Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 być może zaskakujących faktów o introwertykach

98 481  
258   64  
Dzisiejszy świat wymaga od nas ciągłego działania, ciągłych interakcji i otwartości. Nie ma w tym nic złego. Tak samo jak nie ma nic złego w byciu introwertykiem – czyli takim trochę skrytym gościem, któremu niespecjalnie zależy na kontaktach ze światem.

Introwertycy też lubią pogadać

"Milczenie jest złotem" to zasada, o której powinni pamiętać wszyscy, niezależnie od tego, czy uważają się za introwertyków czy ekstrawertyków. Przyjęło się jednak uważać, że ci pierwsi są zamknięci w sobie i milczący kiedy tylko się da, podczas gdy tym drugim twarze się nie zamykają. Trochę prawdy w tym jest, ale nie do końca. Tak samo introwertycy lubią pogawędki, z tą jednak różnicą, że są to pogawędki na określony temat. Tym, czego nie znoszą naprawdę, jest tzw. small talk, czyli bezproduktywna paplanina o niczym. Zamiast bezsensownie paplać o niczym z innymi, introwertycy wolą popaplać samemu ze sobą, w swoim własnym świecie.

Nic gorszego na świecie niż tłum

Uznaje się, że introwertycy czerpią energię z samotności. Podczas gdy większość ludzi* doskonale bawi się na koncertach, imprezach, spotkaniach, introwertyk w tłumie natychmiast traci rezon. Konieczność przebywania w dużej grupie ludzi staje się dla niego męczarnią – i to w znacznie większym stopniu niż dla ekstrawertyka męczarnią jest okazjonalna samotność.

* - Przyjmuje się 25-46%-owy udział introwertyków w ogóle społeczeństwa.

Samotność – tak, ale nie przez cały czas

Nie znaczy to bynajmniej, że introwertycy marzą o spędzeniu życia w wyłącznie własnym towarzystwie. To błędne, ale powszechne myślenie. Introwertycy w przeważnej mierze przedkładają jakość nad ilość – czy to wypowiadanych w rozmowie słów, czy to dobieranych przyjaciół, czy wreszcie towarzystwa, z którym spędzają czas.

Publiczne przemówienia to nie koniec świata

Jest wielu ludzi, których przeraża myśl o konieczności publicznego wystąpienia. Już nawet przedstawienie referatu przed klasą stanowi dla nich problem, od którego bieleją, mdleją, dostają mdłości. Co dość zaskakujące, cała rzecz dotyczy zarówno introwertyków, jak i ekstrawertyków w podobnym stopniu. Tak jak wielu ekstrawertyków śmiertelnie obawia się wyjścia na scenę, tak wielu introwertyków na scenie czuje się jak w domu, czego dowodzą znane przykłady mówców, których charyzma rozwiewa wszelkie posądzenia o introwersję.

Nawrócenie introwertyka nie istnieje

Świat premiuje ekstrawertyków. Wydaje się, że introwersja jest z kolei czymś złym, niewłaściwym. I – jak chcieliby niektórzy – uleczalnym. Nic z tych rzeczy. Introwertyk może nauczyć się stwarzać pozory przystosowania do ekstrawertycznego świata, opanować szereg zachowań, które upodobnią go do ekstrawertyków, ale w żaden sposób nie zmieni to jego myślenia. Nie "pomogą" żadne kursy, szkolenia i warsztaty. Zresztą po co działać wbrew naturze?

Introwersja ma coś wspólnego z autyzmem

W dzisiejszych czasach introwersja jest tak "nieprzystająca", że u introwertyków zaczęto doszukiwać się poważnych zaburzeń psychicznych, a najbardziej śmieli w swych zapędach badacze wysnuli wniosek o powiązaniu introwersji z autyzmem. Nieporadność w kontaktach społecznych, spędzanie czasu samemu, niezrozumienie, skłonność do zwracania uwagi na szczegóły i wiele innych – to cechy, które mają łączyć osoby introwertyczne i autystyczne, a przy tym dowodzić powiązania pomiędzy jednym i drugim… i tu wypadałoby chyba poddać się i napisać "zaburzeniem". Ile w tej teorii prawdy, trudno powiedzieć. Warto natomiast odnotować sam fakt, że teoria ta brana jest pod uwagę.

Nie ma 100%-owych introwertyków

Jak znakomita większość pojęć w psychologii, tak i introwersja ma swoją kluczową wadę – nieścisłość. Czy istnieją osoby, które spełniają wszystkie kryteria, by zaliczyć je do introwertyków? Być może tak. Rzecz w tym, że to rzadkość – i ilościowa, i czasowa. Większość ludzi na świecie łączy w sobie zarówno introwertyczne, jak i ekstrawertyczne cechy, a podział na jednych i drugich jest dość mglisty. I trudno się dziwić, skoro to podział absolutnie sztuczny.

Źródła: 1, 2, 3, 4
11

Oglądany: 98481x | Komentarzy: 64 | Okejek: 258 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

11.12

10.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało