Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Za garść srebrników, czyli: Jezus znowu na sprzedaż

59 529  
282   40  
Kliknij i zobacz więcej!O tym, że religia to dla wielu temat tabu, wiedzą chyba wszyscy. Nawet dziś obraza największych świętości kończy się często niemalże linczem. Przekonali się o tym, chociażby, właściciele duńskiego dziennika "Jyllands-Posten", którzy parę lat temu nieopatrznie dopuścili do publikacji karykaturę Mahometa. Tysiące muzułmanów wyszło na ulice, wybuchły zamieszki, w ogniu stanęły duńskie ambasady...Takie reakcje nie są, oczywiście, zarezerwowane jedynie dla wyznawców islamu.

Równie gwałtownie potrafią zareagować chrześcijanie, którym nie w smak jest przedstawienie w złym świetle papieża Jana Pawła II, czy artystyczna ekspozycja krucyfiksu zanurzonego w urynie.Problem w tym, że postaci i symbole wiary są szalenie nośnym i przyciągającym uwagę elementem kultury. Nie jest chyba tajemnicą, że na uczuciach religijnych zbić można całkiem niezły majątek.
Przed Wami Jezus – Syn Boży, w którego, jeśli wierzyć statystykom wierzy przeszło dwa miliardy ludzi na całym świecie. Tym razem objawi się on w wersji komercyjnej.

Stąpanie po grząskim gruncie i narażanie się osobom gorliwie wierzącym nie przeraziło twórców kampanii agencji reklamowej Black Sheep, którzy zdecydowali się sięgnąć po wizerunek Mesjasza. Autorom zdjęcia można zapewne wiele zarzucić, ale kreatywności odmówić im trudno...

Nieco dalej w posunął się producent piwa, który ochrzcił swój produkt mianem "Jesus Beer" i, ma się rozumieć, wykorzystał w reklamie złocistego napoju samego zainteresowanego. Cudowny browar można zakupić w formie sześciopaku, za niewygórowaną kwotę 6 dolarów i 66 centów.

https://www.youtube.com/watch?v=5bwc3a1O9lY&feature=player_embedded#t=30

Ojciec Jezusa, niejaki Bóg, również sygnował swoim imieniem serię napojów. W jego przypadku były to produkty bezalkoholowe. Zwierały za to śladowe ilości kofeiny.


 

Sporym skandalem, swego czasu okazały się billboardy z Jezusem reklamującym piwo Budweiser. Rzecznicy prasowi tej firmy stanowczo, jednak, zaprzeczyli jakoby autorem reklam miał być słynny browar i zrzucili winę na grupę anonimowych wandali, którzy przygotowali całą akcję bez konsultacji z Budweiserem.. Jaka jest prawda-nikt do końca nie wie.

Zresztą, kombinacja Mesjasz + alkohol wydaje się być równie wybuchową mieszanką co połączenie Mentosa z Coca Colą. Z tejże receptury skorzystali również właściciele RTL-TVI - belgijskiej stacji TV. Za ten bluźnierczy czyn oberwało im się od katolickich biskupów.

https://www.youtube.com/watch?v=Mki7SB2Zus4&feature=player_embedded#t=45

Nie wiadomo do końca czy duchownych zgorszyło przedstawienie Syna Bożego jako faceta z wyraźna nadwagą, czy o to, że wizja balangującego, niestroniącego od alkoholu oraz pięknych dziewcząt, Jezusa dalece odbiega od jego oficjalnego wizerunku.


 

Napój energetyczny, który zwykł dodawać skrzydeł świetnie wpasował się w okoliczności narodzin młodego J. I po raz kolejny, z Bożą pomocą, kieszenie pomysłowych autorów reklamy napełniły się złotymi talarkami...

https://www.youtube.com/watch?v=sMB1Fwad6rI


 

Jak jeszcze można wykorzystać Bożego syna? Ano, na przykład możnaby zamienić go oraz jego apostołów w gigantyczne szczury i na obrazie nawiązującym do "Ostatniej wieczerzy" kazać jeść zatrute jedzenie.

                                              

Na taki pomysł wpadli panowie z firmy Mortein. O tym czy reklamowanie w takiż sposób środka eksterminującego te przemiłe gryzonie jest przekroczeniem granic dobrego smaku pozostawiam czytającym.

Częstym pytaniem, które ma pomóc pobożnym mieszkańcom Północnej Ameryki w podjęciu trudnych decyzji* jest :"What would Jesus do?" - Co zrobiłby Jezus będąc na moim miejscu? Niestety, Amerykanie to dość wygodny naród i zamiast wyciągnąć wnioski z nauk Chrystusa, wolą posłużyć się gadżetem, który sam odpowie na to pytanie.
*Goddamit, Barbra! Brać Big Maca, czy Cheeseburgera??

Informacja z oryginalnego opakowania: Holy Spirit not included

Jak wiadomo syn Stwórcy obdarzony jest różnymi cudownymi mocami – posiada [+ 5] do wskrzeszania zmarłych, potrafi biegać po wodzie i dzięki ojcu, który jest szefem tego interesu, ma nieskończony limit żyć, oraz możliwość wniebowstąpienia w dowolnym momencie. Czy kiedykolwiek wspomniał ktoś o tym, że dzięki Chrystusowi możemy też w mig pozbyć się przykrych zapachów?


 

Co ma Chrystus do modnych ubrań? A to, że aktywnie promuje firmę sprzedającą (uwaga!) chrześcijańską odzież. Jakkolwiek dziwacznie by to brzmiało, producent ciuchów stanął na wysokości zadania-nadruki, mimo iż monotematyczne, są wyjątkowo oryginalne i przemyślane.



Role Zbawcy nie ograniczają się do reklamówek telewizyjnych i dziwacznych gadżetów. Chętnie angażowany jest też do występów w filmach i kreskówkach. I nie mówimy tu tylko o produkcjach opartych o biblijny scenariusz. No, chyba że zna ktoś ewangelię, w której Mesjasz zstępuje na Ziemię aby za pomocą dalekowschodnich sztuk walk rozprawić się z hordą wampirów...

https://www.youtube.com/watch?v=4LRIypcaIX4


 

"Jesus Christ-Vampire Hunter" nie jest jedynym obrazem klasy C, w którym główne skrzypce gra Zbawca....


 


 

Tak...ten film naprawdę powstał i opowiada o nowym, szybszym, piękniejszym i doskonalszym Jezusie.... Może to nie na miejscu, ale w każdym innym przypadku odważyłbym się rzec, że ktoś musi się teraz przewracać w grobie...

Co ciekawe, tego typu produkcje nie budzą szczególnego oburzenia. O wiele bardziej skandaliczne, w opinii niektórych, są np. takie filmy jak dzieło Milosa Formana pt."Skandalista Larry Flynt". I mimo iż sama postać Chrystusa w filmie tym nie występowała, to dystrybutor tego obrazu w Polsce mocno musiał się, swego czasu, tłumaczyć przedstawicielom ugrupowań katolickich. Problem polegał na ryzykownym wykorzystaniu motywu pasyjnego na plakacie promującym film. W Krakowie wytoczono też proces firmie odpowiedzialnej za plakatowanie miasta. Ostatecznie pozew został oddalony.

Dziś, z perspektywy czasu plakat ten nie wydaje się być tak bardzo skandaliczny...

 

Podobny skandal wywołała całkiem zabawna komedia Kevina Smitha pt."Dogma". Co ciekawe reżyser, który prywatnie jest praktykującym katolikiem, nakręcił film o bardzo pozytywnym, uduchowionym przesłaniu. Jednak za naginanie ogólnoprzyjętych dogmatów i "biblijnych faktów" był niejednokrotnie krytykowany przez środowiska chrześcijańskie, które nie mogły zaakceptować m.in. "Koleżki Jezusa"-będącego, proponowanym przez jednego z bohaterów filmu, symbolem zreformowanego katolicyzmu.

Jak pamiętamy, Smith bronił się przed zarzutami stwierdzeniem: "Bóg ma poczucie humoru. W przeciwnym razie nie stworzyłby dziobaka!"

Animowana wersja Zbawiciela gościnnie odwiedza też popularne kreskówki dla dorosłych.

W "Family Guy''u" poświęconu mu nawet cały odcinek. Okazuje się, że Jezus nie umarł –incognito pracuje w sklepie z płytami i wiedzie spokojny żywot. Do momentu, kiedy na jego drodze staje niejaki Peter Griffin.

Nieco inaczej potoczyły się losy Syna Bożego w serialu "South Park". Obecność Chrystusa na Ziemi nikogo tam nie dziwi. Co więcej dostał on swój czas antenowy w lokalnej telewizji, gdzie prowadzi talk show "Jezus i kumple"

Oprócz obecności Jezusa w mediach, wyśmienicie sprzedają się gadżety nawiązujące do jego postaci. Od figurek nawiązujących do serii G.I.Joe, przez gry wideo, odtwarzacze MP3, mydła, puzzle, aż po...wibratory.

Pytanie tylko czy jeszcze to kogoś szokuje?


 

Z ostatniej chwli:


 

Karierę robi nie tylko Jezus:


 

Papież Jan Paweł II potrafi przewidzieć zmiany pogody-dzięki niemu będziemy wiedzieć czy nadchodząca chmura jest oznaką burzy, czy lekkiego tylko kapuśniaczku.


 

Samson, natomiast, poszedł w stronę gastronomii...


 

Konkurencja nie śpi. Hinduscy Bogowie, widząc lukę w rynku zabawkowym postanowili jak najszybciej wypełnić ją produktami sygnowanymi własnymi imonami.
 


 


Oglądany: 59529x | Komentarzy: 40 | Okejek: 282 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

12.11

11.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało