Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 specyficznych wydarzeń historycznych, które sprawią, że się uśmiechniesz

49 605  
164   32  
Podobno historia to najlepsze źródło, z jakiego możemy się uczyć. W takim razie w tym wypadku uczy nas, że poczucie humoru potrafi objawić się w najróżniejszych sytuacjach.

#1. Skarga Benjamina

Joe Monster

Pod koniec XVIII wieku w jednej z bardziej poczytnych londyńskich gazet pojawił się list z pretensjami, którego autor uskarżał się na wymuszoną na Anglii konieczność udzielenia schronienia deportowanym pruskim więźniom. Wkrótce potem okazało się, że nie tylko autor listu ma z tym problem - podniósł się szum, a sytuacja zrobiła się poważna na tyle, że napięcie sięgnęło najwyższych szczebli. Także po stronie pruskiej rozległy się głosy wyrażające niezadowolenie z "wywyższania się" wyspiarzy.

Cała sprawa zdążyła się jednak wyjaśnić, zanim doszło do rękoczynów. Ustalono, że historia jest wyssana z palca, a wydarzenia, o których pisał autor listu do gazety, nigdy nie miały miejsca. I tu dochodzimy do sedna. Autorem okazał się… Benjamin Franklin, któremu - na 6-miesięcznej misji dyplomatycznej w Wielkiej Brytanii - zwyczajnie zaczęło się nudzić. Postanowił więc wetknąć kij w mrowisko i sprawdzić, co się stanie.


#2. Kolumny zostawcie

Joe Monster

Jak głosi znane powiedzenie, "tonący brzydko się chwyta". I powiedzenie to sprawdziło się również w 1821 roku, kiedy Grecja pozostawała pod władaniem Turków, ale wszystko wskazywało na to, że wkrótce ten stan rzeczy się zmieni. Walki o odzyskanie niepodległości doprowadziły do tego, że turecki garnizon uwięziony został na Akropolu. Oblężenie trwało, aż Turkom skończyły się naboje. Uznali wówczas swoją porażkę? Nic z tych rzeczy. Zabrali się do produkcji amunicji na miejscu.

Zaczęli niszczyć marmurowe kolumny jednego z największych zabytków starożytnej Grecji, by pozyskać znajdujący się w nich ołów. Widząc tak bandyckie zachowanie, Grecy zdecydowali się… wysłać oblężonym Turkom prawdziwą amunicję, dodając do tego notkę zawiadamiającą: "macie tu naboje, ale od kolumn to się odp…".


#3. Wsparcie z powietrza

Joe Monster

Hiszpańska wojna domowa z lat 1936-1939 po czasie wspominana jest jako poligon doświadczalny, na którym różne mocarstwa europejskie - zaangażowane po obu stronach konfliktu - testowały nowe rodzaje broni. Nowe, a także niestandardowe, bo kiedy w jednym z zaatakowanych garnizonów nacjonalistów skończyły się zapasy żywności, postanowiono uciec się do bardzo nietypowej metody dostarczania posiłków. Zrzucano je z powietrza… w czym nie ma absolutnie nic niezwykłego.

Rzecz w tym, że zamiast tradycyjnie stosowanych spadochronów, do sprowadzenia ładunków na ziemię Hiszpanie wykorzystali… indyki. Ptaki nie miały wystarczająco siły, by odlecieć z zapasami, ale wystarczająco do tego, by złagodzić upadek i nie zamienić wszystkiego w pasztet. Była też druga zaleta. W przeciwieństwie do spadochronów, indyki bywają całkiem smakowite - zwłaszcza tam, gdzie nie ma nadmiaru alternatywnych opcji. Wojna domowa zakończyła się zwycięstwem sił nacjonalistycznych, które straciły jednak aż 90 tysięcy żołnierzy. Natomiast wśród pokonanych znalazł się między innymi polski generał Karol Świerczewski.


#4. Bunt na miarę możliwości

Joe Monster

Zdobycie Bastylii, 14 lipca 1789 roku, uchodzi za jedno z najważniejszych wydarzeń we francuskiej historii. Dało początek rewolucji, zresztą sam zamek - uważany przez mieszkańców Paryża za symbol ucisku - został w późniejszym czasie zburzony. Czy nic takiego nie miałoby miejsca, gdyby nie symboliczny szturm na Bastylię? W tym przypadku słowo "symboliczny" jest nieprzypadkowe - bo kiedy do nieprzesadnie silnie strzeżonego budynku wdarli się paryżanie, wewnątrz nie było ani jednego więźnia politycznego zamkniętego tam za knucie na złość monarchii. Wręcz przeciwnie…

Bohaterski szturm na Bastylię pozwolił odbić aż siedmiu osadzonych. Było wśród nich czterech fałszerzy, dwóch szaleńców, w tym jeden pijący na umór Irlandczyk, który nawet nie zauważył szturmu, oraz hrabia ze skłonnościami kazirodczymi. Istna śmietanka towarzyska, za którą warto by zginąć. Nic więc dziwnego, że zarówno francuskim strażnikom, jak i ich szwajcarskim pomocnikom wcale nie spieszyło się do stawiania zbyt silnego oporu.


#5. Gang Olsena

Joe Monster

Zabójstwo arcyksięcia Ferdynanda uważane jest za wydarzenie, które bezpośrednio przyczyniło się do rozpoczęcia I wojny światowej. Niewiele brakowało jednak, aby do zabójstwa w ogóle nie doszło. Nawet więcej - po drodze wszystko, co mogło się skiepścić, poszło nie tak, a fakt, że Ferdynand ostatecznie zginął, to kwestia wyłącznie zbiegu okoliczności. Pierwsze podejście do zamachu zakończyło się wysadzeniem w powietrze samochodu, który… jechał za arcyksięciem. Rzucający granat nie wiedział o 10-sekundowym opóźnieniu zapalnika.

Wiedząc, że nie zdoła uciec, zamachowiec postanowił popełnić samobójstwo tradycyjną szpiegowską metodą - łykając cyjanek. Nie zauważył jednak, że fiolka, którą miał przy sobie, była przeterminowana. Skończyło się więc tylko na kilku wymiotach. Zdecydował się więc utopić w pobliskim kanale… ale trudno utopić się w wodzie głębokiej na pięć centymetrów. Został więc schwytany i osądzony. Jak natomiast zginął Ferdynand? Z ręki innego zamachowca, który zobaczył przejazd książęcej kolumny wyłącznie dlatego, że zatrzymał się w sklepie po kanapkę.


#6. Szaleństwa Kaliguli

Joe Monster

Kaligula w zupełności zapracował sobie na opinię jednego z najbardziej krwawych władców imperium rzymskiego, ale nie bez powodu uznawany jest także za tego najbardziej szalonego. Różne jego uczynki pokazują wyraźnie, że był niespełna rozumu - jak wtedy, kiedy zwołał wielkie zgromadzenie wyłącznie po to, aby oświadczyć przybyłym, że gdyby tylko zechciał, mógłby zabić każdego z osobna. Po czym… odwołał wszystkich do domu. Kaligula wypowiedział też wojnę Posejdonowi - zgromadził 10 tysięcy żołnierzy nad brzegiem morza i polecił im dźgać powierzchnię wody włóczniami.

Innym razem pokierował całą armię w stronę kanału La Manche, by podbić Wielką Brytanię. A kiedy żołnierze dotarli do cieśniny, Kaligula… uznał, że jednak już nie chce podbijać wysp i zarządził odwrót. By nie wracać z pustymi rękami, wydał rozkaz… pozbierania muszli. I choć większość władców miewała swoje szaleństwa, to właśnie Kaligula wydaje się zostawiać całą konkurencję daleko z tyłu.


#7. Obsceniczny ptak prezydenta

Joe Monster

Czy zajęcie wysokiego rangą stanowiska sprawia, że człowiek poważnieje? Przypadek obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych… nie będzie tu analizowany. Co innego przypadek prezydenta byłego. Konkretnie to urzędującego w latach 1829-1837 Andrew Jacksona, siódmego prezydenta USA. Jednym z towarzyszy byłego wojskowego na urzędzie była papuga o imieniu Poll. I pierwszy niech rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie myślał o tym, by nauczyć papugę - własną bądź cudzą - przeklinania. Prezydent Jackson nie był wyjątkiem.

Prezydenckie nauki okazały się nadspodziewanie skutecznie i już po kilku lekcjach Poll przeklinał jak najęty, bynajmniej nie chcąc przestać. W 1845 roku Andrew Jackson zmarł, a na jego pogrzebie - wyprawionym z wszelkimi przysługującymi głowie państwa honorami - nie mogło zabraknąć też najwierniejszego przyjaciela. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w kluczowym momencie ceremonii papuga zaczęła robić to, co potrafiła najlepiej, czyli przeklinać wniebogłosy, wzbudzając zaskoczenie, a potem oburzenie zgromadzonych żałobników. Chcąc nie chcąc, Poll musiał zostać wyniesiony z uroczystości, by można było doprowadzić ją do końca. Czego to dowodzi? Najwyraźniej tego, że nawet na najwyższym urzędzie człowiek i tak nie zmądrzeje…

6

Oglądany: 49605x | Komentarzy: 32 | Okejek: 164 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.04

31.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało