwykle jakieś grosze (dosłownie grosze), to jeszcze nie lądują one na naszym koncie, a jedynie otrzymujemy je w postaci specjalnego kredytu do wykorzystania w sklepie Google Play.

Brzmi świetnie, prawda?! Już teraz będzie można rozdawać nasze dane na prawo i lewo tylko po to, aby w zamian kupić sobie trochę dodatkowej paszy premium dla naszych świń w mobilnej wersji Farmville.

#3. Google wymaga od służb płacenia sobie za dane użytkowników


Skoro już wiemy, ile Google jest w stanie nam zapłacić za dostęp do niektórych informacji na nasz temat, to może najwyższa pora, aby sprawdzić, jak wiele za te dane może później otrzymać pieniędzy. O tym na szczęście możemy przekonać się w łatwy sposób, na przykład z artykułu opublikowanego na łamach NewYork Times.

Możemy z niego wyczytać, że na terenie USA Google będzie wymagało od służb uiszczenia opłaty za dostęp do danych użytkowników, które będą potrzebne przy dochodzeniach i procesach sądowych. Sumka, jakiej żąda koncern, wcale nie jest taka mała. Wynosi ona bowiem od 45 do 245 dolarów - w zależności od rodzaju nakazu, który ma być zrealizowany.

Z jednej strony jest to logiczne posunięcie, ponieważ obsługa takiej sprawy przez kogoś z Google też wymaga czasu i zaangażowania. Nic więc dziwnego, że koncern nie chce robić tego charytatywnie, a już na pewno nie chce ponosić w związku z tym strat. Z drugiej jednak strony wszystko to nie idzie w dobrą stronę - przynajmniej dla nas, użytkowników. Jak wynika z raportów, służby coraz częściej i coraz chętniej proszą duże koncerny o udostępnienie określonych informacji.

#4. Kolejny składany smartfon na naszym rynku - kolejne kontrowersje


Na polskim rynku do tej pory pojawił się tylko jeden smartfon ze składanym wyświetlaczem, a jest to Samsung Galaxy Fold. Drugim urządzeniem będzie prawdopodobnie zaprezentowana niedawno Motorola Razr. Podobnie jak w przypadku urządzenia od Koreańczyków, tutaj również nie obyło się bez kontrowersji.

Motorola Razr pojawi się na naszym rynku już 6 lutego w ofercie sieci Orange, która będzie jedynym dystrybutorem urządzenia w naszym kraju. Polska cena niestety nie jest jeszcze znana, powinniśmy jednak spodziewać się raczej wysokiej kwoty.

Ci, którzy zainteresowani są zakupem smartfona, powinni najpierw zapoznać się ze specjalnym materiałem wideo opublikowanym przez Motorolę - Caring for razr. Można z niego dowiedzieć się, w jaki sposób użytkownik powinien obchodzić się z telefonem.


Z wideo dowiadujemy się m.in., że woda nie zaszkodzi wyświetlaczowi, jednak do kieszeni powinniśmy wkładać tylko złożone urządzenie. Dodatkowo pojawiają się informacje dotyczące "guzków i nierówności" ekranu. Dzieje się tak, ponieważ… jest on składany, a więc to przecież zupełnie normalne. Z nagrania dowiadujemy się też, że wyświetlacz posiada warstwę ochronną, jednak nie powinniśmy zbliżać się do niego z ostrymi przedmiotami - wiecie, tak na wszelki wypadek. Dodatkowo użytkownicy mogą zapomnieć o możliwości założenia folii ochronnej.

https://youtu.be/jjhheCPlRFU
I oto jest! Motorola Razr! Smartfon, za którego będzie trzeba zapłacić równowartość kilku wypłat statystycznego Polaka! Mało tego, dodatkowo trzeba będzie obchodzić się z nim jak z jajkiem - szkoda byłoby przecież uszkodzić tak drogi sprzęt, prawda?

#5. Chińczycy zamierzają walczyć z koronawirusem za pomocą technologii



Sytuacja w Chinach z dnia na dzień wygląda coraz gorzej. Wirus 2019-nCoV rozprzestrzenia się jak szalony, jednak prezydent ChRL nie traci nadziei. Twierdzi, że w walce z epidemią ma pomóc technologia i sztuczna inteligencja.

Chodzi głównie o szybkie stworzenie skutecznego leku, który pozwoli walczyć z chorobą. Chińczycy i Amerykanie opublikowali już pełną sekwencję genomu koronawirusa, dzięki czemu niezależne laboratoria mogą wspomóc ich w pracy.

Według założeń chińskiego rządu lek powinien powstać w ciągu trzech najbliższych miesięcy. Biorąc pod uwagę, jak szybko wirus się rozprzestrzenia, to mogą być trzy najgorsze miesiące w życiu wielu mieszkańców ChRL. Trzeba jednak zauważyć, że trzy miesiące to wcale nie tak dużo. Opracowanie skutecznego leku na ebolę zajęło przecież aż 6 miesięcy.

#6. Powstała interaktywna mapa, za pomocą której można śledzić rozwój koronawirusa


Jeśli zastanawiacie się, jak wiele osób zaraziło się już wirusem 2019-nCoV, to już teraz możecie zaspokoić swoją ciekawość. Center for Systems Science and Engineering powołało do życia specjalną interaktywną mapę, która pozwala śledzić rozwój całej sytuacji w czasie rzeczywistym.

Za pomocą mapy możemy dowiedzieć się, w których miejscach na świecie znajdują się osoby zarażone wirusem. Warto wspomnieć, że system bierze pod uwagę tylko potwierdzone przypadki. Nie znajdziecie więc tam (na chwilę obecną) informacji na przykład z Polski.

Wiadomo natomiast, że poza Azją wirusa znaleziono również w Europie - we Francji i w Niemczech. Oprócz tego kilka przypadków zachorowań stwierdzono na terenie USA oraz Australii.


Mapa podaje również takie informacje, jak całkowita ilość potwierdzonych przypadków, ilość zgonów oraz ilość pacjentów, których udało się wyleczyć. Statystyki niestety nie wyglądają za dobrze. Jeszcze gorzej natomiast przedstawiają się one, jeśli porównamy je z sytuacją, która miała miejsce, dajmy na to, trzy dni temu. Od 25 stycznia liczba potwierdzonych przypadków wzrosła niemal dwukrotnie.

W poprzednim odcinku mogliśmy przeczytać m.in. o umowie między Chinami a USA, której celem jest walka z podróbkami

6

Oglądany: 36401x | Komentarzy: 28 | Okejek: 133 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.02

19.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało