Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czy warto zamieszkać w akademiku?

185 104  
474   76  
Warto! Bo...

#1. Nie musisz płacić za wodę i prąd i żyjesz sobie jak król

#2. Nie boisz się zostać sam w domu, kiedy współlokatorzy wrócą napełnić słoiki


Ja na przykład się boję i nie lubię i nie jestem przyzwyczajona i nie polubię nigdy, wiem. Lubię, jak ktoś śpi obok, najdalej na tym samym piętrze. W akademiku nie musisz się o to martwić. Nawet jeśli kompletnie nikt cię nie lubi i będziesz musiał spędzić tu nawet święta - zawsze zostaje pani na portierni.

#3. Zawsze jest z kim zamówić pizzę


Tak naprawdę to nie zawsze, bo właśnie borykam się z tym problemem, bo wszyscy już coś sobie zjedli, a ja jestem leniuszkiem i nie chcę gotować. Ale teoretycznie zawsze możesz z kimś zamówić pizzę. Tylko że pizza jest droga.

#4. Znajdziesz tu specjalistów od wszystkiego


W jednym budynku zrobisz sobie manicure hybrydowy, przywrócisz do życia zalanego laptopa, a jeśli będziesz miał szczęście, w twoim segmencie możesz natknąć się nawet na handlarza sprzętu AGD. Co najlepsze - za sporą część usług zapłacisz w popularnej studenckiej walucie - za browara.

#5. Zawsze jest do kogo gębę otworzyć


Wszędzie spotkasz ludzi. Czasem nawet pod prysznicem, którego potrzebujesz. Ten punkt można poszerzyć o: zawsze masz z kim obejrzeć mecz/top model/M jak miłość/teletubisie, zawsze masz z kim iść na imprezę/do biedronki/na tramwaj, poszerzcie sobie o cokolwiek chcecie. Zawsze znajdziesz miłośnika nawet najbardziej dziwnych rzeczy. Trzeba tylko dobrze poszukać.

#6. Masz blisko tu i tam


Akademiki zazwyczaj zlokalizowane są w miejscu, z którego masz po prostu blisko na uczelnię. Większość uczelni znajduje się niedaleko centrum miasta, więc siłą rzeczy tam też masz niedaleko. Wyjątkiem są na przykład akademiki na katowickiej Ligocie, z których ciężej się dostać do centrum niż z pobliskiego miasta. Idź na studia do Torunia. Tu można wszędzie chodzić na nogach.

#7. Masz mało miejsca na robienie bałaganu


Generalnie nie ma tu za dużo miejsca, nie masz też ze sobą aż tyle rzeczy. Kiedy chcesz zrobić sobie herbatę, musisz od razu wymyć kubek po starej kawie, bo przecież nie masz innego kubka. To samo z patelnią. Pranie też robisz częściej, bo nie masz ze sobą całej garderoby, a tym bardziej kosza, który pomieści wszystkie twoje ciuszki.

#8. Trudno jest zaspać na zajęcia. (Nie wiem, czy to akurat zaleta.)


Zazwyczaj ktoś idzie na tę samą godzinę i marne szanse, że obydwoje zaśpicie. A nawet jak nie, to spokojnie - dziewczyna z pokoju obok obudzi cię swoją suszarką. Czasem nawet i trzy godziny przed planowanym zaspaniem.

#9. Siłą rzeczy poznajesz ludzi


Jest to dość przydatne, zwłaszcza jeśli wybierasz się do miasta, gdzie kompletnie nikogo nie znasz. Pokój na stancji czy własna kawalerka nie jest wtedy zbyt dobrym rozwiązaniem. Pokój na stancji w ogóle nie jest dobrym rozwiązaniem, ale wiem, wiem - mama ci kazała?

#10. Jest fajnie



I wcale nie jest prawdą, że nie da się tu żyć, spać i jeść. Jak jesteś wystarczająco asertywny, to i nawet się pouczysz. Po jakichś trzech dniach przyzwyczaisz się do spania w każdych warunkach i zagłuszysz na zawsze głos podszeptujący ci złowrogie pomysły na uciszenie wesołych młodzieńców zza ściany, kiedy ty masz jutro na ósmą.

Jeśli podobał ci się ten tekst, odwiedź koniecznie blog autorki, tam znajdziesz ich więcej.
70

Oglądany: 185104x | Komentarzy: 76 | Okejek: 474 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.02

17.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało