Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

O przesądach słów kilka

115 290  
612   87  
Wchodząc ostatnio do kumpla jak zawsze w geście przywitania podałem mu rękę. Zrobiłem to stojąc przed wejściem i usłyszałem to, co słyszy się zawsze w tej sytuacji "nie przez próg". No właśnie, ale zastanawiał się ktoś czemu tak nie należy robić, skąd to się wzięło?

#1. Tylko nie przez próg!

Większość z was na pewno w swoim życiu spotkała się z tym przesądem, by nie witać ani nie żegnać się przez próg, bo może to przynieść nieszczęście. Próg domu był i jest miejscem granicznym między światem zewnętrznym, złym, niebezpiecznym, a naszym oswojonym, domowym ogniskiem, miejscem bezpiecznym (choć nie zawsze). Ma więc on charakter ambiwalentny - z jednej strony to święty punkt naszego domostwa, a z drugiej zaś miejsce nieczyste. Taka przestrzeń sprzyjała demonicznym istotom, które chciały wedrzeć się do naszego świata. W dawnych czasach (jak podają źródła) zwyczajem było chowanie prochów zmarłych właśnie przed wejściem do domu bądź też w przypadku martwych płodów - pod samym progiem. Miało to zapewnić ochronę przed siłami nieczystymi. Jednak organizowanie powitania niejako “ponad głowami” swoich zmarłych wydawało się cokolwiek niestosowne, dlatego przyjęło się, że sprowadza to zły omen.

#2. Czarny kot to zły kot


Nie wiem jak wy, ale ja często widziałem ludzi, którzy zawracają, bo przez drogę kawałek dalej przebiegł czarny kot. W wielu kulturach czerń to symbol magi, szatana i wszelkich złych rzeczy. Ale czemu akurat kot, a nie pies ? Kto ma kota ten wie, jak tajemnicze jest to stworzenie i idealnie wpasowujące się w symbolikę czerni. Sam przesąd powstał prawdopodobnie w średniowieczu. Każda szanująca się czarownica miała czarnego kota. Wierzono więc, że gdy taki kot przebiegnie drogę, to sam szatan zastawia na nas pułapkę, a gdzieś w pobliżu na pewno czai się czarownica. Nic więc dziwnego, że gdy czarownice palono na stosie, to kot wędrował tam razem z nią.

#3. Sól rozsypana=będzie kłótnia


Rozsypanie soli to także przesąd prawdopodobnie wywodzący się ze średniowiecza. W tamtych czasach sól była dosyć drogim surowcem, więc każde ziarenko było cenne. Stąd gdy delikwent sól rozsypał, zsyłał na siebie gniew innych ludzi, co prowadziło do kłótni. Drugą teorią, być może bardziej znaną, jest ta powtarzana przez Amerykanów. Jeśli spojrzeć na słynny obraz Leonardo da Vinci "Ostatnia Wieczerza", można dostrzec na stole obok Judasza rozsypaną sól. Ma to symbolizować zdradę i kłamstwo. Z tym wiąże się też przesąd, że by pozbyć się pecha rozsypanej soli, należy przerzucić przez lewe ramię szczyptę soli. Ma to ponoć zmylić szatana i oczyścić nas z pecha, którego na siebie ściągnęliśmy rozsypując sól.

#4. Odpukaj w niemalowane


W dawnych czasach najczęściej w ramach pochówku szczątki palono. Wierzono, że dusza razem z dymem uchodzi wprost do Stwórcy w niebiosach. Kiedy zaczęło się rozpowszechniać chrześcijaństwo, zaprzestawano takiego pochówku na rzecz tego, jaki znamy dzisiaj. Rzemieślnicy robiąc trumnę wykonywali ją z ociosanego "czystego" drewna. Żałobnicy zbierali się przy trumnie i pukali w nią, co miało odstraszyć szatana czyhającego na duszę zmarłego. Dzisiaj już nie pukamy w niczyją trumnę, ale w ramach odstraszania pecha część z nas nadal puka niemalowane drewno.

#5. Lustro pękło, będzie 7 lat pecha


Jak wiadomo, nie tylko pękająca guma w aucie czy też na czymś innym może przynieść pecha, ale i właśnie lustro. Przesąd ten, jak i wiele innych, ma swoje korzenie w średniowieczu. Wówczas tylko najzamożniejsi mogli sobie pozwolić na zwierciadło wykonane ze szkła, nic więc dziwnego, że jak lustro pękło, ludzie brali to za zwiastun nadchodzącego nieszczęścia. Jednak nie samo pęknięcie lustra to pech, a pozostawienie w domu jego fragmentów. Czemu akurat 7 lat? To wiąże się z tym, iż cyfra "siedem" uważana jest za magiczną, o czym również można by wiele napisać, ale odnośnie utożsamiania jej z pechem prawdopodobnie wywodzi się to od 7 plag egipskich.

Wydaje się, że w XXI wieku raczej mało ludzi wierzy w przesądy, czyż nie? Jak pokazuje poniższa tabelka z 2008 r., odsetek ludzi wierzących w owe zjawiska przyczynowo-skutkowe nie jest taki mały.


Jest to pierwszy artykuł, jaki napisałem w swoim życiu, więc spodziewam się krytyki, jednakże mam nadzieję, że chociaż części z was, drodzy Bojownicy, spodoba się powyższy tekst, co zachęci mnie od napisania kolejnych.

Źródła: 1, 2, 3, 4
8

Oglądany: 115290x | Komentarzy: 87 | Okejek: 612 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

08.12

07.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało