Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Niesamowici nauczyciele VII - Pszczyna, Ostrołęka, Jarocin

52 366  
216   7  
Kliknij i zobacz więcej!I znów zagościmy w gimnazjach, liceach i technikach. A cel wizyty będzie jeden - poznać gwiazdy spośród nauczycieli. Zapraszam do lektury.

Oto cztery "celne" uwagi naszego nauczyciela fizyki, prof. Cezarego F.:


Wyciągnij przed siebie prawą rękę, zaciśnij palce w pięść, wyprostuj palec wskazujący, wyceluj go w siebie i stuknij się w czoło.

Proszę, teraz zapiszcie sobie zadanie domowe: Jak robi żyrafa paszczą? Zadanie będzie sprawdzane i oceniane.

Dom bez durszlaka to nie jest prawdziwy dom.

Numer z L-4 na 8 marca to tylko raz przejdzie.

* * * * *

Prof. Kazimierz Ł., nauczyciel fizyki i PO:

- Jeżeli ktoś jest nieprzygotowany do lekcji, to raz w ciągu półrocza można wziąć nieusprawiedliwienie, czyli tak zwana kropkę. Jest to jedno z powszechnie przyjętych praw ucznia. Z tym, że ja od razu mówię, że wy możecie sobie tę kropkę wziąć, ale ja wam za nią od razu wstawię lufę.
Konsternacja na sali. W końcu ktoś się odzywa:
- Panie profesorze, to po co jest ta kropka?
- Kropka jest po to, żeby uczeń miał do niej prawo.

No jeśli za samolotem pojawia się dym to coś jest nie tak, bo samoloty zazwyczaj nie kopcą. Na to pewna osoba:
- Chyba że węglem palą.

- Lalunia, widziałaś auto z drzewa?
- ?
- Nie? To wejdź na drzewo i popatrz.

- Co to jest ruch?
- (w tym miejscu liczne próby odpowiedzi)
- Otóż nie. Ruch to jest taki blaszany sklep, gdzie można kupić gazety, papierosy...

Lalunia nie wychodź z klasy, bo stracę wątek.

Proszę uporządkować plac zabaw. - chodzi o wytarcie tablicy.

Rura (lalunie piszą ruła!) o średnicy (lalunie piszą o grubości!)...

Przewód (lalunie piszą drut!) miedziany...

* * * * *

Gimnazjum nr 5 w Ostrołęce. Przez 3 lata fizyki uczyła nas tu pani G. Kobieta nie-wiadomo-ilu-letnia ze względu na swoją dość dziwną urodę. Niby wyglądała staro, ale jednocześnie młodo. Tak, to jak najbardziej w stylu pani G. Muszę jednak przyznać, że mimo swojego dziwnego bytu, pani od fizyki była bardzo inteligentna (jak na fizyka przystało).

Każdy z was na pewno będzie zaraz wiedział, dlaczego szukam kredy.

I tak o wystawieniu 3 sądziłam, że myślałam. - wystawianie ocen.

Myślę, że ta tablica jest wcześniej wyznaczoną do ścierania. - do dyżurnych.

Pogubiłeś się. Siadaj i odnajdź się, spytam cię na następnej lekcji.

Tu, z tej pozycji stania mojej, sprawdzę, kto gada.

Masz bardzo fajny numer, jak każdy inny uczeń.

Postawiłam ci 5, ale przyznam, że nie słuchałam cię za bardzo, bo zajęta byłam pisaniem tematu, szczególnie słowa "częstotliwość". Jakoś mnie tak zainteresowało ono. - szczęściarz przy odpowiedzi.

Już inaczej będę pytać - w sensie mocnym, głębszym, tematycznym, jeszcze głębszym. - próba uciszenia klasy.

Kto mi powie, jakie zdanie powinnam usłyszeć teraz od was?

Pani G. wyszła po dziennik. Wraca i mówi: Chyba niedobrze poszłam, bo wasza pani dała mi dziennik nie wasz.

Nie patrzycie na to tak, jak ja bym chciała, żebyście na to patrzyli.

Pani G., jak chyba każdy fizyk, lubi sobie schlebiać. Pewnego razu opowiedziała nam o zejściu do piwnicy, którą zastała zalaną. Zaczęła słowami: Zeszłam na tyle mądra, jako fizyk oczywiście, a zakończyła: To był mój taki pierwszy raz.

Jestem zadowolona z wyników waszych prac, może dlatego się cieszę.

Fale elektromagnetyczne zawarte są w informacji książkowej.

Wasze patrzenie na niego czeka. - pani G. przedstawia nam elektroskop.

Będziesz teraz fatalnie się czuł przed każdą lekcją. - wykorzystanie przez Ł. drugiego nieprzygotowania.

Tablicę wytrze... chyba nikt. Albo ja.

Chciałabym spytać jeszcze jedną osobę od numeru 20 w górę... W takim razie zapraszam do odpowiedzi numer 19. - zawsze nieprzewidywalna.

Każdy fizyk, matematyk, a nawet człowiek...

* * * * *

Teskty pana T., mojego ulubionego historyka jeszcze z gimnazjum z Jarocina:

Dziecko, nie przytulaj się do mnie, nie jesteśmy kochankami.

Do kolegi : XYZ, przestań się kiełczyć.

Nie jest dobrze, jest bardzo źle... Do was są potrzebni panowie w białych kitlach.

XYZ, zachowujesz się, za przeproszeniem, jak niewyżyty samiec, czy ty wszystko musisz robić na historii?

Od pokazywania, dziecko, jestem tylko i wyłącznie ja.

W tej szkole też, niestety, mimo że wojny nie było, są okaleczone umysły.

Koleżanka: Że co ja robię?
Pan T: Jajcarstwo! Takie od jaj!

Rosjanie kochają silnego władcę, wysportowanego, niepijącego. No fakt... Tam walą na okrągło.

Mogłabyś, dziecko, nie przychodzić do naszej szkoły?

Do koleżanki: Nie, Weronika! Tu nie potrzeba nauczyciela, tu potrzeba lekarza!

Dziecko, chyba nie znasz swojej roli w społeczeństwie.

Dziecko, zacznij pić, może po pijaku się dogadamy.

Bezczelnie żresz na mojej lekcji! I nie pokazuj mi swojego narządu przeżuwania.

Turek wyjdź, włącz gprs i szukaj pana M. (innego nauczyciela, który był mu potrzebny).

Pani XYZ, co ty masz za pozycję.

Spójrz w lustro i powiedz: Nie nadaję się do edukacji.

Spisywali: Thicknesse @, Macinmacin @, Comaana91.

A czy Ty także masz tak barwnego nauczyciela w szkole, opisywanego na forach i wśród uczniów? Podziel się tą wiadomością ze mną. Kliknij w ten link, a w temacie wpisz nauczyciel. Pamiętaj, by opisać więcej niż cztery celne uwagi i opowieści nauczyciela. Znaczek @ za nickiem oznacza osobę niezarejestrowaną w serwisie Joe Monster.

Oglądany: 52366x | Komentarzy: 7 | Okejek: 216 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

09.04

08.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało