Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Żyjemy w erze niekompetencji

90 754  
248   96  
Niedostarczone paczki, niezrealizowane przelewy, cofnięte dotacje, brak Internetu, przeciekające sufity, psujące się AGD, miliony złotych wyrzucone w błoto, zszargane nerwy i stracony czas. Żyjemy w okresie, który zostanie zapamiętany jako Złota Era Niekompetencji.
To znaczy zostanie zapamiętany, o ile osoba odpowiedzialna za opisanie naszej epoki nie zapomni tego zrobić albo nie będzie sądziła, że komuś powierzono już to zadanie. Cud, jeśli w ogóle ktokolwiek przeżyje, by móc opisać to wszechobecne partactwo.

Jak to się stało, że niekompetencja stała się powszechnie akceptowalnym stylem życia? Kiedy przeoczyliśmy moment, w którym można było uderzyć pięścią w stół, powiedzieć „nie zamawiałem hawajskiej” i dla przykładu wyrzucić dostawcę przez balkon, ku uciesze przyglądających się z okien sąsiadów? Dlaczego nie można przeciągnąć gołą dupą po betonie osób odpowiedzialnych za to, że po torach jeżdżą trupy, które co chwila wywalają się na ryj?

1797562364a44132.jpg
„Przesiądź się na komunikację miejską, będzie zajebiście!”

Teraz już za późno. Firmami sterują ludzie, którzy nauczyli się to robić od scenarzystów reklam Baltony, ale za to mają zajebiste profilówki w mediach społecznościowych, na których podbródek podpierają kciukiem, jakby to była najmądrzejsza rzecz na świecie. W poczuciu dumy z dobrze wykonywanej roboty niekompetencję delegują dalej jak wirusa, który powoli opanowuje kolejne szczeble drabiny. Tymczasem pod pokrywką tego całego pierdolnika już się gotuje. Nie ma dnia, żeby nie dało się słyszeć „przepraszam, zamówienie nie zostanie dostarczone na czas, ponieważ je przeoczyliśmy”, „przepraszam, pański przelew nie został zrealizowany, ponieważ mieliśmy awarię systemu, więc nie opłacili państwo pierwszej transzy za mieszkanie”, „przepraszam, że zabiliśmy panu psa, nożyczki jakoś tak same…”. Zesrać się można od tego ciągłego „jeszcze nie tym razem”.

17975638ea017003.png
„Ale damy panu 10% zniżki na strzyżenie kolejnego psa!”

Jeśli ktoś pomyśli, że przesadzam, to pewnie pracuje jako programista w ING. Kiedyś koleżanka dostawała cudze faktury na swój adres e-mail tylko dlatego, że nazywała się tak samo, jak właściwa odbiorczyni faktur! I przestała je dostawać dopiero gdy po kilku nieudanych prośbach o wstrzymanie tego obłędu roztoczyła przed obsługą klienta wizję spotkania z inspektorem GIODO. Mówimy o jednej z największych w Polsce firm świadczących usługi szeroko pojętej rozrywki multimedialnej.

A propos e-maili… Nie można już dostać jednej wiadomości z kompletem informacji, bo ZAPOMNIAŁEM DODAĆ, ŻE… i ZAŁĄCZNIK CHYBA SIĘ ZGUBIŁ PO DRODZE, HE, HE, więc PROSZĘ UŻYĆ PLIKÓW PRZESŁANYCH TRZY MAILE TEMU. Osiągnęliśmy taki poziom, że ludzie nie potrafią nawet dobrze plagiatu popełnić. Rozumiecie? W czasach, w których z Internetem można połączyć się ze słuchawki od prysznica. Jest potencjał na nowy kierunek studiów.

Jestem święcie przekonany, że naszej cywilizacji nie zabiją zmiany klimatyczne albo sproszkowane płody w kranówce. Na skraj zagłady doprowadzi nas pani Halinka z księgowości, która wciśnie guzik uruchamiający głowice nuklearne, bo ona „tu tylko kliknęła”. To oczywiście nie jej wina, że dyrektorowi finansowemu sprzedano super zajebisty program do faktur z milionem funkcji, a niektóre tak świetne, że nawet tworzący to oprogramowanie deweloperzy zapomnieli, jak je wykorzystać. Ale co CFO pochwalił się super zakupem na LinkedInie i zgarnął 3 lajki, w tym 2 od właściciela programu do faktur i szefa zespołu deweloperów, to jego.

1797564881355e34.jpg
„Nasz świetny produkt odróżnia od konkurencji przełomowa technologia, w której zastosowaliśmy kwadraty zamiast trójkątów w interfejsie”.

Zresztą gdyby nie cała ta wadliwie działająca technologia, połowy problemów pewnie udałoby się uniknąć, a zaoszczędzone nerwy wykorzystać gdzie indziej. Na przykład przy okienku, po odstaniu pół godziny w kolejce, ocierając pot, który wystąpił na czoło, bo w oddziale większość pracowników to kobiety, więc spróbuj tylko obniżyć temperaturę do 28 stopni, to naślę na ciebie inspekcję pracy, kierowniku. Dodajmy do tego zarządzanie z dupy, brak poczucia odpowiedzialności za robotę, w której trzeba siedzieć, bo system edukacji pozbawił człowieka złudzeń już na etapie podstawówki, cięcie kosztów, presję na wyniki i voila – przyszłość jawi się w coraz piękniejszych barwach.

Ale, ale… Od czego jest obsługa klienta?! Ten prężnie działający pułk z mięsem armatnim na pierwszym froncie wojny z roszczeniowymi kretynami, którzy nie potrafią przeczytać i zrozumieć treści instrukcji obsługi. W końcu to tylko 78 stron! Nie, proszę pana, pański telewizor nie posiada funkcji masowania prostaty. Tak, wiem, że w reklamie była o tym mowa, ale ta funkcja dotyczy telewizorów Ultra Smart 1000HD WZW dostępnych na zamówienie pomiędzy pierwszą a drugą w nocy za pośrednictwem linku afiliacyjnego dostępnego na stronie naszego partnera. Wspominaliśmy o tym wyraźnie na samym dole reklamy za pomocą czcionki w rozmiarze 0,5. O, tak… Firmy, które inwestują w szkolenia z obsługi klienta z pewnością czują, jak ważna to część prowadzenia biznesu w obecnych czasach. Firmy, które organizują takie szkolenia, mogą czuć się równie pewnie, co przedsiębiorstwa pogrzebowe.

Najgorsze jest jednak to usprawiedliwianie partactwa. Co mnie obchodzi, że macie dużo pracy? Kupiłem u was ekspres, który się zepsuł i od trzech tygodni nikt go nie odebrał mimo zapewnień, że tak się stanie. Jestem obywatelem pierwszego świata i brak dostępu do dobrej kawy to naruszenie moich swobód obywatelskich zapisanych w Konstytucji Unii Europejskiej, do której przestrzegania zobowiązał się każdy z nas, akceptując jej warunki po urodzeniu się. Albo „daj spokój, zmarła mu matka”. Dobra, ma jeszcze ojca. Zaczyna się od przyzwalania na takie drobnostki, a kończy na wyborze Hitlera na kanclerza Niemiec.

1797565df2c04ca5.jpg
„Wrzućmy na luz, miał ciężkie dzieciństwo przez babę z plastyki”.

Niektórzy twierdzą, że ewolucja się skończyła, a ja jestem przeciwnego zdania. Sądzę, że ludzie zaczęli wykształcać gen, który przystosowuje ich do życia w niekompetencji. Czekam na moment, w którym nastąpi odwrócenie proporcji i społeczeństwo zacznie traktować zobowiązania jak wskazówki, że skoro umawialiśmy się tak, to znaczy, że umawialiśmy się na coś innego. Paczka miała przyjść w ciągu dwóch dni? Pojawi się za tydzień. Może, zobaczymy. Coś jak machanie głową na boki jako „tak”. Skoro działa w Bułgarii, to dlaczego nie na całym świecie? Porzućmy zasady i jasną komunikację na rzecz domysłów i wróżenia z fusów. Co będzie, to będzie. Jebło to jebło. Niekompetencja to nowy fundament społeczny.

1797566e711a7c56.jpg
„Tylko następnym razem może nie przychodź punktualnie”.
60

Oglądany: 90754x | Komentarzy: 96 | Okejek: 248 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.12

05.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało