Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Co nowego w technologii? Zapomnijcie o składanych telefonach, mamy coś znacznie lepszego

68 981  
223   88  
W dzisiejszym odcinku obejrzymy sobie pierwszy laptop ze składanym wyświetlaczem, zobaczymy w jaki sposób nasz rząd walczy z tzw. „Acta 2” i poflirtujemy sobie ze „zdziro-botem”.

#1. Polska rozpoczyna walkę z Acta 2



Pamiętacie jeszcze całą aferę związaną z tzw. Acta 2? Chodzi oczywiście o kontrowersyjne prawo autorskie, które kilka miesięcy temu zostało przyjęte przez Unię Europejską. Już wtedy przedstawiciele naszego kraju zagłosowali przeciwko przyjęciu dyrektywy, jednak była to zaledwie kropla w morzu i ostatecznie wszystko zostało przepchnięte.

Rada Unii Europejskiej oficjalnie zatwierdziła dyrektywę jeszcze w kwietniu, a wchodzi ona w życie 7 czerwca tego roku. Rozpoczynając od tego dnia państwa członkowskie mają dokładnie 2 lata na opracowanie własnych przepisów wykonawczych w tej kwestii. Polski rząd nie rzuca słów na wiatr (przynajmniej w tym przypadku) i jak zapowiedział, że podejmie walkę z krzywdzącym prawem i przedstawiciele naszego kraju złożyli wczoraj odpowiednią skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

„System może skutkować przyjęciem przepisów analogicznych do cenzury prewencyjnej, co jest zabronione nie tylko w polskiej konstytucji, ale także w traktatach UE”
- powiedział sekretarz stanu ds. europejskich - Konrad Szymański.

Nowa dyrektywa została skonstruowana tak, aby zaktualizować obowiązujące obecnie prawo autorskie i dostosować je do obecnych standardów. Poprzednie było bowiem dość mocno przestarzałe i nie regulowało wielu istotnych zagadnień, przez co w niektórych przypadkach powstawały niejasności. Teraz ma się to zmienić, jak twierdzą twórcy nowego prawa.



Unia Europejska dała czas państwom członkowskim na dostosowanie prawa lokalnego do założeń nowej dyrektywy. Każdy z krajów musi wyrobić się z tym przed 7 czerwca 2021 roku. Zostało więc niewiele czasu, aby działać.

#2. W Japonii kończą się numery telefonów komórkowych



W Polsce cały czas funkcjonuje jeszcze system numerów telefonii komórkowej oparty na ciągu 9 cyfr. Tyle nam wystarcza i nie ma potrzeby modyfikowania czegoś, co doskonale się sprawdza. Ten stan nie będzie jednak utrzymywał się zawsze. Kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym skończą nam się możliwe kombinacje i trzeba będzie wprowadzić system składający się z większej liczby cyfr. Jest to jednak melodia przyszłości i, póki co, nie mamy się czego obawiać. Tego samego o sobie nie mogą niestety powiedzieć Japończycy.

Już teraz funkcjonuje u nich system numerów składający się z 11 cyfr. Niestety coraz więcej mieszkańców kraju kupuje telefony komórkowe, a spora część z nich wyposaża się w któryś tam smartfon z kolei. Rośnie więc zapotrzebowanie na nowe numery.

W związku z tym Ministerstwo Komunikacji wyszło z inicjatywą stworzenia nowej puli zupełnie nowych numerów – składających się aż z 14 cyfr. Na początku ma powstać ich łącznie 10 miliardów i mają wejść w życie już w 2022 roku.

Japończycy dodatkowo chcą zabezpieczyć się przed nadmiernym wzrostem zapotrzebowania na nowe numery związanym z powstawaniem sieci 5G. Sami nie powinniśmy się im dziwić, a wybiegać myślą w przyszłość i iść za ich przykładem. 5G może przecież sporo namieszać.

#3. Powstał wyjątkowy „zdziro-bot”, który pomoże nam przełamać pierwsze lody



Nie wszyscy mamy duszę romantyka i nie wszyscy potrafimy zdobyć się na gesty godne największych amantów w historii kina. Nie wszyscy wiemy, jak prawidłowo rozpocząć konwersację z obiektem swoich westchnień i nie wszyscy wiemy, jak taki obiekt w ogóle do siebie przekonać. Jeśli należycie do tego grona, to firma Juicebox przybywa z odsieczą.

Juicebox stworzyła pierwszego na świecie bota, który ma nauczyć ludzi odpowiedzialnego i rozważnego flirtu w granicach przyzwoitości. Skoro jednak bot ma uczyć nas szacunku do płci przeciwnej, to chyba twórcy nie do końca przemyśleli jego nazwę. Ochrzcili go bowiem „Slutbot” (ang. Zdziro-bot), co brzmi dość jednoznacznie.

Jak to wszystko wygląda w praktyce? Sami nie przekonamy się o tym prędko, bowiem na Slutbota przyjdzie pewnie jeszcze trochę poczekać. Możecie jednak obejrzeć wideo, w którym przedstawiono to i owo.

https://youtu.be/fulC4TeJ-ZQ

#4. Rząd przeznacza 17 mln złotych na polski Hyperloop



Z Warszawy do Krakowa w 20 minut? Z Wrocławia do Warszawy w 20 minut? Nie, to nie jest czas, w jakim pokonacie ten dystans na naprawdę dużej mapie. To realne założenia i śmiałe plany, w których realizacji pomaga właśnie nasz rząd. Wszystko za sprawą pokaźnego dofinansowania projektu Hyper Poland.

Jak zapewne już się domyśliliście, Hyper Poland zajmuje się rozwojem naszego własnego systemu Hyperloop, który został zaproponowany przez Elona Muska kilka lat temu. Cała idea zakłada budowę sieci specjalnych tub, w których miałyby poruszać się przystosowane do tego kapsuły/wagoniki. Docelowo mają one osiągać prędkość ponad 1000 km/h, dzięki czemu moglibyśmy pokonywać ogromne dystanse w zaledwie kilkadziesiąt minut.

Polski rząd zainteresował się Hyper Poland po ich niebywałym sukcesie na brytyjskiej platformie crowdfundingowej, na której udało im się zebrać 130% zakładanej sumy – a więc grubo ponad milion złotych. Czym jest jednak Hyper Poland?

To zespół składający się z 25 inżynierów z Politechniki Warszawskiej oraz Politechniki Wrocławskiej, którzy korzystając ze wsparcia całej rzeszy specjalistów, planują stworzyć naszą własną, rodzimą hiper-szybką kolej. Nasz Hyperloop ma bowiem korzystać z istniejącej już infrastruktury kolejowej, dzięki czemu zaoszczędzilibyśmy masę pieniędzy.



Finansowanie rządowe pochodzi z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i opiewa na okrągłą sumkę 16,5 mln złotych. Dzięki niej prace badawcze mają w końcu ruszyć z kopyta.

Prototyp projektu w skali 1:5 ma powstać jeszcze w tym roku. Pierwsza użytkowa trasa podobno powstanie po roku 2025, a pierwsza pasażerska kolej już za 10 lat. Zaplanowano już całą siatkę połączeń, w skład której wchodzą m.in. trasy: Warszawa-Kraków, Berlin-Poznań-Łódź, a nawet Warszawa-Białystok-Kowno-Ryga. Trzymamy mocno kciuki za powodzenie tego projektu, bo całość przedstawia się naprawdę imponująco. Do dzieła chłopaki!

https://youtu.be/X53uMW20FEI

#5. Pierwszy laptop ze składanym wyświetlaczem już niebawem na rynku



Wciąż jaracie się smartfonami ze składanymi wyświetlaczami? A może jesteście przybici po spektakularnej porażce Samsunga i jego urządzeń Galaxy Fold? Możecie zapomnieć o telefonach, nadchodzi bowiem coś znacznie ciekawszego – laptopy ze składanym wyświetlaczem.

Projekt został przedstawiony przez firmę Lenovo, która na rynku laptopów radzi sobie całkiem nieźle. Laptop charakteryzuje się sporym wyświetlaczem OLED, który po rozłożeniu ma przekątną wynoszącą 13,3-cala, proporcje 4:3 i rozdzielczość 2K.

Oczywiście jest on dotykowy, możemy więc na połowie ekranu włączyć sobie wirtualną klawiaturę, a druga połowa może służyć za właściwy wyświetlacz. Do zestawu dołączana będzie jednak również bezprzewodowa klawiatura z fizycznymi przyciskami.



Laptop po złożeniu na pół przypomina swoim rozmiarem niewielką książkę i jest znacznie mniejszy od obecnych na rynku mobilnym urządzeń. Gadżet ma być czymś pomiędzy laptopem a tabletem.

Na chwilę obecną nie znamy jeszcze ceny urządzenia, ani nawet podzespołów, w jakie zostanie ono wyposażone. Wiadomo natomiast, że nie będą one topowymi częściami dostępnymi na rynku. Mimo tego cena urządzenia osiągnie zapewne dość zawrotne wartości. Skoro składany smartfon został wyceniony na ponad 9000 złotych, to strach pomyśleć, na ile zostanie wyceniony taki laptop.

Jego premiera przewidziana została na rok 2020, macie więc jeszcze trochę czasu, aby uzbierać odpowiednią kwotę.

https://youtu.be/_XBU_xxpsQk
Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
8

Oglądany: 68981x | Komentarzy: 88 | Okejek: 223 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.12

15.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało