Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Szczyt lenistwa, level: marynarka wojenna

177 739  
1073   55  
Różne bywają objawy lenistwa, a studenci żyją w przeświadczeniu, że są w nim mistrzami. Ale daleko im do pewnego oficera marynarki wojennej.

Kiedyś na pokładzie okrętu jadłem śniadanie w mesie oficerskiej, gdy wszedł tam nasz oficer operacyjny (OPS). Był on uosobieniem zaprzeczenia rannego ptaszka, wszedł nadal na wpół śpiąc, z zamglonymi oczami... Po prostu zombie z obwarzankiem w dłoni. Usiadł w kącie i półprzytomnie zaczął przeżuwać śniadanie.

Siedziałem plecami do burty i poranne słońce zaczęło świecić przez bulaj, tworząc jaskrawy okrąg dokładnie na jego półprzytomnym obliczu. OPS mrużył oczy z miną nieszczęśnika i leniwie gryzł kolejny kęs pieczywa, z trudem pamiętając co oznacza bycie żywą istotą. To był widok sprawiający fizyczny ból.



Nagle zombie przestało przeżuwać, powoli podniosło słuchawkę telefonu pokładowego i wybrało numer na mostek. Dobrze nam znanym zaspanym głosem powiedział:

- Czeeeeść. Tu OPS. Czy moglibyście... Przesunąć ścieżkę patrolu... Tak, jeden sześć pięć. Dzięki.

Odłożył słuchawkę i po prostu tak siedział. Mrużąc. Czekając.




I nagle. Powolutku. Jaskrawy krąg słonecznego światła zaczął przesuwać się z twarzy OPS-a na ścianę obok niego. Po krótkiej chwili jego twarz rozpromieniła się wewnętrznym szczęściem i pojawiło się pierwsze mrugnięcie. Powoli mrugnął kilka razy, a do mnie zaczęło docierać piękno tego, czego doświadczyłem. Rozkazując zmianę trasy patrolu o 15 stopni spowodował zmianę naszego kursu akurat o tyle, żeby odsunąć ze swojej twarzy padające promienie słoneczne. Dosłownie wolał zmienić położenie ważącego tysiące ton obiektu i kilkuset ludzi niż się przesiąść, tylko po to, żeby mógł spokojnie w cieniu skończyć swojego porannego obwarzanka. Byłem pod wrażeniem.

Powoli podniósł obwarzanka i przez krótki moment bałem się, że umknie mu to, jakim okazał się geniuszem, że już nigdy nie będzie mógł docenić swego błyskotliwego lenistwa. Zaraz wstanie, pójdzie do kajuty, położy się na koi i zaśnie na kolejną godzinę, a gdy się obudzi, nic nie będzie pamiętał. Ale pomiędzy dwoma kęsami zrobił przerwę i mogłem dostrzec ledwo zalążek pojawiającego się w kąciku ust uśmiechu, po czym wrócił do swojego trybu zombi i odruchowego przeżuwania.
23

Oglądany: 177739x | Komentarzy: 55 | Okejek: 1073 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.02

21.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało