Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Biustofilia - dzień z życia człowieka uzależnionego

125 794  
842   30  
Cycki! – ryknąłeś uradowany. Kiedy drżącymi dłońmi przetarłeś swe zaparowane okulary, twa ekscytacja sięgnęła zenitu. Zawsze tak jest kiedy w gąszczu internetowych obrazków trafisz na kobiecą pierś. Pikawka zaczyna bić szybciej, a policzki pokrywają się silnym, czerwonym jak dupa dorosłego pawiana, rumieńcem. Jesteś biustofilem. Przyzwyczaiłeś się do tego, że wszystko widzisz przez pryzmat damskich krągłości. Nauczyłeś się z tym żyć.

Od czegoś dzień trzeba zacząć. Wbrew temu co się niektórym wydaje, nałogowy amator jpg-owych piersiąt czasem się myje. I myć będzie się częściej, jeśli ktoś z domowników zainstaluje w łazience taki oto dozownik mydła.
 



Pod prysznicem nie może zabraknąć też radyjka, z którego sączyć się będzie relaksująca muzyka.





Praca – ktoś musi zapłacić rachunki za internet. Nie zapominajmy o bezpieczeństwie podczas podróży do pracy. Aby dodać wypadkowi nieco pikanterii i wywołać na twarzy poszkodowanego cień uśmiechu (choćby i pośmiertnego) warto zainwestować w kreatywne poduszki powietrzne.





Te korki. O spóźnieniu biustofil poinformowany zostaje przez swą surową szefową. Plusy piersiastego uzależnienia to fakt, że nawet taka awantura ma swoje dwie zalety...





...które niestety znikną, jeśli zdecydujesz się wreszcie na odwyk. 




Po trudnej rozmowie z samiczym hegemonem czas zabrać się do pracy. Biurowej. Przy zakichanym komputerze z barbarzyńskim filtrem rodzinnym... I do tego ten idiotyczny nakaz noszenia zunifikowanego obuwia antypoślizgowego.

Zalecenie szefostwa – co jakiś czas daj odpocząć swym oczom. Rozluźnij się i popatrz na coś co cię odpręża. Chociażby na karteczkę ze swego niewielkiego notesika. Coś pognieciona ta karteczka...





Taaak...od razu lepiej. Jeszcze tylko szybki, regenerujący siły, masaż palców i można kontynuować pracę. 



Już tylko dwie godziny i dasz sobie trochę luzu podczas półgodzinnej przerwy na kawę... z odrobiną śmietanki.




Lub z mlekiem. Jak wolisz.




Jeszcze tylko kilka głupich żartów z kolegami z pracy...


...szybka ocena wdzięków nowej sekretarki...



 

i znów lądujesz, biedaku, za biurkiem, gdzie czeka cię dalsze mozolne klikanie i stękanie myszką.





A po pracy? Wróciłoby się chętnie do domu i nacieszyło oczy nową aktualizacją zdjęć w Szaffie (tam ZAWSZE są jakieś cycki!). Niestety, koledzy proponują piwo. „Z nami nie wypijesz?” - pytają. Aby ich udobruchać, a przy okazji udowodnić sobie, że wcale nie jesteś uzależniony od pikselowych cycków, zgadzasz się. Lądujesz w pubie, gdzie wlewasz w siebie to schłodzone cudo.




 



Do knajpy wpada kumpel, który zaprasza towarzystwo do swojego domu na konsumpcję świeżo wyhodowanego zielska. Odmawiasz. Kolega mówi, że ma dla ciebie ciekawą książkę. Zgadzasz się.





Wynalazek, który wyrósł w doniczce twego przyjaciela okazuje się wielce zacny. W ruch idą bonga.





Jeszcze kilka nabić i czujesz się co najmniej bombowo. 


Koledzy proponują odrobinę zabawy na świeżym powietrzu. Po dłuższym zastanowieniu się, przerywanym degustacją kolejnych elementów krzaczka konopnego, decydujecie się na frisbee. Mimo iż raczej gardzisz sportem, to tym razem wykazujesz się absolutnym brakiem asertywności.







Gastrofaza – łaknienie typowe dla ludzi palących marihuanę. Objaw ten występuje od 15 minut do godziny po inhalacji dymem z palonego suszu konopi indyjskiej. Jesteś tak głodny, że najchętniej wgryzłbyś się w czyjś biust. Ukradkiem wracasz do domu i przetrząsasz lodówkę kumpla. Robisz sobie dwa jajka na miękko. Mięciutko.









Jajecznicę obficie obsypujesz solą i pieprzem.





W międzyczasie wraca żona gospodarza. Proponuje ci szybką partyjkę w Need for Speed. Cieszysz się jak dziecko. Przystępujecie zatem do gry.





Zostajesz pacnięty głośnym ciosem „z liścia”. Płaczesz jak dziecko. Wymykasz się do domu. Aby zapomnieć o tej przykrej sytuacji postanawiasz zrobić sobie filmowy, odprężający wieczór. Po drodze wstępujesz zatem do wypożyczalni DVD. Dramat społeczny, komedia romantyczna, thriller przyrodniczy... Ostatecznie decydujesz się na film o cyckach.





Późno już. Bierzesz szybką kąpiel...





... następnie rozwalasz się na rozłożystym pufie...





...chwytasz za swój ulubiony pilot...





...i zapominasz o bożym świecie. Wreszcie dane ci jest zobaczyć cycki! Rozpływasz się w nierealnej, piersiastej krainie. Czekałeś na ten moment cały dzień. Trwaj chwilo, jesteś piękna!




Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Oglądany: 125794x | Komentarzy: 30 | Okejek: 842 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.02

27.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało