Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Sok z żaby, psia kupa i papierosy - czyli "Czym się ludzie leczą?"

73 490  
350   12  
Choremu trzeba pomóc. W zależności od miejsca i czasów, w których przyszło mu żyć może on trafić do lekarskiego gabinetu albo na przykład do rozgrzanego pieca na czas kilku zdrowasiek. Patrząc jednak na niektóre metody uzdrawiania mamy wrażenie, że chory automatycznie wraca do zdrowia na sam już widok narzędzi, którymi będzie kurowany.

#1. Kamień i pokuta

Kiedy: wczesne średniowiecze

We wczesnym średniowieczu medycyna czerpała garściami z dawniejszych, pogańskich zwyczajów. Oto jeden z nich - Jak sprawdzić czy pacjent wyjdzie z choroby? Uzdrowiciel podnosił kamień leżący w pobliżu domu swojego klienta i sprawdzał czy pod spodem nie ma jakiegoś robaka – jeśli znalazł takie żyjątko diagnoza była jednoznaczna – pacjent przeżyje.

Równie ciekawie leczyło się dżumę – to czy człek wygrzebie się z tego paskudnego choróbska zależało od tego, czy prawidłowo i dokładnie wyzna księdzu wszystkie swe grzechy. Jeśli jednak biedak wyciągnął kopyta, oznaczało to, że niezbyt dobrze przyłożył się do tego zadania i Bóg mu życia nie darował, albo najzwyczajniej w świecie zapomniał poinformować księżulka o dopuszczeniu się czynów sprośnych z córą garncarza na przykład...

#2. Przedawkowanie insuliny

Kiedy: pierwsza połowa XX wieku

Przypadkowe odkrycie z 1927 roku - lekarz podał zbyt dużą dawkę insuliny jednej z pacjentek, która oprócz tego, że cierpiała na cukrzycę, uzależniona była od narkotyków. Chora zapadła w śpiączkę, a kiedy z niej wyszła stwierdziła, że nie czuje już narkotykowego głodu.
Wkrótce takim sposobem zaczęto, z powodzeniem, leczyć schizofreników i ludzi z objawami psychozy. Do dziś nie znaleziono powiązania pomiędzy insulinową śpiączką a leczeniem wymienionych wyżej dolegliwości. Jedną z osób, która poddała się takiej terapii był, cierpiący na schizofrenię, genialny matematyk John Nash (tak, ten z „Pięknego umysłu”).

#3. Połykanie ryby

Kiedy: obecnie

Rokrocznie do położonego w południowych Indiach miasta Hyderabad przybywają tysiące chorych na astmę ludzi, aby skorzystać z oferty braci Bathini Goud, którzy znają znakomity i, co najważniejsze, skuteczny sposób na wyleczenie choroby. Połknięcie żywej ryby nie tylko służy astmatykom, ale i wszystkim tym, którzy cierpią na jakiekolwiek problemy z oddychaniem. Metoda ta ma ponoć 160 lat i przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
GLUP!

#4. Jak wyciągnąć strzałę?

Kiedy: średniowiecze 

Lekko zboczywszy z tematu, prezentujemy małą ciekawostkę.
Nie da się ukryć – ostry koniec strzały powstał raczej z myślą o uniemożliwieniu ofierze wyciągnięcia jej z ciała. Niejeden dzielny woj, ranny na polu bitwy umierał w wyniku dodatkowych obrażeń odniesionych podczas prób wyciągnięcia tego cholerstwa. Na szczęście pewien arabski lekarz, Albucasis, wynalazł tzw. „łyżeczkę”, którą należało wepchnąć do rany, w której tkwiła strzała. 

Końcówką „łyżeczki” nakrywano czubek strzały, dzięki temu można było ją wyciągnąć bez większego problemu i sprawiania dodatkowego uszczerbku na zdrowiu rannego.

#5. Sok z żaby

Kiedy: obecnie

Cudowny lek zwany „Peruwiańską Viagrą” ma zagwarantować godziny łóżkowych harców nawet najbardziej sflaczałym mięczakom. W skład tajemniczego napoju wchodzą: maca (południowoamerykańska roślina), aloes, biała fasola oraz duża ilość obranych ze skóry żab.

Shake z żaby jest całkiem popularny i ponoć skuteczny. Cóż – tonący chwyta się brzytwy i z nadzieją na pokaźny wzwód przełyka tę obrzydliwą papkę...
GLUP!

#6. Palenie papierosów

kiedy: drzewiej

Dawniej lekarze zalecali palenie tytoniu jako lekarstwa na różne choroby. Ba, jeśli by zagłębić się w historię stosowania tego suszu okaże się, że miał on też ogromne znaczenie podczas religijnych obrzędów rdzennych ludów obu Ameryk. 
Tytoń zalecany był osobom, u których występowało zagrożenie chorobą Parkinsona lub Alzheimera. Trudno się dziwić – zgodnie ze współczesnym badaniami ryzyko zachorowania może zmniejszyć się nawet do 50%. Dymek też bywał pomocny przy leczeniu osób z objawami ADHD.





#7. Psia kupa


Kiedy:
 XVIII wiek

Dziś, kiedy boli nas gardło, ssiemy np. tabletki o smaku cytrusów. Dawniej polecaną przez lekarzy metodą było zmieszanie wysuszonej do białości psiej kupy z miodem i regularna konsumpcja takiej mieszanki. Ta sama gówniana papka okazywała się też skuteczna jako okład na otwarte rany.


#8. Leczenie mumią

Kiedy: średniowiecze

Przez pewien czas w Europie popularne było kupowanie za grube pieniądze pozostałości po dawnych mieszkańcach Egiptu, mieszanie ich z ziołami i podawanie chorym jako cudownego leku na paraliż, żołądkowe dolegliwości czy infekcje układu oddechowego. Mumia sprawdzała się nawet przy leczeniu wszelkich złamań. Rosnące zapotrzebowanie na suszone trupy zmusiło co sprytniejszych sprzedawców do kombinowania. Jedni rozkopywali groby w poszukiwaniu dobrze prezentujących się zwłoki, inni uznali, że bardziej opłacalne będzie ubijanie niewolników i suszenie ich ciał w dobrych do tego warunkach.






Sami przyznajcie - przy takich metodach nikt o zdrowych zmysłach nie zdecyduje się zachorować. :)



Źródła: 1234567

Oglądany: 73490x | Komentarzy: 12 | Okejek: 350 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało