Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak nie znaleźć pracy, nie awansować i nie dostać podwyżki

117 067  
224   128  
Kilka prostych trików dla minionów nowicjuszy.

Tekst powstał pod wpływem obserwacji doświadczeń swoich i znajomych – dedykowany w szczególności świeżakom na rynku pracy, którzy po tegorocznej maturze będą starali się skutecznie nie znaleźć pracy.

Jak nie znaleźć super pracy – ogłoszenia

Najłatwiejszym sposobem na nieznalezienie pracy jest wykonanie następujących kroków:

1) Napisz ładne CV w Wordzie.
2) Uruchom portal z ogłoszeniami i znajdź te, które cię interesują.
3) Wysyłaj CV w odpowiedzi na ogłoszenia.
4) Czekaj na odpowiedzi.
5) Obniżaj oczekiwania co do stanowiska i warunków pracy.
6) Powtarzaj kilka razy punkty 2-5.
7) Narzekaj, że nie ma pracy.

To doskonały sposób na nieznalezienie pracy, kiedy jesteśmy świeżakami na rynku. Kwestia jest o tyle zaskakująca, że większość z nas właśnie tak robi, bo wydaje nam się, że innej opcji po prostu nie ma. No ale od czego ma się głowę, przecież wiadomo, że większość spraw załatwia się po znajomości, więc...

Jak nie znaleźć pracy po znajomości

Wielu z nas wpada na ten genialny sposób na nieznalezienie pracy, który składa się z następujących punktów:

1) Włącz Facebooka.
2) Napisz na swojej tablicy coś w stylu „szukam pracy, jeśli coś dla mnie macie, to dajcie znać”.
3) Pod żadnym pozorem nie pisz, jaką branżą się zajmujesz, w czym jesteś dobry ani co cię interesuje – niech pogłówkują.
4) Na pytania o powyższe odpowiadaj „w sumie to nie wiem, wszystko mogę robić”.
5) Narzekaj, że nie ma pracy.

Sposób jest naprawdę popularny i daje doskonałe rezultaty – nieznalezienie pracy jest wręcz gwarantowane. Wskazówki z rodzaju „jestem zawodowym kierowcą” mogłyby zepsuć rezultaty, bo ktoś przecież mógłby połączyć fakty z datami i podać nam namiar na swojego znajomego, który ma firmę transportową, a przecież nie o to chodzi w nieszukaniu pracy.

Jak nie znaleźć super pracy – pośredniak

1) Idź do pośredniaka.
2) Narzekaj, że… po prostu narzekaj.

Są jednak plusy tej metody! Pod pośredniakiem często przesiadują bezrobotni, którzy poratują dwójką na piwko.

Jak napisać złe CV – dane wrażliwe

Metoda jest stosowana na szeroką skalę.

Firma, do której chcemy się nie dostać nie może przetwarzać danych wrażliwych na nasz temat, więc wystarczy w CV zamieścić jedną z kilku wrażliwych informacji jak: „katolik”, „członek NSZZ”, „uzależniony od żelków Haribo”, „wyborca SLD”, „zamężna”. Każda osoba odpowiedzialna za rekrutację widząc coś takiego w CV uruchamia protokół bezpieczeństwa, otwiera tajną szufladę, naciska czerwony przycisk, oświetlenie przełącza się na awaryjne, z sufitu opuszcza się kogut strażacki i na pełnych bombach, w akompaniamencie syren alarmowych, CV jest komisyjnie wkładane do niszczarki na dokumenty, następnie palone, a zabezpieczone w lakowanej aluminiowej skrzynce popioły wywożone są do zakładu utylizacji. Całość musi być też odpowiednio zaraportowana.

Jak napisać złe CV – objętość

Autentyk przy rekrutacji:

- No zobacz, ta dziewczyna ma 3 strony CV.
- Ile ona ma lat?
- 18
- No to szacunek. I co ona tam umie?
- Ma praktyki w jakimś czasopiśmie, dyplom wizażystki, pozwolenie na wykonywanie zabiegów kosmetycznych, w tym piercingów, order wyprowadzacza psów, książeczkę sanepidu, certyfikat na tipsy żelowe…
- A my jej zwykłą pracę biurową za 2500 zł na rękę? No nie wiem, nie wiem, taka zdolna…
- …certyfikat na hybrydy...
- O patrz, jeszcze w branży motoryzacyjnej siedzi…
- O nie!
- Co się stało?
- Dane wrażliwe, spuszczaj bomby, uruchamiaj protokół bezpieczeństwa!

Wpisywanie do CV wszystkich swoich praktyk, zdolności i dyplomów, włącznie z dyplomem za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie na najlepszą rzeźbę z piasku na koloniach szkolnych organizowanych przez KGHM w Dębkach w roku 2001… jest świetnym sposobem, by nie przejść pierwszego poziomu rekrutacji. Można by było w CV zostawić tylko te informacje, które będą interesowały naszego pracodawcę, ale wtedy moglibyśmy przypadkiem dostać pracę, a nie o to przecież w całej zabawie chodzi.

Jak napisać złe CV – zainteresowania

Turystyka, sport, kino, książka, muzyka, rodzina, zwierzęta, internet.

Wybierz trzy.

Jak nie awansować – kontakty z kumplami

Jeśli już przez przypadek dostaliśmy jakąś pracę po wykonaniu powyższych kroków, to powinniśmy wejść w dobre kontakty z pozostałymi zrekrutowanymi w tym okresie minionami (ankieter, ulotkarz, sprzedawca przez telefon – bo przecież tylko na te stanowiska rekrutują jak leci) i podłączyć się do ich cichego stowarzyszenia „szef to ciul”. Codzienne ploteczki, narzekania na szefa, skupienie się na tworzeniu sztucznej bariery między pomiatanymi a tyranami.

Szef to zauważy i doceni.

Jak nie awansować – skrupulatność

Bardzo dobrym sposobem na nieawansowanie jest beznamiętne wykonywanie wszystkich poleceń szefa i niedopytywanie o szczegóły. Spokojnie, wiem, że większości z nas wydaje się, że posłuszne wykonywanie poleceń to najlepsze świadectwo jakie możemy dać i zagraża otrzymaniem awansu, ale wcale tak nie jest! Po co awansować doskonałego miniona, który wręcz machinalnie wykonuje zadania i nie pyta, nie drąży, nie próbuje rozumieć, nie próbuje pytać o podwyżkę? Patrząc na to z pozycji szefa, zrozumiemy, że to najlepszy sposób na brak awansu.

Jak nie awansować przez całe życie

Zastosować się do powyższych punktów i nigdy, ale to przenigdy nie zmieniać pracy. Siedzieć w jednej i tej samej firmie całe życie, bo w końcu jeśli przez 5-10 lat nie dostaliśmy żadnego awansu, to mamy gwarancję, że później też nie dostaniemy wyższego stanowiska i będziemy mogli spokojnie do końca życia obłożyć się komiksowymi chmurkami z narzekaniami na świat, pracę i szefa.

Do tego jeszcze kilka subtelnych $^#%^.

Jak nie dostać podwyżki – metoda cicha

1) Nie prosić o podwyżkę.

Metoda jest stosowana na szeroką skalę i łączy się z pierwszą metodą na nieotrzymanie awansu, czyli zbiorowym narzekaniem na szefa, kiedy wydaje nam się, że ten nie słyszy i nie widzi.

Jak nie dostać podwyżki – metoda cierpliwa

1) Czekać na podwyżkę.

Jak nie dostać podwyżki – metoda sztokholmska

Po prośbie o podwyżkę i wysłuchaniu historii złej sytuacji finansowej firmy, należy w jakiś sposób zrozumieć szefa i może nawet mu współczuć. To jest ten punkt, w którym w poczuciu solidarności z „górą” zaczynamy wyrabiać 200% normy, przynosimy swoją kawę, wyrabiamy darmowe nadgodziny itd. Tylko po to, żeby przypodobać się szefowi i pokazać mu, że pracy nie traktujemy jedynie jak źródło dochodu, ale uważamy ją za pewną misję i staramy się działać dla dobra ogółu. Jesteśmy w tym punkcie minionem doskonałym, który pracuje jak wół za skromną marchewkę, nie pyta o szczegóły, sam podejmuje inicjatywę i jako ostatni codziennie gasi światło w korpo późnym wieczorem. Podwyżkami tylko się rozpieszcza miniony, więc wtedy spada ich efektywność. Dobry i wydajny minion to minion głodny i bez awansu.

Jak zostać wywalonym z pracy – być niezastąpionym

Jeśli jesteśmy niezastąpieni w tym co robimy, to mogłoby się wydawać, że ciężko będzie nas zwolnić. Nic bardziej mylnego. Jeśli pracownik naprawdę jest niezastąpiony, to na jego miejsce i tak nie da się nikogo zatrudnić, więc sprawa jest bajecznie prosta. W tym punkcie możemy powtórzyć kroki z nieznalezieniem pracy, a koło na karuzeli żalu i poczucia niesprawiedliwości zatoczy kolejny krąg w naszym życiu. Doskonale.

Materiały pomocnicze

Doskonałym sposobem na ułatwienie sobie powyższej ścieżki kariery jest skończony ogólniak, brak wyuczonego zawodu, brak konkretnych zdolności i brak konkretnych zainteresowań. Można też sobie dołączyć do tego jakiś dyplom ze studiów, na które poszliśmy „po papier”.

Pocieszenie

Na koniec jeszcze tylko pocieszenie dla tych, którzy identyfikują się z obrazem miniona stworzonym w tym artykule, ale chcieliby mieć jakąś pracę: rynek pracy składa się w 95% z minionów, więc de facto właśnie tutaj mamy największe szanse na zatrudnienie w swoim „sektorze”.

Poza wszystkim, stanowisko w firmie, wysokość stawki miesięcznej czy zakres wykonywanych prac w żaden sposób nie powinny determinować tego kim jesteśmy, jak się czujemy i w jakim stopniu jesteśmy zadowoleni z naszego życia. To najprawdziwsza prawda! Każdy szef nam to potwierdzi, kiedy pójdziemy spytać o awans lub podwyżkę.

[demoniczny śmiech]

PS Wiem, że kwestia podejścia do pracy jest zależna od rocznika. Dzielimy się na pokolenia iksów, igreków i innych zietów i każde z nich ma inne podejście do tematu, dlatego w komentarzach zapraszam do dyskusji na poziomie na temat sposobów na nieznalezienie pracy i te de.
59

Oglądany: 117067x | Komentarzy: 128 | Okejek: 224 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało