Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCCXXV - Dobra rada dla dresa

68 676  
387   10  
Kliknij i zobacz więcej!W dzisiejszych autentykach między innymi odnajdziemy poszukiwaną przełęcz, pomożemy koledze w Helpdesku, dowiemy się co słychać na meczach ligi niższej oraz pomolestujemy fantoma.

PRZEŁĘCZ


Jedziemy sobie w podróż stosunkowo daleką, na samym początku przyszło nam zmagać się z polskimi górskimi drogami. No, ale nie o to tu idzie. Mama wypatrzyła na mapie, że miała być jakaś przełęcz, mieliśmy nawet nią jechać. No i wstyd się przyznać - nic nie zauważyliśmy (5 osób + GPS).
Mama: Widzieliście tu jakąś przełęcz?
Tata: No, była!
M: Gdzie?!
T: No przełączyło nas z jednego województwa do drugiego.
Faktycznie, wjechaliśmy w śląskie.

by allisonk

* * * * *

NIEZŁY POMYSŁ

Znajomy ostatnio poszedł na cmentarz w związku z Dniem Wszystkich Świętych. Nad którymś grobem spotkał ludzi usilnie próbujących coś ustawić w telefonie komórkowym. Spytał ich, co się dzieje. Facet odrzekł:
- Widzi pan, próbujemy ustawić nawigację satelitarną. Zawsze mamy problem z odnalezieniem tego grobu, jeśli ustawimy jego lokalizację, problem się skończy.
Niezły pomysł.
"Tu system nawigacji cmentarnej. Za 3 groby skręć w lewo..."

by Asstellyte69


* * * * *

WYCZUCIE TEMATU

Wysyłałem list do kumpla do Niemiec, kupiłem znaczek, nakleiłem na kopertę, przyjrzałem się. Znaczek był ze znakiem Polski Walczącej z widokiem na ruiny Warszawy i dopiskiem Polska wojna obronna IX 1939...
Ciekawe, czy kumpel przeczyta list

by adamef

* * * * *

DYŻUR W HELPDESKU

Dyżur dzisiaj miałem w Helpdesku. No i taki zapieprz był, że nie było nawet czasu żeby się podrapać po d... W mojej firmie, tak jak w wielu innych, aby ułatwić ludziom codzienna pracę, każdy z nas dostał swój indywidualny login. Najczęściej są to dwie pierwsze litery imienia i trzy pierwsze nazwiska. Czyli np. Marysia Kowalska będzie się zwała makol itp.

No i dzisiaj podczas największego piekła otwieram maila a tam taki tekst (imię i nazwisko zmienię żeby nie było):

************************************************
Cześć chłopaki,

Bardzo proszę o odblokowanie konta i zmianę hasła dla użytkownika jajem.
************************************************

No i zdębiałem. Przez dobre 20 sekund siedziałem i zastanawiałem się jak to można zrobić jajem i dla jakiego użytkownika aż przeczytałem stopkę wiadomości, w której napisano tak :

"Pozdrawiam, Jacek Jemiolski"

I wszystko jasne. A ja już gacie miałem zdejmować

by fabick

* * * * *

TELEFON NOCĄ

Znajomi pojechali na imprezę, my z obecnym małżem uchetani byliśmy, to się nam nie chciało. Noc z soboty na niedzielę, godzina 4:30, śpimy. Wtem dzwoni mój telefon. Zaspana patrzę na wyświetlacz i pojęcia nie mam, kto się do mnie dobija o tej godzinie. (Ł)ysy? Zwariował? Impreza zdycha czy jak?
Ja: Halloo?
Ł: No się masz, Anka, słuchaj, bo tak sobie myślę. Co robisz?
Ja: ??? (debil?): Układam mozaikę z kafelków w łazience.
Ł: Eee... aha... bo myślałem, że śpisz...
I się wyłączył...

Po chwili zadzwonił jeszcze raz, kwicząc ze śmiechu i poprosił o przenocowanie kumpeli.
Długo mu to wypominałam

by puch_marny

* * * * *

MECZ LIGI NIŻSZEJ

Byłem ostatnio na meczu jednej z lig niższych w mojej miejscowości. Nasza drużyna grała z raczej kelnerami, tyle, że u nich na stoperze grał były ekstraklasowiec, pełniący jednocześnie rolę trenera. Cały czas pokrzykiwał na swoich chłopaków, a oni nie robili nawet kroku bez jego przyzwolenia. Wesołość wprowadził już na początku spotkania, kiedy to - w domyśle chodziło o przyjęcie i prowadzenie piłki krótko przy nodze - krzyknął do swojego kolegi z drużyny: 'Karol, do nogi". Biedny Karol, kiedy tylko zbliżył się do trybun po piłkę choćby, od razu dostawał różne polecenia i komendy dla psa przeznaczone. Oglądamy sobie mecz dalej, a grającemu trenerowi morda się nie zamyka i drze się na chłopaków bez końca. Stawało się to już mocno denerwujące i wtedy padł tekst jednego z kibiców:
- Panie sędzio, czy on musi tak n@pierdal@ć? Przed chwilą z domu wyszedłem i znowu?

by NSB

* * * * *

DAŁ RADĘ

Znajoma Pani doktor opowiadała:
Cycek dla niemowlaka to jest tzw. „Pokarm astronautów”. Sama energia, mało odpadów to i srać za bardzo nie ma, po czym. Z tego powodu dzieci, które karmione są wyłącznie piersią nie robią kupy, co pięć minut, a może zdarzać się raz na kilka dni.
Rodzice oczywiście z tego powodu strasznie panikują i dostają przysłowiowej popierdaksji. Zadzwoniła, więc raz taka spanikowana mamuśka, bo synek już piąty dzień nic nie zrobił. Tłumaczenie nie pomogło i pani zamówiła wizytę domową.
Za jakieś pół godziny dzwoni odwołać, bo dziecko się wypróżniło samo bez problemu.
- Dużo zrobiło? Pyta się pani doktor.
- Aż mu rękawkami poszło…

by amiz74

* * * * *

PIERWORODNY - DUMA TATUSIA

Kumplowi urodził się pierworodny, poszliśmy obejrzeć więc to cudo. Ti ti ti bobasku, ciu ciu ciu dziecinko itp itd. Nagle młodemu się wyrwało prrrrrrruttttttt!! A dumny tatuś:
- Patrzcie jak ślicznie i silnie pierdnął! Aż mu się nóżki wyprostowały!

by specmaniek

* * * * *

WYSADZAĆ DLA ARABÓW

Danny ma pomysł na pracę:
- Widziałem na Discovery super film o wyburzaniu budynków - i chcę w tym pracować. Będę wysadzał budynki!
Wujek Marek mu odpowiedział:
- A nie chciałbyś wysadzać dla tych arabów z Al Kaidy? Ponoć białym dobrze płacą.
Danny rozpromieniony:
- Inwestorzy z zatoki - super pomysł, dzięki wujek. Nie wiesz gdzie mógłbym wysłać CV?

by cassius31

* * * * *

SIOSTRA W SPA

Mać nagabuje ojca, że potrzebuje urlopu itd. Wyciąga swoją ostatnią broń i mówi:
- Moja siostra to w spa w Sopocie jest!
Ojciec, niezbyt zasłuchany:
- To do niej zadzwoń jak się stęskniłaś...

by Pebbless

* * * * *

MOLESTOWANIE FANTOMA

Jako, że takie lekcje przy prawku trzeba zaliczyć obowiązkowo (z czego bardzo się cieszę). A mianowicie: Pod koniec zajęć, pan prowadzący zapowiedział, że jeszcze tylko musimy zmolestować fantoma. Jeśli zrobimy to dobrze, to pieczęć na papierze przybije i będzie git. Na co jeden koleś z ławki pyta:
- Ale że mamy dmuchać, czy tylko uciskać.
Na co kolo prowadzący:
- Kochany panie, jak pan chce podmuchać, to ja chętnie panu tego fantoma wypożyczę na wieczór... Tutaj, to ma pan go reanimować...

by habibi_ledya

* * * * *

GRUNT TO ZNAJOMOŚĆ ANGIELSKIEGO

Infolinia
W firmie, w której pracuję, w dziale Infolinii Technicznej chłopaki muszą mówić po angielsku (komunikatywnie) - bo obcojęzyczni klienci też się zdarzają.
Dzwoni raz właśnie taki klient i jego pierwsze pytanie do kolegi, który odebrał:
- Do you speak English?
Na co koleżka złapał się za głowę i odpowiedział poważnym głosem:
- Ku*wa, trochę...

by BiKej

* * * * *

DOBRA RADA DLA DRESA

Pojechałem se ja mało radośnie (leje, późno i w ogóle...) na stację benzynową, bo jest to jedyny w okolicy sklep, w którym są ciemnoniebieskie Caro.
Na stacji kolejka jak cholera (święto jakieś jutro czy co?) i mniej więcej na środku, w najwęższym miejscu stoi taki drecholek typu szpanerek. W nieodzownym przy dzisiejszej pogodzie (jak i każdej innej) trzypaskowym ortalionowym dresie Adidasa, czy innej cholery.
Nogi szeroko rozstawione, łapy w kieszeniach, arbuzy pod pachami. Stoi tak szeroko, że blokuje przejście między półki.

Od tyłu podszedł do niego facet koło 50-tki, popatrzył na tą nogę zastawiającą przejście i spokojnie poinformował dresika:
- Nie musisz się tak rozkraczać. Jak chcesz sobie oprzeć jaja o podłogę, to wystarczy, że przykucniesz.

Ryk śmiechu mało nie wybił szyb na stacji. Poprawił mi humor wyjątkowo.

by Hellmaker


Stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków.


Do kapitana N. komendanta Państwowego Centrum Wychowania Morskiego w Gdyni, przygotowującego w latach 40 i 50 młodzież do żeglarstwa i morskich profesji - zgłosił się słuchacz ze skargą:
- Panie kapitanie, instruktor mówi mi ciągle "ty", a w regulaminie jest napisane, że powinien się zwracać do nas przez "wy"...
- Taaak? - zdziwił się kapitan - no to WY-pierdalaj!!!

by Dziobas

* * * * *

Późne popołudnie, robi się ciemnawo, tata razem z innymi myśliwymi siedział na ambonie. W pewnym momencie zauważyli zbliżającego się jelenia i po chwili zwierzak leżał martwy. Poszli go poszukać, jednak zrobiło się już prawie całkiem ciemno i nie byli pewni, gdzie zwierz leży. Po godzinie chodzenia znaleźli martwego, leżącego w trawie... konia. Zestresowani konsekwencjami, rękami, kijami i wszystkim, co mieli pod ręką wykopali dół i zakopali biednego konika. Następnego dnia wybrali się w to samo miejsce, żeby zobaczyć czy przypadkiem nic z ziemi nie wystaje... Kiedy tam stali, podbiegł do nich bardzo zmartwiony facet i powiedział: "Panowie! Ten jeleń, którego żeście ustrzelili to leży tam kawałek dalej, widziałem go dzisiaj jak szukałem konia..." Myśliwi złapali karpia i pytają: "Konia?" A facet: "Tak, wiecie panowie, koń mi wczoraj tutaj zdechł, mieli dzisiaj po niego przyjechać, a ktoś mi go k**** w nocy ukradł!!!"
Oczywiście się nie przyznali...

by Marti

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule wpisz Autentyk


Oglądany: 68676x | Komentarzy: 10 | Okejek: 387 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.05

27.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało