Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 rzeczy, za które lubimy Rosjan

165 547  
782   46  
Pałac Kultury, Tetris, AK-47, Matrioszki, idiotyczne filmiki wrzucane na YouTube... Rosja słynie z wielu ciekawych wynalazków. W naszej opinii jest to też kraj niezrozumiały – miejsce gdzie to Etopiryna poleca Goździkową, a gołębie dokarmiają okruszkami zziębniętych ludzi. Tym niemniej wiele zawdzięczamy naszym wschodnim braciom. Za co chcielibyśmy towarzyszom z miejsca podziękować.

Lizak

Okazuje się, że najlepszymi pomysłami są te, które są najprostsze. Bo niby na co komu cukierek na patyku? A jednak – lizak podbił serca miłośników słodkości na całym świecie. Nie wiadomo dokładnie, komu pierwszemu wpadła do głowy idea umieszczenia kijka w łakociu, wiemy natomiast, kto wynalazł maszynę, która tę czynność zindustrializowała. Samuel Born był pochodzącym z Rosji imigrantem. Urządzenie nie tylko produkowało słodycze, ale i automatycznie nabijało je na patyczki.


 
Ten sam „wynalazca” odpowiedzialny jest też za wprowadzenie na rynek wielokolorowych posypek, które to nierzadko oblepiają lody i pączki.
 

Born został za swe lizakowe dzieło nie tylko uznany przez chorych na próchnicę wielbicieli ulepku w ustach, ale i przez polityków.  W 1916 roku oficjalnie odebrał klucze do miasta San Francisco.
 

Telewizor Rubin

Ważący nawet do 60 kg radziecki telewizor Rubin potraktujmy jako symbol – dla wielu z nas był to pierwszy odbiornik TV z jakim mieliśmy kontakt. Na tych samych ziemiach, z których przybył do nas Rubin, żył też facet, dzięki któremu dziś możemy w ogóle telewizję oglądać. Wladimir Zworykin w 1910 roku dokonał pierwszej transmisji obrazu – zrobił to dzięki swemu wynalazkowi, wykorzystującemu fale radiowe. Piętnaście lat później ten sam człowiek stworzył pierwszy kolorowy kineskop, a dwa lata później zaprezentował światu ikonoskop – lampę przetwarzającą obraz na sygnały elektryczne. Urządzenie to znalazło zastosowanie jako przetwornik do kamery telewizyjnej – dzięki temu odkryciu zakończyła się era mechanicznego wprawiania obrazów w ruch.

Tymczasem telewizor Rubin był jednym z największych towarów eksportowych mateczki Rosji – te toporne pudła wysyłane były aż do 65 krajów świata. Na naszym, polskim gruncie mieliśmy też własną, licencjonowaną fabrykę tych odbiorników.


 

Theremin

Mówi się, że Lew Termen był geniuszem. Podobno już jako nastolatek eksperymentował z elektrycznością. Z czasem wyemigrował do USA, skąd po 10 latach zwrócono go ojczyźnie. Władza upomniała się o jego talenty – najpierw został aresztowany, a następnie skierowany do więziennego instytutu badawczego, gdzie pracował nad jednym z najbardziej cenionych urządzeń inwigilacji – podsłuchem o dalekim zasięgu (za swój wkład w stworzenie takiego urządzenia dostał nawet Nagrodę Stalinowską I stopnia).

 

Jednak jego najbardziej znanym dziś wynalazkiem jest theremin – instrument wykorzystujący zakłócenia pola elektrycznego. Była to ponoć ulubiona zabawka samego Lenina.

Po ten wynalazek chętniej sięgają muzycy, m.in. Jean-Michel Jarre, Led Zeppelin czy Sting.







 

Lew Termen przedstawiający swój wynalazek:

https://www.youtube.com/watch?v=w5qf9O6c20o

 
Jean-Michel Jarre w Stoczni Gdańskiej ok. 80 lat później:

https://www.youtube.com/watch?v=LJBHTM4_T9c



 

Wódka

Nie, nie próbujemy tu wcale udowodnić, że wódka pochodzi z Rosji. Jak wszyscy wiemy z wódczanych lekcji historii wałkowanych już w podstawówce, pierwszym geniuszem, który dokonał destylacji alkoholu był Zdzisiek z Polmosu Zosimos z Panapolis. A było to w IV wieku po narodzinach Chrystusa. Wysokoprocentowy płyn stosowany był przez całe stulecia jako środek medyczny – wódką odkażano m.in. rany. Alkoholem pędzonym na ziołach leczono również  wiele różnych dolegliwości.

Co więc do tego wynalazku dodali od siebie Rosjanie? Ano „złotą proporcję” pomiędzy ilością procentów a wodą. O tym, że idealną zawartością alkoholu w H2O jest 40%, zadecydował nie kto inny jak sam Dmitrij Mendelejew – facet odpowiedzialny za słynną tablicę pierwiastków. Naukowiec ten jest autorem pracy doktorskiej pt. ”O łączeniu spirytusu z wodą”. Za te wiekopomne dzieło wybaczamy mu nasze traumatyczne katusze z lekcji chemii...

 

 

Chatroulette

Dziwna ta strona - niby nie pornografia, a same fallusy. Grunt, że nigdy nie wiesz na czyjego ch*ja trafisz... Czymkolwiek by dziś „czatruletka” nie była – liczy się intencja. Autorem tej strony jest pewien siedemnastoletni mieszkaniec Moskwy - Andriej Ternowski. Program napisał w ciągu dwóch dni i dwóch nocy. Początkowo autor cieszył się, że dziennie jego stronę odwiedza 500 osób. Po miesiącu odwiedzających było już 100 razy więcej. Obecnie w każdej chwili naszej wizyty na Chatroulette siedzi ok. 35 000 gości.

 Ostatni dowcip z czatruletki w Monster TV

Tatu

Mokry sen pedo-misia - dwie lesbijskie piętnastolatki w kusych szkolnych strojach, namiętnie całujące się przy każdej możliwej okazji (najczęściej przed kamerami lub wielotysięczną publicznością). Czasem jednak ich szokowanie wykraczało nieco poza odstawianie soft-porno na scenie – podczas trasy koncertowej po USA, wokalistki z dumą występowały w koszulkach z napisem „ХУЙ ВОЙНЕ!”.

Amerykanie długo się nie zorientowali, że przekaz brzmi „ch*j wojnie!” i miał być dosadnym protestem przeciw działaniom zbrojnym w Iraku.
 


 

Tak czy inaczej – dla wielu błądzących w labiryntach własnych fantazji licealistów, wielkim szokiem była informacja, że dziewczęta wcale nie uprawiają lesbijskiej miłości, a jedna z nich zaszła w całkiem normalną (nie lesbijską!) ciążę!
 

Nie ośmielimy się tu wrzucić żadnego z kawałków Tatu, więc prezentujemy luźną interpretację jednego z większych hitów Rosjanek, w wykonaniu Sonic Syndicate.

https://www.youtube.com/watch?v=bBBVlBzOowo
 

Gry Elektronika

Mimo że dziś lepsze gierki można już zainstalować w kapslu po piwie, to trzeba przyznać, że w latach 80. małe, przenośne „konsole” wciągały bardziej niż cała seria „Diablo” wraz z dodatkami. To, o czym wówczas nie wiedzieliśmy to fakt, że firma Elektronika, która w 1986 roku wprowadziła na rynek grę „Nu pogodi!”, od początku swego istnienia zajmowała się bezczelnym podrabianiem zagranicznych produktów.

W 1968 roku ruszyła produkcja kalkulatorów wzorowanych bezpośrednio na amerykańskich oraz japońskich odpowiednikach. Tak bardzo były „wzorowane”, że w rosyjskich wersjach można było znaleźć te samy błędy, które posiadały oryginały.

Jednak największą podróbką, która zaowocowała ogromnym sukcesem w krajach należących do tzw. bloku wschodniego, była kopia serii gier Game & Watch wydawanych przez firmę Nintendo od 1980 roku. Pomijając sam design urządzenia, nasi rosyjscy bracia bez skrępowania skopiowali też i same gry, niekiedy zastępując oryginalne postaci bohaterami bardziej pasującymi do tutejszych realiów.

Ktoś chce sobie przypomnieć emocje związane z elektronicznym szaleństwem? 

 

Źródła: 123456


Oglądany: 165547x | Komentarzy: 46 | Okejek: 782 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.06

31.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało