Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Zmory czterdziestolatka

70 485  
340   139  
„NIE ma się czego bać, przesadzają, mnie to nie dotyczy”. Tak pewnie myślisz i pewnie nawet podśpiewujesz „czterdzieści lat minęło jak jeden dzień”. Oj, biedny naiwniaku, jeśli tkwisz w przekonaniu, że po czterdziestce najgorsze co może cię spotkać to kryzys egzystencjalny lub romans ze studentką, to się bardzo grubo mylisz.

Pociesz się oczywiście świadomością, że dosyć lekko przejdziesz przez żal po stracie po włosach, przyzwyczaisz się też do okularów – a nawet bez problemu pogodzisz się zmyślą, że nigdy nie dokończysz (albo nawet nie zaczniesz) tej porywającej powieści, którą zamierzałeś podbić świat. Dasz sobie radę też ze smutną refleksją, że na rozwód cię nie stać, dawna miłość zardzewiała tak, że i WD40 nie pomoże, a tak w ogóle najbliżej trójkącika byłeś, kiedy podczas nudnego seksu z żoną pies polizał cię w stopę.

Niestety czyhają na ciebie gorsze zmory. Z różnych typowych dolegliwości wybrałem kilka, które osobiście mnie dotknęły – poza tym jestem z branży medycznej, bo moja aktualna żona przez jakiś czas figurowała w kartotekach milicji jako studentka medycyny, dlatego uważam słusznie, że mam pełne prawo publikacji tego jakże mało optymistycznego poradnika.

Rwa kulszowa


Zawsze bałem się dwuczłonowych dolegliwości – taka np. „wsza łonowa” budziła zrozumiałą trwogę (po polsku wesz oczywiście, ale nie brzmi wystarczająco adekwatnie obrzydliwie, jak na to zasługuje. Wsza jest bardziej wredna). Od młodości leczyliśmy się też na „kamicę nerkową” za pomocą naturalnych płynów. Przed dwuczłonową rwą kulszową nie może cię uchronić niestety żadna profilaktyka. W ogóle jest tak, że dopóki jej nie masz, to wydaje ci się, że to jakieś dziwactwo z gatunku wyimaginowanych metroseksualnych chorób, które przecież prawdziwego bojownika nie dotyczą. Ale pewnego dnia – niezależnie, czy jesteś gruby, chudy, wysportowany czy w pełni leniwy – nagle to poczujesz. Nie wchodząc w szczegółowe anatomiczne opisy nerwu kulszowego i jego gałęzi, które oplatają całą nogę, gdy dopadnie cię rwa, doskonale będziesz wiedział, gdzie rzeczony nerw się znajduje. Najbardziej trafnym opisem dolegliwości jest określenie, że ból ciągnie się po dupie. Kiedy przyjdzie, będziesz wiedział, że to to. Medycyna ma różne wytłumaczenia rwy, ale są one dosyć pokrętne, i co ciekawe - niespecjalnie wiadomo, jak to leczyć. Będziesz brał tabletki, jak nie pomoże, to zastrzyki, być może zaproponują ci nawet zabieg chirurgiczny. Skorzystasz z fizykoterapii, podłączą ci prądy, zamrożą ciekłym CO2 oraz azotem. Efekty marne, a ból jak się ciągnął, tak się ciągnąć będzie. Co najmniej trzy miesiące, do pół roku. Zwykle następuje samoistna poprawa. Zwykle… A nasza biedna dupa cierpi – co więc robić? Próbować wszystkiego! Dla mnie najskuteczniejsze było siadanie bolącym miejscem na piłce tenisowej i masowanie ową piłką tego miejsca. Ból jest masochistycznie dramatyczny, ale przynosi pewną ulgę. Przeszło, ale na pewno wróci. A do tego czasu muszę zająć się zmorą znacznie poważniejszą.

Na dnie

Znalezione obrazy dla zapytania dna moczanowa

Co z tymi butami jest nie tak? Kurczę, pewnie walnąłem się idąc w nocy do kibla i nawet nie pamiętam. Dziwne. Buty wygodne, a duży palec u nogi ciągle boli, szczególnie wieczorem. No, przyjacielu, jeśli pojawiły ci się takie myśli, to już masz pozamiatane. Prawie na pewno dopadła cię koszmarna zmora, jaką jest (dwuczłonowa, a jakże) dna moczanowa. Wygooglaj i załam się. To koniec, osiągnąłeś dno. Dna, znana też pod nazwą podagra i artretyzm, określana była kiedyś "chorobą bogaczy". Ta franca jest tak stara jak ludzkość, a medycyna wiąż nie zna dokładnie podłoża dny moczanowej, a co gorsza nie ma na nią, skutecznego leku. Dlaczego cię boli paluch, a za jakiś czas inne stawy? Wyobraź sobie, że w twoich stawach masz pokruszone kawałki szkła. To nie żart, co prawda to nie szkło, tylko kryształy kwasu moczowego, które jednak tną tkankę jak brzytwa, wywołując stany zapalne. Kwas zebrał się, bo z twoim organizmem jest coś nie tak i nie trawi szeregu potraw. Jakich potraw, zapytasz? Generalnie wszystkich. Oczywiście zapomnij o alkoholu (każdy rodzaj i każda ilość jest szkodliwa!), pikantnych potrawach, podrobach, wieprzowinie, czekoladzie, wywarach mięsnych i w ogóle tłustych potrawach. Maksymalna dawka wędlin i mięsa to 10 dag dziennie. Zamiast wymieniać, co ci szkodzi, łatwiej wymienić, co nie pogarsza twego stanu. Szczegóły diety i wskazówki dostaniesz od lekarza albo dietetyka. Kolorowych poradników nie ma zbyt wiele, bo zwykle piszą je kobiety, a te chorują 40 razy rzadziej niż faceci. Oczywiście zacznij się ruszać, zrzuć parę kilo, i ostrożnie z szybkim odchudzaniem, wiele osób zafundowało sobie podagrę po zastosowaniu słynnej diety mięsnej. Monitoruj co rok kwas moczowy we krwi, a jak się zbliży do maksimum, nie czekaj, aż nocą obudzi cię bolący paluch.

To Czarnobyl, panie, Czarnobyl

Znalezione obrazy dla zapytania tarczyca

Gwałtownie tyjesz albo chudniesz, do tego ciągle łazisz śpiący, masz trudności z koncentracją i pamięcią? Zwalasz na pogodę, pijesz kolejną kawę, colę, red bulla i co - dalej bez energii? Tłumaczysz sobie - za dużo pracuję, za krótko sypiam, pogoda do niczego, słońca mało, ruchu mało. Tak, tak, to wszystko racja, ale równie prawdopodobne, że wysiadła ci tarczyca. Ale jak to – oburzysz się? Przecież hormony mam w porządku! Badam co rok.
Przede wszystkim rok temu to było rok temu. Po 40. tempo zmian (tych na minus) rośnie dramatycznie i czasami skokowo. Jednego dnia byłeś młodzieńcem, a drugiego już staruszkiem. Taki los. Tarczyca to wredny kawałek mięcha w naszym ciele i - jak badania pokazują - rzadko działa jak powinien i łatwo go rozregulować. I produkuje albo za mało, albo za dużo hormonów, i oba przypadki rujnują ci komfort życia. A nawet jeśli poziom hormonów masz OK (ja to taki przypadek), zdarza się, że przypałęta ci się choroba autoimmunologiczna typu Hashimoto albo choroba Gravesa-Basedowa. Dlatego poproś też lekarza o zbadanie przeciwciał. I możesz się wtedy zdziwić. Nieprzyjemnie.
A jak sobie radzić? Tu słabo trochę, bo ustawienie dawek leków to często eksperymentowanie i rzadko się udaje. Czasami trzeba ten wadliwy kawałek mięsa wyciąć i wtedy nie masz wyjścia. Do końca życia bierzesz sztuczne hormony. Przy Hashimoto niektórym ponoć pomaga dieta bezglutenowa, a większości aktywność sportowa. Ale jest ona, szczerze mówiąc, wiecznie na siłę. Zwlec się nieprzytomnym z wyra i iść biegać w deszczu? Brrr. Ale pomaga, choć na chwilę, rano ćwiczenia rozciągające i oddechowe. Ciut lepiej się poczujesz, ale tylko ciut.

Do dupy, panie, do dupy

Znalezione obrazy dla zapytania proktolog

Na początek klasyczny obrzydliwy dowcip – postprawiczek tuż po swoim pierwszym razie pyta starego "Tata, a łechtaczka to z przodu czy z tyłu jest?". Z przodu – odpowiada doświadczony ojciec. Młody załamany - "no to wygląda, że pół nocy walczyłem z hemoroidem".
Pośmiałeś się albo zwymiotowałeś? No to teraz dopiero czytaj. Ja wiem, że jest pewne miejsce w ciele mężczyzny, którego nikt NIGDY – nawet on sam – nie ogląda ani nie dotyka. Oczywiście za wyjątkiem podcierania przez grubą warstwę papieru po dobrej porannej kupie. Jako prawdziwy heteroseksualny twardziel nie tylko nie obejrzysz własnej dupy pod lusterkiem ani nie pokażesz nikomu z bliska. Drżysz na samą myśl, że mógłbyś wypiąć się przed panią doktor rodzinną, a nie daj Boże proktolog włoży ci tam palec podczas badania. Ale niestety, drogi panie, po czterdziestce prawie pewne, że anus ci – jak wszystko inne – też zacznie szwankować. Jeśli prowadzisz siedzący tryb życia, dużo jeździsz samochodem, lubisz rower, a jeśli do tego od dziecka czytasz godzinami na kibelku, to bardzo prawdopodobne, że z guzków krwawniczych, które są zresztą jak najbardziej naturalnymi strukturami w tym miejscu, wyrosną ci dorodne żylaki odbytnicy. W środku lub na zewnątrz. Paskudna nazwa jest adekwatna do wyglądu i uciążliwości. Na pewno rozpoznasz, że coś jest nie tak z twoją dupą. Swędzenie, wyczuwalne nawet przez papier jakieś dziwne struktury, których wcześniej nie było, i to co zwykle towarzyszy hemoroidom - czyli KREW. Ale jeśli zobaczysz po podcieraniu oprócz kupy także coś czerwonobrunatnego na papierze toaletowym, to nie panikuj – prawdopodobnie jeszcze nie umierasz. Kika faktów, zanim korzystając z Google zdiagnozujesz raka odbytnicy i rychłą śmierć. Hemoroidy to żylaki, czyli po prostu przerośnięte naczynia krwionośne. Nic więc dziwnego, że czasami krwawią, skoro żyłę chroni tylko cienka warstwa skóry. Szczególnie jeśli polerujesz szorstkim papierem pół godziny do czystego. Zresztą czasami stawiasz potężnego i twardego klocka, który jakoś musi wyjść na zewnątrz i taki żylak łatwo uszkodzić. Zanim zaleje cię fala przerażenia i wstydu pamiętaj, że im wcześniej zrobisz z tym porządek, tym będzie łatwiej i mniej boleśnie. Lekarze opowiadają horrory o pacjentach, którzy trafiali na izby szpitalne z koszmarnymi powikłaniami od hemoroidów dopiero gdy kostucha zaglądająca do oczu była w stanie przekonać do badania. Na szczęście medycyna znakomicie radzi sobie dziś z tym problemem, i to na każdym etapie choroby. Diagnoza i metoda skutecznego leczenia to zadanie lekarza i na pewno zrobi to inaczej niż w kultowej scenie z „Dnia świra”. Ale najpierw autobadanie, które jest proste – w czasie prysznica zwilż palec. Czym tam chcesz, ale najlepsza będzie własna ślina albo lubrykant, i zrób sobie prywatne, delikatne per rectum. A nuż sprawi ci to przyjemność i polubisz uczucie wypełnienia tajemnych zaklętych rewirów „rowu miłości”? Łatwiej będzie ci znieść kolejną zmorę, o której za chwilę. I poczytaj też kobiecie poradniki domowych sposobów łagodzenia dolegliwości hemoroidalnych – kremy, nasiadówki, suplementy diety. Przy okazji – panie czasami stosują kod językowy i żylaczki (bo panowie mają żylaki, a panie żylaczki) nazywają czasami między sobą dla niepoznaki „humorami”. No, to pośmiejmy się razem z nimi. He, he, he, hemoroid…

Co? Znowu do dupy? To jest chore

Znalezione obrazy dla zapytania PSA
Nie, nie o to PSA chodzi, ale to jest ładniejsze

Skończyłeś lat 40, więc znasz już skrót PSA. Przy każdym okresowym pobieraniu krwi lekarz rodzinny zleci takie badanie, które pozwoli zdiagnozować, że coś jest nie tak z twoją prostatą. O ile bywasz u lekarza… Jak wiadomo, mężczyźni dzielą się na dwa typy. Hipochondryków, którzy średnio co tydzień umierają w mękach na nieuleczalne choroby diagnozowane wyszukiwarką. Głównie są to RAKI. Ten typ faceta jest upierdliwy głównie dla żon, ale od czasu do czasu trafia do lekarza, który wyklucza nowotwory wszelkiej maści, dając nieszczęśnikowi jakiś tydzień względnego zdrowia. Drugi rodzaj faceta to także…. hipochondryk, tylko ten się tak boi lekarzy i złej diagnozy, że skutecznie unika wizyty u konowała. Bliscy takiego twardziela też mają przechlapane, bo typy te prowadzą zwykle zabójczy tryb życia. Zwykle taki trafia do szpitala po zawale, udarze, albo z chorobą nowotworową bez szans na leczenie. Paskudna sprawa, tym bardziej że ten rodzaj nowotworu, który atakuje prostatę, we wczesnej fazie daje duże szanse na całkowite wyleczenie. Często wystarczyło zrobić proste badanie PSA - choć oczywiście zdarza się, że osoby z rakiem mają prawidłowy wynik (20 proc – informacja dla hipochondryków pierwszego typu, aby mieli się czego bać). Statystycznie masz całkiem spore szanse na załapanie się na „sterczę” (milsza nazwa raka). Wśród mężczyzn to drugi po raku płuc diagnozowany nowotwór i piąta co do częstości przyczyna zgonów.

Jako największą zmorę 40-latka, która prawie na pewno cię dopadnie, należałoby opisać oczywiście problemy z potencją. W tym jednak temacie czuję się jednak absolutnie niekompetentny. Ale na pewno są tu zastępy specjalistów-praktyków w tym zakresie. Poznacie ich po złośliwych i krytycznych komentarzach, a także po łapkach w dół, które pojawią się przy uczciwych, szczerych i entuzjastycznych opiniach o autorze niniejszego tekstu.