Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak długo wytrzymasz… (tu wstaw najdziwniejszą rzecz, jaka przyjdzie Ci do głowy)

77 568  
155   25  
Kto może dłużej – to pytanie, które spędza sen z powiek ludzkości od bardzo dawna. Ciekawość można jednak w łatwy sposób zaspokoić. Organizując konkurs. Im dziwniejszy, tym lepszy.

#1. "Touch the truck"

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Kto najdłużej wytrzyma, dotykając ręką wskazanego samochodu, ten… może sobie go zatrzymać. Organizowane w różnych miejscach świata zawody typu “touch the truck” nie mają przesadnie skomplikowanych zasad. Trzymać auto i nie zasnąć, udając się w międzyczasie tylko na dozwolone regulaminowo przerwy. Emocjonujące zajęcie? Nieszczególnie. Nic więc dziwnego, że transmisja konkursu w brytyjskiej telewizji nie ściągnęła przed ekrany milionów. Nie znaczy to jednak, że w ogóle obywa się bez emocji. Jeden z konkursów wygrał – z wynikiem niemal 82 godzin – Jerry Middleton… znany aktywista przeciwny samochodom. Wygrany pojazd sprzedał, a uzyskane pieniądze wykorzystał do sfinansowania swojego startu do parlamentu Wielkiej Brytanii. Uzyskał dokładnie… 54 głosy.

#2. "Hold your wee for a Wii"

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Czasem bez wizyty w toalecie można obejść się niemal przez cały dzień, czasem każda minuta zwłoki wydaje się problemem nie do wytrzymania. I właśnie na bazie najbardziej podstawowych potrzeb fizjologicznych kalifornijskie radio KDND postanowiło urządzić sobie konkurs. Kto dłużej wytrzyma bez sikania, otrzyma konsolę Nintendo. Dla utrudnienia każdy z uczestników miał za zadanie co kwadrans wypijać butelkę wody. Każdy w miarę inteligentny człowiek mógł przewidzieć, że nie skończy się dobrze. I nie skończyło. Jennifer Strange, matka trójki dzieci, która zajęła ostatecznie drugie miejsce, zmarła w wyniku przewodnienia. Sąd postanowił nie orzekać, kto był głupszy – uczestnicy czy organizatorzy konkursu. Przyznał jednak rodzinie Strange odszkodowanie od radia w wysokości 16 milionów dolarów. Wystarczyło na niejedną konsolę.

#3. Najdłuższy pocałunek

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Jak długi pocałunek można uznać za “za długi”? Złośliwi twierdzą, że zależność ta jest odwrotnie proporcjonalna do długości małżeństwa… No chyba że w grę wchodzą zawody. Zwycięzcy konkursu organizowanego w Tajlandii, a zarazem rekordziści na skalę światową, Laksana i Ekkachai Tiranarat całowali się nieprzerwanie przez 58 godzin, 35 minut i 58 sekund, zaczynając w Walentynki 2013 roku. Zasady konkursu? Od początku pocałunku usta całującej się pary nie mogą oderwać się od siebie nawet na moment – także podczas wyjścia do łazienki (w towarzystwie sędziego, rzecz jasna). Zakazane jest używanie pieluch ani innych tego rodzaju udogodnień. Zaśnięcie choćby jednej osoby z pary oznacza natychmiastową dyskwalifikację.

#4. Maraton taneczny

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Klasyczny maraton, w którym zawodnicy mają do przebiegnięcia nieco ponad czterdzieści kilometrów, wydaje się w sumie… błahostką. Dwie, trzy godziny i po sprawie, można wrócić do domu (niekoniecznie na piechotę) i napić się piwa. Maratony taneczne okazują się “nieco” bardziej męczące. Jaki dokładnie dystans pokonuje się podczas nich, trudno powiedzieć. Za to zajmuje to zdecydowanie więcej czasu. Najbardziej popularne w USA maratony z lat 20. i 30. ubiegłego stulecia traktowane były śmiertelnie poważnie. Dosłownie – jeden z uczestników zmarł z wycieńczenia po 87 godzinach tańca. Jeżeli maratony taneczne dla par pozostawiają zbyt wiele przypadkowi, można spróbować swoich sił w tańcu indywidualnym. Obecna rekordzistka, Bandana Nepal, podrygiwała sama ze sobą nieprzerwanie przez 126 godzin.

#5. Sauna ekstremalna

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Nawet najbardziej relaksujące zajęcie można zupełnie odmienić, dodając do niego elementy rywalizacji. Finowie postanowili w ten sposób “zmodyfikować” jedną ze swoich ulubionych rozrywek, tj. przesiadywanie w saunie. W tzw. saunie suchej temperatura zazwyczaj nie przekracza 80°C, co odpowiada większości użytkowników. Dla potrzeb konkursu temperaturę postanowiono podnieść – aż do 110°C. W 2009 roku zwycięzcy zawodów udało się wytrzymać w tych warunkach 3 minuty 46 sekund. W 2010 dwaj najlepsi zawodnicy – jak się wydawało – zdołali poprawić ów rekord o kolejne trzy minuty. To wtedy zorientowano się, że coś jest nie tak i wyniesiono nieprzytomnych, ciężko poparzonych uczestników. Obaj trafili do szpitala, gdzie jeden – Rosjanin – zmarł.

#6. Lodowe wyzwanie

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Za gorąco – niedobrze. Za zimno? Można spróbować… Podczas gdy jedni jeszcze do niedawna sprawdzali się w zawodach o to, kto dłużej wytrzyma w rozgrzanej do czerwoności saunie, inni w tym samym czasie nurzali się w lodzie. Do niedawna rekordzistą pod tym względem był Jin Songhao, który wytrzymał w wielkim pojemniku z (regularnie uzupełnianym) lodem godzinę i 53 minuty (oraz 10 sekund). W 2019 roku rekord został jednak pobity. Austriak Josef Köberl wytrzymał w lodzie, odziany jedynie w kostium kąpielowy, 2 godziny 8 minut 47 sekund. I pomyśleć, że większość osób zaczyna marznąć, kiedy temperatura za oknem spadnie do “nieznośnych” 15°C.

#7. Zawody w paleniu fajki

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Kto pierwszy wyhoduje sobie raka – można by pomyśleć, że tak właśnie wyglądają zawody w paleniu fajki. Nie do końca, przynajmniej jeśli mowa o Międzynarodowych Mistrzostwach w tej osobliwej dziedzinie. Zadanie polega bowiem na tym, by fajkę – owszem – palić jak najdłużej, ale… bez uzupełniania tytoniu w trakcie. Każdy z zawodników otrzymuje na starcie identycznej wielkości porcję. Wygrywa ten, który będzie w stanie zrobić z niej najlepszy użytek, maksymalnie przedłużając palenie… albo pykanie.

#8. Fretka w spodniach

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Jak powstał jeden z najgłupszych konkursów świata, do dzisiaj nie wiadomo. Tajemnica zapewne już na zawsze pozostanie tajemnicą, choć jedni twierdzą, że sięga średniowiecza, kiedy jedynie arystokracja miała prawo polować z wykorzystaniem fretek. By uniknąć schwytania z tym zwierzęciem, kłusownicy mieli ponoć zwyczaj chować fretkę w spodniach. Alternatywna teoria głosi, że po prostu… ktoś nieco za dużo wypił w barze. Absurd z czasem stał się wyzwaniem – a ludzkość przebyła długą drogę od rekordowych 40 sekund w 1972 roku do niepobitych po dziś dzień 5 godzin 26 minut w 1981. Reguły? Trzeba wytrzymać jak najdłużej, bez względu na to, jak mocno przestraszone zwierzę drapie i gryzie, chcąc wydostać się z pułapki. Mało tego, w myśl regulaminu uczestnicy nie mogą mieć pod spodniami bielizny.

#9. Noun and Verb Rodeo

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Lata 20. w Stanach Zjednoczonych pełne były najróżniejszych konkursów wytrzymałościowych. Także w bardzo oryginalnych dyscyplinach jak… gadanie. W 1928 roku w Nowym Jorku – po raz pierwszy i nieprzypadkowo również ostatni – zorganizowano “Noun and Verb Rodeo”. Uczestnikom wręczono mikrofony i kazano gadać. Bez przerwy. Mogło też być i bez sensu, byle bez przekleństw i nieustannie, najdłużej jak się da. Zwycięzca miał otrzymać 1000 dolarów nagrody… i kiedy do 4-dniowego limitu został zaledwie kwadrans, a na placu boju było jeszcze dwóch uczestników, organizator zakończył konkurs, ogłaszając remis i odmawiając wypłaty nagród.

#10. Siedzenie na słupie

10 najdziwniejszych konkursów wytrzymałościowych z różnych stron świata

Wielki kryzys odcisnął się piętnem na jednym z najdziwniejszych, a przy tym być może jednym z najbardziej malowniczych spośród zwariowanych konkursów. Pomysł pojawił się – nie inaczej – ok. 1924 roku. Wówczas to niejaki Alvin Kelly wspiął się na jeden ze słupów w Hollywood i przesiedział na nim 13 godzin 13 minut, gromadząc na sobie uwagę wielu gapiów. W ślad zanim poszli kolejni ochotnicy zarabiający niemałe sumy za… siedzenie i nicnierobienie. Byle na wysokości. Początkowe trzynaście godzin z czasem mocno się wydłużyło, a kolejni zawodnicy byli w stanie wysiedzieć niemal bez ruchu całe dnie. Najlepszy z nich… przesiedział na słupie aż 51 dni. 51 emocjonujących, pełnych napięcia dni.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
7

Oglądany: 77568x | Komentarzy: 25 | Okejek: 155 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.02

18.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało