Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CDLIX - Boogie chello

58 456  
232   30  
Dziś o dziadku i czereśniach, dobrej radzie dla pewnej pani, zmianie zdania i podrywie ekspedientki w sklepie.

WIELKIE CZEREŚNIE


Szłąc dzisiaj do pracy, zatrzymałem się przy straganie warzywnym, celem zakupu pomidorów do śniadanka.
Po chwili, obok mnie zjawił się pan w moim wieku z kilkuletnim chłopczykiem.
Pan zainteresował się pięknymi czereśniami, które swoją wielkością przypominały orzechy włoskie.
Chociaż cena wyrywała z butów, pan kupił kilogram i podaje chłopcu.
- Łaaaaał! Dziadek ale duże! Ciekawe gdzie takie rosną?
- Pewnie gdzieś za granicą, bo sam takich wielkich jeszcze nie widziałem.
Po chwili, chłopczyk wyciągając dużą pestkę z ust, mówi:
- Dziadek, ty wiesz jakie tam muszą być wielkie szpaki!

by Samorodek

* * * * *

SZOŁMEN

Oglądam z sentymentem koncert Michaela Jacksona. Podziwiamy to, jaki show robił ten facet...Chwila nostalgii. Kobita mówi:
- Kurde, już nikt nie robi takiego show... no może lady GAGA..
W tym momencie 13 letni synalek wtrąca z ironią:
- No i Rychu Peja....
Padlim

by zyggi

* * * * *

DOBRA RADA

Odwiedza mnie czasami w kantorze pewien pan, wiek na oko 75 lat ale twarz jak rodzynka doskonale wysuszona. To sprawia, że można mu dać spokojnie 95.
Posiada jednak głos i dykcję, jak najlepszy lektor radiowy.
Podobno całe życie był nauczycielem, a co za tym idzie potrafi bardzo łatwo nawiązywać kontakt prawie z każdym.
Podszedł do mnie i pyta:
- Jaki pan dzisiaj wynik obstawia naszych z Grekami?
- Cztery do zera!
- O! Aż taki z pana optymista?
- Oczywiście!
Następnie stojąc obok okienka, zaczyna pytać przechodzące osoby, nieważne w jakim wieku.
Zajrzał nawet do wózka dziecięcego by zapytać chyba dwulatka.
Nagle wyprostował się, i pyta zbliżającą się młodą, puszystą, ubraną w czarne obcisłe spodnie dziewczynę.
- Jaki wynik pani na dzisiaj obstawia?
- Nasi przegrają!
Starszego pana zatkało na sekundę, po chwili jednak przemówił swoim aksamitnym głosem.
- Niech pani szybko przyspieszy kroku!

by Samorodek

* * * * *

PROSTY W OBSŁUDZE

Młody przyjechał do mnie na parę dni. Ja wymyślam, co by mu tu ugotować, bo biedactwo nie jadł porządnie od ostatniej wizyty.
- Hmm... Zrobię ci takiego pysznego steka z młodymi ziemniaczkami, ale nie wiem... tłuczone, czy w mundurkach? Posypiemy świeżą pietruszką, potem sałatka z pomidorków i rzodkiewki, ale powiedz mi kochanie, czy może chcesz, żeby ją dodatkowo parmezanem posypać?

Młody przybrał zmieszaną minę i tak rzece:
- Kochana, ja bardzo doceniam twoje wysiłki i wiedz o tym, ale pamiętaj, że ja jestem prostym irlandzkim farmerem - co ty przede mną postawisz, to ja to zjem!

I za to kocham facetów z wiochy. Są prości w obsłudze.

by Tscharna

* * * * *

POWIEDZIAŁ

Syn (lat 6) koleżanki ogląda z bratem przyrodnim i jego mamą rozpoczęcie meczu.
- Ciocia a jak oni naszym strzelą bramkę to będę mógł coś powiedzieć?
- A co byś Jureczku chciał powiedzieć?
- Fu*k!!!!
No i było pozamiatane....

by dzambor


* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

ŁACINA UŻYTKOWA


Działo się to lat temu dawno, a nawet bardzo dawno, w czasach jeszcze demokracji ludowej. Lat miałem wtedy kilkanaście, a ol-ex-eros kosztował wtedy 5zł i był towarem wielce deficytowym. Ale do rzeczy...
Podszedł do mnie kolega w wieku mi podobnym i z wielkim przejęciem w głosie powiedział:
- Wiem, jak się nazywa kondom po łacinie.
Ja z równie wielkim zdziwieniem jak on przejęciem zapytałem:
- Jak?
W odpowiedzi usłyszałem:
- PROPHYLACTIC.

by topex

* * * * *

MODLITWA ZA BLIŹNIEGO


Dzisiaj rano idąc do pracy, schodząc po schodach zaczepia mnie sąsiadka, starsza kobiecina i pyta, czy bym śmieci nie wyrzucił... Jako żem uczynny (jasne) chłopak, to wziąłem worek od kobieciny. Na odchodne usłyszałem:
- Dziękuję. Będę się modliła za pana (aż się wzruszyłem)... - ale za chwile usłyszałem - ...do ojca Rydzyka.
Chciałem oddać jej ten worek...

by Dark_Freddy


* * * * *

CHARAKTERYSTYKA ODKURZACZA

Zasłyszane w sklepie z artykułami AGD:
Klient pyta się sprzedawcy:
- A ten odkurzacz to mocno ssie?
- Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca.

by bigosumidaj

I powracamy do autentyków teraźniejszych:


* * * * *

MUSI SKOŃCZYĆ

Słoneczny dzień, a więc siedzę sobie na balkonie. Dzieciarnia (nie moja) bawi się na dole. W pewnym momencie pojawia się sąsiadka:
- Piotrek! Chodź na obiad!
- Zaraz, tylko skończę robić sekcję szczura!
- Coo?!
- Nie martw się mamo, nie ostrym nożem, a patykiem. Już widzę jego wnętrzności!

Widać, że z dzieciaka coś wyrośnie

by blackberry


* * * * *

ODPOWIEDŹ

Zamieściłam na pewnym portalu ogłoszeniowym ogłoszenie w sprawie leasingu. Dostałam dzisiaj odpowiedź o treści

"Nazywam się nadziei Johnson widziałem dzisiaj swój profil, zainteresowałem, i będzie również wiedzieć, jak wam więcej, i chcę Ci wysłać maila na mój adres, więc może dać Ci moje zdjęcia, aby wiedzieć, z kim i am. Here jest mój adres e-mail (xxx@yahoo.com)
Wierzę, że możemy przenieść tutaj! Czekam na twój mail na mój adres powyżej nadziei
(Pamiętaj odległość lub kolor nie ma znaczenia miłości, ale wiele spraw w życiu)
proszę o kontakt tutaj (xxxx@yahoo.com)"

by malinova

* * * * *

ZMIANA ZDANIA


Wujek prowadzi firmę budowlaną. Pewnego dnia na budowie pojawił się przyszły właściciel budowanego domu. Za nim szedł rudy chłopak. Wujek [W] do zleceniodawcy [Z]
W: Panie, czyj to taki rudy skurwysyn?
Z: Panie, to mój.
W: Ładny chłopak, ładny.

by matkos7


* * * * *

MUS TO MUS

Burza straszliwa. Deszcz! Wiatr! Pioruny! Grzmoty! A ja zapier*alam w tym deszczu, wilki jakieś... do Żabki. Wbiegam do środka. Spodnie przemoczone, buty chlupocą jak kuciapka napalonej szesnastki, z włosów leje się potok wody. Wchodzę i mówię do sprzedawczyni (młoda i nawet atrakcyjna):
- Przybiegłem do pani, w tym największym deszczu. Miałem przyjść już wcześniej lecz nie mogłem, ale za to ta pogoda dodaje całej tej sytuacji romantyzmu...
Sprzedawczyni się uśmiecha.
- Żona wysłała mnie po parówki...

by brogman

* * * * *

BOOGIE CHELLO


Witam,
(przypisy w nawiasach są dla ludzi, którzy niektórych pojęć nie znają bo i nie muszą.
Po nocnej (12 godzin) zmianie będąc, o 7 rano więc z umysłem nieco skotłowanym, wybrałem się w czwartek ostatni (znaczy przedwczoraj) do placówki Zachodniego Związku (WU - nie chcę branda robić), w celu nadania transferu pieniężnego do Polandu.
Wypełniłem odpowiedni papiór, przymierzam się do wysłania no i zaczyna się zabawa.
Ajent - Indian jakowyś zaczyna wymachiwać kończynami, wskazując na zakreślone pole "In Minutes" (czyli transfer natychmiastowy) i bełkocze coś z czego zrozumiałem jedynie "bank holiday".
Tłumaczę powoli i cierpliwie że bank holidays (czyli w UK dzień ustawowo wolny) były w poniedziałek i wtorek a dzisiaj jest czwartek (07.06.2012).
Nic z tego.
Z dzikim błyskiem w oczach zaczął tłumaczyć pokazując palcem to na mnie to na formularz:
- "You %$^%$@#@&% *!!! You!! ^%@^%@@%#@ E#Bank Holiday!!! ^&%@%#@*&^%#*@ BOOGIE CHELLO!!!*&^%*%^" - (przynajmniej tak to wtedy rozumiałem).

Załapałem dopiero jak narysował na kartce krzyż, postukał kilkakrotnie w napis "Poland" na formularzu, powtórzył jeszcze z pięć razy "boogie chello"...
Chyba wiadomo o co chodzi ?

by Trupojad


Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 58456x | Komentarzy: 30 | Okejek: 232 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.01

17.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało