Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Eropak DCLXIX - ...poszaleliście z żoną

64 016  
128  
Dzisiaj dowiecie się, co uzgodniono na lekcji religii, co żona kupiła na Boże Narodzenie oraz zajrzymy do porucznika Rżewskiego...

Tylko od


Podczas spotkania w USA Trump z pierwszą damą i Macron ze swoją nauczycielką wyglądali jak swingersi, którzy postanowili zamienić się żonami.

by Peppone

* * * * *

Zajęło im to całą katechezę, ale w końcu klasa mojej córki uzgodniła z księdzem, że asteroida spadła na dinozaury, bo uprawiały seks przedmałżeński.

by Rupertt

* * * * *

Sąsiad z dołu do sąsiada z góry:
- Ależ w nocy poszaleliście z żoną. Mało mi żyrandol na głowę nie zleciał...
- Panie sąsiedzie. Tak się właśnie tworzą plotki. Mnie nawet w nocy w domu nie było.

by edward

* * * * *

Przychodzi baba do ginekologa:
- Chcę, żeby mnie pan zapłodnił.
- Sztucznie?
- Naturalnie!

by Peppone

* * * * *



W zeszłym roku żona kupiła mi pod choinkę ciepłe skarpety i wymarzony teleskop. Dlatego ja w tym ro...
- Pff, słabo. Moja w tym roku jako prezent wystroiła się w seksowne ciuszki i całą noc mnie ujeżdżała.
- Wiem.

by Rupertt

* * * * *

Jest takie jedno niezręczne uczucie, które towarzyszy mi za każdym razem, kiedy biorę ostro kobietę od tyłu, a ona ciągle zapomina, że nie mam na imię "Pomocy!".

by edward

* * * * *

Podczas tańca Natasza pyta porucznika Rżewskiego:
- Poruczniku, czy to prawda, że opanowaliście sztukę fotografii?
- Naturalnie - odparł pewnym siebie tonem porucznik Rżewski.
- W takim razie co jest sekretem dobrej fotografii?
- Podczas fotografowania ważne są trzy rzeczy: duży obiektyw, długa ekspozycja i wysoka czułość.

by Peppone


* * * * *



Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
- Może pójdziemy do łóżka?
- Ale Jasiu jeszcze nie śpi... Jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
- Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
- Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
- Złoty... dwa... trzy... Uuuu, ojcu to by taniej dziwka wyszła, kondukt pogrzebowy idzie...

by edward


* * * * *

- Postanowiłam nazwać moją lewą pierś Banda, a prawą Wanda.
- Bo?
- Bo w latach 80. były całkiem popularne, a teraz zero zainteresowania.

by Rupertt

* * * * *

Pora na humor archiwalny, czyli co nas bawiło sto Eropaków temu:

Sprawa załatwiona nawet najładniejszą dupą na świecie zawsze będzie śmierdzieć gównem.

by lary

* * * * *

Rodzice kupili Jasiowi komputer. Martwili się co prawda o zły wpływ internetu, ale gdy podrósł okazało się, że jest wielkim fanem filmów wojennych. Z jego pokoju często było słychać okrzyki.
- Ja! Ja! Gut! Schneller!

by amiz74
* * * * *

Zdarzyło się to pod koniec ubiegłego wieku. Stało się tak, że nagle straciłem dobrą pracę. Zarabiałem bardzo dobrze. Zbudowałem dom i jeszcze kupiłem kawalerkę pod wynajem. I nagle trach. Wszystko się skończyło. Firma padła, a ja wylądowałem na bruku.
Długo nie mogłem znaleźć pracy. Chodziłem, pytałem i nic. Wylądowałem na kasie w markecie za 3,49 zł za godzinę (tak, tak, taka była wtedy stawka). To był dramat. Z kilku tysięcy miesięcznie nagle spadłem na poniżej tysiąca. Ogromna depresja. Smutek i złość. Mało nie straciłem żony i dziecka. Siedziałem na tej kasie z taką miną, że ludzie bali się podchodzić.
I wtedy w moim życiu pojawił ktoś, kto w jednej chwili wszystko zmienił. Jednym wypowiedzianym zdaniem zmienił moje życie. Krótka chwila, gdy spotkały się nasze oczy. Ten moment uniesienia, gdy nasze dusze połączyły się we wspólnym zrozumieniu. Ten mężczyzna sprawił, że odżyłem. Zasiał w moim sercu ziarno radości. O ho, ho, już widzę te szydercze uśmiechy. Agraba, ty geju! Nic z tych rzeczy.
Ten moment zdarzył się pewnego dnia, gdy siedziałem na kasie w sklepie. Podeszła jakaś para. Oboje koło trzydziestki. Kilka artykułów na taśmie. I nagle mężczyzna wypowiedział jedno zdanie. I zdanie to sprawiło, że spojrzałem na niego. Spojrzałem mu w oczy. Zrozumiałem, że swoją wypowiedzią człowiek ten chce się podzielić ze mną tym, co jest w jego życiu najlepsze. Chce się podzielić swoją radością. Wręcz oddać mi jej część, bym i ja się nią radował. Tym jednym zdaniem sprawił, że zacząłem cieszyć się jego szczęściem. Rozejrzałem się i zobaczyłem, jaki świat jest piękny. Nawet z perspektywy stołka w kasie. Moje serce wypełniła radość. Uciekła depresja. I zrozumiałem, że źródłem szczęścia nie jest pieniądz i dobro materialne. Zrozumiałem, że jego źródłem może być uśmiech innego człowieka. Nauczyłem się cieszyć szczęściem innych. Wrócił uśmiech, który zmienił moje życie. Wkrótce awansowałem. A potem dostrzegł mnie właściciel firmy, w której obecnie pracuję i całkiem nieźle zarabiam.
I pewnie teraz zastanawiacie się, moi przyjaciele, cóż takiego powiedział ten nieznajomy mi człowiek. Jakie było to krótkie zdanie, które tak na mnie wpłynęło? Jak brzmiały te cztery słowa, które powiedział? Otóż powiedział: „Moja żona szybko dochodzi”. Ona się uśmiechnęła. Ja odpowiedziałem: „Taka kobieta to skarb”. Zapłacili i nigdy już ich nie widziałem.

by agraba

* * * * *


Chcesz więcej świntuszenia? Tutaj znajdziesz wszystkie poprzednie Eropaki!

10

Oglądany: 64016x | Okejek: 128 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.02

21.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało