Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wycieczka po "mieście wojennej chwały", które podczas II wojny światowej zostało zniszczone bardziej niż Warszawa

35 701  
257   51  
Jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego taki napis wita nas przy wjeździe do tego miasta, co robił tam Piotr I i czemu Woland właśnie tutaj zapraszał na wakacje - zapraszam do lektury.


Zanim zaczniemy - szybki rzut oka na mapę:



I parę podstawowych informacji:

- Choć na pierwszy rzut oka nazwa miasta wydaje się nie mieć sensu, tak naprawdę kryje w sobie dwa słowa "ворон" ("wrona") i "еж" (jeż). Co z tego wynika? Właściwie nic, choć istnieje kilka teorii usiłujących to wyjaśnić;
- Jest to czternaste pod względem liczby ludności miasto w Rosji;
- Za datę założenia Woroneża uznaje się 1586 rok, lecz w czasie II wojny światowej został on tak doszczętnie zniszczony (92% wszystkich zabudowań, podczas gdy w Warszawie ok. 85%), że o jakichkolwiek zabytkach sprzed 1945 roku nie może być mowy.

Tyle z nudnych faktów, teraz możemy ruszyć dalej!

Centrum



Na głównym placu miasta znajduje się pomnik towarzysza Lenina.


I zagadka dla was: jaką nazwę nosi ten plac? Tylko nie oszukujcie, a będzie nagroda ^^


Widok z bliska i ciekawostka: podczas wojny Niemcy wykorzystywali ten monument do publicznych egzekucji i na wyciągniętej ręce Lenina wieszali szubienice.










Pomnik Samuiła Marszaka, pisarza literatury dziecięcej.


I Władimira Wysockiego (jego twórczość polecam).
PS Nie patrzcie na tę dziwną postać na zdjęciu, ciągle w kadr włazi :X


Admiraltejka

To właśnie w Woroneżu Piotr I zbudował pierwszą rosyjską flotę. Przypominam, że Rosja nie miała wtedy żadnego portu morskiego.


Przyznam szczerze, że to moje ulubione miejsce w Woroneżu.


Wielka kotwica.




Replika statku Piotra I.


Nie mogło zabraknąć cerkwi.






Tutaj już widok z najbliższego mostu łączącego dwie części miasta.


Ten wielki zbiornik został utworzony sztucznie, aby zasilać miejscową elektrownię wodną.




Rzut oka z przeciwnego brzegu.

Militaria

Jak już mówiłam, Woroneż został prawie doszczętnie zniszczony podczas działań wojennych. Jego głównym zadaniem podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej było zatrzymanie III Rzeszy przed rzeką Don, która przepływa obok miasta. Mieszkańcy wykazali się ponoć bohaterską walką i wciąż narzekają, że nie otrzymali tytułu Miasta Bohatera. Mimo wszystko znajdziemy tu wiele odwołań do wojny. Między innymi można odwiedzić park, gdzie stoją oryginalne maszyny wojenne.






T-34 - widok z przodu.


T-34 - widok z profilu.




Legendarna katiusza.



Inne atrakcje

Za miastem znajduje się potwór zwany "City Park" (coś jak nasza Bonarka, tylko pewnie większe). Można tam znaleźć wszystko. Naprawdę. Oprócz miliarda sklepów (włączając naszego Wójcika), znajduje się tam także park rozrywki, lodowisko, park dinozaurów i oceanarium. Ach, i jeszcze cerkiew. Co do tej ostatniej, gdy zobaczyłam ją na skraju parkingu pierwszy raz, zapytałam, czy kapłani nie byli przeciwko postawieniu tylu sklepów na "świętej ziemi". W odpowiedzi usłyszałam, że cerkiew powstała tam później, już po zakończeniu budowy centrum handlowego. Na zakupy, a potem się modlić. Sprytni ci popi, prawda?


Z wszystkich atrakcji polecam oceanarium, naprawdę warto zobaczyć.











Oprócz tego w mieście znajduje się też niewielkie zoo, gdzie wstęp jest całkowicie darmowy. Niestety gdy tam pojechaliśmy okazało się, że większość wybiegów stoi pusta :(


Udało nam się jednak zrobić zdjęcie rysiom.

Na zakończenie powiem, co według mnie jest najlepszą stroną Woroneża. Otóż mimo że mieszka tam ponad milion mieszkańców, wszędzie jest mnóstwo miejsca. Nie jest to także miasto-beton, jak się czasem mówi, ponieważ gdzie się nie rozejrzysz, znajdziesz jakieś drzewa. Zdarza się, że za grupą bloków natkniesz się na las. Zatem cytując Wolanda, zapraszam was wszystkich na wakacje, radzę jednak najpierw podszkolić rosyjski, bo angielski w tej części Rosji leży i kwiczy ;)






To ta wielka woda z poprzednich zdjęć, tylko w zimie.

To co? Przyjeżdżacie?

Następnym razem wytłumaczę, co to takiego dacza i dlaczego Rosjanie mają na jej punkcie bzika, pokażę krajobraz poza miastem, a także odniosę się do panujących w Polsce stereotypów.*

Zobacz też, jak mieszkańcy Woroneża obchodzili Dzień Zwycięstwa.

*Oczywiście, jeśli nie zostanę zmiażdżona potężną dawką hejtu. Wtedy zawinę się w dywan i powieszę na ścianie i żadnego arta już nie będzie :P
19

Oglądany: 35701x | Komentarzy: 51 | Okejek: 257 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.12

05.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało