Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak Weekendowy DCCXXX

51 120  
158  
Dzisiaj będzie trochę o aktualizacjach, radykalnym rozwiązaniu pewnego problemu oraz o numerze do sympatycznej dziewczyny...

Statystycznie nawet połowa małżeństw kończy się rozwodem. To jeszcze nie tak źle, biorąc pod uwagę, że druga połowa kończy się śmiercią.

by Peppone

* * * * *


- Debil!!
- Nie można człowieka - istoty rozumnej, nazywać debilem.
- Człowieka nie można. Debila można.

by clod


* * * * *

Kilka lat temu wydawało mi się, że radykalnie, ale skutecznie rozwiązałem problem skarpetek bez pary. Kupiłem kilka tuzinów takich samych skarpetek - jeden kolor, marka, styl, materiał...
Dzisiaj jak wyciągam dwie, to mogę w ciemno powiedzieć, że w jednej będzie dziura.

by Peppone


* * * * *

- Kochanie, zebrałam całą torbę swoich ubrań do oddania potrzebującym.
- Po co? Nie prościej jest je wyrzucić?
- Wyrzucić? Przecież są na świecie biedni i głodni ludzie, którym mogą się one przydać.
- Wierz mi, nikt na kogo będą pasować twoje ciuchy nie jest głodny.

by spigi


* * * * *

Komórka się aktualizuje.
Tablet się aktualizuje.
Telewizor się aktualizuje.
Komputer się aktualizuje.
Konsola się aktualizuje.
Boję się żelazko włączyć.

by Peppone


* * * * *


Poznałem w sklepie sympatyczną dziewczynę, w trakcie rozmowy okazało się że jest Żydówką. Pod koniec poprosiła o mój numer. Powiedziałem, że my używamy imion...

by lobas4

* * * * *

Circa sto lat temu. Tramwaj jedzie przez Leningrad. Konduktor ogłasza przystanki:
- Plac Urickiego?
- Dawniej Pałacowy - komentuje stary Żyd.
Jadą dalej:
- Ulica Gogola!
- Dawniej Mała Morska.
- Aleja 25 października!
- Dawniej Newska.
- Zamilknijcie w końcu, towarzyszu Żydzie, dawniej parchata żydowska mordo!

by Peppone


* * * * *

W dziewczęcym zastępie:
- W szeregu zbiórka! Kolejno odlicz!
- Pierwsza!
- Druga!
- Trzecia!
- Czwarta!
- Jedyna i niepowtarzalna!

by clod


* * * * *


Poszedłem do WKU. Było tłoczno i głośno. Po kilku kolejnych lekarzach stanąłem w kolejce do psychiatry. Czekam, czekam... Mój poprzednik wyszedł i dławiąc się od śmiechu kiwnął ręką, że mogę wchodzić. Co robić, wszedłem.
W gabinecie psychiatry było chłodno i cicho. Za biurkiem siedział starszy, łysy gość o zmęczonej i poszarzałej twarzy.
- Dzień dobry - przywitałem się.
- Dzień dobry, dzień dobry - odpowiedział mrukliwie. Nie tracąc czasu przeszedł do rzeczy:
- Narkotyki bierzecie?
- Nie.
- Myśli dziwne są? Wizje, majaki?
- Nie.
- To wszystko. Dziękuję.
Zdziwiłem się:
- Jak to - to wszystko? To jest wywiad?
- A co chcecie mi powiedzieć? - spojrzał na mnie ze smutnym zainteresowaniem.
- A jeżeli, załóżmy, tak czysto hipotetycznie, zaliczyłem próbę samobójczą?
- O, to w takim przypadku wyślę was na dokładne badanie. I jeżeli ono potwierdzi skłonności samobójcze, to, obawiam się, nie możecie służyć w armii.
- Jak przykro - odpowiedziałem, starając się nie uśmiechać.
- Taaak. I na studia też pójść nie możecie. Ani do pracy. Ani się żenić. I dwa razy w roku będziecie musieli stawić się w szpitalu, gdzie będziemy was faszerować silnymi psychotropami. Czysto hipotetycznie, ma się rozumieć.
- Ja tak spytałem... Z ciekawości...
- Ciekawość - dobra rzecz. To oznaka zdrowego mózgu. Jeszcze jakieś pytania?
- Nie.
- To wszystkiego dobrego. Dziękuję.

by Peppone

* * * * *

A sto Wielopaków temu śmialiśmy się na przykład z tego:

Google przeprosiło za automatyczne podpisanie albumu z czarnoskórymi "Goryle".
Niestety, przeprosiny nie zostały przyjęte i goryle szykują pozew.

by pietshaq

* * * * *

Zamachy w Tunezji, zamachy we Francji, co chwila jakieś problemy z ISIS. Kto by pomyślał, że z takim sentymentem będziemy wspominać prezydenta Husajna czy pułkownika Kaddafiego?

by spigi

* * * * *

Pewien Nowy Ruski postanowił mieć tak zajebisty jacht, żeby mu wszyscy zazdrościli. Nie jakąś tam szalupę-popierdułkę, jak Abramowicz czy Allen, ale wręcz jachcisko, w którego basenie miał nieledwie mieścić się lotniskowiec. Sprowadził projektantów z najlepszej stoczni, długo dyskutował koncepcję, interesował się każdym detalem, doglądał budowy. Wreszcie nadszedł wielki dzień - dzień odbioru jachtu. Wylądował swoim wypasionym samolotem, udał się windą na wysadzany mostek kapitański, rozejrzał się dookoła, po czym rozeźlony skomentował.
- No i blad', nie widać morza!

by Peppone

* * * * *


A tutaj znajdziesz cały 729 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego...
Życzymy dobrej zabawy!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!
6

Oglądany: 51120x | Okejek: 158 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.05

28.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało