Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Pająki, których spotkania nie życzymy nikomu

185 954  
486   88  
Podobno na arachnofobię, czyli lęk przed pająkami, cierpi 16% mężczyzn i co druga kobieta. To dość dziwne – jak by nie patrzeć, istnieją setki bardziej niebezpiecznych zwierząt niż te ośmionogie maleństwa, a ukąszenie pająka bardzo rzadko kończy się dla człowieka źle. No, chyba że żyjesz w Australii albo w Ameryce Południowej. Jak wiadomo, tam już nawet najbardziej niewinnie wyglądający robal może zrobić poważne kuku.

Zapraszamy was na spotkanie z kilkoma miłymi przedstawicielami pajęczego rodu, których poza Internetem nie chcielibyście poznać.


Wałęsak brazylijski – viagra przy nim wymięka

Jak wskazuje jego nazwa, wałęsak prowadzi koczowniczy tryb życia i dużo podróżuje w poszukiwaniu jedzenia. Jest dość duży – jego rozstaw nóg może wynosić nawet i 13 cm. Tego zamieszkującego andyjskie lasy i dżunglę amazońską pająka raczej trudno spotkać za dnia. To dlatego, że w tym czasie wyjątkowo dobrze chowa się przed naszymi oczami. Ze swych kryjówek wyłazi nocą. Biada temu, kto go spotka i nie daj Boże rozzłości. To kawał jadowitego sukinsyna.


Według Księgi rekordów Guinnessa – wałęsak brazylijski utrzymuje tytuł najbardziej zabójczego pająka na świecie. Po ukąszeniu tego zwierzątka u ofiary drastycznie wzrasta poziom tlenku azotu, a co za tym idzie – zwiększa się też przepływ krwi w jej organizmie. To dlatego większość facetów, których pająk ten dopadł, dostaje długotrwałej i niezwykle bolesnej… erekcji.

Czarna wdowa – mały, ale kozak

A ten nieduży, bo rzadko kiedy przekraczający 1 cm pajączek żyje na terenie obu Ameryk i jest dowodem na to, że szacunek trzeba mieć nawet do małych, całkiem niewinnie wyglądających stworzonek. Jad czarnej wdowy jest piętnastokrotnie silniejszy niż jad grzechotnika, a objawy ukąszenia są bardzo nieprzyjemne – to dlatego, że w substancji, którą pająk ten wstrzykuje w ciało ofiary występuje toksyna atakująca układ nerwowy.


W efekcie ukąszony dostaje bardzo bolesnych skurczów mięśni, które niekiedy nie odpuszczają nawet po dwóch dobach. Cieszmy się, że czarna wdowa w odruchu litości nie wykorzystuje swego całego potencjału – najczęściej nie aplikuje wystarczającej ilości jadu, aby zabić człowieka.

Ptasznik australijski – jeden z najagresywniejszych

Atraks, bo taką prawidłową nazwę nosi ten zwierz, jest jednym z setek łażących i pełzających powodów, dla których nie jest dobrym pomysłem przeprowadzka do Australii.


Pomijając już fakt, że ta bestia przypomina prawdziwy pajęczy czołg, to do tego jest to kreatura słynąca z niebywałej agresji. Wyprowadzona z równowagi potrafi zaciekle gonić swoją ludzką ofiarę. Jest czego się bać - szczękoczułki ptasznika australijskiego bez trudu przebijają się przez twarde obuwie, a jego jad zawiera substancję, która atakuje układ nerwowy.


W najgorszym przypadku ofiara umiera, w najlepszym zaś – znajdowana jest półżywa w kałuży własnego potu. Obfite pocenie się jest jednym z charakterystycznych objawów ukąszenia przez atraksa. Na szczęście każdy zapobiegliwy Australijczyk ma w swojej (pewnie zajmującej całą piwnicę i pół mieszkania) apteczce antidotum na jad tego potwora.

Solfuga – niegroźny brzydal

Uwierzycie, że coś tak potwornego jak ten zwierz może nie pochodzić z Australii? Do grupy solfug zalicza się aż 1000 różnych gatunków pajęczakow występujących na całym świecie (oprócz Australii – true story!). Największego jednak reprezentanta tego rodu spotkać można w Egipcie. Jego wielkość może przekroczyć i 15 cm, z czego ćwierć ciała tego paskudztwa zajmują potężne szczękoczułki.


Z racji występowania na pustyniach, solfugi często zwane są mianem „wielbłądzich pająków” albo „wietrznych skorpionów”. Polując na swoje ofiary pajęczaki te robią pożytek ze swoich silnych odnóży - solfugi skaczą na odległość 2 metrów! Na szczęście raczej nie stanowią zagrożenia dla człowieka. Wprawdzie bronią tych brzydali jest trupi jad, ale jego ilość jest na tyle niewielka, że najczęściej sprawa kończy się na stanie zapalnym w miejscu ukąszenia.

Ptasznik zdobiony – najniebezpieczniejszy z ptaszników

Ptaszniki uważa się za największych przedstawicieli pająków. Tak na przykład ptasznik goliat osiąga rozmiary 30 cm i może ważyć ćwierć kilograma! Takie gabaryty i ciężar ciała uniemożliwiają mu zgrabne łażenie po ścianach (trza było tak rosnąć, psia wasza mać?). Mimo że wokół tych pajęczaków narosło wiele przerażających legend, pewne jest jedno – jad ptaszników rzadko wysyła ludzi na tamten świat.


Najniebezpieczniejszym przedstawicielem tej liczącej sobie piętnastu przedstawicieli rodzinki jest ptasznik zdobiony. Dorasta on do 25 centymetrów, a jego jad przede wszystkim powoduje obezwładniający ból wywołany niezwykle silnymi skurczami mięśni ofiary.


Pustelnik brunatny – zabójca pająków

Ten występujący na południu USA pająk nie należy do szczególnie okazałych. Jego wielkość nie przekracza 2 cm i bardzo często żyje sobie w piwnicach lub zakamarkach mieszkań. Można powiedzieć, że pustelnik brunatny robi kawał dobrej roboty – żywi się on innymi pająkami. Czasem też zabije sobie jakieś ludzkie dziecko… ale to raczej rzadko i to tylko wtedy, gdy ktoś go bardzo zirytuje.


Jego jad nie jest wystarczająco silny, aby zabić dorosłego człowieka, ale toksyny, którymi pustelnik dysponuje, zawierają składnik powodujący martwicę tkanek. Zdjęć ukąszeń zamieszczać tu nie będziemy, bo pewnie jesteście w trakcie albo świeżo po śniadaniu…

Sieciarz jaskiniowy – najniebezpieczniejszy w Polsce

A oto dowód na to, że doprawdy cieszyć się powinniśmy, że żyjemy w Polsce. Nasz najbardziej jadowity pająk ma 5 cm wielkości i najczęściej mieszka w grotach Ojcowskiego Parku Narodowego, rzadziej w tunelach pod mostami i piwnicach. To dlatego, że sieciarz jaskiniowy wyjątkowo gardzi światłem. Posila się owadami, czasem też wrzuci na ruszt jakiegoś ślimaka czy wija.


Jeśli podczas pieszych wędrówek po zakątkach polskich parków narodowych natkniemy się na tę krwiożerczą bestię, to lepiej czym prędzej nogi wziąć za pas. Sieciarz z całą pewnością przypuści na nas wściekły atak i bezlitośnie upierd#oli. Życia jednak nie stracimy – to by było zbyt proste. Zamiast tego będziemy omdlewać z bólu – ukąszenie naszego najniebezpieczniejszego pająka porównywalne jest bowiem z… użądleniem pszczoły.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
3

Oglądany: 185954x | Komentarzy: 88 | Okejek: 486 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.07

04.07

03.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało