Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak myślą najbogatsi (i dlaczego inaczej)?

133 379  
525   70  
Piękni i bogaci mają w życiu łatwiej - to prawda. Pięknym łatwiej zostać bogatym, a bogaci mają coraz większe możliwości zostać pięknymi. Tylko jak z małego, nieszczególnie znaczącego kraju środkowej Europy wskoczyć do elitarnego grona najbogatszych? Na początek potrzebna będzie drastyczna zmiana myślenia.

Bogaci nie wierzą w cuda

Z nieba spadały już bardzo różne rzeczy - krowy, samochody i robaki - natomiast pieniądze nigdy. A już na pewno nie w takiej ilości, która byłaby satysfakcjonująca. To pierwsza różnica - biedni wierzą w cuda, bogaci z kolei doskonale zdają sobie sprawę z tego, że cuda się nie zdarzają.

Biedni żyją ponad stan

Wielu ludzi o - niech będzie - skromnych możliwościach finansowych stara się nie dać tego po sobie poznać. Biorą pożyczki i kredyty, kupują wspaniale wyglądające samochody, a koniec końców nie mają co do garnka włożyć, a na wakacjach nie byli od czterdziestu lat. Tymczasem wielu bogatych przeciwnie - żyje "poniżej stanu".

Bogaci nie spoczywają na laurach

"Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma" - to nie jest postawa, która towarzyszy najbogatszym. Przeciwnie. Mając poloneza, nie cieszą się, że jednych drzwi jeszcze nie zżarła korozja. Marzą o porsche i w końcu kupują porsche. Mieszkając pod Skierniewicami, nie cieszą się, że zaorane pole to doskonały krajobraz. Marzą o (tu wstaw nazwę dowolnego raju na ziemi) i w końcu tam właśnie się przeprowadzają.

Etat to nie gwarancja

Wielu ludzi kręci nosem na umowy o dzieło, umowy zlecenia itp., wszystkie tzw. umowy śmieciowe, uznając je za półśrodki, które nie dają zatrudnianemu żadnego zabezpieczenia. Ale poważnym błędem jest twierdzenie, że pełen etat daje bezpieczeństwo. Nieprawda - jednego dnia etat jest, drugiego już go nie ma. Dlatego nawet na wydawałoby się pewnym etacie nie zaszkodzi myśleć nad tym, "co by było, gdyby nagle...".

Nie szczęście, a ciężka praca


 
Pierwszy milion trzeba ukraść. Ewentualnie odziedziczyć. Stereotyp ten przybiera różne formy, które jednak dążą do jednego - do udowodnienia, że nowy milioner wcale nie zasłużył na swoje bogactwo. Na pewno miał mnóstwo szczęścia, na pewno sprzyjał mu los. Tymczasem wielu bogatych mówi wprost: los i szczęście nie miały z ich fortuną nic wspólnego. Na wszystko, co zarobili, zapracowali sumiennie i uczciwie. Bez pomocy Boga ani Latającego Potwora Spaghetti.

Pieniądze ze szczęściem nie mają nic wspólnego

Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają (ale zakupy jak najbardziej). Tymczasem bogaci wychodzą ze słusznego założenia, że tak naprawdę relacja pomiędzy szczęściem a finansami to fikcja. Koniec końców nie brakuje nieszczęśliwych bogatych i szczęśliwych biednych, a także - zapewne częściej spotykanych - nieszczęśliwych biednych i przeszczęśliwych bogatych.

Bogactwo poszerza horyzonty

Podobno ludzie bogaci nie mają przyjaciół. A jeśli mają, to tylko równie bogatych, w związku z czym są snobami. A jeżeli nawet zdarzy im się popełnić wykroczenie względem stereotypów i mieć przyjaciół biednych, to najwyraźniej tylko dlatego, że ci biedni chcą materialnie skorzystać na znajomości. Nic bardziej mylnego. Podobnie jak to, że bogactwo oznacza bezustanną wytężoną pracę, która rujnuje rodziny. Jest wielu bogaczy, których życie rodzinne mogłoby stanowić wzór dla tych, którzy całe dnie spędzają w domach.

Bogaci doskonale się bawią


 
Im człowiek biedniejszy, tym więcej uwagi poświęca zdobywaniu pieniędzy. I więcej stresu go to kosztuje. Oczywiście, od pewnej liczby zer na rachunku bankowym nietrudno przestać się przejmować, ale warto odpowiednio wcześnie zmienić myślenie. Im szybciej uwierzy się, że pieniądze to nie wszystko, tym łatwiej przyjdzie ich zdobywane. I jeszcze jedno - bogaci ludzie o pieniądzach myślą logicznie, jako o narzędziu. Między innymi do zabawy. Można koniec końców świetnie bawić się na pływalni w Wołominie i na prywatnym basenie na wzgórzach Hollywood. Wszystko jest li tylko kwestią skali.

Bogaci nie zazdroszczą

Biedni uważają, że to źle, aby mała grupa ludzi dysponowała większością pieniędzy. Bogaci z kolei nie mają absolutnie nic przeciwko temu, aby biedni do nich dołączyli. A teraz pasujące do kontekstu pytanie z zakresu "filozofii polskości" - co jest lepsze, czy samemu mieć dobrze, czy aby sąsiad miał źle?

Bogaci nie oszczędzają


I na koniec to, co najważniejsze, a może wydać się najdziwniejsze. Ci, którzy chcą być bogaci, NIE powinni myśleć o oszczędzaniu. Powinni myśleć o zarabianiu. Zamiast skupiać się na tym, by z każdej dotychczasowej pensji odłożyć 10% i na tym poprzestać, powinni raczej koncentrować się na zwiększaniu pensji, by to 10% każdorazowo przekładało się na więcej.

Łatwo powiedzieć, prawda? Z drugiej strony - spróbować przecież nie zaszkodzi.

Źródła: 1, 2, 3
1

Oglądany: 133379x | Komentarzy: 70 | Okejek: 525 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.04

31.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało